Kto potrafi biegać po wodzie?

Bazyliszek płatkogłowy (Basiliscus plumifrons)
Ot, spryciula!

Jest to możliwe o ile potrafisz pobiec z prędkością dźwięku.

 

Kilka lat temu reklama firmy Hi-Tech zelektryzowała świat. Otóż wystarczyło założyć obuwie pokryte specjalnym materiałem by chodzenie po wodzie okazało się dziecinną zabawą. Niestety zarówno owe buty, jak i nowa dyscyplina, ochrzczona nazwą „liquid mountaineering” (swobodne tłumaczenie: wspinaczka wodna), to nic innego jak kolejne, wyssane z palca bajki.

 

Czasem jednak niemożliwe staje się możliwe…

 

Mnisi z chińskiego klasztoru Shaolin biegają po wodzie, a dokładnie po ułożonych na jej powierzchni cienkich deskach, powiązanych ze sobą sznurkami. Taka konstrukcja to swoista pływająca mata. Sekret polega na tym, by szeroko rozłożyć ręce na boki i bardzo, bardzo szybko przebierać nogami. Mnisi trenują tę sztukę latami i niewielu Europejczykom udało się ją opanować.


 

„Kluczowy jest tu rozmiar ciała oraz prędkość uderzania nogami”

 

Najbardziej znany przykłady to południowoamerykańska jaszczurka zwana bazyliszkiem płatkogłowym (Basiliscus plumifrons). Dla bazyliszka kluczowa jest siła reakcji, wytwarzana przez kończynę uderzającą o wodę. Stopy tego gada mają – w stosunku do wielkości jego ciała – olbrzymią powierzchnię. Gdy uderza nogą w wodę, wytwarza bąbel i zanim ten zdąży się zamknąć, bazyliszek cofa stopę i błyskawicznie uderza nią w innym miejscu. Biegnąca jaszczurka w pewnym sensie ubija wodę, podobnie jak ubijak do ciasta. Jest bardzo szybka, dlatego jej stopy nigdy nie zdążą utonąć.


 

 


Wyobraźmy sobie człowieka, który chce powtórzyć wyczyn bazyliszka.

 

Ludzkie stopy mają o wiele mniejszą powierzchnię w stosunku do reszty ciała niż w przypadku bazyliszka. Z kolei waga naszego ciała (przyjmijmy średnią 70 kg) jest wielokrotnie większa niż jaszczurki (200 g). Jedynym rozwiązaniem byłoby zwiększenie tempa. Z obliczeń wynika, że człowiek musiałby przebierać nogami ponad 19 razy szybciej niż gad, żeby nie utonąć. A to oznacza co najmniej 273 km/godz., czyli prawie jedną czwartą prędkości dźwięku!

 

Niestety, z dalszych analiz wynika również, że człowiek nie jest w stanie przełożyć nogi z jednego bąbla do drugiego tak szybko, jak robi to jaszczurka. Stopy bazyliszka praktycznie cały czas pozostają w kontakcie z wodą. Jest mu łatwiej, ponieważ jest czworonożny. Dla nas, dwunogów, bieganie po wodnej tafli oznaczałoby jeszcze większe podkręcenie tempa – mniej więcej do prędkości dźwięku!

 

Reasumując: bieganie po wodzie to czyste science fiction i to jeszcze na długo.

Podobne posty

Leave a Comment