Nurek z Polski zaginął na wraku Bremerhaven

Nurek z Polski zaginął na wraku Bremerhaven

Nurek z Polski zaginął na wraku Bremerhaven

W dniu dzisiejszym w trakcie nurkowania do wraku Bremerhaven zaginął nurek z Polski. Zostały powiadomione służby SAR (Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa), wciąż trwają poszukiwania Michała C.

 

Wszystkie jednostki pływające zostały powiadomione o zaginięciu nurka. Warunki na morzu są idealne (flauta), co niewątpliwie daje duże szanse na odnalezienie nurka w przypadku gdyby ten wynurzył się w toni i znajdował na powierzchni wody.

 

Nurkowanie rozpoczęło się chwilę po godzinie 12. Wiadomo, że nurkowanie wykonywane było na obiegu zamkniętym (CCR).

 

Pozostaje trzymać kciuki i liczyć na to, że i tym razem szczęście nie opuściło Michała!

 

Wrak Bremerhaven znajduje się 16 mil morskich na północ od Władysławowa. Ma ponad 120 metrów długości i prawie 16 metrów szerokości. Leży na głębokości 66 metrów, a minimalna głębokość nad wrakiem to około 55 metrów.

 

Zatopiony w październiku 1944 roku przez radzieckie samoloty Ił w trakcie ewakuacji niemieckich uciekinierów ze wschodu. Do okrętu przylgnęło określenie „statek śmierci” ze względu na fakt, że w latach 1940 – 1943 pełnił rolę pływającego obozu koncentracyjnego.


 

Aktualizacja – 3 czerwca 2018 roku

 

Z przykrością informujemy, że odnaleziono ciało Michała Czermińskiego.

Rodzinie, Znajomym, Przyjaciołom nurka składamy najszczersze wyrazy współczucia.

 

OFICJALNE OŚWIADCZENIE UCZESTNIKÓW WYPŁYNIĘCIA

 

W dniu 02.06.2018r., podczas nurkowania na pozycji wraku Bremerhaven, doszło do wypadku nurkowego, w wyniku którego zaginął Michał Czermiński.

 

Po upływie zaplanowanego czasu nurkowania i niewynurzeniu się Michała na powierzchnię, została podjęta akcja poszukiwawcza pod wodą. Niestety zakończona niepowodzeniem – Michał nie został odnaleziony. Wypadek został zgłoszony do wszystkich odpowiednich służb. Po około 30 minutach, na pozycji zjawił się statek ratowniczy SAR „Bryza” oraz helikopter. Zaczęto akcję poszukiwawczą, w której uczestniczył również M/Y Litoral. Przez około 6 godzin prowadzona była powierzchniowa akcja poszukiwawcza. Około godziny 20.30 służby zdecydowały o zakończeniu poszukiwań w tym dniu.

 

Kapitan M/Y Litoral oraz nurkowie obecni na wyprawie, zdecydowali o wznowieniu podwodnej akcji poszukiwawczej.

 

Dnia 03.06.2018r., M/Y Litoral opuścił port we Władysławowie, kierując się na pozycję wraku Bremerhaven. Przed godziną 14, w okolicy pozycji wraku Bremerhaven, zostało dostrzeżone dryfujące ciało Michała Czermińskiego. Załoga M/Y Litoral zabezpieczyła ciało Michała. O odnalezieniu Michała zostały poinformowane służby morskie oraz komisariat policji we Władysławowie. Około godziny 17.50, na statek ratowniczy SAR „Bryza”, zostało podjęte ciało Michała.

 

Z ogromnym żalem żegnamy naszego kolegę i składamy kondolencje rodzinie Michała oraz jego najbliższym.

 

Katarzyna Kapłan, Kapitan Wojciech Jechna oraz wszyscy obecni na łodzi nurkowie.

 

OŚWIADCZENIE DODATKOWE – 4 czerwca 2018 r.

 

Celem uzupełnienia opisu podwodnej akcji poszukiwawczej, zakończonej odnalezieniem Michała i wydobyciem go na powierzchnię, jak też dla zakończenia spekulacji i niepotrzebnych komentarzy, poniżej przedstawiamy dokładny opis podwodnej akcji poszukiwawczej. Jednocześnie informujemy, że nie będziemy udzielać dodatkowych odpowiedzi, niczego tłumaczyć ani komentować. Bardzo prosimy o uszanowanie tej trudnej sytuacji.

 

Akcja poszukiwania Michała Czermińskiego odbyła się 3.06.2018r. Brały w niej udział cztery zespoły podwodne, w składach: 1. Michał Rachwalski, Paweł Głowicki 2. Rafał Fijałkowski, Tomasz Lusawa, Paweł Pacholak 3. Rafał Durowicz, Paweł Jaźwiński 4. Maciej Biegański, Andrzej Czajewski.

Nadzór realizacji planu poszukiwawczego Katarzyna Kapłan.

 

Ok godz. 12, zanurzył się pierwszy zespół, którego celem było oporęczowanie i oznaczenie ustalonego i wytypowanego obszaru poszukiwań, jako najbardziej prawdopodobnego miejsca zdarzenia, po którym będzie poruszał się drugi zespół na skuterach. Akcja odbywała się na głębokości ok 63 m. W trakcie kończenia rozciągania poręczówki, pierwszy zespół odnalazł Michała w odległości ok 25-30 metrów od wraku.

 

O godz. 13.01 pojawiła się na powierzchni pomarańczowa boja sygnalizacyjna, która zgodnie z ustaleniami oznaczała odnalezienie Michała. Drugi zespół zanurzył się o godz. 13:12, celem dodatkowego obojkowania ciała i wynurzenia go do powierzchni.

 

Michał został wynurzony do powierzchni. Trzeci zespół zabezpieczył ciało na powierzchni wody, dopinając dodatkowe dwie, duże boje znaczące. Michał miał kompletny sprzęt nurkowy.

 

Zostały wezwane służby morskie. Wszystkie zespoły poszukiwawcze wróciły na łódź.
Ciało Michała zostało podjęte z wody przez służby morskie.

 

Katarzyna Kapłan, Kapitan Wojciech Jechna oraz wszyscy członkowie zespołów poszukiwawczych.

 

Aktualizacja – 4 czerwca 2018 roku – informacja udzielona przez SAR

 

W dniu 02 czerwca 2018 roku o godzinie 16:14 Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne w Gdyni otrzymało informację od jednostki „Litoral”, że zaginął nurek i od godziny nie mogą go znaleźć. Pozycja nurkowania: 55°03,655N 018°25,097E (17,5 Mm na północ od Władysławowa).

 

O godzinie 16:16 do poszukiwań skierowano statek ratowniczy „BRYZA” z Władysławowa, a o godzinie 16:18 śmigłowiec ratowniczy MW. W międzyczasie otrzymano informacje, że nurkowanie odbywało się na wraku „Bremerhaven” na głębokości 68 m i zaginionego widziano ostatni raz o godzinie 12:15 na głębokości 15 m. Statek ratowniczy BRYZA wraz z jednostką „LITORAL” przeszukiwały rejon o powierzchni ponad 10 mil kwadratowych zgodnie z kierunkiem prądu. Taki sam obszar przeszukał śmigłowiec ratowniczy MW, wyposażony w kamerę termowizyjną.

 

O godzinie 20:10 zakończono aktywne poszukiwania. Warunki pogodowe:  wiatr N 1; stan morza: 1 widzialność bardzo dobra.

 

W dniu 03.06 2018 r. nurkowie z jednostki „LITORAL” odnaleźli ciało zaginionego. O godzinie 16:55 statek ratowniczy „Bryza” z zespołem dochodzeniowo-śledczym na pokładzie udał się na miejsce zdarzenia. O godzinie 17:45 przejęto ciało na pokład statku ratowniczego i przetransportowano do Portu we Władysławowie odpowiednim służbom.


 

Aktualizacja – 5 czerwca 2018 roku – informacja o pogrzebie przekazana przez Rodzinę

 

Msza oraz pogrzeb Michała odbędą się w piątek, 8 czerwca br. Msza odprawiona będzie o godzinie 13:00 w Kościele Rzymskokatolickim pw. bł. Edmunda Bojanowskiego i św. Antoniego Padewskiego przy ulicy Bojanowskiego 1 w Rumi. Pogrzeb odbędzie się o godzinie 14:00 na cmentarzu komunalnym przy ulicy Górniczej 29 w Rumi.

 

Bardzo prosimy o nieskładanie kondolencji Rodzinie.

 

Prosimy aby zamiast przynoszenia kwiatów, wspomogli Państwo Hospicjum Bursztynowa Przystań. Wolontariuszy z puszkami będzie można wspomóc na cmentarzu.


 

 

Wrak Bremerhaven oczami Sławka Paćko


 

 

Trzeci wypadek nurkowy w ciągu miesiąca!

Warto poinformować, że to już trzeci wypadek nurkowy Polaka w ciągu ostatniego miesiąca. Dwa poprzednie, śmiertelne wypadki, miały miejsce w znanych, polskich miejscach nurkowych – kamieniołomach. Niestety nie usłyszycie o tamtych nurkach, bowiem nie byli tak znani w środowisku nurkowym jak Michał.

 

Składamy najszczersze kondolencje Rodzinom obu nurków.

 

To już powszechna praktyka by wyciszać niewygodne tematy i o nich nie mówić. My nie damy sobie zamknąć ust, nieważne jakim zakazem. Będziemy pisać o wypadkach i poruszać niewygodne tematy dla dobra całego środowiska nurkowego.

 

Rodziny zachęcam do czynnego udziału w postępowaniach przygotowawczych, które wszczynane są z urzędu, jednak najczęściej umarzane z prozaicznym stwierdzeniem, że był to wypadek, brak udziału osób trzecich. Obecnie w Polsce toczą się co najmniej dwa postępowania przygotowawcze w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 kodeksu karnego), które nie zostały umorzone dzięki wnioskom dowodowym składanym przez rodziny nurków. Oczywiście wymaga to wiele determinacji, ale czasem warto wyjaśnić wszystko co możliwe i postarać się poznać ostatnie chwile nurka… przyczyny tragicznych skutków zdarzenia.


 

Źródła: balticwrecks.com; własne

171 komentarzy

  1. Niestety w niedziele 27 maja miał miejsce wypadek nurkowy na Zakrzowku. Ofiara to mężczyzna w wieku ok. 30 lat.
    Podobniez mezczyzna wynurzyl sie w 20 minucie nurkowania. Podobniez na powierzchni dawal sygnały lecz nie wiadomo czy werbalne czy manualne. Zostal doholowany do brzegu ale juz nie dawal oznak zycia wiec rozpoczeto RKO. Reanimacji przez 10 minut udzielali nurkowie do czasu przyjazdu ratownikow, ktorzy przejeli ofiare i dalej przez 20/30 minut kontynuowali RKO.
    Ofiara nurkowala w zestawie rekreacyjnym oraz mokrym skafandrze. Uprawnienia zdobyte w 2017 roku.

  2. Tak. To fakt. W naszym środowisku NIE mówi się o wypadkach. A szkoda. I tak jest już od wielu lat. Mój przyjaciel dostał zawału serca w czasie nurkowania w jeziorze znanym ze szkoleń jednego z powszechnie znanego klubu nurkowego na Pomorzu. Było to już …naście lat temu. Gdy wspominam jego osobę i ten wypadek to w dziwny sposób starzy działacze pamiętający te wydarzenia jakoś się ode mnie odwracają nie chcą nawet wspomnieć naszego kolegi. To dziwne.
    Inaczej jest w środowisku motocyklistów którzy umawiają się razem i jadą zapalić znicze w miejsca gdzie zginął motocyklista.

    • W żadnym środowisku nie mówi się o wypadkach. Czym innym jest polemika nt. przyczyn / błędów, a czym innym jest „zapalenie znicza”. Byłem świadkiem wypadu nurkowego. Jako osoba spoza grupy, z której to nurek utonąl, wiem jakie były powody wypadku. Nie byłontrudno się dowiedzieć. TNa drogach dziennie ginie kilkadziesiąt osób, ale czy na forach „samochodowych” rozkminia się powody każdego wypadku ?

      • Zartujesz… A w srodowisku motocyklowym to co?…

      • Mówi się o wypadkach, zapala się znicze, wyznacza czarne punkty, a jak widzisz szaleńca posuwającego lewym pasem krzyczysz w CB radjo komunikat ostrzegawczy i też użalasz się nad biedakiem, któremu akurat CB-radio się zepsuło i to on trafił na szaleńca i potrzebne było 2 dźwigi by tą puszkę z 6 sardynkami wydobyć z pod TIRA. Sardynek mi nie żal skoro w tym aucie nie było jednego mózgu. Natomiast współczuję kierowcy, który będzie żył ze świadomością, że pod jego samochodem zginęło 6 głupców.

  3. Wiadomo coś więcej o tym tragicznym nurkowaniu?

  4. Szkoda chłopa ale ciągnął w tym kierunku.

  5. Tak. Np. motocyklowym.

  6. Czy to nie ten sam , który o kostuchę otarł się nad Hańczą?

  7. „Dwa poprzednie, śmiertelne wypadki, miały miejsce w znanych, polskich miejscach nurkowych – kamieniołomach.”
    Tzn gdzie ? O jednym wypadku wiem (29.05) na Zakrzówku, a ten drugi kamieniołom ?

  8. [komentarz usunięty na prośbę autora]

    • Pociągnąć do odpowiedzialności organizatora nurkowania za przyzwolenie na nurkowanie solo !

    • W koncu jakis glos rozsadku. Tragedii można byloby zapobiec gdyby to nurkowanie odbyło sie z partnerem, a tak sprawdza sie przyslowie – sa nurkowie starzy lub odważni.

      • [komentarz usunięty na prośbę autora]

        • Nie wiemy ale widzisz wszyscy inni juz wiedza ze byl nieodpowiedzialny ze to przez to, ze łamał zasady … . Wszyscy juz wiedza, mimo, że wiedza gówno. Może miał zawał, może udar, może wylew, może CO2 a może coś zjebał, a może … . Poza tym, nurkowanie partnerskie jest wg mnie mocno przereklamowane. Wyszkoleni technicznie ludzie po zaawansowanych kursach i tak pływaja jak chcą, często uprawiaja samowolkę, potem na takich forach piszą jak to wazne jest nurkowanie „partnerskie”. Takie glebokosci i rezimy powoduja tez, ze partnerstwo to fikcja.

      • Było z partnerem którym był kursant. Ale on doszedł do wniosku że lepiej olac Michała i dołączyć do innej grupy mimo tego że widział jak opada w ton

    • DO Instruktor. Takie wpisy świadczą tylko o tym że Ty jesteś tchórzem. Mogłeś sie wypowiadać jak Michał żył, a nie teraz gdy bronić się już nie może. Powiedz kim jesteś to z chęcią podjadę do Ciebie o osobiście będę bronił dobrego imienia zmarłego Ty tchórzliwa pijawko.

      • [komentarz usunięty na prośbę autora]

      • pozdrawiam rc

        Michale podpisz się nazwiskiem.


        pozdrawiam rc
        7 Styczeń at 21:09

        Adam ile osób może być bezkompromisowych ? Organizacja z hierarchią, inna organizacja są znajomi znajomych. Dlatego trudno o krytykę, zwłaszcza merytoryczną. Wygrały dyskusje rzymskie, dopieprzyć obrzucić błotem pomówieniami oszczerstwem. Do wariantu greckiego coraz dalej. Wiedza wśród instruktorów niezbyt wysoka. Michale Czermiński, wycofałem zaproszenie do grona znajomych, za mało umiesz i kostucha za Tobą chodzi. Przepraszam że wysłałem.

        http://jollydiver.com/smiertelny-wypadek-nurkowy-hanczy/#comment-7857

        Mogłem to powiedzieć i jestem znany z: imienia nazwiska, posiadanych patentów w sprzęcie, należę do PTMiTH.

    • Słabo że w takim temacie i poslugujac sie takimi argumentami nie masz odwagi podpisać sie z nazwiska.

    • Skrewdriver

      „Może i wielki nurek, ale bardzo mały człowiek” – tak o tobie jeszcze za życia mówią twoi bliscy, instruktorze. Za każdym razem kiedy myślę, że już sięgnąłeś dna, kolejną błazenadą udowadniasz, że potrafisz je przebić.
      Zapomniałeś dodać, że „złamał stalaktyt”. Brzydzisz mnie Krzysiu…

      • Dokładnie tak.. wielkiego formatu nurek, malutki i żałosny człowieczek..

      • Można wiele zarzucić Krzyśkowi i ostatnio udowadniał wielokrotnie, że słabo znosi przechodzenie na emeryturę. Jednak zawsze się podpisuje z imienia i nazwiska, niezależnie od tego jakie czasem bzdury wypisuje.

  9. [Komentarz został usunięty na prośbę najbliższej Rodziny Michała]

    Ze względu na ich prośbę komentarze dotyczące przeszłości Michała nie będą akceptowane jako niezwiązane z wypadkiem nurkowym.
    § 12 Regulaminu portalu nurkowego Jolly Diver

    Ula Wróblewska – redaktor naczelny

  10. Kursant zachował się tak jak go uczył i na co pozwalał mu instruktor. Swoją drogą niezły …

  11. konkurencja

    panie Instruktorze anonimowy który tak pisze o Michale, w srodkowisku szkolen technicznych jest ogromna rywalizacja o zdobycie kursanta gdyż to oczywiste bardzo duze pieniadze, pakiet kursów kosztuje ponad 10 tys -20 tys zalezy co i gdzie i u Michała ceny były takie same jak u innych ,dobierał miejsce nurkowe do umiejetnosci i na pewno nie pozwał na wiecej niż przepisy danego kursu mówiły, miał bardzo wielu wrogów wśrod innych instruktów , mowił mi o tym wielokrotnie ,najlepsi nurkowie po prostu byli jego konkurencją , oczerniali go na postach ,wykorzystali wypadek nurkowy aby napisać ze to jego wina ze nurek poszedł zanurkować sam solo po kursie itd ….teraz juz nie moze sie sam obronić zreszta nigdy tego nie robił był otwarty i mówił od razu co mysli i jakie ma zdanie , Instruktorze anonimowy -odstaw efedrynę .

    • [komentarz usunięty na prośbę autora]

      • Niby Michał był zły?? Ale zespół z którym nurkowala jest jeszcze gorszy.Takze INSTRUKTOR wyciągnij wnioski od żyjących i nie osądzać już tego co się bronić nie może.A jak widać po portalach to przez lata kariery nurkowej Michała nie było negatywnych opinii. Ciekawe DLACZEGO? CZY BYL TAK DOBRY ?CZY KONKURENCJA SIE GO BALA? No a teraz Instruktor wylewa swoje wiadro pomyj bo już nie ma tego co by mógł się wypowiedzieć. Ale domiemam że albo byłeś tego feralnego dnia w zespole nurkujacym albo znasz więcej szczegółów bo tylko Ty w komentarzu napisałeś o pozostawieniu kursanta na 15 m w żadnym oświadczeniu tego nie było.

      • Nie bądź smieszny, robiłeś u niego kurs że wiesz jak wyglądały? Robił najlepsze kursy i to Cie boli?

        • Niestety robiłem u niego kurs. Wiem jak to wyglądało. Wiem jakie miał podejście. To wszystko o czym piszę Instruktor to niestety prawda.

      • Instruktor. O zmarlych mowi sie albo dobrze albo w ogole. Lekcje kultury w szkole przewagarowales?

      • Instruktor Ciebie zżera po prostu zazdrość.Ze pojawił nagle się gościu z znikąd który podbił świat nurkpwy pasja do nurkowania i niesamowitymi fota i i to Cię boli bo Ty się starzejesz i dopadła Cię nostalgia A on się rozwijał. Dlatego tag to oczzerniasz bo po prostu już nie jesteś w stanie dotrzymać kroku młodym A co najgorsze zachowujesz się jak pies ogrodnika. Ty miałeś swoje 5 minut i je wykorzystaleś . Daj teraz innym szansę taka jaka miałeś Ty A nie psujesz środowisko nurkowe .Tym bardziej że sam masz też za uszami .Sięgnij w głąb pamięci i Internetu to ci się przypomni twoje zachowanie

    • Niestety nie jest to prawda, przeciwko Michałowi toczyło się postępowanie w sprawie nierzetelnie prowadzonych kursów w IANTD CE. Co do pozwalania na więcej pozwalał, chociaz w przypadku dystansu penetracji jaskiń pozwalał, głębokości na kursach pozwalal itd. Dobieranie miejsc, niestety często tez złe dobierał choćby szkolenie kursanta na poziom full tmx na bardzo trudnym i logistycznie niebezpiecznym wraku Bluchner. Niestety muszę przyznać że dużo tego było… Co do nurkowania gdy zginęła dziewczyna, to wręcz nie spotykana sytuacja aby instruktor trener po zakończeniu nurkowań kursowych pozwalał na nurkowanie solo na 80m, to jest po prostu nie do zrozumienia.

      • IANTD CE DNO

        W czym? IANTD to dno w ktorym wszystko zamiata sie pod dywan.

      • Wez chlopie nie badz smieszny.. Po wypadku w Fontanazzi, gdzie wszyszcy wiedza co sie stalo, IANTD uznala ze nie doszlo do naruszenia przepisow, ta federacja stracila jakakolwiek wiarygodnosc. Takze wewnetrzne postepowania moga sobie wsadzic w buty.

      • Problem w tym, ze kursant ktory robi takie cos jest dorosly i prawdopodobnie przeszkolony aby robic takiego nurka. Obarczanie instruktora całą winą za decyzje ktora wynikala takze z decyzji samego kursanta to słaby strzał.

  12. Zastanawiają mnie dwa różne opisy akcji ratunkowej. W jednej Kasia Ka pisze że znaleźli ciało dryfujace po powierzchni morza A w drugiej wersji że prowadzili akcje poszukiwawcza i wydobył ciało Michala .
    Coś tu śmierdzi i to mocno.Nie potrafię nawet ustalić jednej wersji wydarzeń i jeszcze jeden szczegół.DLACZEGO NIKT Z ZESPOLU NIE ZAREAGOWAL NA TO ZE KURSANT BEDAC NA KURSIE ZOSTAJE OPUSZCZONY NA 15 M PRZEZ MICHALA?CZY TO JUZ NIE DALO DO NYSLENIA ZE MOZE BYC Z NIM COS NIE TAK ??NO ALE PRZECIEZ NURKOWANIE BYLO WAZNIEJSZE OD LOGIKI No zespół nurkowy wart siebie w całej okazałości tzw.ameby.Szkoda tylko że takie rzeczy zaczynają psuć środowisko nurkowe

    • Zgadzam się z kolegą nurkiem. Wielokrotnie schodziłem z Michałem pod wodę. Nigdy nie było takiej sytuacji, żeby Michał zostawił kursanta lub kogokolwiek kiedy wcześniej zostały ustalone grupy lub pary podczas planowania. Niedopuszczalne jest, że nikt nie zareagował na jego oddalenie. Było praktycznie pewne, że coś jest nie tak.

    • Sprawa jest jasna, znaleźli ciało na wraku, wyciągnęli, ale poinformowali służby, że dryfowało niedaleko wraku. Dla prokuratury mogło to nie być miejsce wypadku tylko zbrodni i oni rozważają wszystkie scenariusze, a osoby wyciągające ciało na powierzchnie mogły zatuszować ślady.

      • Czyli co sugerujesz? Tuszowanie ?

        • Nic nie sugeruje, tylko dla prokuratury mógłby to być wypadek lub zabójstwo. Oni muszą rozważyć wszystkie wersje. A wyciągnięcie ciała z wraku, jest sprzeczne z prawem.

          http://www.kryminalistyka.fr.pl/praktyka_ogledziny.php

          To jest schemat postępowania w miejscu znalezienia zwłok. Więc jeśli osoby postronne wyciągnęły ciało na powierzchnię, to mogą mieć z tego powodu problem.

          • Widzisz tu sprawa jak widać z opisów uczestników nurkowania jest tak skomplikowana że sami nie wiedzą czy dryfowal czy go wyciągnęli. Sami też mimo że wiedzieli o pozostawieniu przez Michała kursanta nie zrobili nic.malo tego zlali to i przygarneli opuszczonego kursanta do swojej grupy .A ponoć to była silna grupa.Jesli tak wygląda NURKOWANIE na Bałtyku i zainteresowanie partnerami to już wiadomo dlaczego ginie coraz więcej nurków.Dobrze że w oświadczeniu zostali podanie członkowie zespołu będzie wiadomo od kogo trzymać się z daleka.Bo ten zespół zajezdza dopiero amatorszczyzna

  13. Robert Kozubek

    Dla mnie najbardziej kuriozalne wydaje się „ustalanie” wspólnego oświadczenia. Polskie prawo nie przewiduje takiej drogi i w konsekwencji pozostaje kilkunastu świadków zdarzenia. Wiadomo, że oświadczenie jest formułowane na użytek branży nurkowej, ale odbija się echem na tle wydarzeń i jest też materiałem śledczym jako takim. Z uwagi na powyższe nie rozumiem tak rażących rozbieżności w obydwu oświadczeniach na temat odnalezienia ciała ofiary wypadku. Czy jest to spowodowane jakimś dziwnym, nadętym nastawieniem ażeby powiedzieć jak najmniej, najbardziej enigmatycznie, tajemniczo…To po co wydawać oświadczenie ! Robi to więcej złego niż dobrego. Michał utonął lub utopił się, jako konsekwencja nurkowania, to pewne. Ktoś podjął (lub wydobył) jego ciało, to też pewne ale już mocno zawoalowane, tylko po co ? Przyczynę będą badać powołane do tego celu służby. Wypada pożałować i pożegnać człowieka, bo to zawsze tragedia. Można i nawet trzeba mieć własny osąd dla trudnych przedsięwzięć nurkowych i ludzi zajmujących się naszą wspólną pasją …gdybym był,qrwa ! politykiem, to napisałbym : „poza podziałami”…ale nie jestem. P.S. : Nie jestem też „anonimem”

    • Przeczytaj mój komentarz wyżej.

      • Robert Kozubek

        Niestety Tomku, nie jest to cała prawda (opis w linku) na temat wydobywania zwłok i czynności procesowych wykonywanych na miejscu zdarzenia (utonięcia, utopienia). Opis obejmuje sytuacje w których mogą wziąć udział specjaliści śledczy i medycyny sądowej z powodu łatwej dostępności do miejsca zdarzenia. W tym przypadku dochodzi jednak czynnik nieprzewidywalności (Bałtyk), który może nawet dobrze oznaczone, nie wydobyte na czas, zwłoki zabrać i utracimy wtedy wszelakie „Corpus delicti” w postaci ciała, sprzętu i wiedzy na temat stanu zwłok. To trochę tak jak w przypadku urazowego poszkodowanego w płonącym samochodzie, jeśli go nie wydobędziemy to nie uszkodzimy bardziej jego ciała ale pozwolimy mu spłonąć zdrowszym…itp… Wydobywałem wiele zwłok jako ratownik WOPR i strażak OSP i przekazywaliśmy je na brzegu organom śledczym z późniejszą notatką n/t miejsca odnalezienia, pozycji na dnie i ogólnego obrazu sytuacji wokół zwłok. Nigdy nie nurkował policjant, prokurator czy lekarz, bo po prostu nie był nurkiem. Wydobywałem też zwłoki (jako osoba prywatna) na prośbę rodziny poszkodowanego, w sytuacji gdy akcja (wielogodzinna) Straży PSP nie odniosła skutku. Tutaj wchodzi w grę zasada wyższej konieczności, która uprawnia do poświęcenia mniejszego dobra (w postaci zatarcia jakichś śladów) dla ratowania większego (w postaci uzyskania jakichkolwiek dowodów, mogących być utraconymi bezpowrotnie) i koniec końców odzyskania z miejsca zdarzenia ciała ofiary by mogło zostać przekazane rodzinie. Taka interpretacja jest ze wszech miar wystarczająca.

  14. Dokładnie….dwa zupełnie różne i sprzeczne opisy wydarzeń, ale ładnie i „profesjonalnie” nazwane OŚWIADCZENIEM. Hmmmm, tylko czy oby przypadkiem oświadczenie nie powinno opisywać prawdziwego przebiegu akcji? Jaki jest cel pisania OŚWIADCZENIA skoro jest ono stekiem bzdur i już następnego dnia się zmienia? A do tego wszystkiego nabranie wody w usta, czyli nic więcej nie powiemy bo jeszcze przypadkiem się wygadamy. Trochę to wszystko śliskie…

  15. konkurencja

    Instruktorze . nurkowałeś ogóle z Michałem , ile razy ? robiłeś u niego kurs ? wiesz ile kosztował ?był jednym z droższych instruktorów , mój kolega za każdy z kursów technicznych zapłacił od 3500-5000 zł , kurs od u Michała kosztował 1400 zł w innych bazach kosztuje połowę ,
    po co to piszesz po jego śmierci , nie mogłeś napisać jak zżył ? był twoja konkurencją ? przecież mogłeś napisać post wcześniej na fb zęby u niego kursów nie robić ,tylko u ciebie bo jesteś droższy bezpieczniejszy i lepiej przygotujesz każdego nurka ,szkolisz na takim poziomie jak szkolił Michał ?czy tylko owd egipskie albo meksykańskie przy taco i piwie ?

  16. dajcie mu spokoj wstyd dla tych którzy teraz tak wypisuja o Michale …a w oczy pewnie nigdy nikt nie powiedzial tylko teraz madrzy na forum jak go juz nie ma 🙁 jak jestescie tacy wszyscy mądrzy to sie podpisujcie imieniem i nazwiskiem!zamiast pożegnać kolege jak przystało to zachowujecie sie jak dzieci z piaskownicy !

    • Sebastian Prędki

      Ciekawe, że sama się nie podpisałaś a krytykujesz takie zachowanie. Jak koleżanka z piaskownicy. Sebastian Prędki.

      • A Twój komentarz co wnosi do tego? Jak się nudzisz to idź popływać.

        • Sebastian Prędki

          Ano tyle, że zachęcam do podpisywania się imieniem i nazwiskiem. To skłoni do większej dbałości o styl i treść. Ciebie Michale też do tego zachęcam, życząc więcej odwagi..

  17. Marcin Szczeciński

    Instruktor i do tego IT…. napij suę zimnej wody…. twoje wypowiedzi są tak słabe jak ty….
    P.S.
    twoje i ty z małej litery tak jak ty…. szkoda, że „ty” nie może być z mikro liter…

  18. Michał Niski

    Nigdy wcześniej nie wypowiadałem się na forum nurkowym, bo zostawiałem to lepszym od siebie. Teraz jednak nie mogę przejść obojętnie obok postu podpisanego przez Instruktora. Znałem Michała od wielu lat. Wiele razy byliśmy razem pod wodą. Były momenty trudne, były awarie i była też sytuacja krytyczna (zakleszczenie w jaskini), kiedy biała dama już ostrzyła kosę. Michał wykazał się wtedy wielkim opanowaniem i to dzięki niemu mogę dzisiaj napisać tych kilka słów. To prawda, że Michał miał swój styl nurkowania, że nurkował agresywnie, często na granicy ryzyka, a czasami tę granicę przekraczał. Był jednak tylko człowiekiem i tak jak my wszyscy czasami dokonywał złych wyborów i popełniał błędy. Był jednak świetnym nurkiem, który umiejętnościami (przy całym szacunku dla naszego środowiska) o głowę przerastał 99% z nas. To niestety zawsze budziło niechęć ludzi małych i zawistnych. A jednak każdy kto spotkał Michała na swojej drodze musi przyznać, że miał niesamowity dar zjednywania ludzi i zarażania ich swoim poczuciem humoru i entuzjazmem. Był wulkanem energii, zawsze z mnóstwem pomysłów i planów na przyszłość. Potrafił zorganizować nurkowanie w dowolnym miejscu na świecie i wszędzie był przyjmowany z uśmiechem i życzliwością. Żył tak mocno i tak intensywnie, jak potrafią tylko pasjonaci, którzy kochają to co robią. Niestety ta miłość go zabiła, ale mam nadzieję że odszedł szczęśliwy. To nie czas i miejsce Instruktorze na ujawnianie swoich frustracji i obrzucanie błotem osoby, której już z nami nie ma i która sama bronić się nie może. Michał odszedł już w Wielki Błękit i może warto w takim momencie uszanować Jego pamięć i pochylić głowę przed majestatem śmierci.

    • nurek knapowiec

      ” Michał miał swój styl nurkowania, że nurkował agresywnie, często na granicy ryzyka, a czasami tę granicę przekraczał. Był jednak tylko człowiekiem i tak jak my wszyscy czasami dokonywał złych wyborów i popełniał błędy.”
      – dobrze , to był jego wybór i miał do tego prawo. Natomiast powyższe stwierdzenie całkowicie dyskwalifikuje jego predyspozycje do bycia instruktorem nurkowania. Kilka wypadków w które był zamieszany całkowicie to potwierdza.

      • Michał Niski

        Twoje wnioski są całkowicie błędne i bardzo dla Michała krzywdzące, ponieważ powyższe stwierdzenie dotyczy TYLKO i WYŁĄCZNIE naszych wspólnych nurków (Michała i moich), bo tylko takie nurkowania mogę opisać. Każdy kto spędził trochę czasu pod wodą wie, że nurkowanie z partnerem, którego się zna i któremu się ufa nieco różni się od nurkowania z osobą, którą widzisz pierwszy raz na oczy. Nie wiem jak nurkował z innymi partnerami i nie uzurpuję sobie prawa do wypowiadania się na ten temat. 

        Szkoda, że nie przytoczyłeś dalszej części mojego posta: „Był jednak świetnym nurkiem, który umiejętnościami (przy całym szacunku dla naszego środowiska) o głowę przerastał 99% z nas. To niestety zawsze budziło niechęć ludzi małych i zawistnych” – tutaj możesz sobie wpisać dowolną osobę, która na tym forum pod anonimowym nickiem szarga dobre imię Michała.

        I na koniec, ostatnia część mojej wypowiedzi z drobnym uzupełnieniem: „To nie czas i miejsce Instruktorze / nurku knapowcu na ujawnianie swoich frustracji i obrzucanie błotem osoby, której już z nami nie ma i która sama bronić się nie może”.

        W piątek jest pogrzeb Michała. Jeżeli potrafisz zachować resztki zwykłej ludzkiej przyzwoitości, chociaż do tego czasu uszanuj proszę tragedię rodziny i smutek tak wielu osób, dla których Michał był fantastycznym człowiekiem.

    • Przeczytaj jeszcze raz, i jeszcze raz … swój wpis. I spróbuj wyciągnąć wnioski … czy tak zachowuje się instruktor?
      Jeżeli chodzi o entuzjazm to rzeczywiście miał entuzjazm … do pieniędzy.

  19. MORZE
    Błyszczą fale niebieskie, fale zielone,
    migoczą,
    mrugają, jak setki oczu,
    miotają się, jak ryby w sieci,
    daleko zatoczonej,
    i tańczą, i obiecują
    szczęście, co śpiewa i świeci,
    szczęście! szczęście szalone…
    Płyną fale, ciężkie wodą platynową,
    uderzają o brzeg,
    światło, rozmawiające cichą, srebrną mową,
    płynie w morzu tysiącem rzek.
    Szklące się skiby
    unoszą lekko w górę meduz blade grzyby —
    Wicher gorzki i świeży
    pędzi wodę na piasków kobierce,
    uderza nią o brzeg
    i mówi, że tak szczęście niedługo uderzy
    o czekające, nieruchome serce.
    Grają świateł milczące kuranty:
    — czemuż dnie być nie mają, jak świecące brylanty? —
    Śmieją się wszystkie fale białemi zębami:
    — czemuż nie być szczęśliwym dniami i nocami? —
    Wicher przeszył tęsknotą
    ukrytą szczeżuję

    anemonu i gwiazdę o ustach otwartych —
    Otwiera księgę morza niebieską i złotą,
    przewraca jej karty.
    Czyta gorzkie nowele, czyta wiersze boże
    o śmierci i miłości, głębokiej, jak morze.
    — Bałwan, jak indyk biały,
    mokre pióra stroszy,
    lecz nie gniewa się na nikogo.
    Niebo najwyższą radość odstąpi niedrogo
    i nic nie ma przeciw rozkoszy.
    Flaga pomostu wieje, z pragnienia aż chora,
    każda niebieska strzała chce być strzałą amora
    Słońce, jak tęskny kwiatek,
    kwitnie w wodnym rowie.
    Tęsknota, jak puls, bije w wodzie.
    Wszystko jest z nami:
    Piasek chce być sypkiem wezgłowiem
    dla głów, leżących blisko,
    i w głębokiej zgodzie
    patrzących w siwe niebo zwężonemi oczami…
    Gwiazdki szczęścia na sieciach
    brylantowych więcierzy
    obiecują, obiecują niezaprzeczenie
    że, jak fala o brzegi,
    tak krew Twoja uderzy
    o moje milczące wzruszenie…

    (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska)

    PS.Komentarze żałosne nie dziwi mnie że rodzina nie chce kondolencji od żałobników!

  20. [*] [*] [*] [*]
    [*] [*] [*] [*]
    [*] [*] [*] [*]
    [*] [*] [*] [*]
    [*] [*] [*] [*]

    https://www.youtube.com/watch?v=rRbyZ3eD-9M

  21. Nie znałem Michała, nie miałem z nim niczego wspólnego, pierwszy raz przeczytałem o nim, po wypadku na Hańczy ale…uważam że jesteście żałości. Co z was za ludzie ? Powinno być wam wstyd, aby tak jeździć po zmarłym – niezależnie od tego czy był mega kiepskim instruktorem, czy rewelacyjnym. Tak zwyczajnie dajcie sobie spokój…

    • Dokładnie. Piękna pasja. Piękna i niebezpieczna. Na nurków patrzę poprzez oko kamery i aparatu. Dzięki nim mamy fotki i filmy tego cudnego podwodnego świata. Za te obrazy dziękuję. Tak Panu Michałowi jak i wszystkim którzy tym się z nami dzielą.

  22. A ja jestem (byłem) kolegą Michała „Czarnego” z czasów kiedy jeszcze nie nurkował i ja też nie. Trenowaliśmy, razem na siłowni, boks, krav magę, chodziliśmy razem na imprezy… Był super człowiekiem, wesołym, uczynnym, wrażliwym a zarazem twardym i nieprzejednanym. Można było na niego zawsze liczyć.
    Naszą przygodę z nurkowaniem zaczęliśmy w podobnym czasie chociaż nie razem. Miałem również okazję zrobić parę nurów z Nim. Chcę powiedzieć wszystkim, którzy tu nieudolnie próbują go oczerniać – za co by się nie brał w życiu robił to na 1000% nie na 100. Miał w sobie wielką moc i siłę, która pewnie przestraszyła tych nurków, którzy zajmowali się tym całe życie a Czarny po kilku latach zdeklasował ich kompletnie.
    Żegnaj Michał, żegnaj Czarny zawsze będę o tobie pamiętał bo byłeś super kolegą i człowiekiem!!!
    Bądź szczęśliwy po drugiej stronie…
    :-/

    • nurek knapowiec

      Kolejny który nic a nic nie rozumie. Ci „przestraszeni” nadal „całe życie” się tym zajmują, bo w odpowiednim czasie nabrali respektu i pokory przed wodą i własnymi słabościami.

      • Kanapowcze ja nie piszę przestraszeni w takim sensie, że boją się brawurowego i niebezpiecznego nurkowania tylko bali się Michała i jego osobowości i nawet teraz po jego śmierci nie mogą się opanować i wycierają sobie buzię jego Imieniem.
        Nie napisałem tego tekstu żeby z Tobą polemizować tylko wspomnieć Czarnego!!! JAKI BYŁ I KIM BYŁ!!!! Comprende???

    • Ja też znałam Michała z czasów kiedy mówiliśmy do niego ” Czarny „. Ponad 20 lat temu. Byliśmy wtedy gowniarzami, wpadalismy na siebie na imprezach, w Dębkach nad morzem. Michał nigdy nie zadzierał nosa, był zawsze miły i śmieszny. Nawet opiekuńczy w stosunku do nas – młodszych koleżanek. Nie widzialam się z nim od 90 -tych lat a mimo to wiadomość o jego śmierci bardzo mnie zasmuciła. Z komentarzy innych osób wynika że Michał ” wyrósł” na fajnego faceta. Szkoda że już nigdy się nie spotkamy „na Gdyni ” Michał. Spoczywaj w pokoju stary kumplu!

  23. Z Michałem zrobiliśmy kilka fajnych nurkowań mi dał się poznać jako dobry przyjaciel i człowiek. Do naszych nurkowań przygotowywał się naprawdę rzetelnie i miał je poukładane a w przypadku gdy widział zagrożenie potrafił się wycofać. Lubił jak ja nurkować.
    Na BH stało się coś niezrozumiałego i tragicznego a część wypowiedzi brzmi jak byśmy mieli wiedzę nadprzyrodzoną.

  24. Pierwszy kurs u Michała zrobiłam w 2010 r. Od tego czasu szkoliłam się m.in. również u Michała. Zresztą w czerwcu miałam z nim zrobić swój kurs rebowy. Ale też nigdy nie miał do mnie pretensji, jak jakiś kurs robiłam u innego instruktora i zawsze powtarzał, że nie ma z tym problemu i sam tak robi – że uczy się od wielu. Dużo z nim nurkowałam, sporo przegadaliśmy. Był ciepłym, empatycznym człowiekiem. Jak mnie coś w tym nurkowaniu uwierało, to pomagał problem rozwiązać, przejmował się, potrafił poświęcić dużo swojego czasu za free, jeśli komuś się też chciało poświęcić ten czas na naukę. Michał lubił i cenił wolność – zarówno swoją, jak i cudzą. Nigdy nikogo do niczego w nurkowaniu nie zmuszał. Nigdy nie wciskał jakiegoś sprzętu, nie handlował. Jeśli ktoś przekroczył swoje granice nurkując z Michałem to ten ktoś sam tak chciał. Michał nie zmuszał i nie zabraniał. Traktował dorosłych ludzi jak dorosłych ludzi. Nie obrażał się, nie obgadywał. Nawet, jak mu się drogi krzyżowały z jakąś świnią, to się tylko śmiał. Był zwolennikiem integracji środowiska nurkowego i kochał być pod wodą. Właśnie za to, jaki był, tak wiele osób odczuwa stratę. Będzie mi Michała cholernie brakowało :((((

    • Święte słowa. Odpłynął sobie do Valhalli i osierocił sporo ludzi, których mógł jeszcze wiele nauczyć.

    • Dokladnie tak… Ci co znali Michala, moga to tylko potwierdzic.
      A stado hien powarkuje, smutne to..
      Bedzie Go brakowalo.

  25. A ja, czytając to wszystko pozwolę sobie powiedzieć tak, odszedł robiąc to co kochał, „Najlepszy Przyjaciel, jakiego możesz mieć pod wodą”.

  26. wielka strata w środowisku napieraczy...

    Odszedł robiąc to co kochał.. jaki był , taki był… ale nikt nie zrobił tak wiele w tak krótkim czasie… nie żył tak intensywnie … nie zrobił tak wiele dla promocji nurkowania jaskiniowego / wrakowego w PL … Pewnie większość z Was w całym zyciu nie zrobi tak wiele jak on zrobił w ostatnim czasie.. Michał odpoczywaj w pokoju….

  27. Niestety, znowu okazuje sie ze czynnik ludzki i popełnione błędy przyczyniły się do tego wypadku.
    Z zamieszczonych informacji z których wynika, że Michał zanurzył się sam/solo i nikt się tym nawet nie zainteresował, ciężko szukać dla członków wypłynięcia jakiegokolwiek usprawiedliwienia.
    Już od kursów OWD wałkuje się w kółko na temat planu nurkowania i briefingu przed nurkowaniem „plan dive, dive plan”. Niestety potem wdziera się rutyna, bagatelizowanie podstaw, bo przecież każdy może sobie ponurkować solo na płytkie głębokości jak w życiu robił super głębokie nurki itp. Niestety może się stać coś nawet na powierzchni czy pół metra pod wodą. Nawet najlepszemu.

    Podstawowe pytanie dla kursanta i reszty członków eskapady – jaki dokładnie był plan nurkowania Michała i dlaczego nikt się tym nie zainteresował, że coś odbiega od planu?
    Jeżeli miał robić nurkowanie kursowe to dlaczego nagle zniknął? Ktoś to sprawdził? Po jakim czasie?
    Może zdarzało mu się to częściej i zostało to zbagatelizowane?
    Jeżeli miał nurkować solo, nawet płytko to po jakim czasie miał się wynurzyć? Dlaczego miałby nurkować solo?

    Nie piszcie tylko, że wypadki się zdarzają, bo każdy może dostać zawału/ zasłabnąć itp. Tak to prawda, tylko że do cholery w takim wypadku partner powinien zareagować natychmiastowo bez względu czy był kursantem, kolegą z łodzi czy turystą.
    Nie ma czegoś takiego jak samowolka i przyzwolenie na samowolke, nawet w nurkowaniu technicznym, bo zawsze kończy się to tak samo.

    A może Michał uchodził za takiego super nurka i instruktora, że nie wypada zapytać jaki jest plan nurkowania i co zamierza robić, jak długo itp?

    Nie zrozumcie mnie źle, nie winie tutaj samego poszkodowanego, bo to on ostatecznie jest ofiarą tego wszystkiego. To kwestia raczej utartych standardów w danym środowisku i współtowarzyszy wyprawy którzy na to pozwolili.

    • pozdrawiam rc

      „Niestety, znowu okazuje sie ze czynnik ludzki i popełnione błędy przyczyniły się do tego wypadku.”
      Na filmie jest Robert Klein Św.p. Możliwe że był skoszony toksycznością tlenową, bo miał podwyższoną temperaturę, z powodu stanu zapalnego. Ile osób wie o związku temperatury ciała, z zatruciem tlenem ?
      Mało, nawet wśród instruktorów.

      „Nie ma czegoś takiego jak samowolka i przyzwolenie na samowolke, nawet w nurkowaniu technicznym, bo zawsze kończy się to tak samo.” Tu chodzi o śmierć kursantki, z którą przekroczyło się granicę intymności, jej mąż dowiedział się o tym po jej śmieci, chodzi też o jego utratę przytomności i odratowanie. To nie jest samowolka, tylko 2 czerwone światła. Obniżenie ppO2 i support, tak na początek.

      Wcale mnie nie cieszy, że miałem rację w styczniu.

      • 30% statystycznej populacji nie powinna nurkować <3 m p.p.m i wchodzić w górach powyżej 1500 m n.p.m ilu z was przed nurkowaniem i wyjściem w góry wykonuje echo serca? To badanie tylko ocenia czy jesteście "szczelni" już/jeszcze czy już nie i jak ciśnienie na tych wysokościach/głębokościach podziała na wasze serducha? Sobie zadajcie pytanie ile tych badań ja mam w swoich historiach. Echo to nie to samo co EKG nie mylić badań.

        "W sobotę po godz. 16 dyżurny Grupy Karkonoskiej GOPR otrzymał informację, że kobieta będąca przed szczytem Śnieżki doznała nagłego zatrzymania akcji serca.Jak podaje portal TVN 24, znaleźli ją nieprzytomną na szlaku turyści, a dyżurny poinstruował ich, w jaki sposób mają udzielić jej pomocy. Gdy na miejsce przybyli ratownicy GOPR, rozpoczęli akcję ratowniczą i przystąpili do reanimacji. Niestety, kobieta zmarła – podaje zastępca naczelnika Grupy Karkonoskiej GOPR Grzegorz Tarczewski.

        Turystka była obywatelką Czech, dlatego sprawa została przekazana czeskim służbom."

        Śnieżka Wysokość n.p.m.: 1 603 m.
        Nie leczone grypy też ślady zostawiają i cała masa innych "grzeszków" z wiekiem robi z nas takie tykające bomby.

        Wyrazy współczucia dla rodziny zmarłego bez względu na przyczynę tego wypadku.

      • BRAWO BRAWO ile ty masz w sobie kwasu?

          • już pomyślałem że to do mnie … ja tylko podzieliłem się 30 letnim doświadczeniem z takich górskich wypadków, tu po sandałach na górskich szlakach serducha z niezamkniętymi otworami owalnymi to kolejna przyczyna zgonów!

        • pozdrawiam rc

          Do redakcji „Kolega” nie ma nic ad meritum. Tylko ad personam.

  28. UWAGA DO REDAKTORA jollydiver.com
    Dzisiaj rozmawiałem z członkiem rodziny Michała. Po rozmowie wiem że bliscy Michała nie chcą go tak zapamiętać a dyskusja przerodziła się w zwykłą pyskówe zamiast merytorycznie się rozwinąć. Proszę o usunięcie wszystkich moich postów ze wzgląd na rodzinę zmarłego.

  29. Odpoczywaj w spokoju Michał

  30. Dwa sprzeczne opisy wydobycia ciała opublikowane przez tę samą osobę.
    Jak dla mnie mocno powinien się tym zainteresować prokurator, plus (jeśli to prawda) jakim prawem ktoś tak o wydobyło sobie ciało? Całość grubymi nićmi szyta.

  31. Jestem pewien,ze czynnikiem tragicznego odejscia Pana Michala,nie bylo nidbalstwo,czy blad,to nie dyletant…. niedbaluch moze olewator ?ale nie dyletant-tacy jak on znajda wyjscie z opresji w pare sekund.
    Tutaj ….moim skromnym zdaniem….zawiodla psychika Pana Michal(przezycia zwiazane ze smiercia kursantki, sciganie sadowe,sumienie,i co najgorsze….! OSTRZAL CHOLOTY ciot takich jak nie jeden autor uszczypliwych komentarzy w strone zmarlego Pana Michala , jeszcze za jego zycia! ,na wszelkich stronach internetowychz partyzanta ,z anonima!
    Nalezy wiedziec o tym ,ze psychika -moze doprowadzic do ciezkich schorzen…np chorob serca! arytmia ,cisnienie tetnicze.
    Wlasnie takie dopierd..lanie sie przez WIESZCZY DYLETANTOW do Pana Roberta,moglo przyspieszyc pogorszenie sie stanu zdrowia podzkodowanego. TO TAKIE CZYSTO POLSKIE!
    Jestem z zawodu slusarzem spawsczem i wykonuje ten zawod pod woda ,nie studiowalem medycyny,ale zycie mnie duzo nauczylo….a przedewszystkim nauczylo mnie pokory,i poszanowania innego czlowieka,czego wam niektorym brak….czytajac wpisy.
    Robert S
    Do Stavanger Lece na przyszly tydzien.
    Wiadomosc na naszym mailu.

    • Blednie napisalem Roberta .chcialem napisan na temat czepuania siePana Michala.
      To obojetne….
      Przestancie pluc na czlowieka (tyczy sie tych krytykow)….a wyciagajcie lepiej wnioski ze swojego samozachowania,bo nikt nie wie,kto nastepny.
      Wiec do nastepnego razu w tym rozdziale o wypadkach ,bo te beda sie powtarzac.

    • pozdrawiam rc

      „Jestem pewien,ze czynnikiem tragicznego odejscia Pana Michala,nie bylo nidbalstwo,czy blad,to nie dyletant…. niedbaluch moze olewator ?ale nie dyletant-tacy jak on znajda wyjscie z opresji w pare sekund.”

      Był już ratowany, bo wapna się nie wymieniło, bo się ma większą wrażliwość na ppO2, Mówisz to na podstawie kaca czy jakiejś udokumentowanej ? Nie ma śladu po Michale Czermińskim w zasobach Urzędu Patentowego, Nie jest tak wielki jak opowiadasz.
      https://pl.espacenet.com/searchResults?submitted=true&locale=pl_PL&DB=EPODOC&ST=advanced&TI=&AB=&PN=&AP=&PR=&PD=&PA=&IN=Micha%C5%82+Czermi%C5%84ski&CPC=&IC=&Submit=Wyszukaj

      „Tutaj ….moim skromnym zdaniem….zawiodla psychika Pana Michal(przezycia zwiazane ze smiercia kursantki, sciganie sadowe,sumienie,i co najgorsze….! OSTRZAL CHOLOTY ciot takich jak nie jeden autor uszczypliwych komentarzy w strone zmarlego Pana Michala , jeszcze za jego zycia! ,na wszelkich stronach internetowychz partyzanta ,z anonima!”

      Dyplom z psychologii czy psychiatrii pokażesz ? Podpisałeś się imieniem i nazwiskiem, anonimie.

      „Nalezy wiedziec o tym ,ze psychika -moze doprowadzic do ciezkich schorzen…np chorob serca! arytmia ,cisnienie tetnicze.”

      Przyczyny zatrucia tlenem, nadal nie są poznane, jak udowodnisz związek, to masz trwałe miejsce w patofizjologii nurkowania. Wcześniej naucz się polskiego.

      „Jestem z zawodu slusarzem spawsczem i wykonuje ten zawod pod woda ,nie studiowalem medycyny,ale zycie mnie duzo nauczylo….a przedewszystkim nauczylo mnie pokory,i poszanowania innego czlowieka,czego wam niektorym brak….czytajac wpisy.”

      Wiem że jesteś prostym człowiekiem, dlatego nie stosuję bardziej brutalnej formy rozmowy. Nie rozumiesz spraw o których mówisz.

      • rc ty jesteś nienormalny, wczoraj był pogrzeb Michała!!! Odczep się już od niego i daj przeżywać żałobę bez tego twojego szczekania!!!!!

        • Mysle ze czas tego psychopate na dobre zaczac ignorowac. Jezeli on i jego cala tworczosc, spotka sie z totalnym ostracyzmem srodowiska nurkowego, to w koncu nie karmiony zniknie.

  32. Michał gdybyś Ty widział ile dziś twardzieli nurków Cię opłakiwało… zaskoczyłeś Nas:( Twoje życie Twoja pasja. Będzie Cię brakowało.

  33. Miałem przyjemność znać Michała i wspólnie z nim nurkować. Poznaliśmy się na szkoleniu instruktorów technicznych. Był wspaniałym nurkiem i wiele osób może mu pozazdrościć ilości i miejsc nurkowych. Nurkowalismy wspólnie na Vis, na Bałtyku i w zalanych kopalniach. Mimo że byliśmy na „równi w uprawnieniach” to jako organizator nurkowań traktował mnie jak „kursanta” i zawsze miał oczy wszędzie ogarniając temat na maxa. Szanowałem tę jego cechę, i takim go zapamiętam…
    Czy jako nurek popełniał błędy? Czy rutyna go gubiła? Nie wiem, ale wiem że ja robiłem czasami błędy… nurkowałem na granicy „ryzyka” choć w tym wypadku akurat solo…
    Ten co nic nie robi nie popełnia błędów… a kto niewinny niech się przedstawi i pierwszy rzuci kamień…
    Michał, nie mogłem Cię pożegnać bo jestem z drugiego końca Polski… ale wiedz że zawsze bedziesz moim przyjacielem… spoczywaj w spokoju bracie… w wiecznych głębinach…

    • pozdrawiam rc

      ” i zawsze miał oczy wszędzie ogarniając temat na maxa.” Kilka osób miało inne zdanie, może warto było się zastanowić.

  34. Krzysztof Starnawski

    Michał Czermiński był barwną postacią polskiego nurkowania technicznego i choćby za jego ostatnie lata, podczas których więcej czasu spędzał w wodzi niż na powierzchni, należy mu się od nas, wszystkich nurków, obecnie wyraz szacunku bez względu czy się zgadzaliśmy z jego filozofią i metodami szkoleniowymi czy może mieliśmy inne zdanie. Wczoraj był pogrzeb Michała na którym, mam nadzieję, stawiło się większość trójmiejskiego środowiska nurkowego by Michała pożegnać. Ja sam o tej godzinie 14 tej, będąc na Krakowskim Zakrzówku, maiłem chwile zadumy i go w myślach pożegnałem. Pierwszy raz spotkałem się z Michałem na Węgrzech gdzie dzięki jego uprzejmości, zanurkowałem w Kobani, drugi raz na Baltictechu jesienią zeszłego roku gdzie na After Party wypiliśmy parę kielichów za nasze zdrowie a trzeci raz w Meksyku parę miesięcy temu gdzie tym razem nasza rozmowa była ostra i dosadna i dotyczyła między innymi wypadku na Hańczy i techniki nurkowań grupy Michała w meksykańskich jaskiniach.
    Nie byliśmy przyjaciółmi, ale mieliśmy wspólna pasję, inną filozofie działań ale wspólne cele i choćby z tego powodu powinniśmy teraz zakopać swoje niesnaski i żale a po upływie żałoby, nie rozgrzebując zbytnio historii, wyciągnąć wnioski z tego co się wydarzyło i znaleźć rozwiązanie by w przyszłości nie doszło do kolejnych takich tragedii. W całym tym wątku najsmutniejsze jest dla mnie to, że my nurkowie, którzy nie jednokrotnie w swoich działaniach musimy podejmować odważne decyzje, to nie mamy odwagi podpisać się własnym imieniem i nazwiskiem pod swoimi postami. To nie najlepiej świadczy o nas i o naszej wiarygodności. Szkoda Ula, że przy tak istotnych tematach nie wprowadziłaś takiego wymogu.
    Co do przyczyń śmierci Michała już od paru dni krąży w drugim obiegu przebieg zdarzeń. Wczoraj na Zakrzówku potwierdził mi je jeden z uczestników tego feralnego wypłynięcia na Bremerhaven.
    Niestety był to znów wypadek na kursie i w związku z tym powinien być gdzieś z czasem omówiony, choćby dla dobra kursantów Michała. Ale to nie miejsce na to ani czas i powinien to zrobić ktoś z organizatorów lub uczestników tego rejsu.
    Można się w życiu nie zgadzać, można rywalizować, można się spierać a nawet kłócić, ale zawsze trzeba to robić z klasą, podniesioną przyłbicą i zawsze merytorycznie bez względu na metody drugiej strony. Spoczywaj w pokoju Michał.

    • Panie Krzysztofie, dla dobra całego środowiska nurkowego Pan lub ktoś z aktywnie komentujących jest w stanie przybliżyć przebieg wydarzeń który krąży w ”drugim obiegu” ?
      To jedyny temat wokół którego dyskusja powinna się toczyć.

    • Krzysztof, myślę, że każdy kto ma coś mądrego do powiedzenia w temacie, ma również wystarczająco dużo odwagi cywilnej by podpisać się imieniem i nazwiskiem.

      Praktyka dotycząca publikacji o wypadkach na Jolly Diver jest od kilku lat niezmienna, w przypadku rzetelnego oświadczenia uczestników lub organizatora wyjazdu, wyłączamy możliwość komentowania. W pozostałych sytuacjach traktujemy je jako szansę na poznanie faktów.

      Niestety, jak pokazują komentarze pod wypadkiem Michała społeczność nurkowa w Polsce nie dorosła do podejmowania tak trudnych tematów. Cóż, mentalności nie przeskoczę. Jednak jeśli choć jedna osoba przeczyta opis któregokolwiek wypadku, zastanowi się, nie zrobi głupoty, a może podejmie najtrudniejszą decyzję i odpuści nurkowanie danego dnia, to uznam, że było warto.

  35. Mateusz Kubit

    Spoczywaj w pokoju Michał [*]

  36. pozdrawiam rc

    „wyciągnąć wnioski z tego co się wydarzyło i znaleźć rozwiązanie by w przyszłości nie doszło do kolejnych takich tragedii.”

    Różne wypadki, różne przyczyny i tradycyjny brak rozmowy. Instruktor musiał by się przyznać do niewiedzy, przecież tego nie zrobi, nawet na mękach. Już stan wiedzy jest duży i nie ma instruktorów ogarniających wszystkie zagadnienia.
    Odwaga cywilna wśród instruktorów, to towar deficytowy. „Elektrozawór w CCR” str 74-84.

    pozdrawiam Ryszard Czarnecki: PL 214445 (P-377789), PL 214464 (P-386700), PL 220824 (P-393223), PL-227831 (P-411743), P-420705, P-420896. (zmienił się sposób oznaczania zgłoszeń i wynalazków w UP, ujednolicona wersja)

    Prośba do cenzorów o pozostawienie tej wersji i skasowanie poprzedniego wpisu lub połączenie z tym podpisem.

    • Ryszard Czarnecki

      Dlaczego w tak delikatnym temacie i trudnym dla niejednej osoby, ktora znala Michala i jego kursantke wywlekasz ich osobiste sprawy? To zdaje sie byli dorosli ludzie, tak? Zachowujesz sie jak jakis trol, opisujac zdarzenia, ktorych nie masz jak potwierdzic, a same osoby zainteresowane nie maja sie nawet jak bronic.
      Ilosc swoich patentow, ktore wklejasz bez wiekszego sensu na lewo i prawo w tematach kompletnie tym niezwiazanych nie przykryje tego, ze zachowujesz sie jak skonczony kretyn, brak ci jakiegokolwiek taktu.

      • pozdrawiam rc

        Dlatego że dba się osobę „kochaną”, prowadzi się kurs w trosce o jej zdrowie i życie.
        Niefrasobliwość i niekompetencja, zabiła Ją i Jego. Czy z tym stanem będziesz polemizował ?

        Olafie Penar, nie podejmę rozmowy w Twoim braku stylu

        • Nie zal mi – bo jestes czlowiekiem, ktory mimo tylu ‚patentow’ nadal nie potrafi zrozumiec podstawowych spraw.

      • TAK TAK święte słowa!!!
        Niestety moje komentarze są mocno moderowane a tego „rc”wchodzą wszystkie jeszcze z takimi tekstami, że ręce opadają;-?

  37. Pozdrawiam rc napisal…
    ——————————

    „Nie ma czegoś takiego jak samowolka i przyzwolenie na samowolke, nawet w nurkowaniu technicznym, bo zawsze kończy się to tak samo.” Tu chodzi o śmierć kursantki, z którą przekroczyło się granicę intymności, jej mąż dowiedział się o tym po jej śmieci,

    http://jollydiver.com/nurek-polski-zaginal-wraku-bremerhaven/

    ——————————

    I tak wypowiada sie publicznie mezczyzna z wyksztalceniem.
    (Ciota) brak slow. Za takie publiczne pomawianie ,mozna byc sciganym z urzedu. na dodatek o tragicznie zmarlym.

    Szkoda czlowieka.

    Robert Schneider

    • Dariusz Siwiński

      Wystarczy ostracyzm w naszej społeczności

    • Michała często ocenia się przez pryzmat jego przypadków/wypadków jakie miał pod wodą. Nasza zasada, że nie mówi się źle o tych którzy odeszli jest trochę słaba. Stało się. Tylko czy z tego powodu należy udawać, że nie zdarzało mu się jechać po bandzie? Wypadek Anki też jest tajemniczy. Wszelkie zasady poszły w p…u. Jak znam życie nikt nie wyciągnie wniosków nawet gdyby chciał. Dlaczego ? Bo się nie da. Będzie ogólny jazgot, że o zmarłym nie mówi się źle i już. Wszechobecna hipokryzja i tyle w temacie.

  38. @”Szkoda Ula, że przy tak istotnych tematach nie wprowadziłaś takiego wymogu”.
    Niestety, ale przy takim wymogu dowiemy się tylko, ze zginął robiąc to co kochał. Jednak, żeby nie popełniać tych samych błędów, chcielibyśmy wiedzieć co się stało.

    • pozdrawiam rc

      „Niestety, jak pokazują komentarze pod wypadkiem Michała społeczność nurkowa w Polsce nie dorosła do podejmowania tak trudnych tematów. Cóż, mentalności nie przeskoczę.”

      Jest już dużo lepiej niż było po wypadku Grzegorza „Banan” Dominika na FN. Nadal przepuszczacie teksty tylko ad personam, zamiast wywalać. Spokojnie nazwiska uczestników są znane, relację muszą napisać. Sprawa w profesjonalnym poziomie będzie za jakiś czas znana, lepiej lub gorzej.

      „Jednak jeśli choć jedna osoba przeczyta opis któregokolwiek wypadku, zastanowi się, nie zrobi głupoty, a może podejmie najtrudniejszą decyzję i odpuści nurkowanie danego dnia, to uznam, że było warto.”

      Kursant stoi przed ścianą wiedza instruktora i wyśmianie w grupie. Jest dobra tradycja oświadczenie woli mogę i chcę nurkować. Koniec. Jak nie mogę, to Nie.
      Niestety tradycję szlak trafił, jak przyszły osoby o małej wiedzy i stażu, drące mordy. Kiedyś zadałem pytanie autorowi książki Nurkowanie Techniczne, dotyczące wartości współczynników w modelu Neobuhlmannowskim. przybliżającym jego wariant. Jak otrzymałem odpowiedzi od czapy, bredzenie o głębokościach zmiany gazów i koniecznie zakup książki, to wiedziałem że instruktor nie ma pokrycia w wiedzy. Kursant nie umie sprawdzić instruktora. Tak samo było przy śmierci kursanta Marka Macnera, na SCR CMF. Kursant nie umie sprawdzić wiedzy instruktora.

  39. pozdrawiam rc

    Robercie Schneider przeczytaj ten temat, dowiedz się więcej.

    http://jollydiver.com/nurek-polski-zaginal-wraku-bremerhaven/#comment-8394

    Szkoda kursantki, szkoda jej męża. Michał zrealizował przepowiednię z 7 stycznia.

    • Do -> pozdrawiam rc

      Gdyby ci było szkoda kursantki czy jej męża to być nie wyciągał plotek! Ty perfidnie je rozsiewasz nie mając na nie dowodów no chyba że byłeś materacem! Oceniamy innych przez swój własny pryzmat.

      Uprawiam 2 dyscypliny sportu i zawsze w towarzystwie zwykle męskim i wybieram tych którzy mnie czegoś nauczą, a nie tych których ja będę musiała uczyć!

      Od faceta z klasą nigdy nie usłyszałam imienia jego poprzednich kobiet czy opowieści o innych.

      Tobie tej klasy brakuje! Dno upadku, kryptodepresja!

      Z takimi gnojkami jak ty to nikt nie chce mieć nic wspólnego.

      • pozdrawiam rc

        Szanowna pani Alicjo.

        Ile czasu trwała żałoba po Śmierci kursantki ?

        „Uprawiam 2 dyscypliny sportu i zawsze w towarzystwie zwykle męskim i wybieram tych którzy mnie czegoś nauczą, a nie tych których ja będę musiała uczyć!”

        Powiem Tobie w tajemnicy, żeby coś opatentować w sprzęcie do nurkowania, trzeba mieć nowe rozwiązanie, dodatkowo nie znane z żadnego innego źródła. Też musi być nie oczywiste. Również nie opatentowane nigdzie na Świecie, tak ostre są polskie przepisy. Ty mówisz o etapie szkolnym nadal się uczysz. Ostatni patent wspólnie z profesorem Komandorem, obu nas nauczył pewnych oryginalnych rozwiązań i rozwiązaliśmy problemy obiegów zamkniętych, z którymi inni sobie nie radzili. Przeskocz do tej ligi. Jesteś jeszcze w szkolnej lidze, skoro nie nurkujesz sama.

        „Tobie tej klasy brakuje! Dno upadku, kryptodepresja!
        Z takimi gnojkami jak ty to nikt nie chce mieć nic wspólnego.”

        Cieszę się że z taką „damą” jak pani, nie spotkałem się.

      • Do redakcji – czy można zablokować wypowiedzi tego „rc” tak jak napisała Alicja sięgnął już dna kilkukrotnie i brnie dalej – co za MENDA!!!!

  40. pozdrawiam rc

    „Monika Wajss
    9 Styczeń at 12:21

    Żaden koniec I żadna kropka. Człowiek nie żyje. Każdy instruktor, który brał udział w wypadku śmiertelnym, powinienn mieć honor, zrezygnować z nurkowania i brać sie do prawdziwej pracy. A nie zgrywać mistrza i namawiać ludzi do aktywności zagrazajacej życiu.To co piszą wyżej, to czysta prawda.”

    http://jollydiver.com/smiertelny-wypadek-nurkowy-hanczy/#comment-7857

    Robercie Schneider, w pełni się zgadzam ze stanowiskiem pani Moniki.

    • rc ty plociuchu jeden, szlachetne jest to co pisze Pani Monika, na temat samego wypadku, ty natomiast pleciesz z powodu braku samokontroli emocjonalnej w twoim pustoglowiu!
      Mieszasz sie w zycie prywatne zmarlych…. zamiast napisac cos pouczajacego.

      ….Jeszcze raz, cytat tego co nabazgrales….
      ……………………………………………….

      Tu chodzi o śmierć kursantki, z którą przekroczyło się granicę intymności, jej mąż dowiedział się o tym po jej śmieci,

      http://jollydiver.com/nurek-polski-zaginal-wraku-bremerhaven/

      ……………………………………………….

      expercie nurkowania patentowany.

  41. pozdrawiam rc

    Poproszę o zostawienie 2 ostatnich wpisów.

    „Nie ma odważnych starych nurków”
    Instruktor któremu ginie kursant, jest niebezpieczny. Jak bardzo, pokazała ta sytuacja: od stycznia, do teraz. Gdyby nie nurkował, żyły by 2 osoby.

  42. Odpowiedz na pytanie , co jest powodem tak czestych wypadkow w czasie nurkowania, jest ujeta w kilku zdaniach , jakie ten Pan ( autor postu nizej) umiescil, oczywiscie spotkal sie z krytykowaniem przez dyletantow! ze nie ma racji i gowno wie o nurkowaniu.

    Ja, tak jak i Hoot Cover , posiadamy nie maly licznik lat! spedzonych pod woda, zaczynalismy w klubach zrzeszonych w Strazy Pozarnej OSP ORW, i to byla prawdziwa szkola nurkowania.
    Do opisu dodam , ze nie tylko uzywalismy aparatow oddechowych typu MORS , majacych automaty oddechowe o jednym stopniu redukcji, wode co kilka oddechow podajacych do ust nurka, ale co smieszniejsze uzywalismy cylindrow z gasnic!!! a naszym SUCHAREM byl niczym innym jak krem Niwea, i zwykle dresy zalozone na tzw cebule, i tak nurkowalo sie do 50 m – na powietrzu!!! taka byla norma CMAS, nie bylo wypadkow!!!Skafandry neoprenowe mialy jednostki.Suchacz tak w szafie Gang z pierwszej komuni swietej…
    Do dnia dzisiejszego jestesmy nierozlaczni, w nurkowaniu , to nasz chleb codzienny, i nie slyszelismy by ktos z naszej kadry sie glupio utopil.
    Caly ten balagan ,TDI , IANTD, IART, GUE i Bog wie co jeszcze, to karygodne narazanie podatnikow na szybki zgon, poniewaz zalozyciele chca tylko profitu nic wiece,. ja to nazywam nurkowaniem na pismie.
    Sprzedaja kolejne stopnie wtajemniczenia, bo pojada na zaliczenie i zajda do jaskini, MYLAC STAGE TRYMIKSU Z TLENEM NA KILKUDZIESIECU METRACH GLEBOKOSCI! wiem bo kolega go za uszy z tamtad wyciagnal!
    Byl zielony w tym co robi , ale fajnny mial usmiech .mial…

    Pozwole sobie zacytowac, bardzo pouczajacy wpis nieznajomego czlowieka….Pozdrawiajac go…. i radze dobrze to wbic sobie do lba ! zanim zaczniecie szkolic kogokolwiek, smie twierdzic ze moze ? piec procent dzisiejszych nurkow trenerow ,ma podstawy wiedzy i wyszkolenia praktycznego, ku temu by szkolic narybek nurkowy! bo sami nie maja podstaw wiedzy o zagrozeniu , jakie niesie gleboka woda ,zimno , czy podanie wody przez automat , nie majacy klasy EN 250na glebokosci 40 m,czy wiele innych czynnikow , jakie moga wystapic , w czasie nurkowania.
    Ten sam osobnik podejzewam , ze nie potrafil by wyjsc z glebokosci 20m , z ekwipunkiem , zaznaczam BEZ SUCHACZA CZY SYSTEMU WYPORNOSCIOWEGO – NA BEZDECHU- W TONI , co bylo jednym z zadan na zaliczenie stopnia P1 OWD w federacji CMAS .czyli tego podstawowego.
    – Pewien tez jestem- ze wiekszosc , tak zwanych wyszkolonych technicznie, z egzotycznymi nazwami stopni nurkow trenerow po cwiczeniu opisanym wyzej , skonczyla by szpitalem lub by sie utopila!.

    Potwierdzam wymogi z przed laty by zostac kandydatem do szkolenia pletwonurka OWD P-1 w federacji CMAS.

    Wymagana dobra miejetnosc plywania ( w wiekszosci byli to plywacy sportowi) badz ratownicy wodni.

    Przeplyniecie w basenie 25m pod woda.

    Zejscie na bezdechu i wyciagniecie ciezarka, od pasa balastowego 1kg.

    ile to juz lat ,mialem ich tylko 14 -)

    Kandydat zakladal sprzet nurkowy na pierwszym obozie nurkowym ,po wielomiesiecznym plywaniu w basenie ,pod okiem instruktora w sprzecie ABC fajka , maska pletwy. Treningi odbywaly sie 3-4 razy w tygodniu, gdzie wielki nacisk kladziono na wszelkie cwiczenia pod woda , na bezdechu, tym samy oswajajac kandydata ze stresem, wywolanym brakiem czunnika oddechowego.
    Ja podejzewam ze wiekszosc nurkow zwanych – technicznych , nie jest w stanie pokonac dzisiaj odcinka 25m pod woda na bezdechu -) ja o tym wiem , bo widzialem ….-)

    ————————————————–

    Monty Python
    1 Marzec at 02:37
    W naszym kraju niestety wszystko jest możliwe . Jest jedna organizacja , która ( nie wymienię ale chyba Pan się domyśla ) ma problematyczne wymogi umiejętności . Nie rzucam słów na wiatr . Jestem też ratownikiem WOPR . Dorabiam sobie dodatkowo na basenie . W tygodniu odwiedzają nas trzy grupy nurków , każda z innej organizacji. Rozmawiam często z kursantami ( zajęcia są tylko na podstawowe stopnie ) i obserwuję ich w wodzie jak się zachowują i co umieją przed i po zajęciach. Nie powiem , że to norma ale ( z ręką na sercu ) rozmawiałem z kursantką , która nie umiała ( dosłownie ) pływać . Bała się jak cholera zanurzyć w sprzęcie nawet na płytkiej wodzie . Porozmawiałem z nią na boku i odradziłem ale spytałem się z ciekawości jak ją namówili na kurs ( przed powiedziała , że nie umie pływać ) . Instruktor rzekł jej , że ma trzymać ustnik automatu w ustach to nic się jej nie stanie a jacetem będzie regulować sobie pływalność ). Na jakimkolwiek kursie nie było nigdy ćwiczeń w pływaniu i nurkowaniu w ABC . Od razu cały sprzęt i do wody . Niektórzy kończą kurs mając słabe umiejętności w utrzymaniu neutralnej pływalności . W papierach jest wszystko OK . Wszystkie normy pozaliczane ilość odbytych nurkowań też a rzeczywistość różnie . Ja się oczywiście nie wtrącam to nie moja sprawa . Co tydzień widzę innych kursantów więc jest niezły przemiał a każdy klient to około 900zł . Nie powiem , wiosną , latem wyjeżdżają na otwarty akwen na zaliczenia ale gdy jest zima i lód muszą czekać . Z tym czekaniem bywa różnie !!!. W każdym razie obecny system szkolenia jest nastawiony na szybkie pieniądze , jest duża konkurencja , nie ma czasu aby cackać się z klientem jak mu coś nie wychodzi , następni czekają . 30-ści lat temu tego nie było . Jak chciałeś zapisać się do klubu , musiałeś pokazać , że dobrze pływasz , bez trudu pod wodą 25m. na bezdechu , 4m. w dół . Na obóz wyjeżdżałeś po roku treningów na basenie przynajmniej raz w tygodniu . Na obozach też dawali nam niezły wycisk ale nie żałuję . Gdybym dzisiaj dał początkującemu kursantowi pooddychać z automatu Mors ( tak dla jaj ) , to śmiem twierdzić , że połowa opiłaby się zdrowo wody . Kursanci dysponują super sprzętem tylko czasem te umiejętności mają wiele do życzenia ale mało kto tym się na kursach podstawowych przejmuje. Najważniejsza jest kasa. Pozdrawiam

    http://jollydiver.com/tragiczny-wypadek-nurkowy-piechcinie/

    ……………………………………………

    Robert

    • Ogolnie rzecz ujmujac kursy OWD (przynajmniej te, ktore ja widzialem patrzac na nie z boku) sa prowadzone bardzo niedostatecznie. Nie wiem, czy tak male wymagania maja teraz federacje nurkowe czy po prostu instruktorzy robia to po lebkach. Slyszalem takie tlumaczenie jednego – bo to rekreacja przeciez (no tak, nie mozna sie wtedy utopic…). Wycisk i prawdziwe szkolenie dopiero od Adv.Nx. … no czasami na rescue jest juz solidnej, ale OWD, AOWD to nurki wakacyjne. Potem tak „wyszkolony” nurek ryje po dnie albo plywa w pionie. Dobrze, ze sprzet dzisiaj jest w miare niezawodny, dlatego takie numery przechodza. Ale cokolwiek ze sprzetem sie zadzieje i pewnie w 99% przypadkow bedze zgon, DCS albo co jak najszybsze wynurzenie z pominieciem np. cesy czy procedury pomocy ze strony partnura (ktory by the way jest tak samo „rozgarniety”) . Przykro mi mowic, ale szkolenie na stopnie pdostawiowe to ogolnie jakas porazka (z wjatkami). Pamietam tez kiedys swoje – znany w srodowisku instruktor zaczal mnie szkolic na stopien podstawowy. Moj kurs zostal zaliczony z prawie zerowa umiejetnoscia kontrolowania plywalnosci (inflatora prawie nie wypuszczalem z dloni), wywazenie to porazka, nikt mi tego nie tlumaczyl co i jak (bylo: wez tyle i tyle kilo, zaloz tak i tak – powinno byc dobrze na twoja wage – i siup do wody. Jak kladlo na glowe, to wez sobie sam przesun bardziej na dol butli)) . Cesa do powierzchni wykonana raz – na koniec zabraklo mi powietrza i skonczylem z automatem w ustach. I tak dalej i ta dalej moglbym wspominac. Wtedy czulem ,ze to chyba cos nie tak, ale tak bardzo chcialem miec pierwszy certyfikat nurkowy… z perspektyw lat wiem, jaka porazką bylo to szkolenie. Gdyby nie moje zainteresowanie tematem i dociekanie we wlasnym zakresie, bylby nurkiem dramatycznym. Co wiecej – do tego samego instruktora poszedlem na AOWD i bylo to samo. Wlasciwie tylko zanurkowanie na 30m i tyle… dzis patrze, jak kursanci sa szkoleni i widze, ze podobnie. Oni nic nie umieja, po kursie ledwo ogarniaja szpej pod woda, w przypadku jakiekogolwiek problemu, jak bedzie gleboko – bedzie problem… bo te szkolenie na uczy radzenia sobie z problemami. KATASTROFA. Poziom tych szkolen niewiele sie rozni od tych wakacyjnych, przyhotelowych. A ja wybralem OWD w Polsce, a nie Egipcie, to przeciez w Polsce szlkola solidniej. Akurat.

      • pozdrawiam rc

        „Dobrze, ze sprzet dzisiaj jest w miare niezawodny, dlatego takie numery przechodza.”

        Im bardziej nowoczesny, tym bardziej wrażliwy.

        „DCS albo co jak najszybsze wynurzenie z pominieciem np. cesy czy procedury pomocy ze strony partnura (ktory by the way jest tak samo „rozgarniety”) .”

        UCP jest największym zagrożeniem, dodatkowo nawet jest możliwość załapania się, mimo wykonania wszystkiego poprawnie. Więcej szczegółów w rozprawie habilitacyjnej Piotra Siermontowskiego (dla profesjonalnie zainteresowanych).

        „Cesa do powierzchni wykonana raz – na koniec zabraklo mi powietrza i skonczylem z automatem w ustach. I tak dalej i ta dalej moglbym wspominac.”

        Od lat powtarzam jak nauczyć się robienia wolnego spokojnego wdechu, czy wydechu w minutę. Wtedy nie ma problemu. Opis w ostatnim zeszłorocznym Nuras.Info.

  43. Bardzo fajnie Panowie, że możecie teraz powspominać jacy byliście dzielni, ale szczęśliwie ktoś kiedyś zauważył, że nowoczesny automat to nie Mors i do uprawiania płetwonurkowania nie trzeba przechodzić kursu dla komandosów.
    Pływać też nie trzeba umieć chociaż brak umiejętności pływania idzie w parze z brakiem obycia z wodą a to w sytuacji awaryjnej może być kluczowe dla opanowania strachu, który utrudnia prawidłową ocenę i reakcję.
    To obniżenie progu otworzyło drogę do nurkowania milionom ludzi na świecie i stworzyło setki tysięcy miejsc pracy.
    Na ten wypadek nie miało żadnego wpływu to czy ofiara umiał pływać albo wyjść na bezdechu z 20m,i tyko lekceważenie procedur. Nurkowanie tym się różni od wchodzenia w zimie na K2, że wypadki w nim nie mają prawa się zdarzyć jeśli tylko przestrzega się kilku/kilkunastu zasad. Tu nie ma wypadków „spadł na mnie kamień” czy „oderwał się płat śniegu”. Wyłączając niezdiagnozowane problemy zdrowotne wszystkie wypadki są skutkiem zaniedbań ofiar lub osób, którym ofiary ufały ( mentorom, instruktorom).

    • pozdrawiam rc

      „Bardzo fajnie Panowie, że możecie teraz powspominać jacy byliście dzielni, ale szczęśliwie ktoś kiedyś zauważył, że nowoczesny automat to nie Mors i do uprawiania płetwonurkowania nie trzeba przechodzić kursu dla komandosów.”

      Mors czy Mistral to zdecydowanie bardziej odporne Automaty niż współczesne. Zostawiałem w falach Triala i ubierałem resztę sprzętu nie było problemów. Na Stopniach rozdzielonych już były. Bardzo przepraszam młode pokolenie nie nurkowało z plaży w Morze.

      „Na ten wypadek nie miało żadnego wpływu to czy ofiara umiał pływać albo wyjść na bezdechu z 20m,i tyko lekceważenie procedur. Nurkowanie tym się różni od wchodzenia w zimie na K2, że wypadki w nim nie mają prawa się zdarzyć jeśli tylko przestrzega się kilku/kilkunastu zasad. Tu nie ma wypadków „spadł na mnie kamień” czy „oderwał się płat śniegu”. Wyłączając niezdiagnozowane problemy zdrowotne wszystkie wypadki są skutkiem zaniedbań ofiar lub osób, którym ofiary ufały ( mentorom, instruktorom).”

      O których zasadach mówisz, już trochę informacji jest dostępna.
      W nurkowaniu na wrakach starych, jest możliwość oberwania blachą czy odcięcia drogi powrotu.

  44. pozdrawiam rc

    „zaczynalismy w klubach zrzeszonych w Strazy Pozarnej OSP ORW, i to byla prawdziwa szkola nurkowania.”

    LOK, było dużo basenów.

    „Do opisu dodam , ze nie tylko uzywalismy aparatow oddechowych typu MORS , majacych automaty oddechowe o jednym stopniu redukcji, wode co kilka oddechow podajacych do ust nurka, ale co smieszniejsze uzywalismy cylindrow z gasnic!!!”

    Mylisz się Mors to Automat oddechowy o stopniach połączonych, jak najbardziej dwustopniowy. Ustnik nie miał zaworków, seryjnie wprowadzone dopiero do Kajmana. Tyle że mój ustnik Morsa, miał zaworki. Bo je wstawiłem, jest opis z rozebraniem na części w Nuras.Info: Morsa, Kajmana, Elfa i tłokowych pierwszych stopni. Mojego autorstwa.

    „a naszym SUCHAREM byl niczym innym jak krem Niwea, i zwykle dresy zalozone na tzw cebule, i tak nurkowalo sie do 50 m – na powietrzu!!! taka byla norma CMAS,”

    Norma to była 60 m, w LOK i PTTK. Piankę sam kleiłem. Skafandry PW 2 Foka były w klubie i się używało.

    „Ja podejzewam ze wiekszosc nurkow zwanych – technicznych , nie jest w stanie pokonac dzisiaj odcinka 25m pod woda na bezdechu -) ja o tym wiem , bo widzialem ….-)”

    Nie jest tak źle.

    „Nie rzucam słów na wiatr . Jestem też ratownikiem WOPR .”

    Akurat to są takie sobie umiejętności intelektualne. Kiedyś do zdobycia kolejnych stopni robiło się poboczne uprawnienia wodne: Ratownik Młodszy, potem Wodny WOPR, sternik motorowodny itd. Dawało to szerszy kontakt ze sportami wodnymi i możliwości. Też uzupełniające się umiejętności.

    Pierniczy się Tobie Robercie w rozumie, nie pamiętasz jak był zbudowany sprzęt. Do patentów chyba już nie dorośniesz. Zamiast dyskutować z klasą:

    „rc ty plociuchu jeden, szlachetne jest to co pisze Pani Monika, na temat samego wypadku, ty natomiast pleciesz z powodu braku samokontroli emocjonalnej w twoim pustoglowiu!
    Mieszasz sie w zycie prywatne zmarlych…. zamiast napisac cos pouczajacego.
    ….Jeszcze raz, cytat tego co nabazgrales………
    ……………………………………………….
    expercie nurkowania patentowany.”

    Dowiedz się jak długo nosił żałobę, po kochance ?

  45. Prosze moderatora o pousuwanie wpisów pana RC. Godzą one w dobre imię naszej koleżanki.

  46. pozdrawiam rc

    Rafał
    22 Czerwiec at 23:40
    pozdrawiam rc – świat nurkowy jest mały. Pamiętaj o tym.

    Nie starczyło odwagi na podpisanie się.

    Michał H
    22 Czerwiec at 23:37
    Prosze moderatora o pousuwanie wpisów pana RC. Godzą one w dobre imię naszej koleżanki.

    Zdecydowanie godzą w Michała.

    • pozdrawiam rc – CHAMOWI się nie kłaniam.

      • pozdrawiam rc

        „Rafał
        23 Czerwiec at 21:11
        pozdrawiam rc – CHAMOWI się nie kłaniam.”

        Pan Rafał opanował pisanie, jak jeszcze zrozumie znaczenie określenia „groźba karalna”, to zrozumie jak się załatwił.

        Serio, poproszę o zabezpieczenie adresu e-mail i IP Rafała, dla potrzeb Policji i Prokuratury.

        • A kiedy i jak i czym ja Ciebie straszyłem ? Nie zagroziłem Ci w żadnym wypadku. Napisałem tylko, że świat nurkowy jest mały i każdy się tutaj zna. Jeśli nie masz dowodów to nie oczerniaj innych osób bo tylko się ośmieszasz. Tyle napisałem.

        • Halo, halo – internetowa policja – prosze przyjechac!
          RC pukasz w dno od spodu i ewidentnie ty tego nie dostrzegasz.
          Moze pisz w innym temacie i dalej rob z siebie kretyna, a nie tutaj.

        • jestes zwyklym wujem czarnecki

        • Ja nie wiem co z tobą jest nie tak ale masz poważne problemy. Zrób wszystkim przysługę i nie pisz nic więcej. Bardzo proszę. Tego co piszesz nie da się czytać a nie sposób ominąć.

  47. Do -> pozdrawiam rc

    „Damę” wychowano według zasady, że na ZMARŁYCH „psów” się nie wiesz!
    Nie ubliżając psom! Bo te padliny jak hieny nie szarpią. Wiernie czuwają przy ich grobach!

    „takimi gnojkami” to jedno z nielicznych sformułowań które moderacja tego forum była w stanie zaakceptować, natomiast to co myślę o tobie już moderator nie zaakceptowałby 😉

    ŚP zmarłych Nurków nie znałam osobiście, ale fakt ich śmierci zamyka temat.

    Cieszy mnie jednak fakt, iż w innych środowiskach takich gnojków nie było, bo byłoby mi przykro, gdyby pod którymś z komunikatów o katastrofach czy wypadkach Pilotów czy Ratowników niosących pomoc, naszych kolegów czytała takie wypociny i kryptoreklamę!

    Co do twoich patentów to spokojna twoja rozczochrana przyłożę się do tematu i sprawdzę czy sprzęt zamawiany przeze mnie i naszych kolegów na pewno nie jest powiązany z twoimi patentami, „HONOR DAMY” nakazuje mi poświęcić jeden kapelusz właściwie wszystkie poświęcę bo nie pasują mi do traperów na rzecz może droższego, ale nie twojego autorstwa sprzętu!

    ps. Większość moich kolegów ŚP zginęła przez wadliwy sprzęt, ukryte wady, zmęczenie materiału lub zły skład materiałów niż przez własne błędy!

    • Spokojnie, nie musisz sprawdzać. Żadnego z jego rozwiązań nie ma w sprzęcie. Gościa usunięto już chyba ze wszystkich forów nurkowych. Tutaj również należałoby go zabanować.

      • Czaro i tak sprawdzę, to takie „zboczenie zawodowe”, jak coś zawiodło raz sprawdzam 10 razy, ograniczone zaufanie mam do wszelkich sprężarek, blokad elektronicznych, fotokomórek, automatów i wszystkiego co samodzielnie nie myśli 😉
        Człowiekowi* czasem zaufam jak upewnię się że myślenie nie sprawia mu trudności 🙂

        *nie dotyczy to omawianego powyżej przypadku forumowicza 🙂

  48. pozdrawiam rc

    „ps. Większość moich kolegów ŚP zginęła przez wadliwy sprzęt, ukryte wady, zmęczenie materiału lub zły skład materiałów niż przez własne błędy!”

    Dowiedz się więcej o tym wypadku, zrozumiesz jak dobrze opisałaś jego wszystkie przyczyny.

    „gdyby pod którymś z komunikatów o katastrofach czy wypadkach Pilotów czy Ratowników niosących pomoc, naszych kolegów czytała takie wypociny i kryptoreklamę!”

    Szanowna pani jest oderwana od faktów, Michał nikogo nie ratował, reklamę jakim specem jest odstawiał, Kostucha rozdanie wygrała.

    • Chronologia zdarzeń:
      1. Turyści w sandałach na szlaku turystycznym-sandały super obuwie w góry! Takie obuwie mieli na połamanych kończynach w momencie dostarczenia ich do punktu pomocy medycznej!
      2. Burza – rzadkie zjawisko atmosferyczne w górach jak sztorm na morzu!
      3. Woda nie miała prawa znaleźć się w sandałach!
      4. Kamienie za śliskie!
      5. Połamane nogi, brak wapnia w kościach czy rozumu w głowie!
      6. Wady ukryte helikoptera!
      http://joemonster.org/art/38778 wnioski wyciągnij sobie sam wynalazco!

      Osoba, która mi kiedyś ocaliła życie nie była ratownikiem tylko kierowcą samochodu osobowego, przypadkowym kierowcą który znalazł się w tym momencie w tym samym miejscu. Obcą dla mnie, ale temu Panu codziennie wstając od 25 lat dziękuję o poranku, że podarował mi kolejny piękny dzień życia.

      Zmarłych kolegów wspominam, a nie zaglądam im do łóżka!

      Największą krzywdę ty swoimi plotkami im wyrządziłeś! Zniesławiłeś ich dla tak marnych patentów bo tylko taki widzę cel twoich działań. Pogardzam „dżentelmenami” wtrącającymi się intymne sprawy innych, wstręt czuję do karykatur zniesławiających zmarłych!

    • [usunięty na prośbę autora]

  49. Rc mam nadzieje że przy osobistym spotkaniu ze mną nadal będziesz taki mocny

  50. Chronologia zdarzeń:
    1. Turyści w sandałach na szlaku turystycznym-sandały super obuwie w góry! Takie obuwie mieli na połamanych kończynach w momencie dostarczenia ich do punktu pomocy medycznej!
    2. Burza – rzadkie zjawisko atmosferyczne w górach jak sztorm na morzu!
    3. Woda nie miała prawa znaleźć się w sandałach!
    4. Kamienie za śliskie!
    5. Połamane nogi, brak wapnia w kościach czy rozumu w głowie!
    6. Wady ukryte helikoptera!
    http://joemonster.org/art/38778 wnioski wyciągnij sobie sam „wynalazco”!

    Osoba, która mi kiedyś ocaliła życie nie była ratownikiem tylko kierowcą samochodu osobowego, przypadkowym kierowcą który znalazł się w tym momencie w tym samym miejscu. Obcą dla mnie, ale temu Panu codziennie wstając od 25 lat dziękuję o poranku, że podarował mi kolejny piękny dzień życia.

    Zmarłych kolegów wspominam, a nie zaglądam im do łóżka!

    Największą krzywdę ty swoimi plotkami im wyrządziłeś! Zniesławiłeś ich dla tak marnych patentów bo tylko taki widzę cel twoich działań. Pogardzam „dżentelmenami” wtrącającymi się intymne sprawy innych, wstręt czuję do karykatur zniesławiających zmarłych!

  51. pozdrawiam rc

    „Michał H
    24 Czerwiec at 08:40
    Rc mam nadzieje że przy osobistym spotkaniu ze mną nadal będziesz taki mocny”

    Również poproszę redakcję, o zabezpieczenie adresu e-mail i IP tego „rozmówcy”.
    Kolejny odważny anonim.

  52. rc ty cwaniaku jeden , tylko sie wywyzszasz lapiac za slowa , napisalem jednostopniowym, bo dwustopniowe o stopniach…….. POLACZONYCH…….. obecnie już nie stosowane, spotykane tylko w muzeum, przykładem takiego automatu jest polski automat Mors.o stopniach polaczonych.! jaki podawal wode do ust nurkowi!
    dwustopniowe o stopniach rozdzielonych – to takie jakie obecnie używamy.
    Nie lap za slowa, bo widac ze jestes Pan zwyklym dyletantem! nadzwyczaj obciazonym emocjonalnie….

  53. [usunięty na prośbę autora]

  54. [usunięty na prośbę autora]

  55. pozdrawiam rc

    „rc ty cwaniaku jeden ,”

    Imiona, nazwiska, inicjały piszemy wersalikiem.

    „tylko sie wywyzszasz lapiac za slowa , napisalem jednostopniowym, bo dwustopniowe o stopniach…….. POLACZONYCH…….. obecnie już nie stosowane, spotykane tylko w muzeum, przykładem takiego automatu jest polski automat Mors.o stopniach polaczonych.! jaki podawal wode do ust nurkowi!”

    Ma 2 stopnie redukcji ciśnienia to jest dwustopniowy. Sam się popisałeś brakiem elementarnej wiedzy o sprzęcie. Mistral La’Spirotechnique, Monomat Draeger. Kajman ZMP Gdańsk, to automaty jednostopniowe. Kaczy dziób w Morsie był słaby, w Mistralu szczelny.

    „dwustopniowe o stopniach rozdzielonych – to takie jakie obecnie używamy.”

    Uważaj bo Ciebie na Sołtysa wybiorą.

    „Nie lap za slowa, bo widac ze jestes Pan zwyklym dyletantem! nadzwyczaj obciazonym emocjonalnie….”

    Popisałeś się brakiem wiedzy, nie stosującym polskich liter, też marną polszczyzną. Głąb Robert i prostak.

  56. pozdrawiam rc – nie było moją intencją straszenie Cię – zapewniam – nigdy nikogo nie uderzyłem, dziecku klapsa nie dałem, więc spij spokojnie. Nie mam zamiaru FIZYCZNIE się z Tobą spotkać. Nie znam Cię, nie wiem kim jesteś, a jedynie czytam Twoje wypowiedzi, które zwyczajnie – tak po ludzku – mnie denerwują – mimo, że nie znam osób których one dotyczą. Moją wypowiedź przetłumaczyłeś sobie po swojemu.

  57. Do RC nie wiem kim jesteś i cie nie znam (na szczescie)Nie interesują mnie twoje patenty,które zresztą do reszty spraly ci mózg .To jest miejsce poświęcone wypadkom nurkowy a nie patentom i ubliżaniem zmarłym osobom.Zreszta osoby które obrażasz ja znałem osobiście i wiedz jedno w dupie byłeś gó..o widziałeś. liczba patentów nie zrobi z ciebie dobrego nurka tak samo jak teoria nie zastąpi praktyki i obrażanie zmarłych nie czyni cie człowiekiem. Jesteś małym zakompleksionym homo sapiens który znalazł w Internecie lekarstwo na swoje niedowartosciowane ego..Proszę Cię zacznij pisać tylko to co jest związane z wypadkiem a jeśli nie zamilcz .Dość już upokoezyles i zmarłych i ich rodziny.I PAMIETAJ TEZ KOTS MOZE CI SPRAWE WYTOCZYC ZA OSZCZERSTWA.

    • pozdrawiam rc

      Masz więcej informacji ile błędów popełnił:

      „…
      -W czasie przygotowań do feralnego nurkowania stwierdził, że jego rebreather nie jest w pełni sprawny, więc będzie go obsługiwał ręcznie.
      -W czasie feralnego nurkowania zanurzył się z kursantem na 15m po czym poinformował go, żeby na niego czekał ponieważ sam musi się wynurzyć i usunąć awarię związaną z przeciekającą rękawicą.

      -Instruktor zanurza się ale zapomina , że ma niesprawny sprzęt, nie odkręca zaworu OXY i w wyniku hipoksji topi się.”

      Zdobyte informacje te (z innego źródła) i dodatkowe o ofierze, nie potwierdzają wybitnych kwalifikacji. Popełnienie błędu letalnego, w całej rozciągłości.

  58. Osoba, która się utopiła to instruktor RB.
    -W czasie feralnego nurkowania prowadził on kurs związany z nurkowaniem na RB na głębokość przekraczającą 50m
    -W czasie przygotowań do feralnego nurkowania stwierdził, że jego rebreather nie jest w pełni sprawny, więc będzie go obsługiwał ręcznie.
    -W czasie feralnego nurkowania zanurzył się z kursantem na 15m po czym poinformował go, żeby na niego czekał ponieważ sam musi się wynurzyć i usunąć awarię związaną z przeciekającą rękawicą.
    -Po pewnym czasie obok kursanta zanurza się kolejna grupa, do której kursant postanawia dołączyć nie czekając dłużej na swojego instruktora
    -Instruktor zanurza się ale zapomina , że ma niesprawny sprzęt, nie odkręca zaworu OXY i w wyniku hipoksji topi się.

    • Czy to potwierdzone przez kogokolwiek obecnego podczas wypadku?
      Jeżeli faktycznie zdarzenia przebiegały w ten sposób to kilka pytań pomocniczych:
      – Od kiedy przeprowadza się nurkowania techniczne na sprzęcie, który na powierzchni już wiadomo, że ma awarie? Do tego instruktor, który powinien wpajać dobre praktyki kursantom?
      – Czemu panowie nie zrobili bubble check’a w zakresie 5-6m, tylko Michał zorientował się o cieknącej rękawicy na 15? W zasadzie to pewnie czuł już, że cieknie na powierzchni.
      – Ze kursant się nie wynurzył na czas wymiany rękawicy to może potrafię zrozumieć jeżeli był by to stop na mniejszej głębokości i w trosce o swoje uszy poczekał by te kilka 5 min. Aczkolwiek z definicji instruktor nie powinien podczas kursu zostawić kursanta pod wodą. Zwłaszcza nie w Bałtyku!
      – Czy kursant nie miał rozumu, że nagle zdecydował się zanurzać z inna grupą? A może zaczął kurs na reba na 50m po owd? Plan dive, dive plan…

      • Jeszcze w zasadzie jedno pytanie.
        -Czy grupe do ktorej dolaczyl kursant nie zdziwilo, ze od tak zmienia plany pod woda I dolacza sie do nich inny nurek(moze byc kolega to nie ma znaczenia)? Nikt mu nie pokazal palcem znaku zapytania, co ty chlopie odpierdzielasz? A moze w tej grupie nurkow bylo przyzwolenie na takie praktyki?

        Jak zwykle potwierdza sie ze do wypadku nie prowadzi jeden czy dwa bledy. To cala seria bledow zaplanowanych juz na powierzchni.

    • 1.Dlaczego instruktor trener zostawia kursanta ! ?
      2.Dlaczego kursant idzie z innymi dalej ?
      3.Dlaczego mimo wadliwego RB idzie sie z kursantem do wody !?

      Glupota i brawura !

    • Krzysztof Puciaty

      Jeśli jest to ustalony przebieg zdarzeń, to każdy powinien wyciągnąć wnioski na przyszłość.

  59. …. czytajac wszystkie opinie kto co i jak podsumowuje… Michal ktory mnie wprowadzal w OWD , jako instruktor bardzo dobry, dokładnie i cierpliwie przekazywal wiedze, czasem udawalo mu sie zapomniec o umowionym terminie, ale komu sie nie zdarza w zyciu, a na koniec jaki sens roztrzasac co jak? Skoro kazdy z nas rodzi sie i ma.przypisana swoja dlugosc zycia … i rodzaj śmierci… jego miala byc w tej oznaczonej minucie, w miejscu ktore kochal, zostawcie wiec swoje osądy, wspierajcie tych co po nim cierpią, bo jakim w waszej ocenie nie byl czlowiekiem, byl czyims synem, partnerem, bratem..
    I trzeba nie miec serca aby dokladac tym ludziom bolu! Ogarnijcie sie ludzie, postawcie sie w sytuacji jego bliskich i siebie w jego, gdy po waszej smierci ktos szarpie uczucia osob przezywajacych wasza smierc.

Masz coś do powiedzenia? Napisz komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone gwiazdką *

*

Nurkowości

Kolejny Polak zginął we włoskim jeziorze Garda
Pobity rekord świata w nurkowaniu CCR 316m
Rekord świata w nurkowaniu CCR
Petycja w sprawie otwarcia Font Estramar dla nurków
Śmiertelny wypadek nurkowy na jeziorze Ińsko
PADI Women’s Dive Day 2018 za tydzień!
Belgijski nurek Marc Sluszny zginął w Font Estramar
Powstała grupa Jolly Diver SHE – stworzona dla nurkujących KOBIET!
Mszczonów: powstaje najgłębszy basen na świecie!
Wypadek nurkowy na kamieniołomie Zakrzówek

Na wesoło

Koło ratunkowe z XIX wieku

Jaka to roślina?

Ranunculus circinatus (Jaskier krążkolistny)

Co to za zwierzę?

Tasza (Cyclopterus lumpus)

Nurkowości

Strefa sympatyka

Zaloguj się

Nurkowy Newsletter

Nurkowanie to Twoja pasja?
Chcesz poznawać tajemnice podwodnego świata?
Wstąp do grona sympatyków Jolly Diver już teraz.
Wystarczy tylko jedno kliknięcie!

Google Plus

Scroll To Top