Nurkowie Czarnobyla – historia trzech, prawdziwych Bohaterów

Nurkowie Czarnobyla - historia trzech, prawdziwych Bohaterów

Nurkowie Czarnobyla – historia trzech, prawdziwych Bohaterów

Dokładnie 33 lata temu (26 kwietnia 1986 roku) w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej wydarzyła się katastrofa, która wstrząsnęła całą Europą. Mieszkańcy starego kontynentu wstrzymali oddech.

 

O wypadku w reaktorze jądrowym bloku energetycznego nr 4, w wyniku którego doszło do rozprzestrzenienia się substancji promieniotwóczych słyszał każdy z nas.

Jednak niewiele osób wie, że skala zdarzenia została zredukowana dzięki odwadze oraz poświęceniu trzech osób, nurków – Bohaterów czarnobylskiej katastrofy.


 

Nurkowie Czarnobyla – trzej Bohaterowie:

Walery Bezpałow (żołnierz, inżynier w elektrowni),

Aleksiej Ananenko (inżynier posiadający wiedzę na temat lokalizacji zaworów bezpieczeństwa),

Borys Baranow (zwykły robotnik w elektrowni, który zaoferował pomoc, był odpowiedzialny za trzymanie lampy),

dokonali niemożliwego, poszli na pewną śmierć by ratować mieszkańców Europy.


 

Dokładnie dziesięć dni po katastrofie czarnobylskiej zidentyfikowano kolejne ryzyko, niewspółmiernie większe niż pierwsza eksplozja reaktora. W początkowej fazie strażacy bezskutecznie używali wody, próbując w ten sposób ugasić płomienie z reaktora. Zgromadzona pod rdzeniem reaktora, w wyniku nieudanych prób jego ugaszenia, woda została silnie skażona.

 

W pomieszczeniu reaktora doszło do powstania lawy (tzw. korium), połączenie piasku, gliny i boru. Lawa stopniowo przetapiała podłogę znajdującą się w pomieszczeniu reaktora. Jeśli pozwolono by jej dotrzeć poniżej do zalanych pomieszczeń, to doprowadziłaby do ogromnej eksplozji termicznej, której niszczące konsekwencje odczułaby większość mieszczańców Europy.

 

Prawdopodobnieństwo wystąpienia najgorszej z możliwych sytuacji szacowano na 10-15%. Dlatego też podjęto akcję mającą zapobiec prognozowanej katastrofie, ściągnięto setki wozów strażackich celem wypompowania wody. Niestety, podjęte działania nie przyniosły zadowalającego rezultatu, w zalanych pomieszczeniach wciąż znajdowały się hektolitry wody.

 

Bezinteresowni Bohaterowie

To własnie wtedy, na ochotników zgłosili się Bohaterowie tego artykułu: Walery Bezpałow, Aleksiej Ananenko i Borys Baranow. Ich zadaniem było dotarcie i otwarcie zaworów bezpieczeństwa, które umożliwiłoby odprowadzenie skażonej wody z zalanych pomieszczeń. Mężczyźni doskonale wiedzieli, że poziom promieniowania pod głównym reaktorem będzie dla nich śmiertelny. Pomimo samobójczej misji, jedyne o co prosili, to opiekę państwa nad ich rodzinami.

 

Ochotnikom wydano sprzęt do płetwonurkowania, mieli oni zanurzyć się i płynąc wzdluż rur dotrzeć do zaworów bezpieczeństwa śluz. Ich otwarcie gwarantowało odprowadzenie zgromadzonej pod reaktorem, skażonej wody. Aleksiej Ananenko znał dokładną lokalizację zaworów, natomaist Borys Baranow miał pomagać obu inżynierom oświetlając im drogę.

 

Chwilę po wejściu do wody niesiona prze Borysa lampa przestała działać. Na szczęście udało im się dorzeć do rur odpływowych i na ślepo, prowadzeni przez Ananenko dotarli w trójkę do celu. Mężczyznom, pomimo przeciwności losu, udało się pomyślnie zakończyć misję – otworzyli zawory bezpieczeństwa oraz wrócili do pozostałych członków ekipy ratunkowej. Nie kryto oznak radości.

 

Misja samobójcza

Aleksiej Ananenko po wszystkim udzielił nawet wywiadu radzieckim mediom, nie zdradzając przy tym oznak straszliwej choroby popromiennej, na którą zapadła cała trójka, ani losu, który ich czeka. Dwa tygodnie później, na skutek ekspozycji na wysokie dawki promieniowania, Aleksiej i Walery zmarli w szpitalu w Moskwie i zostali pochowani w zapieczętowanych, ołowianych trumnach. Trzeci z nich – Borys Baranow żył nieco dłużej, jednak również jego los  był przesądzony.

 

Dopiero kilka miesięcy później potwierdzono, że lawa rzeczywiście przetopiła podłogę w pomieszczeniu reaktora. Tym samym działania trzech odważnych nurków, Bohaterów uratowały życie setek tysięcy mieszkańców Europy.

 

Na kartach historii zapisało się wiele heroicznych czynów dokonanych przez niesamowicie odważnych ludzi, którzy pomimo niewielkiej szansy na przetrwanie, zrobili to, co w danej chwili było trzeba, co uważali za słuszne. Jednak historia Walerego, Aleksieja i Borysa jest o tyle niezwykła, że od początku wiedzieli, że nie mają żadnych szans na przeżycie. Wysłuchali tego, co mieli im do powiedzenia inżynierowie i naukowcy, rozumieli konsekwencje, a mimo to zgłosili się na ochotnika. Szkoda, że ich bezinteresowne poświęcenie jest znane tak niewielu ludziom…


 

 

Źródła: foccwestlothian.com; businessinsider.com; chtoa.org

 

2 komentarze

  1. Gorbaczówka

    A za naszą granicą na Białorusi budują elektrownię atomową. Ludzie niestety nigdy się nie nauczą. Oby się historia nie powtórzyła…

    • I bardzo dobrze, że budują. Gdybyś miała odrobinę wiedzy na temat zaniedbań w Czarnobylu nie pisałabyś tu bzdur.

Masz coś do powiedzenia? Napisz komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone gwiazdką *

*

Nurkowości

Nie taki CCR straszny… pierwszy rok na obiegu zamkniętym
Konferencja Baltictech 2019 zbliża się wielki nurkami!
Krzysztof Starnawski przegłębił Sorgente del Gorgazzo: 222m
Dwa śmiertelne wypadki nurkowe Polaków
Polak zginął podczas próby ustanowienia rekordu świata
„To był mój dzień” – wywiad z Jarkiem Macedońskim, rekordzistą świata
Orzeł. Ostatni patrol – rozpoczęto zdjęcia do filmu o legendarnym okręcie
Garda: Polak przygotowuje się do pobicia rekordu świata
The Cave – zapowiedź filmu o akcji jaskiniowej w Tajlandii
Irlandia Donegal: śmiertelny wypadek nurkowy Polaka

Strefa sympatyka

Zaloguj się

Nurkowy Newsletter

Nurkowanie to Twoja pasja?
Chcesz poznawać tajemnice podwodnego świata?
Wstąp do grona sympatyków Jolly Diver już teraz.
Wystarczy tylko jedno kliknięcie!

Scroll To Top