Olimpijski ogień zanurzony w jeziorze Bajkał

Olimpijski ogień zanurzony w jeziorze Bajkał
Pocałunek płomienia – moment przekazania olimpijskiego ognia
w wodach jeziora Bajkał

Dziś rozpoczynają się zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi, jednak zanim ogień olimpijski dotarł na miejsce olimpiady przebył długą i dość ciekawą drogę. Łącznie pokonał aż 65 tysięcy kilometrów, zawitał na Biegun Północny oraz zapłonął w przestrzeni kosmicznej,  jednak…

 

Jednym najbardziej intrygujących miejsc, do których trafił ogień olimpijski trafił były wody najstarszego i najgłębszego jeziora na Ziemi – Bajkału. To właśnie tu końcem listopada 2013 roku w asyście trzech nurków na specjalnie zaprojektowanych pochodniach ogień olimpijski został zanurzony na głębokość 13 metrów.

 

Pod wodą uczestnicy sztafety przekazali „pocałunek płomienia” („flame kiss”), czyli ogień z jednej pochodni do drugiej. Zdarzenie to miało miejsce w pobliżu wypływu rzeki Angary w odległości około 50 metrów od brzegu. Temperatura wody wynosiła 3ºC. Wśród nurków byli: miejscowy ratownik Nikołaj Rybaczenko, prezenterka telewizyjna Jekatierina Andriejewa i wiceszef komitetu organizacyjnego igrzysk Aleksander Bronski.

 

Olimpijski ogień zanurzony w jeziorze Bajkał
Moment zanurzania ognia
olimpijskiego w jeziorze Bajkał

Znicz olimpijski pod wodę na głębokość 13 metrów zabrał Nikołaj Rybaczenko. Następnie doszło do pocałunku płomienia – czyli przekazania ognia olimpijskiego prezenterce telewizyjnej – Jekatierinie Andriejewej. Jako ostatni – Aleksander Bronski wynurzył się z pochodnią na powierzchnię.

 

Na okoliczność zanurzenia ognia olimpijskiego w wodach Bajkału został stworzony specjalny palnik. Zaprojektowano go na wzór flary sygnałów ostrzegawczych stosowanych na morzu. Ponadto palnik został wyposażony w ładunek pirotechniczny. Na szczęście obyło się bez skandalu i ogień olimpijski nie zgasł podczas całego nurkowania.


 

Olimpijski ogień zanurzony w jeziorze Bajkał
Olimpijski ogień unoszony
nad wodami jeziora Bajkał

Na zakończenie olimpijski ogień trafił w ręce Michaiła Chuev, który już na powierzchni nad wodami jeziora Bajkał poszybował na wysokość około 10 metrów przy pomocy specjalnego jet packa. W ten sposób płomień przeleciał nad wodami jeziora aż dotarł bezpiecznie do brzegu.

 


 

 

Źródło: olympic.org

Podobne posty

2 Thoughts to “Olimpijski ogień zanurzony w jeziorze Bajkał”

  1. ana

    Woow…niezle. 3mam kciuki za Polaków!

  2. Miki

    Dobrze ze im ten ogien nie zgasl pod woda 😛

Leave a Comment