Opis wypadku na Hańczy PSCR

Wypadek na Hańczy PSCR

21 maja 2020 roku, w trakcie nurkowania w jeziorze Hańcza doszło do śmiertelnego wypadku. 2 osobowy zespół płetwonurków używających obiegu półzamkniętego PSCR rozpoczął nurkowanie około południa. W trakcie nurkowania na głębokość 45m u jednego z nurków pojawiły się problemy, w wyniku których przełączył się on awaryjnie na obieg otwarty. W drodze powrotnej doszło do rozdzielenia zespołu. Pomimo podjętych prób partnerowi nie udało się odnaleźć 47-letniego nurka z problemem, który nie wynurzył się na powierzchnię.

Około godziny 15 o zaginięciu nurka zostały powiadomione służby. Na miejsce przybyły dwie Specjalistyczne Grupy Ratownictwa Wodno – Nurkowego z Komendy Miejskiej PSP w Suwałkach i Komendy Powiatowej PSP 
w Grajewie. Bezskuteczne poszukiwania trwały do zmierzchu. Działania poszukiwawcze zostały wznowione kolejnego dnia z większą ilość sił i środków w postaci trzech Specjalistycznych Grup Ratownictwa Wodno – Nurkowego z Komendy Miejskiej PSP w Suwałkach, Komendy Powiatowej PSP w Grajewie i Augustowie wraz z robotem do prac podwodnych, sonarami oraz jednostkami pływającymi PSP i Policji, a także nurków z KW Policji w Białymstoku. Około godziny 13 ciało nurka zostało odnalezione i wydobyte z głebokości 45m.

Przez dwa dni poszukiwań w działaniach łącznie było zaangażowanych 24 strażaków, 22 funkcjonariuszy Policji i 5 ratowników medycznych.

 

Jest to jeden z niewielu wypadków, w których możemy poznać szczegóły i okoliczności feralnego nurkowania. Szacunek za odwagę i podzielenie się tą informacją ze społecznością nurkową dla partnera zmarłego. Dzięki temu każdy ma możliwość wyciągnięcia własnych wniosków na przyszłość. W ten sposób nieprzemilczana śmierć jednego z naszych nurkowych kolegów może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa naszych własnych nurkowań.

 

Opis nurkowania przedstawiony przez partnera zmarłego na forum.divtrek.com.pl

Wstęp
Chciałbym przekazać swoją wersję raportu z nurkowania podczas którego doszło o śmiertelnego wypadku nurkowego.
Informuję, że w tym nurkowaniu brało udział dwóch nurków i jestem jedyną żyjącą osobą obecną w czasie tego nurkowania pod wodą.
W miejscu nurkowym przebywały tylko dwa zespoły (2 os. czyli mój i drugi 3 os.-nasi koledzy) jednak nie powiązane ze sobą w żaden sposób wspólnym planem czy sprzętem nurkowym.
Informacyjnie, zespół drugi wykonywał płytkie (do 15m) nurkowanie szkoleniowe, które rozpoczęło się już w trakcie naszego nurkowania i zakończyło się przed moim wyjściem z wody.
Brak jest jakichkolwiek koincydencji tych nurkowań i osób. Na miejscu, na parkingu pierwszym nie było nikogo więcej.
Na potrzeby tego raportu nazwałem nas Nurek 1 (to jestem ja) i Nurek 2 (to jest mój partner który zginął), Nurek 3 (kolega z drugiego zespołu który pojawi się w raporcie)

 

Przygotowanie
Nurkowie przyjechali nad Hańczę dzień wcześniej tj. w środę 20.05 ok godz. 18:00.
Obaj w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej.
Nurkowanie było zaplanowane jako partnerskie, „rozruchowe”, spokojne, bez żadnych ćwiczeń i dodatkowych akcji i dodatkowego sprzętu. Spokojne płynięcie z płetwy i oglądanie dostępnej infrastruktury podwodnej.
Planowana głębokość nurkowania to max. 45m czas ok 40 min. Dopuszczalna dekompresja akcelerowana 6-10 min. Kierunek – na drzewo, na łódkę, później do dłubanek i dalej na wprost po stoku w jezioro do osiągnięcia planowej głębokości lub czasu operacyjnego.
Na powierzchni dzień wcześniej nastąpiło sprawdzenie sprzętu tzn. analiza gazu i ciśnienia w zbiornikach, kalibracja czujnika tlenowego, sprawdzenie szczelności i działania urządzenia PSCR, sprawdzenie czasu ochrony absorbentu (wapna) tzw. stack time, sprawdzenie oświetlenia i osprzętu.
Tu ważne: Nie uczestniczyłem osobiście jedynie w analizie butli plecowych Nurka 2, które zostały nabite w bazie w Błaskowiżnie w czwartek rano.

 

Opis sprzętu
Nurek 1 – pasywny reabreather PSCR Tres Presidentes, Divesoft PPO2 monitor, rama plecowa 2×8 (300 bar, TMX 20/20), stejdz S80 (220 bar, EAN44), stejdz S80 (220 bar, tmx 20/30), stejdz S40 (180 bar, oxy), argonówka (air), suchy skafander, ogrzewanie, światła x 3, bojka, 2x szpulka, notes, maska backup, dostępny stack time absorbentu 110 min.

Nurek 2 – pasywny reabreather PSCR Tres Presidentes, Shearwater Petrel II PPO2 monitor, rama plecowa 2×8,5 (200 bar, air), stejdz S80 (220 bar, EAN48), stejdz S80 (210 bar, tmx 19/48), stejdz S40 (180 bar, oxy), argonówka (air), suchy skafander, ogrzewanie, światłax3, bojka, 1x szpulka, notes, maska backup, dostępny stack time absorbentu ok. 140 min.

 

Nurkowanie
W dniu 21.05 doszło do nurkowania w jeziorze Hańcza na tzw. pierwszym parkingu.
W nurkowaniu brało udział dwóch nurków Nurek 1 i Nurek 2.
Przed rozpoczęciem zapytałem Nurka 2 czysto kurtuazyjnie, ale często tak robię, czy chce nurkować. Z uśmiechem odpowiedział twierdząco.
Nurkowanie rozpoczęło się ok. 12:15
W wodzie, na powierzchni zostało wykonane sprawdzenie sprzętu i zmodyfikowanych procedur (m.in. V-drill, S-drill, zapięcie stejdzy, stejdz drill). Nie sprawdzaliśmy już ciśnienia gazów.
Nurek 2 zdecydował się już w wodzie nie brać ostatecznie butli S40 oxy na to nurkowanie.
Obaj rozpoczęliśmy nurkowania zasilając się ze stejdz z EAN 50.
Widoczność była słaba ok 2-3m (rano w jeziorze był grupa szkoleniowa nurków OWD).
Zgodnie z planem zatrzymaliśmy się na gł. 3.5m (koło głazu) i dodatkowo wykonaliśmy sprawdzenie butli stejdz, ułożenie węży, zmodyfikowany S-drill i ułożenie sprzętu do uzyskania komfortu własnego (tj. rozciągnięcie i ułożenie suchego skafandra, ułożenie kaptura i maski, sprawdzenie działania czujnika PPO2).
Kontynuowaliśmy zgodnie z planem. Nurek 1 lekko z przodu (0,5m) a Nurek 2 po lewej stronie
Na głębokości 23m nastąpiła pełna partnerska procedura zmiany gazu.
Od tego momentu obaj zasilaliśmy się już trimixem Z drugiego stejdza.
Kontynuowaliśmy zgodnie z planem. Widoczność pomimo oczekiwań nie poprawiła się, było max 3m.
Spędziliśmy ok. 1,5 min. nad dłubankami i dalej po bardzo płaskim stoku w jezioro.
Spokojnie, w komunikacji pasywnej światłem w odległości wyciągniętej ręki i kontaktu wzrokowego (ok. 1m)
W ok 24 min. nurkowania na gł. 44m zauważyłem dużego miętusa i pokazałem go Nurkowi 2. Obrócił się, spojrzał na rybę i jakby lekko zaskoczony i zdezorientowany zaczął płynąć w kierunku powrotnym.
Zrozumiałem to jako chęć zawrotu (sam miałem zamiar za ok 1min. komunikować powrót), znak OK światłem potwierdził moje przypuszczenie, więc spokojnie popłynąłem za Nurkiem 2 dochodząc do jego pozycji, tzn. Nurek 2 był wtedy obok po mojej prawej stronie.
Ze względu na złą widoczność i nawigację płynęliśmy ok 60-70 cm nad dnem.
Po chwili Nurek 2 pokazał mi znak lewą ręką – coś nie w porządku.
Delikatnie załapałem go pod rękę, aby czuł moją obecność. Lekko zwolniliśmy i tak już wolne tempo.
Zauważyłem wtedy, że Nurek 2 jest przepięty na obieg otwarty. To jest podstawowa procedura awaryjna Bailout /OC na PSCR. Po przełączeniu BOV-a nurek korzysta wtedy bezpośrednio I natychmiastowo z gazu z dwubutlowego zestawu na placach.
Trzymałem go wciąż pod rękę i pokazywałem swoja lewą ręką znak „Zwolnij” przed jego maską.
Mówiłem do niego „Zwolnij, Spokojnie ….” Mając pętlę u ustach na PSCR, przy odrobinie wprawy jest możliwe rozmawianie i komunikowanie werbalne.
Pokazał znak OK światłem. Płynąc dalej czułem jakby lekko dostawał dodatniej pływalności i musiałem go ściągać w dół, aby nie tracić kontaktu wzrokowego z dnem.
Po ok 2 min. płynięcia, na gł. ok. 40 m zauważyłem ,że Nurek 2 próbuje obsłużyć inflator, ale miał kłopot z jego uchwyceniem.
Ścisnąłem go za łokieć na znak „Stój”, nie zatrzymał się jednak nieruchomo, płynął, więc obsłużyłem za niego inflator, wykonując jeden krótki zrzut gazu z jego skrzydła.
Zaraz póżniej zająłem się swoją pływalnością, odkręciłem zawór od suchego skafandra i zrobiłem zrzut gazu, zrzuciłem także małą ilość gazu ze swojego skrzydła. Zachowałem 100% świadomości i jak mi się wydawało 100% kontroli nad sytuacją.
Nie wiem czy to trwało 5, 10 a może 12 sekund, jednak jak kolejny raz spojrzałem w prawo nie było tam już Nurka 2.
Zacząłem spokojnie obracać się w koło świecąc. To samo zrobiłem przy zakrytej latarce głównej wypatrując w ciemności światła Nurka 2.
Nic. Zacząłem patrzeć i świecić w górę w kierunku powierzchni. Nic.
Zacząłem pływać po okręgu (przynajmniej tak mi się wydawało, bo nie wiedziałem już w którym kierunku płynę) i na zmianę świeciłem i zakrywałem światło. W głowie zacząłem analizować sytuację.
Pierwsza myśl była że musiał polecieć go góry. Spojrzałem na swój komputer, miałem 17 min dekompresji w związku z tym że spędziłem dodatkowych kilka minut na dnie na poszukiwaniu Nurka2. Wyjście do góry mogło być więc ryzykowne dla mnie, poza tym wiedziałem, że na powierzchni jest drugi zespół (ten 3 osobowy z doświadczonym instruktorem i ratownikiem medycznym), więc uznałem, że tam na górze w tym momencie i tak już nic nie pomogę, a ekipa na powierzchni zrobi co należy, aby pomóc poszkodowanemu. Zdecydowałem się wynurzać zgodnie ze zmodyfikowanym planem.
Znalazłem kierunek do wyjścia i wynurzyłem się po stoku robiąc dekompresję na EAN 50 i tlenie.
Wynurzyłem się po 57 min ok 5-10m na prawo od pierwszego parkingu, więc niemal w tym samym miejscu w którym się zanurzaliśmy.
Nie znalazłem Nurka 2 na powierzchni, jego tlen leżał tam gdzie go zostawił, druga ekipa 3 nurków na powierzchni nie widziała nikogo i była w większości przebrana w ubranie cywilne.
Po wyjściu zdecydowaliśmy się podjąć następujące działania:
– jeden kolega sprawdzał jezioro i brzeg za pomocą lornetki
– drugi pojechał po skutery DPV
– ja z Nurkiem 3 (który zgodził się ze mną zanurkować) zdecydowaliśmy się zejść na skuterach na max 20 min. do gł. 45m i przeszukać potencjalny pas naszej trasy halsując skuterami po 20m w lewo i prawo od linii naszego zejścia.
Ustaliliśmy, że jeżeli wynurzymy się po 20 min. bez rezultatu to kolega z brzegu informuje służby.
Przygotowaliśmy sprzęt i za ok 20 min. byliśmy w wodzie. Nurkowanie zajęło 24 min.
Niestety bez rezultatu.
Ok godz. 15:00 zostały zawiadomione służby.
Kilkanaście minut później rozpoczęła się duża akcja poszukiwawczo – ratunkowa (dwie ekipy Straży Pożarnej z RIB’ami i sonarem, motorówka Policji, Pogotowie Ratunkowe, jednostki naziemne Policji i Straży).
Ciało zostało zlokalizowane na głębokości 43m i wydobyte popołudniu w piątek 22.05.
Cały sprzęt zapięty i ułożony prawidłowo tak jak go ostatnio widziałem.
Stejdz S80 EAN 48 – 160 bar
Stejdz S80 tmx 19/48 – 170 bar
Zestaw plecowy dwubutlowy 2×8,5 z air – 0 bar (pusty)
Światło główne rozładowane, komputer rozładowany

 

Informacje dodatkowe
• Nurek 1 i Nurek 2 posiadają stosowane certyfikaty, uprawnienia i doświadczenie do nurkowania na głębokość 45m.
• Nurek 2 nurkował tylko i wyłącznie na PSCR od ok. 6 lat.
• Nurek 2 wykonał kilkadziesiąt nurkowań na podobną lub większą głębokość
• Ilość nurkowań jakie wykonał w życiu Nurek 2 oceniam na 350+
• Nurek 2 ostatnie nurkowania (w tym głównie treningowe) wykonał na przełomie lutego i marca tego roku na gł. do 20m.
• Nurek 2 miał dobrą kondycję fizyczną (regularne ćwiczenia ogólnorozwojowe, rower) i psychiczną (stabilna sytuacja życiowa, rodzinna i zawodowa). Brak otyłości, nie palił.
• Nurek 2 nie cierpiał na żadne przewlekłe LUB wrodzone choroby (przynajmniej nikt z bliskich o tym nie wiedział)
• Nurek 2 miał sprzęt bardzo wysokiej jakości, w stanie idealnym, regularnie serwisowany i kontrolowany.
• Nurek 2 miał w swojej karierze ok. 2 letnią przerwę w nurkowaniu, ale od ponad półtora roku regularnie nurkował treningowo i dla przyjemności tylko na PSCR zarówno w Hańczy jak i w innych akwenach w Polsce.

 

Analiza
Wg. mojej oceny i w konsultacji ze znawcami tematu, Nurek 2 będąc na optymalnym gazie na max. głębokości z nieznanych przyczyn zaczął odczuwać dyskomfort. Mogło to być podtrucie dwutlenkiem węgla, narastający niepokój wywołany słabymi warunkami pod wodą (widoczność i temperatura), niedogodności sprzętowe, relatywnie długa przerwa w nurkowaniu na taką głębokość – ostatnie takie nurkowanie wykonał ok. 5 miesięcy temu, nieoczekiwanie pogorszony stan zdrowia psychicznego lub/i fizycznego tego dnia (np. bóle, skurcze, duszności).
Prawidłowo zareagował na te objawy komunikując, że coś jest nie w porządku, nie pokazał jednak co jest nie w porządku i nie zatrzymał się i finalnie przeszedł z obiegu zamkniętego na obieg otwarty.
Gaz który miał w plecach (najprawdopodobniej było to powietrze) nie jest wg. niektórych standardów optymalnym na taką głębokość, aczkolwiek jak najbardziej dopuszczonym, możliwym i stosowanym do takich nurkowań. Przy rozpoczynających się problemach (jak napisałem powyżej) przejście z trimixu na obieg otwarty z powietrzem jako czynnikiem oddechowym mogło dodatkowo wywołać narkozę azotową, opory oddechowe i pogłębić tylko złą sytuację Nurka 2. To mogło spowodować całkowitą dezorientację i brak kontroli, zgubienie się, hiperwentylację i prawdopodobnie utratę przytomności. Na skutek czego nastąpiło opadnięcie na dno , wtedy mogło dojść do dociśnięcia bypassu automatu BOV-a znajdującego się w ustach i wolny wypływ gazu plecowego. Drugą możliwością jest zalodzenie automatu oddechowego na skutek hiperwentylacji i pracy inflatorem i w konsekwencji do wolnego wypływu gazu. To może tłumaczyć puste butle na plecach.
Z całą pewnością nie powinno dojść do rozdzielnia się zespołu pod wodą, nurkowie byli obaj za to odpowiedzialni, ale przy udziale czynników i działań opisanych powyżej niestety do tego doszło.
Oficjalną przyczyną śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa, a w konsekwencji woda w płucach i utonięcie.
Na ten moment nie dysponuję profilem z komputera Nurka 2.

 

Opis wypadku na Hańczy PSCR
Profil nurkowania Nurka 1

Podsumowanie
Straciłem podczas tego nurkowania bardzo dobrego kolegę, jednego z moich partnerów nurkowych, świetnego ojca i męża – po prostu przyzwoitego człowieka.
Rodzina zmarłego i znajomi z mojego otocznia zachowują się wspaniale wobec mnie i to oni są dla mnie podporą a nie ja dla nich. Pomimo, iż szczerze wydają się nie obwiniać mnie za tę sytuację to ja jednak czuję się winny że mogłem zrobić coś lepiej, szybciej, dokładniej lub też coś odpuścić, zaniechać lub czegoś w ogóle nie zrobić.
Uważałem się do tej pory za osobę pedantyczną w nurkowaniu (sprzęt, procedury, treningi, plany, logistyka, konserwatyzm), wydawało mi się że dobrze zarządzam ryzykiem jednak to wszystko nie wystarczyło.
Niestety czasu się już nie cofnie. Będę musiał z tym żyć.
Może da to do myślenia innym, jak cienka może być granica, jak szybko się ją przekracza i jakie drobiazgi mogą decydować.
Dziękuję wszystkim służbom, nurkom i osobom cywilnym które pomogły przed, w czasie i po akcji ratunkowej.
Jednocześnie wyrażam zgodę na używanie tego materiału przez wszystkich którzy tego zechcą.
Informuję, że nie będę odpowiadał na tym jak i na innych forach na żadne posty, privy, sms-y, facebooki ipt.. w tym temacie.
Załączam zdjęcie ekranu mojego komputera z profilem tego nurkowania.
Jeżeli ktoś ma jakieś merytoryczne uwagi, pytania to proszę o kontakt osobisty lub telefoniczny.


Rodzinie, Przyjaciołom i Znajomym zmarłego składamy najszczersze wyrazy współczucia.

 

źródło: forum.divetrek.com.pl; straz.bialystok.pl

Podobne posty