Pierwszy podwodny skansen wraków w Bałtyku

Na Bałtyku powstał pierwszy archeologiczny park wraków
Na Bałtyku powstał pierwszy archeologiczny park wraków

W wodach Bałtyku, dokładniej na południe od Sztokholmu w okolicach miejscowości Dalarö powstał pierwszy w naszym zimnym morzu skansen wraków. W parku można podziwiać trzy jednostki, z których dwie są doskonale znane społeczności nurkowej.

 

 

Bałtyk to niezwykle zdradliwe wody nawet w najbardziej sprzyjających warunkach. Cena jaką przyszło płacić za żeglowanie po Bałtyku była przez setki lat wysoka, a ślady poniesionych kosztów są porozrzucane po morskim dnie. Ze względu na panujące w Bałtyku bardzo korzystne warunki wraki oraz ich pozostałości zachowały się w bardzo dobrym, niekiedy idealnym stanie. Stanowią one prawdziwe kapsuły czasu, które czekają na ich odkrycie by opowiedzieć historie ludzi, sposób ich życia a także dostarczyć informacji na temat krajów i kultur.

 

Spokojnie możemy uważać się za prawdziwych szczęściarzy, bowiem nigdzie indziej na świecie nie znajdziemy tak doskonale zachowanych drewnianych wraków. Teraz niektóre z tych jednostek będzie można podziwiać w podwodnym skansenie w okolicach Dalarö. Rejon ten składa się z ponad 20 tysięcy wysp, wśród których poruszanie się stanowi dodatkowe wyzwanie.

 

Z danych uzyskanych z archiwów wynika, iż tym regionie zlokalizowanych jest ponad 20 tysięcy wraków. Jedynie kilka z nich zostało odnalezionych i zbadane przez nurków. Mimo nowoczesnej technologii wraki są trudne do zlokalizowania. Nie oznacza, to oczywiście, że przy odrobinie szczęścia, zgranego zespołu i środków nie jest to możliwe. Dowodem może być chociażby nie tak dawne odnalezienie drewnianego okrętu Mars, który zatonął w 1564 roku. Z całą pewnością jest to jedno z najważniejszych i najbardziej spektakularnych odkryć na Bałtyku.

 

Najprostszym i dość często stosowanym sposobem ochrony wraku jest wprowadzanie na nim zakazu nurkowania (nie mam tu na myśli wraków uznanych za mogiły). Stosowanie tego typu klauzuli nie zadowala nikogo, ani nurków, ani archeologów. Jednak niektóre kraje starają się znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkich zainteresowanych. Receptą mogą okazać się podwodne skanseny.

 

Pierwszy podwodny skansen wraków w Bałtyku

W okolicach Dalarö w Szwecji powstał pierwszy w Bałtyku podwodny, archeologiczny park wraków. Specjalnie w tym celu wytypowano trzy warki. Co ciekawe dwa z nich Jutholmswreck i Anna Maria znane są nurkowej społeczności, jednak  jakieś 20 lat temu nałożono na nie restrykcje nurkowe. Teraz wraki te będą dostępne nie tylko dla braci nurkowej, ale również dla fanów ROV-a.


 

Fluita Anna Maria
Fluita Anna Maria

Wrak fluity Anna Maria

Pierwszym wrakiem jest fluita Anna Maria. Została ona zbudowana w Amsterdamie w 1694 roku. Następnie, już pod szwedzką banderą rozpoczęła działalność w europejskich portach.

 

W roku 1709 Anna Maria została załadowana deskami, żelazem oraz miedzią i wyruszyła w kierunku Portugalii. Niestety zima 1708/09 była niezwykle ciężka i mroźna. Fluita zmuszona była zacumować w szwedzkim porcie Dalarö, w którym też utknęła w lodzie.

 

Pewnego dnia spragniony oficer dyżurny chodził po lodzie do lokalnej karczmy pozostawiając niestrzeżony ogień w kambuzie (kuchni na statku). Fluita Anna Maria zapaliła się. Ostatecznie zatonęła na głębokość 20 metrów. Odpowiedzialny za to zdarzenie dowódca Philip Boivie został skazany na karę więzienia jednego tygodnia.

 

Przez kolejne wieki statek spoczywał w zapomnieniu. Szacuje się, że już od 1960 roku jednostka ta była znana nurkom jako niezidentyfikowany 38-metrowy wrak. Dopiero w latach 90-tych ubiegłego wieku przeprowadzono dendrologiczne badanie kadłuba, które pozwoliło na identyfikację jednostki jako fluita Anna Maria.

 

Model kadłuba wraku Anna Maria w jego obecnym stanie
Model kadłuba wraku Anna Maria
w jego obecnym stanie
© Harry Alopaeus

Wrak ten jest dobrze zachowany, kadłub znajduje się w jednym kawałku choć pozbawiony jest rufy, która uległa spaleniu. Warto podkreślić, że część ładunku nadal znajduje się w ładowni.

 

Według dokumentów przewozowych jednostka ta w swoim ostatnim rejsie transportowała:

  • 848 tuzinów sosnowych desek,
  • 46 arkusze z miedzi o masie 1360 kilogramów,
  • żelazne pręty o masie 116 ton,
  • stal zapakowaną w 136 beczkach o całkowitej masie 925 kilogramów.

 

W ładowni odnaleziono deski, miedź oraz beczki. Jednak nie odnaleziono żelaznych prętów. Być może zostały one uratowane lub uległy całkowitej korozji. Duża część dna w tym miejscu pokryta jest niezidentyfikowaną substancją, która może być resztkami utlenionego żelaza.

 

Ze względu na zdarzające się w tym miejscu wypadki nurkowe zabronione było dotychczas nurkowanie na wraku.


 

Wrak Jutholms
Wrak Jutholms podczas pomiarów
©Jim Hansson

Wrak Jutholms

Drugą jednostką objętą ochroną w ramach tworzonego skansenu jest Jutholmswreck. Jest to mała fluita, która zatonęła końcem 1780 roku. Statek przeznaczony był głównie do transportu. Na wraku wciąż można zobaczyć część przewożonego ładunku na przykład beczki ze smołą czy żelazne pręty.


 

Wrak Dalarö
Wrak Dalarö
©Niklas Eriksson

Wrak Dalarö

Trzecią, najmniej znaną nurkom i najpóźniej odkrytą jednostką w ramach skansenu jest wrak Dalarö. Jednostka została odkryta późno, bo w 2003 roku, a dopiero w marcu 2007 roku podano tę informację publicznie.

 

Tajemniczy statek z XVII wieku jest o tyle ciekawy, że nurkowała na nim zaledwie garstka osób. Ze względu na rozkradanie części wraku w miejscu tym szybko został wprowadzony zakaz nurkowania. Okolica była patrolowana przez straż przybrzeżną Szwecji.

 

Jednostka wciąż pozostaje niezidentyfikowana a nazwa pochodzi od miejscowości znajdującej się w okolicy jego zatonięcia. Można spotkać się również z nazwą wrak z Edesö. Istnieje kilka przypuszczeń co do tożsamości jednostki, jednak żadna z nich nie została potwierdzona. Pewnym jest, że drewniany wrak zachował się doskonale w wodach Bałtyku.

 

Kolumny fokmasztu oraz grotmasztu stoją nadal pionowo na swoich miejscach. Natomiast przełamany bezanmaszt znajduje się na prawej burcie. Pozostałości takieluneku wraku wskazują na użycie kwadratowych żagli na fokmaszcie i grotmaszcie. Kadłub ma około 20 m długości i jest stosunkowo szeroki. Natomiast cała rufa jest schowana, co może wskazywać na angielskim styl stoczniowy. Kadłub posiada również trzy bulaje wzdłuż każdego boku. Mały rozmiar statku oraz jego zwrotność może sugerować, iż był on wykorzystywany do piractwa.

 

To właśnie wrak Dalarö ma być flagową jednostką tworzonego skansenu.


 

Nurkowanie w bałtyckim skansenie

Nurkowanie w podwodnym skansenie wraków w Dalarö będzie możliwe w małych grupach, które poprowadzi przeszkolony w tym zakresie przewodnik będący jednocześnie strażnikiem tego miejsca. Szkolenia przewodników przewidziane są już w połowie maja. Chwilę później będzie można rezerwować terminy na podwodne zwiedzanie tego wyjątkowego miejsca.


 

Polskie przymiarki do stworzenia skansenu na Zatoce Gdańskiej

Również w polskiej części Bałtyku, dokładniej w Zatoce Gdańskiej w 2012 roku zrodził się pomysł stworzenia archeologicznego parku podwodnego. Wśród atrakcji miał się znaleźć położony na głębokości 16 metrów wrak Solen. Drugą atrakcją miało być 8 zatopionych armat pochodzących z okresu II Wojny Światowej. Miejsce to miało być następnie wzbogacane o nowe eksponaty. Jednak wszystko skończyło się jedynie ambitnymi planami. Tak niewiele brakowało by to Polska miała pierwszy podwodny skansen wraków w Bałtyku.


 

 

 

Źródło: xray-mag.com; abc.se; maritima.se

Podobne posty

Leave a Comment