Śmiertelne zajęcie: podwodne wydobycie złota na Filipinach

Śmiertelne zajęcie: podwodne wydobycie złota na Filipinach
Śmiertelne zajęcie: podwodne wydobycie złota na Filipinach

Jak na XXI wiek przystało coraz częściej poszukuje się nowych rozwiązań technicznych oraz nieznanych złóż metali szlachetnych. Okazuje się, że te ostatnie występują licznie w dnach oceanów. To właśnie te trudno dostępne miejsca są upatrywane jako źródło bogactwa. Póki co przeszkodą pozostają koszty takiego wydobycia.

 

Jednak są takie miejsca na Ziemi, gdzie podwodne wydobycie odbywa się w sposób partyzancki. Na Filipinach, bo o nich mowa, w odławianiu złota udział biorą już nawet 5-letnie dzieci. Jest to skrajnie niebezpieczne zajęcie, które często kończy się śmiercią. Ponadto do wydobycia złota używana jest tu silnie toksyczna rtęć.

 

Podwodne wydobycie odbywa się wodach przybrzeżnych. Są to niebezpieczne praktyki, w których udział biorą często całe rodziny. Cel jest jeden: zarobić na życie nawet kosztem własnego życia.

Niestety do celu dąży się za wszelką cenę.Samozwańczy górnicy potrafią wykopać nawet 20-metrową dziurę w polu ryżowym, dnie kanału czy płytkiej zatoce. Kopie się prosto w dół, byle szybciej i głębiej, podając wiadro pełne błota partnerowi powyżej. Na powierzchni wejście do dziury jest niewielkie, zwykle na tyle duże by zmieściła się jedna osoba. Dodatkowo pracę utrudnia widoczność, która jest żadna, tak brudna jest woda.

 

Śmiertelne zajęcie: podwodne wydobycie złota na Filipinach
Tak wygląda podwodne wydobycie złota na Filipinach. Tutaj wersja z maską

Największe ryzyko pojawia się w momencie kiedy filipiński poszukiwacz dokopie się do jego zdaniem złotonośnej warstwy. Wtedy rozpoczyna się kopanie w bocznych korytarzy. Partner znajdujący się na powierzchni wyciąga wiadro po wiadrze błota, w którym reszta zespołu (z reguły małe dzieci) rozpoczyna pracę i wydobywanie złota.

 

Stosowana na Filipinach technika nazywana jest wydobyciem kompresyjnym. Nazwa bierze się ze sposobu oddychania górnika pod wodą. Otóż, w trakcie trzech lub czterech godzin pozostawiania pod wodą nurek oddycha przez plastikową rurkę podłączoną na powierzchni do niewielkiego kompresora, który najczęściej jest wykonany z beczki piwa. Sprężarka zasilana jest małym silnikiem wysokoprężnym. W praktyce wygląda to jak na zdjęciu obok – wąż z powietrzem biegnie wokół ramion nurka a jego koniec znajduje się w zębach śmiałka. Niektórzy używają masek, inni po prostu mają zamknięte oczy.

 

Jeśli tylko odnalezione zostaną drobinki złota w wydobytej błotnej mazi, to rozpoczyna się etap przetwarzania. Procedurę rozpoczyna mieszanie złota z rtęcią. Proces ten jest powtarzany kilkakrotnie, tak by jak najwięcej złota zostało rozpuszczone. Efektem tego zabiegu jest otrzymanie amalgamat złota. Kolejnym krokiem do otrzymania czystego złota jest oddzielenie amalgamatu od zanieczyszczeń a następnie odparowanie rtęci przy użyciu lamp lutowniczych.

 

Czytaj dalej: Podwodne wydobycie złota a czyhające niebezpieczeństwa

Podobne posty

Leave a Comment