Przypadkowo odnaleziona XVI-wieczna karaka Flor de la Mar

Karaka Flor de la Mar
Karaka Flor de la Mar

Opowiem Wam bajkę o poszukiwaniu zaginionego samolotu i przypadkowym odnalezieniu zaginionej w XVI wieku karaki Flor de la Mar. Tę ostatnią udało się namierzyć dzięki podwodnym dronom na dnie Morza Jawajskiego na wysokości miasta Semarang. Jeśli ta informacja przekazana przez dwie firmy zajmujące się poszukiwaniem podwodnych skarbów okaże się prawdą, będzie to naprawdę spore zaskoczenie i niezła sensacja.

 

 

Karaka Flor de la Mar („Morski Kwiat”) została zwodowana w Lizbonie w 1502 roku. Jak na owe czasy była jednym z najlepszych statków. W dziewiczy rejs okręt popłynął w 1505 r. do indyjskiego Goa. Dowodzona przez Vasco da Gamę jednostka pływała do portugalskich posiadłości w Indiach Wschodnich. Flor de la Mar brał udział w walkach o Ormuz, Goa i Malakkę.

 

W swój ostatni rejs z Malakki do Lizbony okręt wypłynął pod koniec 1511 roku. Jednostka miała zatonąć w czasie sztormu napotkanego w Cieśninie Malakka. Jak wynika z portugalskich dokumentów karaka Flor de la Mar wiozła wtedy niezwykle cenny ładunek: złoto, biżuterię, drogie kamienie oraz zabytki.

 

Jeśli tylko informacje o odkryciu zostaną potwierdzone, rozpocznie się prawdziwy wyścig do ładowni Flor de la Mar pełnych kosztowności. Jeden z właścicieli firm tropiących wraki jest gotów przeznaczyć na wydobycie karaki 20 milionów dolarów. Cóż to jest w stosunku do znajdujących się na pokładzie okrętu około 200 skrzyń z brylantami, diamentami i złotem. Szacuje się, że mogą one być warte około 2 miliardów dolarów.

 

Oczywiście najprawdopodobniej malezyjskie władze będą domagały się zwrotu kosztowności, jako zrabowanych własności królestwa Malakki.


 

 

Źródło: thestar.com.my

Podobne posty

Leave a Comment