Śmiertelny wypadek nurkowy na Hańczy

Śmiertelny wypadek nurkowy na Hańczy

Śmiertelny wypadek nurkowy na Hańczy

Rok 2017 kończymy bardzo smutną wiadomością. Dziś w jeziorze Hańcza miał miejsce śmiertelny wypadek nurkowy, zginęła pochodząca z Knyszyna 37-letnia kobieta.

 

Było to drugie nurkowanie kobiety w dniu dzisiejszym. Nurkowanie odbywało się na obiegu otwartym (OC) w konfiguracji backmount. Maksymalna głębokość to około 85 metrów. Wiele wskazuje, że kłopoty pojawiły się w ostatniej fazie nurkowania. Ciało kobiety unosiło się na powierzchni blisko brzegu jeziora.

 

W tym samym czasie drugi nurek wykonywał na obiegu zamkniętym (CCR) nurkowanie na głębokość około 100 metrów. To właśnie on po skończonym nurkowaniu wydobył ciało kobiety na brzeg.

 

Reanimacja trwała ponad godzinę. Niestety nie udało się przywrócić funkcji życiowych. Obecny na miejscu lekarz stwierdził zgon. Dodam tylko, że w ubiegłym miesiącu to właśnie 37-latka wydobyła z głębokości 6 metrów nieprzytomnego instruktora. Przyczyny i przebieg wypadku spróbuje ustalić w postępowaniu przygotowawczym policja i prokurator.

 

Rodzinie, Znajomym, Przyjaciołom nurka składamy najszczersze wyrazy współczucia.


 

 

Aktualizacja na dzień 29 grudnia 2017 roku – oświadczenie Michała Czermińskiego

Wczoraj, podczas nurkowania na Hańczy, zginęła moja przyjaciółka Anna Kaczyńska.

 

Nurkowanie rozpoczynaliśmy wspólnie, około godziny 15.00. Ania nurkowała na obiegu otwartym i było to z założenia nurkowanie solo.

 

Mój plan zakładał osiągnięcie 100 metrów po stoku i dłuższy pobyt na dnie. Ania zgodnie z przyjętym planem i gazami (nie nurkowała na powietrzu, a na trimixie w fazie dennej) miała zanurkować na 65 metrów.

 

Na głębokości około 55 metrów rozstałem się z Anią i podążyłem na skuterze na 100 metrów, gdzie spędziłem około 20 minut. Łączny czas mojego nurkowania wyniósł 120 minut. Ania wykonała całą dekompresję i po zakończonym wypadkiem nurkowaniu miała gaz w butlach, a zawory były pootwierane .

 

Wynurzyłem się 30 minut po tym, jak Ania osiągnęła powierzchnię. Gdy dopłynąłem do brzegu, dostrzegłem Anię leżącą na plecach w nadmuchanym skrzydle. Leżała na powierzchni, twarzą do góry ale nie oddychała i była nieprzytomna.

 

Przystąpiłem do resuscytacji i wyciągnąłem Anię na brzeg, gdzie wezwałem pomoc. Dalej była prowadzona akcja ratunkowa, niestety bez skutku. Nurkowanie nie było w żadnym zakresie nurkowaniem szkoleniowym.

 

Chciałbym złożyć kondolencje rodzinie i wyrazy najszerszego współczucia.

 

Ania była bardzo bliska mi osobą, moim przyjacielem.

 

Żegnaj Aniu.

Michał Czermiński

 

Informacja o ostatnim pożegnaniu Ani

Wiemy, że wiele osób ze środowiska nurkowego znało Anię osobiście i będzie chciało wziąć udział w jej pożegnaniu, dlatego poniżej zamieszczamy niezbędne ku temu informacje.

 

W dniu 4. stycznia br. od godz. 17 w Domu Pogrzebowym Wierzbicki przy ul. Raginisa 8a w Białymstoku będzie wystawione ciało.

 

Wyprowadzenie nastąpi w piątek, 5 stycznia br. o godz. 12.30. Msza święta o godz. 13 w Kościele na Cmentarzu Farny przy ul. Raginisa w Białymstoku. Na tym samym cmentarzu odbędą się również uroczystości pogrzebowe.


 

 

Aktualizacja na dzień 11 stycznia 2018 roku – informacja dot. postępowania

 

Drodzy Czytelnicy,

 

Informujemy, że Prokuratura Rejonowa w Suwałkach nadzoruje postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Anny Kaczyńskiej tj. o czyn z art. 155 Kodeksu karnego. Jest to standardowe postępowanie w przypadku wypadku śmiertelnego (nie tylko nurkowego).

 

Prokurator po zebraniu, przeprowadzeniu dowodów i ocenie materiału dowodowego wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania lub o postawieniu zarzutów (co skutkuje wniesieniem do właściwego sądu aktu oskarżenia).

 

Do tego czasu powstrzymajmy się z wydawaniem pochopnych wniosków i oskarżeń. Materiał dowodowy w postaci sprzętu nurkowego (w tym komputer), z którego Ania korzystała w trakcie feralnego nurkowania w dniu 28 grudnia 2017 roku został zabezpieczony przez policję prowadzącą postępowanie.

 

W dniu 3 stycznia br. przeprowadzona została sekcja zwłok. Z wstępnych ustaleń wynika, że pokrzywdzona miała zagazowaną stronę żylną (włącznie z prawą stroną serca) układu krwionośnego. Następstwem była rozległa barotrauma.

 

W miarę możliwości, za zgodą osób najbliższych, opublikujemy szczegóły (fakty) dotyczące tragicznego nurkowania Ani. Jednak będzie to możliwe po uzyskaniu dostępu do sprzętu nurkowego, czyli de facto dopiero po zakończeniu postępowania przygotowawczego.

 

Mamy świadomość, że wypadek ten budzi w środowisku nurkowym spore emocje. Jednak nie stawiajmy tez bez pokrycia, bo nikomu nie przynosi to pożytku. Pamiętajmy, że po każdym wypadku śmiertelnym nurka pozostaje z Nami jego najbliższa rodzina, która często nie nurkuje, nie zna chociażby podstaw dekompresji, i której trudno oceniać trafność komentarzy.

 

Dodatkowo informuję, że wszelkie komentarze niezwiązane z wypadkiem nie będą publikowane.


 

 

Źródło: radio5.com.pl; radio.bialystok.pl; własne

150 komentarzy

  1. Ania, nurkuj głęboko w błękicie nieba… [*]

  2. Czuwaj nad nami. Kondolencje dla rodziny za młodo……

  3. Aniu..Do zobaczenia..

  4. Magda Rozmus

    Pamiętaj, że pisząc takie oświadczenie dajesz prawo publicznej odpowiedzi również nam (przyjaciołom i znajomym Ani)… Nie mogę się zgodzić… Instruktorem nie jest się tylko od jednego kursowego nurkowania do kolejnego… Jest się nim cały czas! Wcześniejsze nurkowanie (tego samego dnia) przecież było kursowym… Wcale nie łatwym (z tego co nam opowiadała/pisała Ania) i wcale nie płytkim, z ćwiczeniami, podczas którego „zaliczyła kilka wind”, była zmarznięta i zmęczona. Z tego co mówiła, kolejne (następnego dnia) miało być również kursowe. Od kiedy po takim nurku, po tak krótkiej przerwie powierzchniowej robi się kolejne, trimiksowe i głębokie pływanie (?), bo przecież oboje mamy świadomość, że było ono planowane wspólnie i na więcej niż 65 m… I chociaż znam Ankę, to moim zdaniem właśnie instruktor (a już na pewno przyjaciel) jest od tego żeby studzić gorące głowy kursantów/partnerów nurkowych… To Ty byłeś tym bardziej doświadczonym i mądrzejszym w tej parze… Jak można oficjalnie przyznać się do planowanego rozdzielenia pod wodą, mając świadomość, że dało się dziewczynie skuter? Pomijając, że nie miała do tego uprawnień i nie jest to kosmiczna technologia, to jednak wymaga on opływania, zwłaszcza na głębokich nurkach… I jasne, nie było mnie pod wodą, to czy miała skuter potwierdzi ewentualnie profil z jej komputera… Jeśli go miała, to oczywiście w niczym nie musiał jej przeszkodzić (była bardzo dobrym nurkiem tmx), ale przy podejrzeniu DCS wcale nie musiał też pomóc… W to że była wyjątkową przyjaciółką wierzę, bo była dobrym człowiekiem i świetną koleżanką – zawsze można było na nią liczyć, ale Twoja przyjaźń, w perspektywie tego oświadczenia, jest po prostu… słaba… I pomijając inne aspekty tego nurkowania, to tylko za brak pochylenia nad tym co zaszło głowy, mam do Ciebie nieopisany żal… Wystarczyło napisać „mogłem to zrobić/zaplanować lepiej”, albo nic nie pisać… Uszanować jej pamięć. I chociaż pisząc to drżą mi ręce, to myślę sobie, że jestem jej to winna. Bo kiedyś może zdarzyć się kolejna sytuacja i będzie następna osoba – kogoś innego koleżanka lub kolega. Po co prowokować kolejne tragedie? I nawet jeśli dokładnie to konkretne nurkowanie nie było akurat kursowym, to moim zdaniem ona była w tych dniach właśnie pod Twoją opieką…

    • avatar

      Magda, nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Instruktorem jest się przed, w trakcie a także po zakończeniu każdego nurkowania, nie tylko kursowego. Nie zapominajmy o tym.

      Od instruktorów powinniśmy oczekiwać więcej, zarówno co do ich umiejętności, wiedzy ale także realnej oceny ryzyka związanego z danym nurkowaniem, zwłaszcza w sytuacji, gdy jest to zanurzenie wykonywane po/pomiędzy nurkowaniami szkoleniowymi.

    • Ja nie mogę

      Napisze tylko tak gdzie była baza która
      Przygotowywała gazy? No i jakie gazy?Przecież była w bazie nr 1 w Polsce i nikt nie interesował się co robiła? Łatwo rzucać oskarżenia. A świat nurkowy nas maly

      • Na jakiej podstawie baza nurkowa ma ponosić odpowiedzialność za gazy, jeśli nie dotyczy to ich jakości?
        Certyfikowany nurek sam deklaruje jakie gazy chce zabrać, ma również obowiązek ich sprawdzenia przed nurkowaniem. Planowanie to podstawa nurkowań technicznych, zwłaszcza tych głębokich. Od kiedy to baza czy jej pracownik – blender ma współuczestniczyć w planowaniu i ponosić za to odpowiedzialność?
        Smutne, że przy okazji tragedii ktoś próbuje zdyskredytować bazę nurkową wyróżnioną przez uczestników ubiegłorocznej konferencji Baltictech.

  5. Jacek Tremboweslki

    smierć Ani, tak jak śmierć każdego człowieka, jest tragedią, wyrazy współczucia dla bliskich Ani. [*]

    nie znałem Ani a relacje wypadku znam jedynie z internetu, nasuwają mi się jednak poniższe przemyślenia:

    – jeżeli decyduję się na nurkowanie solo to rozumiem, że nie będzie partnura który mi pomoże pod wodą w sytuacji awarii (działa to też oczywiście w drugą stronę, ja nie muszę nikomu pomagać).

    – jeżeli decyduję się na brak jakiegokolwiek supportu na powierzchni to decyduję, że jeżeli coś pójdzie nie tak to na powierzchni też nikt mi nie pomoże.

    z opisu wygląda, że coś poszło nie tak pod wodą i zgodnie z planem nie było pod wodą nikogo do pomocy, również zgodnie z planem, nie było nikogo do pomocy na powierzchni, na skutek tego nie udzielono pomocy tak szybko jak potrzeba, co mogło (ale nie musiało) uratować Ani życie.

    przypomnijcie sobie śmierć Marka Michalaka – zawał serca bez wsparcia na powierzchni, może jeszcze byłby z nami gdyby był ktoś kto by mu pomógł….. a z drugiej strony przypomnijcie sobie śmierć Michała „Kilimandżaro”, który zmarł mimo udzielonej od razu pomocy… nie ma reguły…

    nie ma wsparcia partnura albo wsparcia z powierzchni = nie ma szansy na pomoc
    nawet wsparcie i natychmiastowa pomoc nie gwarantują przeżycia…
    setki czy tysiące przypadków kiedy support uratował komuś życie nie jest opisywanych bo nie są tak medialne jak opisywanie śmierci.

    jesteśmy dorośli i sami decydujemy jaki poziom ryzyka przyjmujemy za akceptowalny… to nie instruktor nam go dyktuje.

    … to takie proste i logiczne …

    nie podejmuję się komentowania pozostałych aspektów typu mieszanie nurkowań kursowych i własnych, użycia skutera, doboru gazów, różnicy w zakładanej i osiągniętej głębokości, itp 🙁

    • Krzysiek Starnawski

      A szkoda Jacek,ze sie nie podejmujesz oceny tego co na końcu napisałeś. Tragedie zaczynają sie na etapie planowania, reszta to już konsekwencje tych złych planów. Solo nurkować możesz sobie ty, ja czy Marek Michalak. Mamy czy lepiej , mieliśmy swoje doświadczenie, wiedzę i przyjechaliśmy sami z konkretnymi planami i tylko my odpowiadamy za siebie. W wypadku nurkowań kogoś pomiędzy zajęciamai kursowymi z instruktorem który miał autorytet nie można nazwac świadomym braniem odpowiedzialności za siebie!!!

      • pozdrawiam rc

        „wiedzę” Twoje nurkowanie rekordowe, nie znasz zakresu pracy elektrozaworu, nie wiesz jak zachowuje się ciśnienie między stopniowe w 1 stopniu Apeks z suchą komorą. Nie masz wiedzy jak zachowuje się dawkowanie toru tlenowego. Używasz wariantu nie przetestowanego. Str 64-74.

        [edytowany przez administratora, usunięty link, podstawa §12 Regulaminu portalu nurkowego Jolly Diver]

  6. Jacek Trembowelski

    Krzysiek, zgadzam się z Tobą w 99%.

    Wypadki to najczęściej konsekwencje złego planu, uważam, że tak było i tym razem. Mam nadzieję, że ktoś znający dobrze szczegóły tego nurkowania podejmie się jego analizy i krok po kroku podsumuje zagrożenia wynikające z tego planu.

    Zgadzam się, że autorytet / instruktor ma ogromny wpływ na nasze decyzje i jest w stanie doprowadzić do podejmowania nadmiernego ryzyka i błędnych decyzji (patrz eksperyment Milgrama z 1961 r.).

    Zgadzam się też, że instruktor powinien…. tu jest cała lista rzeczy, które „powinien” i na pewno zgadzamy się w każdym jej punkcie. Zgadzam się, że wielu z tych rzeczy w tym nurkowaniu nie było, a powinny być.

    Jednak finalnie to każdy nurek podejmuje swoje decyzje, nawet jeżeli nie były one do końca świadome czy rozsądne.

    Uważam Cię Krzysiek za wielki autorytet i świetnego instruktora, cenię Cię, ale nie namówisz mnie żebym „wsadził rękę w ognisko….”

    • Krzysiek Starnawski

      Jacek, moj wpis był nie po to byś coś zrobił w kwesti analizy. Nie oczekuję togo od Ciebie 😉 napisałem to z powodu, że w swoim wpisie planowanie i obecnośc nurkowań poz kursowych podczas trwania kursu przesunąłeś na margines a skupiłeś sie na tym, że każdy tylko odpowiada za siebie. A to jest złe założenie w tym wypadku i rozmydla problem

  7. Paweł Naruszewicz

    Nikt kolego Michale nie szuka w tobie winnego,jednak mogłeś temu zapobiec.Takim jak ty powinno zabierać się certyfikaty.Zmiana zeznań robi z ciebie wielkiego hohsztaplera.

    • Dajmy Michałowi jakąś możliwość odpowiedzi, nie kopmy leżącego, On pewnie też to przeżył na swój sposób…

  8. Marcin Szczeciński / SZCZECIN vel Trotyl

    Wieczny odpoczynek racz Jej dać, Panie,
    a światłość wiekuista niechaj Jej świeci.
    Niech odpoczywa w pokoju.
    Amen.

    Ewangelia według Św. Jana. Rozdział 8.

    Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi, a potem podniósł się i rzekł:
    – Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamieniem.
    A gdy oni to usłyszeli i sumienie ich ruszyło, wychodzili jeden za drugim.

  9. Martyna Sokołowska

    Długo zastanawiałam się czy cokolwiek pisać….
    Jako iż jestem początkującym nurkiem CCR nie bardzo znam się na planowaniu tak głębokich nurkowań na rebie. W całej historii, moim zdaniem, jest wiele niezgodności. Proszę wyjaśnij, czy w CC inaczej niż w OC, nurkowania powtórzeniowe, dużo głębsze niż pierwsze nurkowanie, jest dozwolone?
    Dodatkowo powiedz mi, jak zaplanowałeś nurkowanie na 100m z czasem dennym 20min i zamknąłeś się w 120 min??
    Ja symulowałam takie nurkowanie w programie i po prostu nie trzyma sie to kupy. Nie da się uzyskać tak krótkiego czasu.
    Liczę, iż jako osobie, której zależy na wyjaśnieniu sprawy, zrobisz to, nie zasłaniając się coraz to różniącymi się od siebie scenariuszami.
    I w 100% łącze się z tym co wyżej napisała Magda. Mogłeś po prostu pochylić głowe, nie pisać nic. Pojawia się Żal i smutek… Ania po prostu zaufała Tobie, oddała się w Twoje ręce podczas kursu.. i zmiana zeznań/ wersji tego nieszczęsnego nurkowania jest po prostu słaba.
    Czekam na wyniki i profile nurkowań… Może zapobiegnie to kolejnym tragediom…

    • Ja nie mogę

      Napisze tylko tak gdzie była baza która
      Przygotowywała gazy? No i jakie gazy?Przecież była w bazie nr 1 w Polsce i nikt nie interesował się co robiła? Łatwo rzucać oskarżenia. A świat nurkowy nas maly

    • pozdrawiam rc

      Mogę wskazać odpowiednie źródła, albo je znasz albo nie. Jeśli nie to niech tak pozostanie.

    • pozdrawiam rc

      „Ja symulowałam takie nurkowanie w programie i po prostu nie trzyma sie to kupy. Nie da się uzyskać tak krótkiego czasu.” Nie jest prawdą że decoplanery są bezbłędne. Jeżeli wiesz w którym miejscu się mylą, w stronę wyższego konserwatyzmu, to masz pole manewru.

  10. Michał złożył zeznania na Policji. Zabezpieczono sprzęt Michała i sprzęt Ani. Będzie można porównać profile. Zeznania na Policji złożył też Jan, który widział moment, jak Michał znalazł Anię. Te zeznania i te profile będą analizowali fachowcy. Wiem, Martyna, że cierpisz. Ale uwierz mi, że Michał też bardzo cierpi i bardzo mocno przeżywa żałobę. Wiem, bo staramy się z nim być. Mimo, że mi też ciężko, bo w ostatnim czasie z Anią miałam bliski kontakt i jakieś tam plany nurkowe. Ale Ania była nurkiem full tmx. Na początku grudnia zrobiła solo nurkowanie w Dahab na ponad 130 m. I wiem, dlaczego wtedy nie miała supportu. I wiem, że głębokie solo nurkowania na Hańczy to była dla niej bułka z masłem.
    ps. jedni po wypadkach domagają się szybkiego oświadczenia, inni uważają, że lepiej jest milczeć. Jakbyś się człowieku nie odwrócił, dupa i tak z tyłu.

    • Aneto, wszyscy cierpią z powodu śmierci Ani. Jeżeli nie znasz szczegółów nurkowań w Dahab to się nie wypowiadaj, gdyż nie jest prawdą to, co napisałaś odnośnie supportu. Przejrzyj na profilu Ani co napisała po zakończeniu nurkowania.

    • Magda Rozmus

      W Dahab support był na powierzchni i pod wodą akurat. Tylko dla niej, za co też dziękowała chłopakom.

      • znam szczegóły tego nurkowania – opisała mi je Ania. Support w ostatniej chwili zmienił decyzję co do miejsca nurkowania i zamiast do kanionu (gdzie Ania miała zrobić swoje głębokie nurkowanie) support postanowił pojechać na swoje nurkowania do blue hole. Jak mi napisała Ania – miała do wyboru albo zanurkować płycej, albo zrobić swoje głębokie nurkowanie w nieznanym dla niej miejscu. A że to niestety uparta baba była, to zanurkowała solo w morzu. I całą dekompresję odbyła solo, bo support był gdzie indziej.

        • Magda Rozmus

          Ja też znam… Support nie zmienił zdania. Celowo zabroniliśmy jej nurkować w Canyonie, bo tego miejsca zupełnie nie znała ani my jeśli chodzi o pływania +100. Nie byliśmy w stanie jej tam zabezpieczyć. I ta decyzja zapadła od razu po jej przyjeździe, kiedy powiedziała o planach. Jeszcze w Polsce umawialiśmy się na Blue Hole. Blue Hole w naszej ocenie jest bezpieczniejszym miejscem. Support nie nurkował głęboko tylko supportował, bo taka była jego rola. Drugi zespół nurkował głęboko z oddzielnym zabezpieczeniem i w innym czasie.

          • Magda Rozmus

            Głębokie pływania to nie jest ‚bułka z masłem’ niestety. I czasem trzeba kogoś utemperować, nawet jeśli mu się to nie podoba. Właśnie ze względu na ograniczenie ryzyka wypadku.

          • Magda Rozmus

            A support był w tym miejscu, w którym Anka chciała żeby był. A że pod wodą wybrała inną opcję zanurzenia, niż wcześniej mówiła, bo jak sama piszesz była uparta, to niestety support musiał jej szukać, bo nie trafiła w umówione miejsce. Nie było to nurkowanie
            przy linie. Szczęśliwie znamy Blue Hole, support ją z znalazł i pozostał do końca, jeszcze długiej, dekompresji.

        • Aneto, akurat podczas tego nurkowania Ania miała support pod wodą jak i na powierzchni. Z tą prośbą zwróciła się do mnie i mojego kolegi dzień wcześniej i takie są fakty. Dodatkowym supportem był jej mąż. Asekurowaliśmy ją do końca nurkowania i była za to nam wdzięczna. Jestem jej przyjacielem od wielu lat i znam ją o wiele lepiej od Ciebie. Nie komentuj sytuacji, w której nie brałaś udziału.

        • proszę aby moderator usunął również powyższy wpis, który nie jest zgodny z prawdą. Dyskusja jest w tym momencie niepotrzebna bo pozbawiona obiektywizmu a uwielbiany przez te środowisko Michał tylko dzięki właśnie osobom, które były przy nim żyje.

          • jak pisałam wcześniej – dysponuje opisem Ani tego nurkowania. A dyskusja o tym jej najgłębszym nurkowaniu nie jest pozbawiona sensu. Bo pokazuje, jaką upartą i niezależną osobą była Ania. Oraz że nikt i nic nie był w stanie wybić jej z głowy nurkowania, które sobie zaplanowała. Świadczą o tym słowa Magdy – wierzę Ci Magdo, że zmieniliście plany wcześniej z uwagi na Anię. Ania dowiedziała się o tym wieczorem dzień przed. I jak widzisz – mimo Waszych zabiegów nie udało się Wam zmienić jej planu. Zrobiła trudne i ryzykowne nurkowanie w prądzie w morzu, w miejscu, którego nie znała. Taka była. A support był w blue hole, do którego podczas dekompresji Ani nie udało się wpłynąć – bo jak znalazła Archa, była już zbyt płytko. Sama piszesz, że „szczęśliwie” udało Wam się ją znaleźć. Niestety czasem szczęście nas opuszcza. Oby w tym roku nikogo z nas.

          • avatar

            Darku, każdy może mieć inne zdanie, czasem nie będzie ono zgodne z prawdą. Subiektywizm jest nieodzowną częścią komentowania, wyrażania własnych poglądów. Oczywiście mamy prawo nie zgadać się z tym co piszą inni. Mam nadzieję, że w kwestii wypadku Ani poznamy więcej faktów, okoliczności, a być może i przyczynę śmierci. Na wszystko potrzeba czasu…

        • Magda Rozmus

          Masz rację była uparta, ciężko było ją do czegoś przekonać 🙂 Na pewno do dziś, tam na górze jest wściekła za te wszystkie NIE, które od nas wtedy usłyszała. Rozumiem nawet tę złość, każdy kiedyś myślał, że może wszystko. Mogę Cię tylko szczerze zapewnić, że wiedziała o Blue Hole wcześniej, bo musieliśmy zgłosić wszystko Butli, który z resztą był z nami na miejscu i asekurował ją z Wojtkiem z powierzchni (a Darek i reszta w wodzie). I niestety masz rację, trzeba mieć w tych nurkowaniach trochę szczęścia, oby nam zawsze towarzyszyło. Niestety przy organizacji supportu zawsze muszą być procedury awaryjne, właśnie na wypadek tego, że nurek nie trafi w wyznaczone miejsce. W przypadku tego nurkowania się sprawdziły. Pozdrawiam serdecznie. Mam nadzieję, że ten rok rozpocznie się lepiej dla nas wszystkich.

        • Śliwowski Tomasz

          O nurkowanie na Blue Hole decyzja była podjęta dużo wcześniej i wszyscy o tym wiedzieli. Ustalony był support, gazy. Runtaimy każdego z nas były dawane do bazy do akceptacji. Ja nurkowałem tego samego dnia na 123m przed Anią i znam szczegóły. Nurek saportujący nie nurkuje tego dnia dla siebie, ponieważ nie powinien się nasycać. Wszystkie nasze głębokie nurkowania tego dnia był zabezpieczane przez support w wodzie i na brzegu. I dzięki temu wszystko zadziałało.

  11. Jacek Biernacki

    Michał – życia nic nie wróci. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić co czujesz i ile lat jeszcze będziesz to czuł… Kondolencje rodzinie i przyjaciołom.

  12. Za łatwo się teraz robi kolejne stopnie. Instruktor staje się kumplem/przyjacielem. Jedna i druga strona przestaje być czujna. Nie mówię w żadnym wypadku, że tu był przypadek handlu plastikami ale takie towarzystwa wzajemnej adoracji nie są dobre.
    Nie rozumiem sensu nurkowania solo bez asekuracji choćby z brzegu. W tym przypadku wzajemna znajomość i zażyłość przegrała z zasadami. Stała się straszna rzecz. Można czepiać się instruktora ale nie wiemy czy ją zachęcał do tego nurkowania czy też je odradzał. Każdy z nas ma swój rozum jednak w przypadku nurkowania i wielu innych czynności po to jest hierarchia czyli bardziej doświadczeni by wylać kubeł wody na głowę. Problem polega na tym, że jeden instruktor powie „człowieku przystopuj bo kiedyś się zabijesz” i tymi słowami straci kursanta bo ten pójdzie do drugiego który powie „jesteś zajebisty, najlepszy i możesz bić wszystkie rekordy”.
    Może bez obwiniania i naznaczania kogokolwiek po prostu nadchodzi czas na zrewidowanie autorytarnego przyznawania uprawnień według przyjaźni a dopiero potem poziomu umiejętności.

  13. Łatwo się wytyka błędy innym zapominając Pani Magdo co było w Attersee w 2013r .Zostawiliście tam samego nurka który zginą.Gdzie byli instruktorzy ,gdzie był saport???? Skrzętnie posprzątaliście własny bałagan a teraz wytykacie te błędy innym .
    Wytykacie błędy Michałowi a oboje z Anną byli w bazie gdzie przecież było i jest grono instruktorów doświadczonych.
    Dlaczego Wy jako przyjaciele nie zareagowaliście?Wiedzieliście co robią i skoro wiedzieliście że to jest złe nie zareagowaliście ???????DLACZEGO???????A teraz uspokajacie swoje sumienie zrzucając winę na Michała.
    WIDZIELIŚCIE, WIEDZIELIŚCIE I NIE GRZMIELIŚCIE

    • Magda Rozmus

      Proponuję się podpisywać imieniem i nazwiskiem. Tak zostawiliśmy w Attersee dobrego kolegę i dobrego nurka. Tak, dużo nas nauczyło to nurkowanie. Nigdy nie sprzątaliśmy bałaganu – do dziś chylimy głowy wszystkim mówiąc, że „mogliśmy zrobić/zaplanować to lepiej”. Czy musieliśmy czy nie, pochyliliśmy głowy przed rodziną. Nie pisaliśmy wybielających nas oświadczeń.
      I tak, reagowaliśmy, próbowaliśmy przekonać Ankę, że nie wszystkie teorie, które słyszy są słuszne. Powiem więcej GRZMIELIŚMY, ostrzegając, że zrobi sobie krzywdę. Tylko, że odpowiadała, że teraz to jest na kursie u kogoś innego. Czy będziemy mieć z tego powodu wyrzuty sumienia? Oczywiście.
      Pozdrawiam.

  14. Robert Kozubek

    Czytam te komentarze i mam tylko jedno do powiedzenia niektórym powyższym komentatorom. Jeśli nie umiesz wypowiedzieć się z podniesioną przyłbicą to zamilcz, bo to oznaka tchórzostwa. Ci jedynie, którzy podpisują się imieniem i nazwiskiem są szczerzy i wiarygodni, choć w takiej sprawie zawsze obciążone jest to dużą dozą emocji.

  15. W tym samym czasie, kiedy Tomek Śliwowski wykonywał swoje głębokie nurkowanie w Blue Hole, ja razem ze swoim partnerem nurkowym wykonywałam swoje, też głębokie, na 110 m. Tuż przed nurkowaniem Ani. Nikt z nas nie planował nurkowania w Kanionie. Odradzaliśmy to też Ani. Kanion był trudniejszy do zabezpieczenia, a dodatkowo często występowały tam duże prądy – wiem, bo 3 lata temu też miałam tam tmx na 100 metrów, pokonał mnie prąd… Ania nie dowiedziała się dzień wcześniej, że nurkowanie odbędzie się w Blue Hole. Może dopiero dzień przed przyjęła to do wiadomości, ale dowiedziała się od razu jak poinformowała o swoich planach nurkowych. I tak – miała support. I na powierzchni. I w wodzie – nurka z gazami na 40 metrach i nurka ze skuterem, który znalazł Ją kiedy nie udało się Jej wpłynąć pod Arch`a i który pozostał z Nią w wodzie przez kilkadziesiąt minut kolejnych dekompresji. Wiem, byłam tam. Byłam też 5 lat temu w Attersee … zginął mój partner nurkowy, mój przyjaciel, moja miłość. Tak, nie było wtedy supportu. Tak, powinien być. Wszystko powinno być inaczej … oprócz jednego – tego jak zachowali się moi Przyjaciele po wypadku, jak zachowała się Magda Rozmus. Nie powiedziała: „to nie ja”, „był doświadczonym nurkiem, sam podejmował decyzje” … Powiedziała: „nigdy już nie zrobimy takiego nurkowania”.
    Jeśli już na forum rozdrapujemy rany, to chociaż zróbmy to po coś… uczmy się na błędach innych. I podpisujmy się własnym nazwiskiem pod komentarzami. Tak jest uczciwie …

    • Moje nazwisko nic nikomu nie powie. Nurkuję od trzech lat i przy Was jestem pewnie na poziomie żaby w kałuży. Deep Diver to max moich możliwości i na tym kończę. Wolę opanować temat do 40 niż próbować szczęścia do 140.
      Żal mi każdego, tych których już nie ma i tych którzy stracili bliskich.
      Nie mam zamiaru nikogo oskarżać ani piętnować, jedyne co chodzi mi po głowie to fakt, że naprawdę powinno być trudniej. Kursanci powinni rozumieć, że opłata za kurs nie jest równoznaczna z jego zaliczeniem a instruktorzy umieć oddzielić przyjaźń od rzetelności. Anię znałem z widzenia. Sympatyczna dziewczyna z pasją. Niestety ta pasja powodowała, że podejmowała ryzyko. Czy zbędne? Coś zawiodło. Może wiara we własne umiejętności, może zbytnie zaufanie. Nie twierdzę, że ktoś prowadzi kurs źle lub nierzetelnie. Prawdą jest jednak, że opinia o kursach nurkowania jest co raz gorsza. Wypadków jest więcej bo nurkuje więcej ludzi.
      Wierzę w swojego instruktora, nie chcę innego ponieważ ten powiedział mi otwarcie o tym, że nie zalicza mi kursu ponieważ robię błędy które zagrażają mi i partnerowi. Nie twierdzę, że instruktor nie potrafi nauczyć bo potrafi i inni zaliczyli bez problemu. Wszyscy byliśmy przez niego rozliczani nie ze stosunków międzyludzkich ale z umiejętności. W końcu i ja zdałem.
      Dlaczego to piszę? Ponieważ z moich subiektywnych odczuć wynika, że im więcej szkoleń i leveli tym więcej wypadków. To trochę jak jazda autem po oblodzonej górskiej drodze. Mimo najlepszego pilota jeden błąd może zabić. Może każdy z nas powinien czasem uderzyć się w pierś i pomyśleć, wyciągnąć wnioski.

  16. Mam małe pytanie do Michała, Podczas tego pobytu na Hańczy Ania wykonała 4 nurkowania, 2 OC i dwa CC. Pierwsze było OC, kolejne dwa CC i ostatnie nieszczęśliwe OC, wszystko to w dwa dni. Jak po zamieszczonych przez Anię zdjęciach widać, na nurkowania CC nie brała swoich komputerów, miała tylko handsety od reba. Pytanie brzmi: Czy wiedzieliście (byliście świadomi) tego jaką dekompresję i według jakiego urządzenia ma odbyć Ania na OC podczas nurkowania na 87 metrów? Czym to policzyliście? Wcześniejsze nurkowanie CC to też przecież nie była igraszka, a nurkowanie z szarpanym profilem z dużą ilością ćwiczeń na około 30 metrów i długim pobytem pod wodą.

    • myślę że odpowiedź na to masz w treści „oświadczenia” czytaj wybielenia. Było to nurkowanie solo i nie miało nic wspólnego ze mną a już na pewno z moim szkoleniem. Można?

    • Czy na fatalne nurkowanie można było zabrać kompa z reba i ustawić na OC ???

    • pozdrawiam rc

      „Czy wiedzieliście (byliście świadomi) tego jaką dekompresję i według jakiego urządzenia ma odbyć Ania na OC podczas nurkowania na 87 metrów? Czym to policzyliście?” Dobrze postawione pytanie. Ponieważ potrafię w modelu obliczyć dekompresję, to mogę wyrazić przypuszczenia, podkreślam przypuszczenia. W modelu dekompresyjnym Buhlmanna mamy 16 tkanek, obliczenia prowadzimy dla każdej z nich. Nurkowanie powtórzeniowe ma niskie prężności w tkankach szybkich i wyższe w wolnych. To jeśli chodzi o początek nurkowania. Dalsze nurkowanie szybko nasyca szybkie tkanki i dosyca wolne tkanki, co wydłuży mocno dekompresję na małych głębokościach. Objawy to DCS typ II lub III, klasyka zbyt wysokiej prędkości wynurzania czy pominięcia przystanku. Tu bym szukał.

  17. Panowie, którzy sie na tym znają najlepiej: np … Pan Krzysztof S. / Tomasz Z. / Jarosław K. / .Bramson / .Piórewicz /i inni IT powinni usiąść w wolnej chwili na Skype video konferencji ze świadkami (osobami posiadającymi wiedze na temat ) tego smutnego wydarzenia i opublikować wspólnie co było „błedem w sztuce” to byłoby pomocne dla „Społeczności Nurkowej” i przyszłych wypadków…..

    • Grzegorz Wasilewski

      Panie Janie Synek.Mniemam, że Synek to Twoje nazwisko.Przeczytaj ze zrozumieniem post Piotra Dre a znajdziesz prawdopodobną przyczynę wypadku.Swiadkowie wypowiedziel się powyżej.

      • Krzysztof Nowicki

        Tym własnie się różnimy od cywilizowanego świata: w PL raport ma „kilka zdań”, w krajach cywilizowanych jest „dogłębną analizą przyczyn w ich zarodku” i wariantów/możliwych scenariuszy….

  18. Cyt- Dodatkowo powiedz mi, jak zaplanowałeś nurkowanie na 100m z czasem dennym 20min i zamknąłeś się w 120 min??

    ———————–

    Brawo ! jedyny cenny wpis -)

    • Piotr Kendzia

      Michał w 14-tej minucie był na 98m.. BT=Czas denny – przedział czasu od rozpoczęcia zanurzania do momentu rozpoczęcia wynurzania.

  19. X zanim podzielisz głupotę proponuję samemu zaplanować bo jest to wykonalne i to w sympatycznym czasie 117 lub 123 minuty .Zależy z jakiego programu korzystasz .No ale trzeba trochę czasu poświęcić A to jak widać Cię boli

    • Y do Kwadratu

      Y, to ja popełnię tą głupotę i poproszę o taki profil. Podziel się wiedzą i mądrością, albowiem błądzę w ciemności… Uwzględnij w tym proszę ukształtowanie akwenu, czas na 100m 20 minut, możesz zastosować najbardziej wypasiony gaz i powiedzmy setpoint wygodny dla twoich wyliczeń. Czekam! 😉

      • pozdrawiam rc

        Nurkowanie helioksowe US Navy diving manual, Dołącz stałe ppO2. Jeśli potrafisz wprost w modelu, to też zauważysz krótsze czasy dla helu, w porównaniu do azotu.

  20. nurek nazwisko jest zbedne

    Małe podsumowanie widziane moim okiem.
    Po lekturze wnikliwej wszystkich komentarzy na różnych portalach i rozmowach z nurkami odnośnie wypadku ANNY Kaczyńskiej wnioskuję iż była to śmierć niepotrzebna , której można było by zapobiec.
    Zarzuty które wyciągnęła Magdalena Rozmus i Krzysztof Starnawski są po części właściwe
    Analiza wypadku;
    Anna Kaczyńska młoda kobieta lat 37 zakochana po uszy w wodzie i nie widząca świata poza nią
    Robiąca kurs za kursem dzięki, którym rozwijała swoją pasję i zgłębiała wiedzę nurkową .
    Oddająca całą siebie pod opiekę instruktora , który ma wiedzę i wie jak ją przekazać
    Ufała swoim instruktorom na każdym szkoleniu nurkowym.
    Instruktor nurkowania to osoba posiadająca wiedze i umiejąca ja przekazać
    ALE PONAD WSZYSTKO TO OSOBA KTÓRA BIERZENA NA SWOJE BARKI ODPOWIEDZIALNOŚC ZA ŻYCIE KURSANTA.
    Anna kończy szkolenia OC zakochuje się w rebach i poznaje Michała Czermińskiego .
    Pasjonata nurkowego a przede wszystkim doświadczonego nurka i instruktora jak widać to po analizie profilu Michała .
    Zaczyna kurs rebreatherowy. Kurs podczas którego kursantka Anna ratuje życie swojemu instruktorowi Michałowi tracącemu przytomność pod woda podczas wykonywania ćwiczeń.
    CO się stało takiego ze to kursantka a nie instruktor zachowała zimna krew i wykazała się wiedzą i umiejętnością jakich zabrakło Michałowi???????
    Ano zabrakło Michałowi zdrowego rozsądku albo górę wzięło jego EGO w którym to potrafi wszysko.
    Pierwszy błąd Michał to oszczędność w wykorzystywaniu pochłaniacza CO2.Bierze na kurs do ćwiczeń POCHŁANIACZ JUŻ WCZESNIEJ UZYWANY I MAJĄCY CZAS PRACY OK 40 MINUT.
    W wyniku dużego wysiłku podczas ćwiczeń pochłaniacz drastycznie zostaje obciążany CO2 i dochodzi do jego przebicia w wyniku czego instruktor traci przytomność na skutek zatrucia CO2.
    Drugi błąd do brak zabezpieczenia podczas kursu i dalszych nurkowań.
    Po około miesiącu Ania kontynuuje dalsze szkolenia z Michałem na Hańczy.
    Ale Michał zdążył zapomnieć o poprzedniej lekcji i pewny siebie znowu zlewa supprt podczas kuru a następnie podczas innych nurkowań.
    Mało tego on jako instruktor zezwolił na nurkowania Ance niby poza kursowo znowu olewając lub z niewiedzy przyrządy pomiarowe. Michał podczas szkoleń oraz podczas innych nurkowań z Anią korzystał cały czas z swojego sprzętu .Anna natomiast miała na kursie CCR komputerami CCR a na nurkowania OC brała swój komputer.
    To ja się pytam jak podczas szkoleń i innych nurkowań można było prawidłowo wyliczyć dekompresje.?????? Ano nie można było bo komputery nie wiedziały tak naprawdę o poczynaniach ANNY na kursie i poza nim. Tak samo było podczas feralnego nurkowania .Gazy Anna miała OK, profil cały był OK a jednak dostała silnego DCSA a w jego następstwie śmierci. Dlaczego???Dlatego ze były stosowane na nurkowaniach różne komputery.
    Michał twierdzi ze on jest niewinny i były to nurkowania solo.
    JA TWIERDZE NIEWINNY ALE PRZYCZYNIŁES SIĘ DO ŚMIERCI ANI PRZEZ ZANIEDBANIA SWOJE ALBO BRAKI W WIEDZY.
    Morał z tego jest taki że robisz kurs to nie nurkujesz poza programem i nie zezwalasz na to innym swoim kursantom. Zrobiłeś Michał ze swojego szopkę w wyniku której doszło do śmierci.
    Opanuj się i zacznij postępować zgodnie ze sztuka instruktorska bo tak jak pisała Magda i Krzysztof to ty masz wiedze a kursant jaki by nie był po to jest na kursie bo nie ma pewnej wiedzy.
    Jeśli chodzi o wypowiedz Jarosław Bekier właściciel bazy w której nurkowali Michał i ANNA.
    Nie zgodzę się Jarek z twoim stanowiskiem .Jesteś również instruktorem i właścicielem bazy nurkowej ,której nadano tytuł nr.1.Ty także powinieneś się wykazać czujnością i wnikliwością co robią ludzie którym robisz gazy u ciebie i u ciebie prowadzą szkolenia .Twoja bierna postawa jest nie na miejscu .
    Mam nadzieje że wszyscy wyciągną lekcje jaką dała nam ANNA i jej śmierć nie pójdzie na darmo .

    • Wypadało by się jednak przedstawić wyciągając taką armatę, ale pomijając….. „Cyt. Michał podczas szkoleń oraz podczas innych nurkowań z Anią korzystał cały czas z swojego sprzęt” Masz co do tego całkowitą pewność? Osobiście nie, ponieważ wszystkie graty są obecnie badane, a Michał nie odpowiedział. Co do bazy… Przychodzi do ciebie nurek Full TMX, zamawia gazy, pokazuje kwit. Pytasz go po co mu to?

      • Jakbym nabijał w tej bazie jednego dnia 20 zestawów to pewnie bym nie pytał po co komu jakiś trimix. Ale jak są dwie osoby na krzyż to już bym raczej nie przeoczył drugiego bicia dla tej samej osoby na głębokiego nura. Tak samo bym nie przeoczył, że poszli sami bez zabezpieczenia. Oczywiście nie ma takiego obowiązku ale od bazy nr 1 można wymagać trochę więcej. Oczywiście nie formalnie ale zdrowrozsądkowo. Okazuje się, że to samo bagno jest wszędzie i kto by nie miał jakiego nazwiska to idze po bandzie na granicy partyzantki.

    • Czemu wszyscy są tacy MĄDRZY PO FAKCIE

    • pozdrawiam rc

      „W wyniku dużego wysiłku podczas ćwiczeń pochłaniacz drastycznie zostaje obciążany CO2 i dochodzi do jego przebicia w wyniku czego instruktor traci przytomność na skutek zatrucia CO2.” Raczej założył bym inny mechanizm. W CCR ppO2 jest wysokie cały czas. Używany pochłaniasz przepuszcza CO2, nasila to wentylację pochłaniacz pracuje coraz gorzej. Z drugiej strony reakcja obronna organizmu, na wysokie ppO2, to skurcz tętnic, tlen posiada takie działanie, pod ciśnieniem atmosferycznym też jest to mierzalne. Działanie CO2 jest przeciwne otwarcie naczyń krwionośnych, otwiera też naczynia krwionośne w mózgu, powodując bardzo duży wzrost ppO2 w jego tkankach. Zatrucie tlenem indukowane CO2. Jak wielki to skok można odszukać w „Podstawy Terapii Hiperbarycznej” Tadeusz Doboszyński i Tadeusz Orłowski Gdynia 1977 r (Profesor Tadeusz Doboszyński wykształcił Sićko i Kota). Szczególnie polecam informację, jak to kotom cięto mózgi, na różnych poziomach ich budowy, żeby zbadać który ośrodek jest sprawcą CSN, nie znaleziono. Nadal nie jest znany sprawca, nawet w publikacji „Zarys medycyny hiperbarycznej” Sieroń Cieślar 2007 r.

      • Kolego trochę odleciałeś. W CCR ppo2 jest zawsze wysokie? Bzdura. Na 6 m jest wysokie? Sprawdź sobie na zegarku lub policz. Dużo piszesz, a słyszałeś o hipoksji? Pooddychal tlenem i wstał? Pomyśl głową i przestań książki cytować.

        • pozdrawiam rc

          Masz rację, że poniżej ciśnienia 1,6 ata nie ma możliwości utrzymania ppO2 1,6. Czy Tobie się wydaje, że o tym nie wiem.
          „Dużo piszesz, a słyszałeś o hipoksji? Pooddychal tlenem i wstał? Pomyśl głową i przestań książki cytować.”
          Proponuję mniej tekstów ad personam kieruj.
          Uroczysta gala II edycji konkursu „Innowacje dla Sił Zbrojnych.” Wyróżnienie kategoria indywidualna.
          – Ryszard Stanisław Czarnecki – Mechaniczny system nurkowy o bardzo krótkiej dekompresji i szerokim zakresie zastosowania: od HAHO i do 100 m pod wodą.
          Po nazwisku możesz odszukać w Urzędzie Patentowym z kim jest patent.

          Zastosowałeś Darku klasykę, sam mało umiesz i przeniosłeś to na mnie, że jestem zielony, bo Ty jesteś.

  21. „nurek nazwisko jest zbedne” – troche pojechales po bandzie z tym tekstem. O ile tutaj wyczytalem to dziewczyna byla nurkiem tmx. Na tym poziomie wyszkolenia oblicza potrzebne gazy oraz deko bez uwzglednienia zalegania w tkankach gazow z poprzednich nurkowan? Na poziomie tmx nurek tego nie robi bo co? Bo jest pod opieka instruktora to moze zapomniec o podstawach? No bez jaj. Tu sie cos nie zgadza (na podstawie dostepnych opisow), poniewaz nie sadze, ze tak lekkomyslnie postapila. Ale oskarżanie instruktora w takim stopniu jak ty to zrobiles jest zdecydowanie przesadzone (juz abstrahuje, ze pewnie opierasz sie na niesprawdzonych i niepelnych danych wejsciowych).

  22. A Michał Czermiński to przypadkiem nie ten sam Pan, który wyswiecil na instruktora Ośmiornice?

  23. pozdrawiam rc

    Przy badaniach dekompresji dla aparatu nurkowego CRABE, profesor Komandor Ryszard Kłos prowadził badania dolerem do 3 h po nurkowaniu. Jeżeli Ania sprężyła pęcherzyki powstałe z poprzedniego nurkowania, to wynurzanie, dało taki efekt. „System Trymiksowej Dekompresji dla Aparatu Nurkowego typu CRABE” Ryszard Kłos 2016. W tej książce też jest informacja, że jak nurek przybędzie na przystanek szybciej, to musi zgłosić taki incydent lekarzowi służby nurkowej.

    • A Ty potrafisz coś więcej niż tylko cytowanie książek ? Tak tutaj jak i na forum-nuras…

      • pozdrawiam rc

        Tak potrafię, poza cytowaniem źródeł. Wiesz jest jeden IT, który nie cytował źródeł w swojej książce i jest obciach o nazwie plagiat. Zwłaszcza jak je znam. Czy coś potrafisz „Eh” poza czepianiem się ad personam ? Jak chcesz komuś przyłożyć, to z podniesioną przyłbicą i podpisem.

        • Poeiedzial gal anonim o imieniu
          Pozdrawiam rc

          • pozdrawiam rc

            pozdrawiam rc
            7 Styczeń at 22:39
            ….Uroczysta gala II edycji konkursu „Innowacje dla Sił Zbrojnych.” Wyróżnienie kategoria indywidualna.
            – Ryszard Stanisław Czarnecki – Mechaniczny system nurkowy o bardzo krótkiej dekompresji i szerokim zakresie zastosowania: od HAHO i do 100 m pod wodą.
            Po nazwisku możesz odszukać w Urzędzie Patentowym z kim jest patent.
            Zastosowałeś Darku klasykę, sam mało umiesz i przeniosłeś to na mnie, że jestem zielony, bo Ty jesteś.

            Tu masz moje dane, jak widać czytanie ze zrozumieniem i podpisywanie się jest poza „X” zasięgiem, ortografia również „Poeiedzial”.

  24. Adam Jaworski

    Ludzie, ogarnijcie się.

    Dziewczyna miała kwity tmx, robiła nurki na 100+ metrów.

    Polski nurkowy świat jest mały, każdego roku ginie co najmniej kilka osób. Praktycznie każdy, kto doszedł do tego poziomu kwitów, w ciągu ostatnich kilku lat albo pochował kilkoro swoich znajomych, albo ci, którzy się potopili, byli znajomymi jego znajomych, czyli tylko nieco dalej niż osobistymi.

    Co najmniej kilka wypadków rocznie przebiega wg tego samego scenariusza – nurek sam wchodzi do wody lub rozdziela się z tymi, z którymi wchodził, samodzielnie kontynuując nurkowanie.

    Dziewczyna realizowała PLAN nurkowy zakładający m.in. to, że NIE OTRZYMA pomocy pod wodą w wypadku, gdyby była jej potrzebna, lub NIE OTRZYMA pomocy po wynurzeniu się, nawet gdyby jej potrzebowała. Dokładnie tak się stało. Coś zadziało się może pod wodą, może już na powierzchni. Nie miał kto pomóc ani tam, ani tam. Wynikiem tego jest kolejny trup.

    Jeżeli to nie jest w stanie przekonać osoby nurkujące w podobny sposób do tego, żeby jednak organizować sobie partnerów/towarzystwo/zabezpieczenie, to w sumie nie wiem, co jest.

    Oczywiście zaraz rozpocznie się gównoburza od tych, którzy nurkują w taki sam sposób i zwyczajnie NIE CHCĄ, żeby ktoś inny im pieprzył humor mówiąc, że niepotrzebnie się narażają. Ok, tu już byliśmy.

    Na fejsie mamy żałobę i połączoną z nią całą serię zawołań. „Aniu, do zobaczenia po tamtej stronie” i takie tam. Co i rusz to widzę, przy okazji kolejnych wypadków. Pierwszy raz widziałem, jak jeszcze fejsa nie było – bodajże w scenie pogrzebu Wołodyjowskiego. „Pułkowniku, na koń wsiadaj, szabli dobywaj!” – jakoś tak to szło, tyle że było nie o hobby tylko w szlachetnej sprawie. Teraz też tak jakoś idzie. „Zginęła robiąc to, co kochała”, czy jakoś tak.

    BREDNIE.

    Jeżeli kocham coś robić, to dbam o to, żeby się utrzymać przy zdrowiu i życiu. Nawet jakbym nie miał ku temu żadnego innego powodu, poza swoim hobby – staram się nie zabić, choćby tylko po to, żeby móc dalej robić to, co kocham. Niestety u coraz większej liczby nurków ta filozowia kończy się w miejscu, kiedy trzeba założyć czapkę na głowę, żeby ochronić sobie uszy.

    Jeżeli kumpel zabija mi się przelatując trzy paki motocyklem przez skrzyżowanie w nocy na czerwonym, to nie piszę mu „Zginął robiąc to, co kochał”. Piszę, że był po prostu nieodpowiedzialnym idiotą. Kiedy drugi spada z wieżowca, bo kochał włazić po ścianach w nocy bez zabezpieczenia, to nie piszę mu „Do zobaczenia w krainie wiecznych wieżowców” – pomyślę co najwyżej „Durniu, po co ci to było, tyle razy Cię ostrzegałem. Będzie mi Ciebie brakowało.”

    Ani już nie ma. Nie będzie następnego razu, nie będzie wspólnego nurkowania po „tamtej stronie”. Zabiła się. Już nie istnieje. Całkowicie i nieodwracalnie. Być może czas zacząć mówić o takich wypadkach w sposób mniej romantyczny, za to prostszy, bardziej zgodny z prawdą i bardziej brutalny?

    Kto z Was, którzy teraz właśnie to czytacie, realizując podobny plan nurkowy, utopi się w kolejnym roku? Czy zależy Wam na tyle na własnym życiu, żeby czasem jednak nie wejść do wody, kiedy nie macie z kim? Czasem poczekać tydzień czy dwa? Nie zrobić samodzielnie tych kilkunastu więcej metrów zostawiając partnerów gdzieś wyżej? Zależy Wam na życiu Waszych przyjaciół na tyle, żeby czasem powiedzieć „Nie, kurwa, nigdzie nie idziesz!”? Czy może wolicie dalej żyć w iluzji, że jesteście dobrymi ludźmi a dobrym ludziom złe rzeczy się nie zdarzają?

    Coraz więcej ciśnienia na rekordy. Coraz więcej instruktorów bijących pianę na temat tego, jak daleko i głęboko byli i jakie w związku z tym mają twarde jaja. Coraz więcej przyzwolenia, żeby kursanci, których Wy – tacy instuktorzy – uczycie, zachowywali się w podobny sposób.

    A może o jajach świadczy czasem to, że pewnych rzeczy się NIE robi? Że wobec ludzi, którzy są nam bliscy, na pewne rzeczy się NIE zgadzamy? Że jak prowadzimy bazę nurkową, to też stawiamy klientom pewne warunki świadczenia usługi, zamiast prowadzić oberżę, w której gospodarz dba wyłącznie o to, żeby wszystkim było miło, i dopóki nie wybijają szyb flaszkami po wódce i nie palą w kominku stołami to mogą nurkować jak chcą, z kim chcą i gdzie chcą, a gaz się zawsze znajdzie, byle klient zapłacił? Może czasami zamiast opowiadania, gdzie się nie było, co się nie robiło i z jakich fuck-up’ów uszło się z życiem trzeba po prostu częściej mówić NIE – mimo, że to trudniejsze? Potraficie mieć TAKIE jaja?

    • Piotr Kendzia

      $, Pounds , Dudki , PLN… Kasa i to sie teraz liczy… Adamie genialny tekst… Daje do myślenia. Dzięki za to co napisałeś i niestety moze być wciąż tak samo… Choć wnioski nasuwają się same..

    • pozdrawiam rc

      Adam ile osób może być bezkompromisowych ? Organizacja z hierarchią, inna organizacja są znajomi znajomych. Dlatego trudno o krytykę, zwłaszcza merytoryczną. Wygrały dyskusje rzymskie, dopieprzyć obrzucić błotem pomówieniami oszczerstwem. Do wariantu greckiego coraz dalej. Wiedza wśród instruktorów niezbyt wysoka. Michale Czermiński, wycofałem zaproszenie do grona znajomych, za mało umiesz i kostucha za Tobą chodzi. Przepraszam że wysłałem.

    • Adam, Twoja teoria i operowanie slowami brzmi przekonywujaco, jednakowoz zapominasz o podstawie. A postawa jest taka, ze mowimy o doroslych ludziach. Ty chcialbys zabraniac, a ja wole nauczac, uswiadamiac ale potem nie oceniac. Gdyby nurek zostal ZLE nauczony albo nieouczony i zrobil sobie kuku, to wtedy pelna zgoda – winni sa po drodze instruktorzy, ktorzy nie wykonali swojej pracy nalezycie i go nie uswiadomili. Jesli jednak nauczony i swiadomy nurek podejmuje decyzje z ktorymi Ty akurat sie nie zgadzasz, to nie powinno byc zadnego publicznego piętna. Nurkujesz? Nurkujesz, podejmujesz wiec wieksze ryzyko niz Kowalski przed przed TV. Ja tez nurkuje i tez podejmuje ryzyko. Wieksze niz Ty, bo czesto robie to solo. Ale akceptuje ryzyko. Twoj poziom akceptacji ryzyka jest nizszy niz moj, a moj jest nizszy niz Nowaka z solowkami na 100+, ktory dodatkowo lazi po Himalajach. Chwila zastanowienia, hmmm? Czyje ryzyko jest ok a czyje nie? Powtorze. Sa ludzie, ktorzy bez andrenaliny nie potrafia zyc i ktorych pobudek do konca nie zrozumiesz – bo dla Ciebie najwazniejsze jest przezycie, a dla niektorych po prostu zycie…

      • pozdrawiam rc

        „winni sa po drodze instruktorzy, ktorzy nie wykonali swojej pracy nalezycie i go nie uswiadomili.”
        Jeśli nie mają pojęcia o temacie, bo standardach jest mało, to winny jest, czy nie ma.

        „Jesli jednak nauczony i swiadomy nurek podejmuje decyzje z ktorymi Ty akurat sie nie zgadzasz, to nie powinno byc zadnego publicznego piętna.”
        Wywiad środowiskowy sygnalizuje, że problemy subkiliniczne się pojawiały, po nurkowaniach w Polsce. Dodatkowo w wieku około 40, filtr płucny potrafi być mniej efektywny.
        Czy ludzie ze stopniami profesorskimi mają pełna wiedzę ? „Wiem że nic nie wiem”. Już za szeroka dyscyplina. Nie ma nauczonych, nie ma świadomych. Pewnych siebie od groma.

        • Panie Ryszardzie. Zawsze mozna sie zastanawiac, gdzie lezy ta granica wiedzy i niewiedzy. Z punktu widzenia medycyny za 100 lat moze Pana obecna wiedza jest
          ulomna? Jednak jakies standardy i wytyczne dzisiaj istnieja i maja postawy statystyczne. A jak jakas organizacja wypuszcza swojego instruktora na rynek, to powinien on szkolic zgodnie ze standardami tejze organizacji. A co potem kursant zrobi w zyciu z ta wiedza to juz nie od instruktora zalezy. Jak ktos mysli inaczej, coz… w mysl takiego myslenia wszyscy instruktorzy jazdy powinni posypywac sobie popiolem glowe, bo ich kursanci koncza czesto gesto wiadomo gdzie.

          • pozdrawiam rc

            Mówię o złym zakresie działalności instruktorów, w którym bez elementarnej wiedzy, robią głupoty. Z mordą pełną zapewnień, nie testują, bo są „wielcy”. Zapleczem badawczym nie dysponują, nawet nie ma próby zbudowania zaplecza badawczego.

  25. Cyt raz jeszcze.
    ………………..
    Na głębokości około 55 metrów rozstałem się z Anią i podążyłem na skuterze na 100 metrów, gdzie spędziłem około 20 minut. Łączny czas mojego nurkowania wyniósł 120 minut.

    http://jollydiver.com/smiertelny-wypadek-nurkowy-hanczy/

    Czyli na glebokosci 100 m , obserwowal ryby? przez 20 minut , a student robil nura SOLO! *plus czas dojscia do 100 m, dodaj czas spedzony ze studentem ,na 55m ? dodatkowo wez pod uwage nurkowania poprzednie w tym czasie..
    Pic na wode panie kolego Y bez obrazy. Szkoda dziewczyny , jest to nastepna i nie ostatnia ofiara , biznesu turystyki nurkowej ,za pare groszy , na jaka nie ma do dzisiaj odpowiedniej kontroli., cos na ten temat wiem z wlasnego doswiadczenia. I jeszcze,nie mozna porownac wod Egipskich do Polskich ciemnych zimnych jezior.
    Z poszanowaniem dla ofiary i jej bliskich..

    • Tak na szybko profil nie było nas tam nie widzieliśmy a jesteśmy najmądrzejsi 🙁 wyrazy współczuć

      ________________________________________________________________________________
      Gap Report: Untitled 1 [Template = Default.tpl]
      _________________________________________________________________________________
      Dive information
      Surface interval:None

      Model: ZH-L16B Units: Meter, Bar, Liter Apparatus: Scuba

      Deco steps Conservatism Altitude
      Stop steps: 3 m -Depth Conservatism: Off Start:1 m
      Last stop: 6 m -Gradient Conservatism: On 1,013 bar
      Low Grad Factor: 0,20 End:1 m
      High Grad Factor: 0,70 1,013 bar
      O2 narcotic: Yes

      _________________________________________________________________________________
      Profile Information
      _________________________________________________________________________________
      Depth Time Run time%O2 %He PPO2 CNS OTU END Volume M-Val% GF % Model
      0,0 0,0 0,0 21 0 0,21 0,0 0,0 0 0,0
      100,0 10,0 10,0 12 64 1,32 2,1 5,5 30 902,0 ZH-L16B
      100,0 10,0 20,0 12 64 1,32 5,6 14,9 30 1872,2 ZH-L16B
      96,0 0,4 20,4 12 64 1,27 0,2 0,6 28 8,2 20,0 ZH-L16B
      93,0 0,3 20,7 12 64 1,24 0,2 0,4 27 5,9 47,1 20,0 ZH-L16B
      90,0 0,3 21,0 12 64 1,20 0,1 0,4 26 5,9 48,6 20,0 ZH-L16B
      87,0 0,3 21,3 12 64 1,17 0,1 0,4 25 5,9 50,1 20,0 ZH-L16B
      84,0 0,3 21,6 12 64 1,13 0,1 0,4 24 5,9 51,6 20,0 ZH-L16B
      81,0 0,3 21,9 12 64 1,09 0,1 0,3 23 5,9 53,1 20,0 ZH-L16B
      78,0 0,3 22,2 12 64 1,06 0,1 0,3 22 5,9 54,6 20,0 ZH-L16B
      75,0 0,3 22,5 12 64 1,02 0,1 0,3 21 5,9 56,2 20,0 ZH-L16B
      72,0 0,3 22,8 12 64 0,99 0,1 0,3 19 5,9 57,9 20,0 ZH-L16B
      69,0 0,3 23,1 12 64 0,95 0,1 0,3 18 5,9 59,6 20,0 ZH-L16B
      66,0 0,3 23,4 12 64 0,91 0,1 0,3 17 5,9 61,3 20,0 ZH-L16B
      63,0 0,3 23,7 21 0 1,54 0,4 0,6 63 5,9 63,1 20,0 ZH-L16B
      60,0 0,3 24,0 21 0 1,47 0,2 0,5 60 5,9 64,4 20,0 ZH-L16B
      57,0 0,3 24,3 21 0 1,41 0,2 0,5 57 5,9 65,9 20,0 ZH-L16B
      57,0 1,0 25,0 21 0 1,41 0,7 1,6 57 100,7 67,5 22,6 ZH-L16B
      54,0 0,3 25,3 21 0 1,35 0,2 0,5 54 5,2 67,5 22,6 ZH-L16B
      54,0 1,0 26,0 21 0 1,35 0,6 1,5 54 96,2 66,9 25,3 ZH-L16B
      51,0 0,3 26,3 21 0 1,28 0,2 0,4 51 5,2 66,9 25,3 ZH-L16B
      51,0 1,0 27,0 21 0 1,28 0,5 1,4 51 91,7 66,7 27,9 ZH-L16B
      48,0 0,3 27,3 21 0 1,22 0,2 0,4 48 5,2 66,7 27,9 ZH-L16B
      48,0 1,0 28,0 21 0 1,22 0,5 1,3 48 87,2 66,7 30,5 ZH-L16B
      45,0 0,3 28,3 21 0 1,16 0,1 0,4 45 5,2 66,7 30,5 ZH-L16B
      45,0 1,0 29,0 21 0 1,16 0,4 1,2 45 82,7 66,9 33,2 ZH-L16B
      42,0 0,3 29,3 21 0 1,09 0,1 0,4 42 5,2 66,9 33,2 ZH-L16B
      42,0 1,0 30,0 21 0 1,09 0,4 1,1 42 78,2 67,5 35,8 ZH-L16B
      39,0 0,3 30,3 21 0 1,03 0,1 0,3 39 5,2 67,5 35,8 ZH-L16B
      39,0 1,0 31,0 21 0 1,03 0,3 1,0 39 73,7 69,1 38,4 ZH-L16B
      36,0 0,3 31,3 21 0 0,97 0,1 0,3 36 5,2 69,1 38,4 ZH-L16B
      36,0 1,0 32,0 21 0 0,97 0,3 0,9 36 69,2 71,0 41,1 ZH-L16B
      33,0 0,3 32,3 21 0 0,91 0,1 0,3 33 5,2 71,0 41,1 ZH-L16B
      33,0 1,0 33,0 21 0 0,91 0,3 0,8 33 64,7 73,2 43,7 ZH-L16B
      30,0 0,3 33,3 21 0 0,84 0,1 0,2 30 5,2 73,2 43,7 ZH-L16B
      30,0 1,0 34,0 21 0 0,84 0,2 0,7 30 60,2 75,8 46,3 ZH-L16B
      27,0 0,3 34,3 21 0 0,78 0,1 0,2 27 5,2 75,8 46,3 ZH-L16B
      27,0 1,7 36,0 21 0 0,78 0,4 1,0 27 94,7 78,8 48,9 ZH-L16B
      24,0 0,3 36,3 21 0 0,72 0,1 0,2 24 5,2 78,8 48,9 ZH-L16B
      24,0 1,7 38,0 21 0 0,72 0,3 0,8 24 87,0 80,9 51,6 ZH-L16B
      21,0 0,3 38,3 21 0 0,65 0,0 0,1 21 5,2 80,9 51,6 ZH-L16B
      21,0 3,7 42,0 50 0 1,56 4,1 6,8 21 172,8 84,1 54,2 ZH-L16B
      18,0 0,3 42,3 50 0 1,41 0,2 0,5 18 5,2 84,1 54,2 ZH-L16B
      18,0 2,7 45,0 50 0 1,41 1,8 4,4 18 113,9 83,2 56,8 ZH-L16B
      15,0 0,3 45,3 50 0 1,26 0,2 0,5 15 5,2 83,2 56,8 ZH-L16B
      15,0 5,7 51,0 50 0 1,26 2,9 7,9 15 214,9 86,1 59,5 ZH-L16B
      12,0 0,3 51,3 50 0 1,11 0,1 0,4 12 5,2 86,1 59,5 ZH-L16B
      12,0 7,7 59,0 50 0 1,11 3,2 8,9 12 255,6 86,6 62,1 ZH-L16B
      9,0 0,3 59,3 50 0 0,96 0,1 0,3 9 5,2 86,6 62,1 ZH-L16B
      9,0 11,7 71,0 50 0 0,96 3,5 10,6 9 335,8 87,5 64,7 ZH-L16B
      6,0 0,3 71,3 50 0 0,81 0,1 0,2 6 5,2 87,5 64,7 ZH-L16B
      6,0 42,7 114,0 100 0 1,61 87,5 82,1 6 1033,2 88,1 70,0 ZH-L16B
      0,0 2,0 116,0 100 0 1,01 1,3 2,9 0 39,4 88,1 70,0 ZH-L16B
      _________________________________________________________________________________
      Deco stops: Untitled 1 [Template = Default.tpl]
      _________________________________________________________________________________

      ________________________________________________________________________________
      _________________________________________________________________________________
      Gas consumption: Untitled 1 [Template = Default.tpl]

      • Czyj to profil i jakiego nurkowania?

        • To przykładowy profil nurkowania na 100m z całkowitym czasem 120min i czasem dennym 20 min

          • Y do Kwadratu

            Jeżeli to miała być symulacja tego konkretnego nurkowania, to przeczytaj DOKŁADNIE oświadczenie i właściwie zastosuj dane. Powrót nie nastąpił w 20stej minucie, tylko w +- 34-35minucie! Czy umiejętność czytania ze zrozumieniem tekstu nadal obowiązuje na maturze?

  26. Jakub Szuster

    Adam…Wszystko w temacie,,niestety .

  27. Nie oceniajmy zachowania Michała,,,,,,,,,,,,,,,,,zanim nie otrzymamy profili nurkowych, nie ma szczegółów.. nie ma wersji oficialnej z komputera… Gdybać to i ja moge choć nie mam wiedzy ani skillsków wiec może warto zanim „zrównacie Michała z ziemią … poczekać.. i dowiedzieć się jak było na 100%. Dywagacje i próba dyskredytacji skillsów Michała ma się ni jak do tego, że człowiek napierdziela nurki , rozwija się… cały czas napiera… a Powiedzieć coś o nim przez osoby, które go nie znają …. przecież to takie proste… „JEBNĄĆ sie wszyscy z głowy”….

  28. Kurcze, ludzie giną trup za trupem. Instruktorzy gwiazdorzy, podwodni bohaterowie, którzy sie pojawili dwa sezony temu a teraz zgrywają Dave Show czy innych mistrzów. Nic dziwnego ze kostucha za nimi chodzi. To jest żałosne i o ile nic sie nie zmieni, a jedynie pieniądze i parcie na cyfrę, będzie wazne, to trup będzie się gęsto nadal słał. Dziewczynie nic już życia nie wróci, ale może jakieś wnioski ktoś wyciągnie i życie uratuje.

  29. Nie rozumiem Waszego ataku w strone instruktora. Feralne nurkowanie nie bylo kursowym i odbylo sie w zakresie uprawnien poszkodowanej. Jako doswiadczony nurek miala swiadomosc ryzyka jakie niesie nurkowanie solo i bez supportu na powierzchni – koniec, kropka.

    Moje kondolencje dla rodziny i przyjaciol Ani.

    • pozdrawiam rc

      Jeżeli używasz komputera, to zna historię Twojego nasycania i dekompresji. Jeżeli Ania dołączyła do CCR swój komputer, to również na nim był zapis ćwiczeń i mógł obliczyć dekompresję, jeśli posiada możliwość przełączenia na CCR. Jeśli nie został włączony w ćwiczenia, to jest błąd letalny w skutkach. Informacje są w logach komputerów.
      Nurkowanie powtórzeniowe jest obarczone dużym ryzykiem, MW ma prostą zasadę, dla drugiego nurkowania przyjmujemy czas będący sumą czasów dennych i głębokość większą. Nawet Paweł Poręba zastosował taką zasadę w swoim zbiorze regułek „Nurkowanie Techniczne” (w wariancie awaryjnej wysokogórskiej dekompresji sam się w nie zaplątał). Tabele dla nurkowań powtórzeniowych są obliczone dla tkanki 240 min, mało osób ma o tym pojęcie.
      DCS po powtórnym nurkowaniu (późna jesień) znam z nazwiskami i dalszą historią. Dodatni odruch Babińskiego, opóźnione podjęcie leczenia w KOMH o dobę (był pod opieka lekarzy szpitala wojewódzkiego i kombinowali może przejdzie samo), Wdrożenie terapii właściwej przez Jacka Kota uratowało życie, potem ocena czy było PFO, nie było. Nurkuje, instruktorem został, ekspozycja hiperbaryczna była mniejsza.

  30. Monika Wajss

    Żaden koniec I żadna kropka. Człowiek nie żyje. Każdy instruktor, który brał udział w wypadku śmiertelnym, powinienn mieć honor, zrezygnować z nurkowania i brać sie do prawdziwej pracy. A nie zgrywać mistrza i namawiać ludzi do aktywności zagrazajacej życiu.To co piszą wyżej, to czysta prawda.

  31. Minęło klika dni więc można chyba na chłodno zebrać wszystkie ogólnodostępne informacje jakie tu i ówdzie wypłynęły. Spróbuje.
    Mamy nurka full trimix, który został nim pomimo ze jego instruktorzy otwarcie przyznają ze obok dużych umiejętności brakowało mu kwalifikacji mentalnych do nurkowania na tym poziomie.
    Mamy nurka full trimix, który nie wiedział ze nurkując powtórzeniowo na 85 metrów z innymi komputerami niż przez wcześniejsze kilka dni naraza się na chorobę dekompresyjna gdyż nie zauwaza one ze nurkowanie jest powtórzeniowe.
    Mamy nurka full trimix, który nie wiedział ze nurkując na 85 metrów po wcześniejszym dwugodzinnym nurkowaniu na CCR z kilkoma windami na 30 metrów naraza się na powiklania dekompresyjne nawet gdyby uzyl właściwych komputerow.
    Mamy źle dobrane gazy.
    Mamy brak suportu powierzchniowego.
    Mamy nurkowanie po zmroku gdy nie latają już helikoptery LPR.
    Mamy przynajmniej dwie osoby, które mowia ofierze ze nurkowanie jest zle zaplanowane ale nikt nie jedzie nad wode żeby zapewnić suport. Rozumiem, że kto inny prowadzi kurs więc nie wchodzimy nikomu w drogę a jedynie podkopujemy jego autorytet za plecami. Poza tym czas to pieniądz, zrozumiale.
    Mamy plan zakladajacy wspólne nurkowanie, które celowo przechodzi w nurkowanie solo na glebokosci 55 metrów (rzekomo, ofiara już tego nie potwierdzi ani nie zaprzeczy).
    Mamy Instruktora Trainera SDI/TDI który bierze udział w planowaniu takiego nurkowania.
    Mamy tego samego Instruktora Trainera SDI/TDI , któremu tuz przed wypadkiem w Fontanazzi złotousty Ośmiornica dziękuje za pomoc w zostaniu Staff Instruktorem SDI.
    Mamy tego samego Instruktora Trainera SDI/TDI, który miesiąc wcześniej traci podczas nurkowania na Hanczy przytomność i zostaje uratowany przed partnerow (kursantów?), w tym ofiarę.
    Mamy tego samego Instruktora Trainera SDI/TDI, który notorycznie rozsyła zaproszenia na turystykę jaskiniową dopisując, ze dla osob nie posiadających przeszkolenia intro tu cave a posiadających advanced nitrox wyda odpowiednie uprawnienia „po kosztach”. Mamy skuter wypożyczony ofierze tuż przed nurkowaniem, na który nie posiadała przeszkolenia.
    Mamy tego samego Instruktora Trainera SDI/TDI, który tuż po wypadku w Fontanazzi prowadzi tam kurs full cave podczas którego jeden z uczestnikow traci na CCR przytomność tuz po wejściu do wody. Zostaje odratowany przez partnerów.
    Mamy ten sam kurs, podczas którego nurkowie tuż po kursie full cave nurkują na głębokości rzędu 100 m. Ten sam Instruktor Trainer SDI/TDI te działania autoryzuje i bierze w nich udział.
    Jakie mamy zatem tło?
    Po wypadku w Fontanazzi odzywa się szereg Piłatów.
    Jeden z Piłatów – kolejny Instruktor Trainer SDI/TDI lubiący nazywać sam siebie „legendą nurkowania jaskiniowego”, rozdający koszulki kursantom „przezylem kurs u …” , w kilka miesięcy później realizuje nurkowanie kursowe kursu full cave w Fontanazzi.
    Drugi z Piłatów – Instruktor Trainer IANTD nr 1 nabywa niedługo przed feralnym nurkowaniem w Fontanazzi uprawnienia instuktorskie jaskiniowe od tego samego Instruktor Trainera Trainera IANTD, którego następnie atakuje. Instruktor Trainer IANTD nr 1 nie posiada przed zostaniem instruktorem jaskiniowym większego doświadczenia jaskiniowego. W środowisku mówią o nim „Charon”.
    Drugi z Piłatów – Instruktor Trainer IANTD nr 1 wrzuca krotko po wypadku zdjecie z kursu wewnątrz jaskini, na którym trzech kursantow cwiczy w czarnych maskach. Jego asekuracja polega na robieniu zdjęć. Ktokolwiek stał kiedyś obok aparatu w obudowie z oświetleniem i wie jakich jest rozmiarów na pewno może wyobrazić sobie ewentualna akcje ratunkowa. Aparat zostanie wyrzucony w razie problemów? Jasne.
    Trzeci z Piłatów – Instruktor Trainer IANTD nr 2 czyni dokładnie to samo. Jego ścieżka kariery przebiega dokładnie w ten sam sposób. Kurs instruktorski jaskiniowy rozpoczyna z równie minimalnym doświadczeniem.
    Instruktor Trainer Trainer IANTD również posiada w momencie wypadku minimalne doświadczenie jaskiniowe ( 2 lata?).
    Finalnie – mamy pytanie – czy SDI/TDI zareagowało jakoś na wypadek na Hanczy? Czy może tak jak po wypadku w Fontanazzi uznało ze jakkolwiek udział w wypadku brał ich instruktor staaf/trainer to sprawa ich nie dotyczy bo nurkowanie było po kursie/w przerwie od kursu/przed kursem * lub prowadzony był on w koszulce innej federacji. Jak sprawy zamiata się pod dywan nauczylo już przecież IANTD.
    *niepotrzebne skreślić, wiadomo przecież że na kursie nigdy nie ma wypadków
    Podsumowując – słabo. Słabo we wszystkich możliwych wymiarach. Jakkolwiek każdy popełnia błędy to ludzi poznaje się po tym jak na nie reagują. Jedni milczą, inni przyznają gdzie popełnili błędy. Jeszcze inni wydaja wybielające oświadczenia zmieniając sobie zdjecie profilowe na fb na czarną różę, dodając czarną wstążkę lub coś równie słitaśnego. Fascynujące jest jedynie, ze doświadczeni nurkowie-kursanci wciąż wybierają instruktorow ktorzy dopiero na nich ucza się fachu, tylko dlatego ze ci wrzucają efektowne zdjęcia z kursów na fb.

    • Dobry tekst, mocny ale i mówiący wprost ….. „Królowie Polskiego Nurkowania są Kruca Pytka nadzy…”

    • Bardzo celne podsumowanie. Niestety, panowie „iniemamocni” jak zwykle niczego się nie nauczą.

    • Radosław Zajkowski

      Tekst jest ok. Choć brakuje imienia i nazwiska. Warto wysuwać wnioski otwarcie, ponieważ anonimowo są mało-wiarygodne. Tekst zawiera w kwestiach jednego szkolenia i instruktora bardzo dużo niedoinformowania, które stawiają Go w złym świetle. Poleganie na jakiś zasłyszeniach ludzi, którzy tam nie byli jest trochę niepoważne. Co najlepsze dotyczy instruktora, który mimo wszystko jest ceniony za swoją wiedzę, merytoryczność i dbanie o bezpieczeństwo kursantów, a ktoś próbuje to podważyć domysłami lub jakąś koszulką. Trochę to słabe. Co do reszty syfu w TDi/IANTD to ja się zgadzam. Zdecydowanie! NIe wypłynęło nawet 10% tego co się dzieje w światku nurko-instruktorko-trenerskim. 🙂 I dotyczy to wiekszości organizacji…bo zaraz ktoś napisze..,że my w CMAS albo ABCD, to musimy mieć 102 nurkowania na instruktora…gówno to wszystko warte jak się nie chce szkolić, a trzeba za coś żyć.
      Odnośnie Hańczy… Nie oszukujmy się. Zaraz po kursie jak kursant zmienia instruktora, ponieważ owy zaczyna hamować zapędy kursanta, staje się raczej ostatnią osobą, która jest w stanie zapobiec tragedii. To, że znając plan można odmówić nabicia gazów, jeżeli nurkowanie może zagrozić życiu to pewne. Można…
      Tylko miejmy trochę odwagi się podpisywać po tym co publikujemy…

    • Kolego Andrzej czytając Twój tekst, zastanawiam się skąd wziąłeś niektóre przytoczone fakty, bo wydaje mi się że coś tam poczytałeś w internecie, coś zobaczyłeś na feecbooku, od kogoś coś usłyszałeś i pomieszałeś wszystko w swoich wywodach, w których przytaczasz szereg kłamstw i niedomówień.
      Jeżeli nie znasz faktów, nie widziałeś tych zdarzeń, które opisujesz to nie odzywaj się, bo bezpodstawnie oskarżasz człowieka.
      Nie oskarżajcie człowieka nie znając prawdy, opierając się na opisach zdarzenia w internecie, informacje zawarte w niektórych opisach można porównać do naszych Wiadomości na TVP1.

    • Super tekst Andrzej.Dodam,ze mamy Instruktora ktorego Ego kieruje na 100+ a kursantow zostawia na ok 40m .Na powtorzeniowe cwiczenia nie mam czasu ale na robienie fb fotek juz czas sie znalazl.Wysyla sie propozycje dokonczenia kursu po czym nurkuje sie w innych zespolach zwiedzajac jaskinie czy kopalnie.

    • Rafał Kupczak

      Kolego Andrzeju, „mówisz jak Salomon, tylko nie tak mądrze”. Wszyscy domagają się prawdy, zatem muszę niestety sprostować głupoty, które wypisałeś. Być może dotyczące drobiazgu, ale skoro mamy trzymać się faktów… Chodzi o nieszczęsne koszulki, które rzekomo „instruktor trainer TDI/SDI” rozdaje uczestnikom po kursie. Otóż, tak się składa, że jestem producentem tych koszulek: ja wymyśliłem napis, zaprojektowałem koszulkę i zamówiłem u znajomego drukarza w ilości 25 (słownie: dwudziestu pięciu) sztuk kilka lat temu. Koszulki były spontanicznym podarunkiem dla owego instruktora po kursie „deco procedures”, na którym wspólnie z kolegą dostaliśmy bardzo dobrą szkołę nurkowania. Minęło kilka lat i fakty są takie, że ów instruktor dalej (stan na 22.01.2018) ma koszulki na stanie, a w międzyczasie zrobił kilkadziesiąt kursów. Zatem nie jest prawdą, że rozdaje te koszulki kursantom. Kilka osób faktycznie otrzymało sztukę w prezencie, ale nie ma to nic wspólnego z „rozdawaniem po kursie”. Po drugie źle tłumaczysz angielski tekst. „I’ve met …. and survived” nie znaczy „przeżyłem kurs u…”, a „spotkałem …. i przetrwałem”. Wiem, co chciałem napisać więc proszę nie dokonuj nadinterpretacji. Co ważne, w oryginale NIE WYSTĘPUJE słowo „KURS”, a to jest ważne w kontekście, w którym piszesz. Jak zatem koszulki trafiają do ludzi? Ludzie proszą tego Pana o to, aby po prostu sprezentował im egzemplarz. Skąd wiedzą, że ten Pan je ma? Ze zdjęć na FB i z komentarzy pod zdjęciami. Ja sam kilka razy pisałem, że jeśli ktoś chce, to może zgłosić się do mnie, bo jestem „producentem”. I tyle w temacie. Proszę nie dorabiaj alternatywnej rzeczywistości nie mając pojęcia jakie są fakty. Rzygać się chce jak sobie pomyślę jak fajny, spontaniczny gest może zostać opacznie zrozumiany i wykorzystany w pseudo-dyskusji. Nie pozdrawiam.

  32. Dagmara ROsa

    Ludzie, jak można mieszać nurkowania kursów z własnymi solo nitkami. Jak można nurac tego samego dnia po ccr na trimixie na oc. Jakieś szaleństwo

  33. Jacek Rosołowski

    Jeżeli w Polsce są instruktorzy, którzy rozdają koszulki że swoim nazwiskiem i napisem „przezylem kurs u …” , to ja emigruje. Przestańcie sie szkolić u instruktorów z nikad co porobili kariery błyskawicznie. Szkolić sie można u ludzi z wieloletnim doświadczeniem bez żadnych historii z wypadłam. Ludzie co robią kariery na facebookach i namawiają na kursy i ryzykowne nurkowania będą nadal powodować takie sytuacje. Później mdleją, tracą przytomność, facet z córka nurkuja na 100 metrów w jaskini i inne szaleństwa. Jak powiedział RC, kostucha za nimi łazi i nie przestanie, jeżeli sie nie opanują. Kasa to nie wszystko.

    • Akurat ten od koszulek jest niezłym instruktorem z długim stażem, niestety jego ego jest większe niz Mount Everest. I robi ludziom wodę z mózgu wmawiając że po kursie u niego są niezniszczalni.

    • Radosław Zajkowski

      koszulka…? powaznie? to jakaś bzdura dla jaj. 🙂
      To gdzie ktoś nurkuje to jego sprawa, dopóki robi to zgodnie ze sztuką nurkową. Jeżeli nie… to jest małoodpowiedzialny i zrobił w jajo swojego instruktora, któremu obiecał nie jechać po bandzie.

    • Rafał Kupczak

      Widzę temat koszulek stał się jednym z głównych wątków. Kolego Jacku zanim uwierzysz w bzdety, proponuję zapoznaj się z faktami. Patrz mój komentarz do postu „Andrzeja”, który jako pierwszy przywołał koszulki do tablicy.

  34. pozdrawiam rc

    DAN prowadził badania dotyczące latania po nurkowaniu. Ludzi można podzielić na 3 grupy, Tych u których bąble się pojawiają w dużej ilości, tych średnich i takich u których jest ich mało, w locie po nurkowaniach. Nie ma testów przesiewowych, do której grupy należymy, żywi rekordziści to ostatnia grupa. Zmarznięcie i przynależność do pierwszej grupy, daje przepustkę do łatwiejszego DCS.

  35. Ostatnio, mój kolega, instruktor trimixowy i jaskiniowy, opowiadał mi na temat polskich instruktorów i instruktorów trenerów jaskiniowych w słynnej ostatnio federacji . Wyłonił się z tego obraz przerażający. Wyszło na to że jest cała grupa dyletantów, bez doświadczenia, która zdobyła najwyższe światowe uprawnienia instruktorskie, w jakiś mętny i niejasny sposób, dodatkowo cały szereg innych patologii. Z tego co napisał Andrzej , to samo tyczy się drugiej słynnej federacji. Bardzo to wszystko słabe i smutne, ale czy w takiej sytuacji, nie można zdemaskować ludzi, którzy podszywają się pod fachowców którymi nie są. Można sprawdzić ich karierę, poprosić o dowody w postaci zdjęć z wypraw i nurkowań. Nie może być tak, że ludzie bez żadnego doświadczenia i historii, posiadają wyższe uprawnienia niż przykładowo Krzyś Starnawski.

    • Gdzieś ktoś, coś, komuś, ostatnio….ale nie wiadomo gdzie. Masz coś do powiedzenia, to powiedz/napisz, a nie kombinuj jak koń pod górkę wzbudzając niezdrowe emocje.
      Przedstawianie informacji w sposób niejednoznaczny, to uderzanie w drugą stronę skrajności mający na celu „podgrzanie” dyskusji. Komu to potrzebne?

    • pozdrawiam rc

      „Nie może być tak, że ludzie bez żadnego doświadczenia i historii, posiadają wyższe uprawnienia niż przykładowo Krzyś Starnawski.”
      Jak nie szkoli się, to jakie ma mieć uprawnienia ? Zrobienie cyfry na wariata, nie daje wiedzy. Odpowiedzi merytorycznej na wpis „7 Styczeń at 14:22” brak.

  36. oczywiście nie jestem fachowcem, jestem tylko nurkiem rekreacyjnym, ale bardzo interesuję się wypadkami.
    Może rozwiązaniem byłby zwyczaj w każdym przypadku nurkowania na bazie – pozostawianie planu nurkowania przed odbyciem nurkowania, żeby nie było pokusy jego zmiany utworzenie jakiegoś serwera ogólnopolskiego i obowiązek wysyłania planów wszystkich nurkowań technicznych. skany, zdjęcia, mmsy. a jesli nie na bazie to MMS na jakiś ogólnopolski numer. To zawsze ułoatwiłoby sprawę wyjaśnienia wypadków. Od razu wiadomo by było gdzie był błąd. Po wypadku to juz kazdy ma swoją prawdę a osoba zmarła już nie ma głosu.

    • No tak, może jeszcze urzędnik, inspektor przydzielony do każdego nurkowania? Żyjemy w wolnym kraju i każdy może roporządzać swoim zdrowiem i życiem.

    • Agata. Zmuszanie i sledzenie ludzi nie jest dobrym pomyslem. Wyobraz sobie takie przepisy na wielu innych plaszczyznach zycia i juz nie jestes wolnym czlowiekiem.

    • Są ludzie, którzy w góry wybierają się raz w roku i jest to Zakopane czy inny Karpacz. Uprawiają turystykę górską, ale i takim turystom też zdarzają się wypadki – po każdym takim zdarzeniu słyszymy o zaleceniach dla turystów o informowanie schroniska/właściciela kwatery o tym, gdzie się wybieramy i o której planujemy powrót. Ale są tez alpiniści, himalaiści. Którzy nie spacerują po górach podczas urlopu, tylko z pasją uprawiają ekstremalny sport obarczony dużym ryzykiem. Takiemu Bieleckiemu w sprawie organizacji zimowego wejścia na K2 rad nie będzie udzielać przecież przysłowiowy Kowalski, dla którego wyczynem jest letnie wejście na Świnicę w klapkach. Ania była alpinistką w nurkowaniu z podjętą decyzją o przejściu do grupy himalaistów.

  37. Robert Kozubek

    Do Andrzeja”anonima”, który nie miał odwagi się podpisać :
    Pozwól, że z lenistwa wkleję wpis jaki zrobiłem dla Krzysztofa Starnawskiego, który w Twojej wypowiedzi dotyczy pierwszego, jak go nazywasz „Piłata” a mojego mentora jeśli chodzi o szkolenie jaskiniowe i jest zbieżny, choć u Ciebie bardziej agresywny, z wpisem Krzysztofa na innym forum

    Krzysztof Starnawski, piszesz o Majkim, że mimo wcześniejszej krytyki postępowania Kruczka i feralnej akcji w Fontanazzi poprowadził tam po wypadku swoje szkolenie. Otóż byłem tam z nimi (nie jako kursant, Majki szkolił wtedy mojego kursanta i kolegę) i nie był to kurs podstawowy. Kursantami byli też diametralnie inni nurkowie od Krzysztofa, który uległ wypadkowi, jeśli chodzi o doświadczenie nurkowe (wszyscy wieloletni staż nurkowy, troje Instruktorów i Divemaster). Większość kursu odbyła się w dwóch innych lokalizacjach i tylko jedno nurkowanie końcowe odbyło się w początkowych restrykcjach Fontanazzi (kursanci nie przeszli ich do końca i poruszali się tylko w bezpośredniej asekuracji Majkiego w górnych partiach). Zacytuję tu też jego słowa, które byłeś uprzejmy wkleić w linku powyżej, cyt. : ” Możliwości zapewnienia wysokiego poziomu bezpieczeństwa są ograniczone, choć nie niemożliwe. Uważam, że doświadczony instruktor, który wykonał w tej jaskini 100+ nurkowań i dokładnie przemyślał „akcję” mógłby się odważyć na wprowadzenie tam sprawnego i już ułożonego zespołu nurków w końcowym etapie szkolenia, ale nie wcześniej”. …Tak też zrobił i byłem tego naocznym świadkiem. Ogromnie szanuję Cię Krzysztof za Twoją wiedzę i charyzmę, także za to, że masz odwagę wypowiadać się jawnie na trudne tematy i walczyć o naprawę środowiska nurkowego. Było też moim obowiązkiem wyjaśnić pokrótce sprawę przy której rykoszetem oberwał gość spod którego ręki wyszedłem jako nurek jaskiniowy i któremu też jestem winien szacunek. Jestem starym nurkiem i instruktorem ale dostałem wycisk na kursach i warsztatach jaskiniowych u Majkiego jak młokos i uczciwie muszę powiedzieć, że kwitów nie daje za darmo, a szkolenia prowadzi bezpiecznie. Byłem na kilku wyjazdach szkoleniowych z Michałem, gdzie ludzie zapłacili za szkolenie i nie ukończyli go certyfikatem, bo nie spełniali standardów ! Napisałem te słowa nie dla ataku na Twoją osobę, bo jestem całym sobą za Tobą i tym co robisz. Chciałem tylko żebyś o tym co widziałem wiedział. Nigdy też pisząc cokolwiek nie ukrywam się za pseudonimem. Pozdrawiam Robert „Robocop” Kozubek.

    • Sebastian Prędki SEBA

      Jeżeli znowu nie zostanie moja wypowiedź zablokowana (widocznie wcześniej była nie wygodna, choć nikogo nie obrażałem) to też wstawię się za Michałem MAJKI Winkiem, którego niesłusznie w złym świetle postawił Krzysiek Starnawski. Mam nie małe doświadczenie nurkowe, bo nurkuję regularnie od 2009 roku. Mam za sobą 500+ nurkowań z czego połowa z nich jest z czasami 90 minut + a nierzadko 120 minut +. Nie sprawdzając logbooka około 100 z nich to nurkowania z użyciem mieszanek helowych. Swoje uprawnienia zdobywałem u wielu instruktorów i mówię z całą odpowiedzialnością, że kurs nurkowania jaskiniowego u Michała MAJKI Winka był najbardziej profesjonalnie przeprowadzonym kursem jaki w swojej historii odbyłem. Do tego Michał ma bardzo dobre podejście psychologiczne do kursanta i świetny charakter. Też byłem tą wypowiedź na forum Michałowi winny. Minęło już kilka lat i dalej wybrałbym Michała na instruktora Full Cave. Sebastian Prędki SEBA.

  38. Bardzo proste.
    np,- Bodensee sciana Teufels Tisch.
    Wymygyne zezwolenie,ale przed nurkowaniem prowadzący zobowiazany jest przedstawic sprawny sprzet nurkowy wymagany do danego nurkowania. odpowiednie przeszkolenie oraz ksiazke nurkowa,,do zgloszenia planu nurkowania,rodzaju nurkowania,godziny *rozpoczecia nurkowania, oraz zakonczenia,na dodatek po zakonczeniu nurkowania, zgloszeniu sie na posterunek Policji i zameldowaniu sie wszystkich bioracych udzial osobiscie.
    A to dlatego ze tez tam paru poszlo.
    Teufels Tisch ,to taka igla skala ,zaraz przy brzegu,idaca prawie 100 m pod wode,nastepnie stromym opadem na 150.
    Z racji tego ze dno jest skaliste i ma belki,ciezko zlokalizowac ofiare wypadku, w tym miejscu jak i na calym Überlingensee (Bodensee) wystepuja nieoczekiwane prady,ciagnace ofiare glebiej..
    Ale to taka ciekawostka geograficzna tylko-)
    .Nurkowania ….. a sczegolnie te turystyczno glebokie,POWINNY BYC ZGLASZANE PRZED I PO NURKOWANIU ,W NAJBLIZSZEJ JEDNOSTCE POLICJI.! WRAZ ZE WSKAZANIEM KOMPA!
    Pomoglo by to w zaprowadzeniu dyscypliny.

    FAKTY SA H….e)
    Nikt z tych instruktorow jacy wyszkolili ????
    studentow,nie rozmawial z z rodzicami ,badz bliskimi, jak Ci ludzie cierpia ,wiedzac ze ofiara gdzies lezy na 100 czy 200 m i nie ma,sposobu ,badz bohatera ,by syna czy corke wyciagnac i nalezycie pochowac.

    Pomyslcie nad takim rozwiazaniem,o jakim napisalem wyzej,jestem pewien ze to by pomoglo,

  39. No tak, rozmowa na temat tragicznego wypadku na Hańczy jak zwykle przerodziła się w szopkę klakierów broniących instruktora notabene kompletnie niepowiązanego z tym zdarzeniem, wisienka na torcie to R.C. i jego patenty. Słabe to………..

  40. Czyli jak rozumiem z wyniku sekcji zwlok, to definitywnie skutek zbyt krotkiej dekompresji/niewysycenia? Teraz do kompletu pozostaje profil I pytanie, czy faktycznie nie miala na pierwszym nurku kompa, czy moze pominela jakies przystanki, czy konserwatyzm/fizjologia zawiodly? skoro to nie byl maly dcs, a rozlegla barotrauma spowodowana iloscia gazu to raczej nie wyglada to jak zly dzien, czy pominiecie jednego przystanku, a gruby blad tj. nie wziecie pod uwage nurkow ccr

    • nurek tec – po takim opisie nie wiadomo, czy barotrauma nastapila z powodu niewystarczajacego deko czy cos sie stalo wczesniej pod woda a barotrauma byla tylko nastepstem np. wystrzelenia na powierzchnie.

  41. Teufels Tisch to piękna i wymagająca ściana zapomniałeś dodać że kosztuje to 100Euro i trzeba mieć dwadzieścia nurkowań w Bodeńskim 🙁 co wydaję się być już lekką przesadą.
    Bariery można stawiać ale rodzi to inne zagrożenia i patologie.

    • Andrzej witaj.
      Tak potwierdzam masz racje, to takie wyciaganie pieniedzy od ludzi.
      Jednak od wprowadzenia tych zaostrzonych zasad, drastycznie spadla amplituda wypadkow.
      do trzech- czterech smiertelnych rocznie.
      Jak doskonale jestes zorientowany ,wiesz ze jezioro ma 251 m glebokosci , i wyciagnac z niego zwloki nurka , nie nalezy do prostych i tanich, wlasnie te oplaty od nurkowan trafiaja miedzy innymi w tych celach.
      Ja mieszkam zaraz naprzeciwko Teufels Tisch w Nussdorf nad brzegiem jeziora.
      W Überlingen jak i na calym prawie brzegu jeziora Bodenskiego, mamy skaly idace pionowo do dolu, w kilku miejscach nawet prawie do – 200m.
      Trzy lata temu w okolicy Mersburg, kolega z pracy poszedl na brawurowe nurkowanie ,oczywiscie solo , na sciane jaka idzie od piaszczysto skalnego upadu – 60 m , do sciany z kanionem opadajacej na prawie -200m.
      Mial ze soba 2 skutery Bonex, odpowiednio preparowany m CCR, oraz zapas mieszanek dostosowany do tego nurkowania. Celem byly szczeliny w skalach ,prawdopodobnie ? odnogi PRA Dunaju ?, nie bylo to pierwsze jego nurkowanie , od lat tam plywamy , a na dodatek byl nurkiem komercyjnym z wysokimi kwalifikacjami.
      Cialo jego znalezlismy na glebokosci okolo 60 m , kilka metrow od zdeponowanego pierwszego skutera, drogiego skutera nie udalo sie do dzisiaj nikomu odnalezc.
      Prawdopodobnie przyczyna smierci tkwila w awarii skutera , jakiego nie znaleziono, w wyniku wysilku doszlo do przebicia jednego ze skrueberow (zjawiska tunelowania) czego nastepstwem bylo smiertelne zatrucie.
      I tutaj Andrzeju musze Ci przyznac racje, mieszkamy bezposrednio nad brzegiem, do wody wchodzimy praktycznie z domowego tarasu, nawet nigdy mi ,badz moim kolegom ,nie przyszlo do glowy by komus spowiadac z zamiaru wejscia do wody.
      Jest grono nurkow , jacy chca wejsc od moich sasiadow , badz z mojej posesji do wody! praktycznie po naszej stronie ,dojscie do wody jest niemozliwe, bo sa to miejsca prywatne , badz miejsca publiczne , gdzie wejscie bez zezwolenia od wladz , bedzie mialo powazne konsekwencje, te miejsca obserwowane sa przez policje i innych kapusiow , jakich tutaj od groma -) ,i to wlasnie budzi, przez Ciebie trafnie nazwana patologiie.
      Ludzie wlaza do wody w nocy , gdzies samowolnie bez powiadomienia, z partyzanta etz. jak wiemy jezioro jest obszerne i glebokie , tak w realu nikt nie we ,ilu tam lezy?
      Pozdrawiam Cie Andrzej.
      ———————–
      Nurek tec….
      cyt.
      czy konserwatyzm/fizjologia zawiodly? skoro to nie byl maly dcs, a rozlegla barotrauma spowodowana iloscia gazu to raczej nie wyglada to jak zly dzien, czy pominiecie jednego przystanku, a gruby blad tj. nie wziecie pod uwage nurkow ccr

      http://jollydiver.com/smiertelny-wypadek-nurkowy-hanczy/

      a co w tym dziwnego? nic tutaj do rzeczy nie ma nurkowanie OC czy CCR.
      Nawet najtanszy komputerek nurkowy , daje Ci do myslenia ,by po zwyklym przelocie samolotem nie nurkowac okreslony czas, a co dopiero takie glebsze nurkowania, raz po razie?
      To oczywiste, ze brak kompetencji przedprogramowal ten smiertelny incydent ,waszej kolezanki Ani. Ktos napisal (….) w Egipcie Ania nurkowala glebiej itd, bzdura na kopytach, powtarzalem i powtarzal bede, wody Egiptu to brodzik dla popisow narcystycznych mistrzow swiata , Polskie czy Europejskie jeziora , sa wodami dla nurkow odpowiedzialnych.
      Jestem jednak ciekawy odpowiedzi na inne pytanie? jakie w skutkach beda konsekwencje , tak naiwnej i niepotrzebnej smierci ,tej biednej dziewczyny.

      • Cyt.: „To oczywiste, ze brak kompetencji przedprogramowal ten smiertelny incydent ,waszej kolezanki Ani.

        Juz na OWD jest o nurkowaniach powtorzeniowych i wynikajacego z tego innego odczytywania tabel. Instruktor + nurek tmx nie wiedza nic o zaleganiu gazow w tkankach po poprzednich nurkowaniach? Watpie. Moim zdaniem cos wydarzylo sie pod woda a rozlegla barotrauma nie byla wynikiem bledow dekompresyjnych a konsekwencja windy na powierzchnie.

      • pozdrawiam rc

        „Prawdopodobnie przyczyna smierci tkwila w awarii skutera , jakiego nie znaleziono, w wyniku wysilku doszlo do przebicia jednego ze skrueberow (zjawiska tunelowania) czego nastepstwem bylo smiertelne zatrucie.” Skoro miał wykonać dekompresję, to jeszcze był zapas nie używanego wapna sodowanego. Rekordowe nurkowanie Starnawskiego miało problem z ze zbyt wysokim ppO2. „Mial ze soba 2 skutery Bonex, odpowiednio preparowany m CCR, oraz zapas mieszanek dostosowany do tego nurkowania.” Do takiego nurkowania potrzebna jest inna filozofia, ze świata Wojskowego. Wtedy nie mamy ograniczeń głębokości. Również procedur awaryjnych nie ma w prostackim mCCR.

        • Problem tunelowania,moze wystapic tez w nie zuzytym absorbencie.
          np,niedostateczne zageszczenie (ubicie) a tez wzmozony wysilek przy glebokich fazach nurkowania.

        • Skoro to bylo nurkowanie OC „Nurkowanie odbywało się na obiegu otwartym (OC)”
          To o jakim skruebueru tu mowa?

  42. pozdrawiam rc😐
    Nie przeczytales dokladnie wyzej.
    Tutaj chodzi o inny incydent,o jakim wspomniano,chodzi o to w calosci,ze nawet doskonale ,perfekcyjnie wyszkolonemu nurkowi,moze stac sie cos dramatycznego.
    W tamtym wypadku opisywanego murkowania solo w konfiguracji CCR, gore przejela technika.
    Oczywiscie s,p Pani Ania nie miala z tym wypadkiem z CCR nic do czynienia,byl to tylko przyklad smiertelnego wypadku,jaki moze przyjsc na wszystkich,w nieoczekiwanej chwili.
    Na kazdego.
    Pozdrawiam..

    • pozdrawiam rc

      Kilka moich wpisów w tym temacie umieściłem. Orientuję się w dyskusji. „Tutaj chodzi o inny incydent,o jakim wspomniano,chodzi o to w calosci,ze nawet doskonale ,perfekcyjnie wyszkolonemu nurkowi,moze stac sie cos dramatycznego.” Nie wymienienie wapna sodowanego nie jest czymś co się przydarza „”doskonale perfekcyjne wyszkolonemu”” zwykłe niechlujstwo. Owszem. Po zmianie na nowe, nie nastąpi problem z CO2 chyba że kilkukrotnie zwiększymy prędkość przepływu i dynamiczna chłonność się zmniejszy, dodatkowo będzie stosował grubą granulację wapna sodowanego, tu spadki chłonności dynamicznej są większe.
      „W tamtym wypadku opisywanego murkowania solo w konfiguracji CCR, gore przejela technika.” O którym wypadku mówisz ? Problemy u Starnawskiego to: braki zrozumienia jak to działa w planowanym zakresie głębokości. Brak przebadania ciśnień pracy elektrozaworów, brak wiedzy o tym jak zmienia się ciśnienie między stopniowe 1 stopni Apeks z suchą komorą.
      Odpowiedź do postu „x”, to szerokie pole do domysłów, konkretów brak. Wypadki w których ppO2 było za wysokie się pojawiały, przy zanurzaniu, do rekordu. Po wymianie wapna sodowanego na nowe przebicie wymagało by wielkiego niechlujstwa i nie zastosowania wytrząsania i dosypywania, kilkukrotnego. Elektronika współczesnych CCR alarmuje o problemach, w prostym mCCR tego nie ma. Dawkowanie tlenu zależy od głębokości. W marcu dopiero opatentowałem rozwiązanie, w którym jest stałe nie zależne od głębokości dawkowanie i nie posiadające ograniczenia głębokości maksymalnej. Znikoma szansa, żeby orientował się lepiej. Wiem jakiego cykora dostają producenci, jak o tym słyszą.

      • Przepraszam wszystkich ze wstawiam to pytanie do – pozdrawiam rc- tutaj, ale musze sie cos – rc- zapytac bo ma duzy zakres wiedzy w maszynach CCR .
        Czy wiesz cos , na temat maszyny jakiej uzyl Schneider i Xavier Meniscus? wiem…. ze jako mieszanke oddechowa zastosowany byl czysty Heliox. taki jaki stosowany jest w nurkowaniu saturowanym.

        • pozdrawiam rc

          Nie mam więcej informacji o ich sprzęcie. Lecz hel zamiast diluentu stosują w Innerspace.
          Zalety krótka dekompresja tkanka najdłuższa 240 min dla azotu to 635 min i stałe ppO2 przy zanurzaniu. Wady HPNS już przy 150 m przy szybkim sprężaniu, większe głębokości są realizowane wolnym sprężaniem. Wychodzą wyraźnie 2 grupy osób te które znoszą szybkie sprężanie i takie które tego nie wytrzymują. Jedni i drudzy przy wolnym sprężaniu w saturacji czują się dobrze. Kolejna wada to zastosowanie czystego gazu obojętnego kasuje typowe procedury awaryjne. Dla zmniejszenia HPNS stosuje się typowo N2 dlatego trudno mówić o czystym helioksie. Była zrealizowana Hydra w której był czysty hel z tlenem, nurkowie niezbyt dobrze się czuli zbędny azot nie jest taki zbędny. Kolejna technika to N2O podtlenek azotu jako dodatek przeciw HPNS, Kolejna technika to H2.
          Bibliografia: „Problemy Medycyny i Techniki Nurkowej” 1997 i „Helioksowe Nurkowania Saturowane” R.Kłos 2013. Mogę też zapytać autorów osobiście.

  43. W projekcie firmy” Comex” gdzie ech-)))- HYDRA-,nie zastosowano jak piszesz czystego Helioxu tzw- Heliox 10-
    W tym projekcie zastosowany byl HYDRELIOX (hydrox) mieszanka WODOROWO -TLENOWA..
    Szkoda ze nie masz wiedzy ,na temat maszyn CCR stosowanych przez Schneidera i Xawerego -))) bo oni te maszyny jak Krzysiu Starnawski ,pokombonowali sami,dzieki swojemu wieloletniemu doswiadczeniu praktycznym doswiadczeni,nie ksiazkowym…. Taki podobny CCR mial nurek z opisywanego wypadku wyzej.
    Jezeli o Heliox chodzi ?nie ma problemow,jedynym problemem jest mowa,jaka po kilku dniach oddychania jest ciezka do zrozumienia,i trzeba w celu porozumiewania sie z Superwizorem stosowac ,niekiedy skramblery ,by nie rozkrecic tego czego nie
    trzeba -)
    W nurkowaniu swobodnym ,natomiast problemem jest zimno,Heliox wychladza. tez CCR -) i tutaj myslalem ue cos mozesz zaradzic.ale to juz dla ksiazkowych specow – )
    Pozdrawiam.

    • pozdrawiam rc

      „W projekcie firmy” Comex” gdzie ech-)))- HYDRA-,nie zastosowano jak piszesz czystego Helioxu tzw- Heliox 10-”
      Sprawdź niższe cyferki, czy były czysto helioksowe saturacje, czy nie było ? Dla ułatwienia w 1983 r. Możesz Starnawskiemu opowiedzieć na jakich głębokościach już ludzie byli w Hydreloksie. Nie osiągnie 534 m w morzu, w Comex Hydra 8 to zrobili.
      „Szkoda ze nie masz wiedzy ,na temat maszyn CCR stosowanych przez Schneidera i Xawerego -))) bo oni te maszyny jak Krzysiu Starnawski ,pokombonowali sami,dzieki swojemu wieloletniemu doswiadczeniu praktycznym doswiadczeni,nie ksiazkowym….”
      Gdyby Krzysztof rozumiał co się dzieje z ciśnieniem między stopniowym, to nie było by powrotu na zakręcanym tlenie. Gdyby rozumiał jak zmienia się dawkowanie wraz z głębokością, toru tlenowego. Artykuł napisałem na ten temat, „Elektrozawór w CCR”, Krzysztof przestał mnie poznawać.
      „Jezeli o Heliox chodzi ?nie ma problemow,jedynym problemem jest mowa,jaka po kilku dniach oddychania jest ciezka do zrozumienia,i trzeba w celu porozumiewania sie z Superwizorem stosowac ,niekiedy skramblery ,by nie rozkrecic tego czego nie
      trzeba -)
      W nurkowaniu swobodnym ,natomiast problemem jest zimno,Heliox wychladza. tez CCR -) i tutaj myslalem ue cos mozesz zaradzic.ale to juz dla ksiazkowych specow – )”
      Problemy są takie jak wskazałem, jeżeli o nich nie słyszałeś, to faktycznie jest przepaść. Podałem w bibliografii pozycję autor R.Kłos profesor komandor na AMW. Szkoli kierowników nurkowań Saturowanych Helioksowych w MW. Ty nie szkolisz, nawet nazwiska nie napisałeś. Pierwsza pozycja bibliografii str 26 „Dodanie do helioksu 5 % azotu Powodowało zmniejszenie lub ustępowanie HPNS”. Na kolejnej stronie jest o likwidacji HPNS, przez Wodór. Autorzy Romuald Olszański, Ryszard Kłos. Czy Ciebie któryś z profesorów rozpozna ? Mnie tak. Mówisz że mowa jest problemem, tak. Większa prędkość dźwięku w helu i wodorze, mamy problem. Tylko nurek w CCR, nie ma z kim rozmawiać, problemu nie ma. W saturacji występuje problem zawężenia temperatur komfortu cieplnego, tylko w rekordowym nurkowaniu czas pobytu jest krótki. Wiesz że reakcja wiązania CO2 na wapnie sodowanym jest egzotermiczna ? Problemy z HPNS są, nie masz o tym pojęcia. Jestem współautorem patentu z R.Kłosem dotyczy szybkiego sprężania i wynurzania. Sam zgłosiłem nowe rozwiązania układów dawkowania do CCR P.420705, wojsko chciało utajnić. Przypomnij jakiś patent Krzysztofa.
      Xavier Meniscus niczego nie opatentował.

      • Pozdrawiam rc glupoty opowiadasz -))))
        Hoot Cover od 23 lat jest nurkiem w” Comex.”-)))
        Nie mieszaj z blotem takich ludzi jak Starnawski czy Meniscus…TY NIE POJALES IDEI tych ludzi i nie pojmiesz, Ci ludzie nie robili rekordow dla swojego ego …a z pasji!
        .. badz innych,bo dzieki nim wciaz ,sie cos nowego wymysla ,by nurkowanie swobodne bylo bezpieczniejsze!
        by nie bylo wiecej takich incydentow,o jakich jest ten temat! czyli smierc Pani Ani..

        • pozdrawiam rc

          „Nie mieszaj z blotem takich ludzi jak Starnawski czy Meniscus…TY NIE POJALES IDEI tych ludzi i nie pojmiesz, Ci ludzie nie robili rekordow dla swojego ego …a z pasji!
          .. badz innych,bo dzieki nim wciaz ,sie cos nowego wymysla ,by nurkowanie swobodne bylo bezpieczniejsze!
          by nie bylo wiecej takich incydentow,o jakich jest ten temat! czyli smierc Pani Ani..”
          Wchodzisz na stronę Europejskiego Urzędu Patentowego i wpisujesz nazwiska, Nie ma tam osób o których mówisz. Ja tam widnieję i część producentów CCR też.
          Hołdy możesz bić Twój osobisty wybór. Problem z tlenem w CCR Starnawski miał. Zastosowano rozwiązanie „na rympał” ominięcie elektrozaworu. Wystarczyło zastosować odpowiedni 1 stopień. Przeczytałeś artykuł który napisałem, zrozumiałeś ? Nie przeczytałeś i nie rozumiesz.
          Akurat moi znajomi z PTMiTH robią coś dla bezpieczeństwa nurkowania: zawodowego, wojskowego i rekreacji.
          Tobie pozostają emocje i zero konkretnych informacji.

    • Skurczy Synek

      Z calym szacunkiem bo pewnie sie nie znam….. Patrzac po osrodkach R&D po swiecie to jest 40-tu „Ksiazkowcow” jak RYS, ktorzy licza i analizuja i „ksiazkuja|” i 6-10ciu gosci takich jak Tomek Zabierek i skrecaja i robia „robote” slusarska… i elektroniczna… Potem sie to testuje… ! tak jest na swiecie… Tomasz Zabierek sporo sie nauczyl od „Mola Ksiazkowego” z Patentami i uwierz, ze dzieki temu to wlasnie Krzysztof Starnawski zyje… bo to wlasnie RC dal im Feedback, ze zawor bedzie w pozycji otwarty caly czas przy pewnym napieciu (bo ON rozumie zasade dzialania). Uwazam, iz na Polskim „Ryneczku” to Tomasz Z. ma najwieksza wiedza (choc caly czas sie pewnie doucza), co nie powinno powodowac Niecheci do Niego a RC i prof.Klos to sa W Y M I A T A C Z E w temacie…
      Uwazam, ze H E J T Ryska jes dosc stronniczy i „skodliwy” ale powiem szczerze… w …. mam Wasze zdanie;).

  44. Dokladnie….. sklad Hydrelioxu.

    49% hydrogen, 50.2% hel, 0.8% tlen.

  45. Daniel Masiewicz

    Ciszej nad tą trumną! Wy dziady sakramenckie – rc, hot cover i inni niedopchnięci ‚miszczowie’ – wykażcie choć odrobinę przyzwoitości i idźcie porównywać swoje fiutki, za stodołę. A tutaj – CISZA!!

  46. Jak tam. Teraz Starnaś zrezygnował z nagłaśniania wypadków i znowu parę osób trafi do nieba.

    • pozdrawiam rc

      Po Fontanazi zebrała się komisja, nie było w niej osób o tak niskim stopniu jak IT. To tyle o dbaniu o bezpieczeństwo, w wykonaniu Starnawskiego.

      „Ciszej nad tą trumną! Wy dziady sakramenckie – rc, hot cover i inni niedopchnięci ‚miszczowie’ – wykażcie choć odrobinę przyzwoitości i idźcie porównywać swoje fiutki, za stodołę. A tutaj – CISZA!!”

      Nie przypominam sobie żebym dużo pisał o kulisach.
      Danielu Masiewiczu zapomniałeś siebie dopisać.

  47. Jacek Rosołowski

    Gwiazda Starnasia gasnie, juz jest emerytem, zostały tylko zmarszczki I siwizna. Teraz młode wilki W koszulkach You are dead, biorą sie do Roboty.

    • Po co te osobiste wycieczki? Czy powiesz to Starnawskiemu prosto w oczy? Rozumiem, że przygotowujesz się do pobicia jego rekordów

      • Czy można kogoś ocenić tylko po pobiciu jego rekordów?

        • Wera, to nie ja napisałem o gaśnięciu gwiazdy. Słyszałem i spotkałem Starnawskiego, ale nie wiem nic o panu Jacku Rosołowskim i jego doświadczeniach życiowych, które jak rozumiem upoważniają do oceny innych ludzi. Nie wiem z jakiego powodu dyskusja o wypadku podczas nurkowania zmierza do personalnego atakowania dyskutantów. Daniel, dziękuję za twoją wypowiedź

  48. Czy cos sie rozjasnilo w zwiazku z tym wypadkiem?

  49. pozdrawiam rc

    ” Patrzac po osrodkach R&D po swiecie to jest 40-tu „Ksiazkowcow” jak RYS, ktorzy licza i analizuja i „ksiazkuja|” i 6-10ciu gosci takich jak Tomek Zabierek i skrecaja i robia „robote” slusarska… i elektroniczna… Potem sie to testuje… ! tak jest na swiecie… Tomasz Zabierek sporo sie nauczyl od „Mola Ksiazkowego” z Patentami i uwierz, ze dzieki temu to wlasnie Krzysztof Starnawski zyje… bo to wlasnie RC dal im Feedback, ze zawor bedzie w pozycji otwarty caly czas przy pewnym napieciu (bo ON rozumie zasade dzialania). Uwazam, iz na Polskim „Ryneczku” to Tomasz Z. ma najwieksza wiedza (choc caly czas sie pewnie doucza), co nie powinno powodowac Niecheci do Niego”

    Nam przybył kolejny numer PL 227831, adwersarzom nic nie przybyło. Coś takiego, to nie jest przeczytana informacja, to kreacja rozwiązania. Sprzętu nie testowali, nawet nie rozumieli konsekwencji swoich połączeń. Tekstu artykułu nie zrozumiałeś. Książka poradnik dla nurków, to reportaż z kursu instruktorskiego Żabierka, zaiste wielkie doświadczenie zdobył, sprzęt pożyczał od: Leszka Nowaka, Grzegorza „Banana” Dominika i Michała Porady.

  50. Pozdrawiam Rc, nie wiem czy to dobre miejsce na rozwody , o tym kto jest lepszy czy gorszy, kto posiada patenty a kto nie. Utopila sie dziewczyna , i to calkiem niepotrzebnie,byla mloda mogla zyc, przykre to.
    Faktycznie , musze potwierdzic , ze twoja wiedza jest wysoka , ale tylko teoretycznie.
    Nic nie ma do rzeczy prosze towazystwa, w nurkowaniu przy pomocy CCR wiedza o budowie zaworka. CCR jest urzadzeniem dla ludzi bardzo oplywanych , jak Pan K.Starnawski, nie ty uratowales tego czlowieka zaworkiem , ale on sam sie ochronil przed smiercia ,TYLKO SWOIM INSTYNKTEM, DOSWIADCZENIEM i umiejetnosciami oddychania tym aparatem, kluczem w glebokim nurkowaniu przy pomocy aparatu o obiegu zamknietym , jest umiejetnosc spokojnego oddychania, opanowania emocjonalnego , a przedewszystkim ,nie mysleniu o jakims rekordzie,czy innym EGO.
    Aparaty nurkowe ,adekwatnie dostosowane do danego nurkowania,stosowane sa w celu- nazwe to( lokomocji, srodka transportu….) jezeli sie tego nie pojelo , to znaczy ze nie potrafimy jeszcze nurkowac, i tak w prawdzie nie wiemy po co to robimy? co moze doprowadzic do kalectwa , lub utopienia sie! jak przypadek wyzej…
    -rc pozdrawiam- dodam do twojej wiedzy ze , w aparatach o obiegu zamknietym , jest jeszcze jedno, w-g mojej praktycznej wiedzy, nie jest to lampka czy tanzystorek, jest to magiczna skala cisnienie 31 atm, czyli glebokosc przekraczajaca 300 m . jest to tak niebezpieczne jak przekroczenie wartosci filtracji odczynnika oddechowego(zuzycie absorbentu)
    I nie wiem co wymyslisz nastepnego , zaworek czy lampke? na prawa fizyki nasza wiedza obecna ,jest na etapie kamienia lupanego w tym temacie. i dlatego jestem sto procent pewien ze
    wypadki smiertelne w nurkowaniu beda sie zdarzac, poniewaz ludzkosc ma tedecje do dominacji i przeceniania swoich mozliwosci,oraz w wielu przypadkach , braku instynktu przetrwania, nie potrafiac okreslic- gdzie jest moja granica.

  51. pozdrawiam rc

    „ale on sam sie ochronil przed smiercia ,TYLKO SWOIM INSTYNKTEM, DOSWIADCZENIEM i umiejetnosciami oddychania tym aparatem, kluczem w glebokim nurkowaniu przy pomocy aparatu o obiegu zamknietym , jest umiejetnosc spokojnego oddychania, opanowania emocjonalnego , a przedewszystkim ,nie mysleniu o jakims rekordzie,czy innym EGO.”

    Sami wytworzyli problemy. Bo zabrakło wiedzy.

    ” jest to tak niebezpieczne jak przekroczenie wartosci filtracji odczynnika oddechowego(zuzycie absorbentu)”

    Jesteś zielony. Czynnik oddechowy mieszanina gazów zawierająca tlen którym oddychamy. „odczynnika oddechowego” nie ma takiego pojęcia.
    Sprężanie w tempie Starnawskiego to ledwie kilkanaście minut, przez ten czas nie zdążyło się zużyć, uwzględniając wszystkie możliwe spadki efektywności wiązania. Nie masz o tym bladego pojęcia.

    „I nie wiem co wymyslisz nastepnego , zaworek czy lampke? na prawa fizyki nasza wiedza obecna ,jest na etapie kamienia lupanego w tym temacie. i dlatego jestem sto procent pewien ze
    wypadki smiertelne w nurkowaniu beda sie zdarzac, poniewaz ludzkosc ma tedecje do dominacji i przeceniania swoich mozliwosci,oraz w wielu przypadkach , braku instynktu przetrwania, nie potrafiac okreslic- gdzie jest moja granica.”

    Bełkot trolla Tobie Robercie pięknie wyszedł.

    • Hoot Cover

      ( pozdrawiam rc) wieszczu ,zamilcz w koncu!
      Problemy emocjonalne zanies w odpowiednie miejsce.
      To temat o tragedii a nie forum o fobiach.

  52. Michal Markowicz

    Z tego co wiem to Rosolek jest Nurkiem Staturowanym na platformie Petrobaltic nurkow ma pewnie tyle co my tutaj zebrani w sumie… Madrze napisal u mnie ma Piwko:). Teraz jak wszystko pojdzie ok to pewnie mlodsi zapierd… dobre glebokosci…

  53. Hoot Cover

    Jestem nurkiem z uprawnieniami HSE Close Bell Mixed Gas, Pracowalem w polsce jako mlody chlopak,po wyjezdzie z kraju uparcie zdobywalem uprawnienia by trafic tam gdzie jestem, czyli w garstce ludzi bioracych udzial w instalacji i remontach obiektow przemyslowych ,na dnie morza Pln, Bralem udzial w exploracji Estoni,oraz w operacji podniesienia radzieckiej jednostki o napedzie atomowym „Kursk”na morzu Barentsa.
    Rozcinalem za pomoca lancy wodnej , blachy oraz gumowej 7 cm, oslony poszycia kadluba,celem wprowadzenia lin dla chwytakow.
    Nurkowaniem turystycznie tez sie zajmowalem miedzy czasie i, robie to do dnia dzisiejszego,uzywam jednostki mCCR Megalodon,o nie ukonczylem jakis dziwacznych kursow u specjalnych trenerow oraz organizacji ,i zyje do dzisiaj.
    Nie wiem i nie interesowalo mnie jak ma dzialac zaworek-) to ma wiedziec serwisant ,jakiemu ufam.
    Nie ufam filozofom….wszechwiedzacym… otrz fumom i fobom ,jacy uwazaja sie za fachowych ludzi,a w rzeczywistosci sa tylko pozorantami.
    Nikt tak naprawde nie wie ! jaka byla przyczyna tego wypadku? tak naprawde byl bym daleki od wyzywania Pana Michala( trenera zmarlej w tym wypadku) oraz wciskania jemu winy smierci studentki!
    Jest tyle wszelakich przyczyn i niebezpieczenstw czychajacycj pod woda,ze ciezko jest zweryfikowac co lub kto zawinil. Ostatnio naukowcy stwierdzili ze WYSOKI POZIOM HOLESTEROLU WE KRWI MOZE DOPROWADZIC DO CIEZKIEGO DCS!!! przy przeprowadzeniu prawidlowego planu dekompresji nurka!
    Pozdrawiam dwoje kolegow ,tez nurkow komercyjnych ,jacy wpisali sie pod tym tematem, jaki jeden z nich wlasnie przez wysoki holestetol zlapal w czasie rozprezania DCS,zaznaczam ze inni nurkowie nie mieli objawow.

    Szkoda dziewczyny,oraz Pana Michala,on zapewne nie chcial nieszczescia swojej kursantki.
    Miejmy troche buty…poniewaz to dla rodziny ,i samego trenera czyli Pana Michala,ten wypadek to TRAUMA jaka pozostanie u tych ludzi do konca zyci…Na koniec wypada napisac (nie ciesz sie bratku z cudzego wypadku)
    Rodzinie oraz Panu Michalowi wyrazy wspolczucia.

    • pozdrawiam rc

      Hoot Cover, mam patent wspólnie z profesorem z AMW PL 227831. Ty masz rzemieślnicze uprawnienia, nie jesteś żadnym naukowcem, nawet wynalazcą. Nie wiesz co się stało, również nie wiem. Czy to Ty ustalasz profile dekompresyjne dla nurkowań saturowanych ? Wiadomo że nie Ty. Współautor patentu to robi, On nie ja. On może mówić co myśli o mojej działalności, Ty dorównaj do mojego poziomu. Opatentuj coś ciekawego wspólnie z tym samym profesorem.
      „robie to do dnia dzisiejszego,uzywam jednostki mCCR Megalodon,o nie ukonczylem jakis dziwacznych kursow u specjalnych trenerow oraz organizacji ,i zyje do dzisiaj.” Pamiętam jak Leszek Nowak mówił jakim to jest specjalistą, niedługo przed śmiercią.

  54. Franken75m

    Ciężki dcs , smierci, kursy, wyjazdy, sprzedawcy i nałogowi sprzedawcy. Pani Irena, która nachalnie i cynicznie wciska wszystko, od zdjęć z pod wody, po latarki i skarpety z merynosa BEST EVER. Katastrofa to nurkowanie……..

  55. Kup pan zdjęcie, kup pan bielizne, kup pan kalendarz i kup pan cegłe. Choholi taniec sprzedawców i handlarzy. Kup pan kurs albo i zestaw, od zera do trymix instr bohatera………..

Masz coś do powiedzenia? Napisz komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone gwiazdką *

*

Nurkowości

Podsumowanie Nurkowych Demo Days na Koparkach
Wydobyto ciało rosyjskiego nurka z Attersee
Krzysztof Starnawski w krakowskiej Alei Podróżników, Odkrywców i Zdobywców
Otwarcie sezonu nurkowego 2018 na Koparkach. Zapraszamy!
Producenci filmu o Natalii Mołczanowej poszukują freedivera-dublera
U-Boot typu XXI odnaleziony u wybrzeży Danii
Opublikowano szczegóły wypadku Stevena Slatera na Andrea Dorii
Wrak Franken bez tajemnic…
Okoliczności śmiertelnego wypadku Polaka w Walii
Nurkowie dryfowali ponad 9 godzin pokonując 24km

Na wesoło

Święty Mikołaj nurkujący w akwarium

Jaka to roślina?

Nitella flexilis (Krynicznik giętki)

Co to za zwierzę?

Papużaki (Pseudanthias squamipinnis)

Nurkowości

Strefa sympatyka

Zaloguj się

Nurkowy Newsletter

Nurkowanie to Twoja pasja?
Chcesz poznawać tajemnice podwodnego świata?
Wstąp do grona sympatyków Jolly Diver już teraz.
Wystarczy tylko jedno kliknięcie!

Google Plus

Scroll To Top