Szampański skarb prosto z Bałtyku

Szampański skarb Bałtyku
Szampański skarb Bałtyku

Dziś wpis typowo Sylwestrowy, bowiem o szampańskim skarbie z Bałtyku.

 

Wrak dość niepozornej, małej jednostki został odnaleziony przypadkowo na początku XX wielu przez fińskiego rybaka pochodzącego z Wysp Alandzkich. Statek, który rozbił się około 1830 roku spoczywał na głębokości 55 metrów. Nikt nawet nie przypuszczał, że znajdująca się na dnie Bałtyku jednostka kryje coś wartościowego.

 

Dopiero w dniu 16 lipca 2010 roku grupa szwedzkich nurków dokonała zaskakującego odkrycia. Okazało się, że wrak 230-letniego szkunera skrywa aż 168 butelek szampana! Jedna z butelek po wydobyciu na powierzchnię radośnie powitała odkrywców samoistnym otwarciem. W ten sposób natura wymusiła degustację trunku.

 

Jednak jeszcze większe było zaskoczenie kiperów, gdy okazało się, że mimo upływu lat szampan zachował swoje właściwości i wciąż ma znakomity smak. Ten wyborny trunek zachował swoje walory smakowe dzięki warunkom panującym na dnie Bałtyku – nieznacznemu zasoleniu oraz niskiej temperaturze. Z pewnością pomogło również panujące na tej głębokości ciśnienie, zupełny bezruch oraz totalna ciemność.


 

Szampański skarb Bałtyku
Szampański skarb Bałtyku
– akcja wydobycia

Wydobycie szampańskiego skarbu

Wreszcie przyszedł moment przeprowadzenia trudnej operacji wydobycia cennego ładunku na powierzchnię. Na tę chwilę czekali enologowie i sommelierzy z całego świata, którzy przybyli na Wyspy Alandzkie.

 

Niestety wydobyte butelki nie miały żadnych etykiet a jedyną możliwością identyfikacji ich zawartości było odszyfrowanie widniejących na korkach liter. Przeprowadzone wstępnie badania wykazały, że 47 butelek to Veuve Clicquot z 1839 i 1841 roku. Okazało się, że jest to produkt najsłynniejszego w tamtych czasach domu Veuve Clicquot. Szampan stanowił część ładunku eksportowanego drogą morską do Rosji.

 

Butelki te były w znacznie lepszym stanie niż reszta przewożonego towaru. Przypuszczalnie należy to zawdzięczać wdowie (Veuve w języku francuskim) Clicquot, która przywiązywała ogromną wagę nie tylko do jakości wina, ale również do jego starannego i zabezpieczającego butelki opakowania. W mediach natychmiast podano informację o znalezisku. W piwnicach Domu Veuve Clicquot powstała specjalna salka, nazwana „Kryptą Alandzką”. To właśnie tu miała być wystawiona jedna z odnalezionych butelek.

 

Okazało się, że szampański skarb Bałtyku skrywa również butelki tajemniczej firmy Juglar. Co prawda firma ta nie istnieje już od ponad 180 lat, jednak pozostał jej spadkobierca znakomity dom szampański Jacquesson. Renoma jaką cieszył się Juglar sprawiła, że część butelek nadal oznaczana była jego godłem.

 

Czytaj dalej: Spór o zawartość szampańskiego skarbu

Podobne posty

One Thought to “Szampański skarb prosto z Bałtyku”

  1. Antek

    Szampański news..ach, żeby tak wytargac jakas flaszke 😉

Leave a Comment