Tragiczny wypadek nurkowy w Piechcinie

Tragiczny wypadek nurkowy w Piechcinie

Tragiczny wypadek nurkowy w Piechcinie

Z nieskrywanym smutkiem informujemy o kolejnym w tym roku, tragicznym wypadku nurkowym jaki miał miejsce dziś około godziny 13-stej w kamieniołomie Piechcin zlokalizowanym w powiecie żnińskim, niedaleko Bydgoszczy. Zginęła 37-letnia kobieta, mieszkanka powiatu gnieźnieńskiego.

 

Kobieta nurkowała w grupie dziewięciu osób, płetwonurków z Poznania i okolic. Nie są znane przyczyny wypadku, wiadomo, że kobieta jako jedyna z grupy nie wynurzyła się na powierzchnię. Pozostali członkowie grupy rozpoczęli poszukiwania kobiety na własną rękę. Kobieta została odnaleziona na głębokości 20 metrów. Przybyła w międzyczasie jednostka Państwowej Straży Pożarnej wydobyła ciało na brzeg. Niestety na ratunek było już za późno, lekarz stwierdził zgon. Wiadomo, że prokurator przeprowadzi w sprawie standardowe postępowanie, a śledczy zbadają sprzęt nurkowy kobiety oraz kwalifikacje.

 

Temperatura wody miała 3-4ºC a kobieta nurkowała w neoprenowej piance (jako jedyna z grupy nurków). Widoczność pod wodą sięgała 10-12 metrów. Na powierzchni brak pokrywy lodowej. W 12-litrowej butli poszkodowanej stwierdzono brak czynnika oddechowego. Wiadomo, że kobieta była świeżo po kursie OWD (Open Water Diver).

 

 Wyrazy współczucia dla Rodziny oraz Bliskich.


 

 

Źródło: własne

85 komentarzy

  1. A gdzie był dive-master i bady? Porażające.

  2. taki se nuras

    OWD. Świeżo po kursie. Piechcin. Zima. A co robił partner?

    • taki se nuras

      Już wiem….
      Partner szykował grill.
      Dlaczego ta dziewczyna tam została? Sama? Piechcin to nie Atlantyk.
      Bardzo współczuję najbliższym tej Kobiety.
      Bardzo.

  3. Krzysztof Gorzów

    Swieze OWD, brak partnera, woda zimna, wszyscy w suchaczach-tylko ona w piance….az przykro czytac….współczuję rodzinie i bliskim
    ..a pozostali co byli na miejscu niech zrobią rachunek sumienia

  4. Myślę, że to nie wina pianki bo w 7+7 można spokojnie i pod lód jak ktoś jest wytrzymały zejść. …ale to ze zorientowali się po nurkowaniu ze kogoś nie ma to jest szokujące. ..

  5. Monty Python

    Trochę wiem o nurkowaniu i dlatego podzielę się z wami pewnymi spostrzeżeniami . Pierwsza to taka iż od dawna na kursach na podstawowe stopnie istnieje zasada „pecunia non olet” , jeżeli więc trafi się chętny , ledwo umiejący pływać klient , to też go przyjmą na kurs . Kurs zwyczajowo trwa tydzień . W tym czasie oprócz podstaw teorii są jedno- dwa zajęcia praktyczne na basenie , czasem wyjazd ( jak nie ma lodu) na otwarty akwen i kursant ma patent . Co umie ? , czasem niewiele i jeśli będzie osamotniony w swojej dalszej karierze nurkowej to może się skończyć tragedią . Z praktyki wiem ,że na jednego początkującego powinno być najlepiej dwóch doświadczonych nurków , kiedy płynie on pomiędzy nimi . Najgorzej jest gdy nurkuje duża grupa . Wtedy , takiej początkującej osobie bardzo łatwo zostać z tyłu , bo reszta uważa , że zawsze ktoś ją pilnuje , a tak niestety nie jest . Było już wiele tragedii utonięć osób nurkujących w dużych grupach iż powinno się nie zalecać nurkowania w grupach powyżej 4 osób . Nie powinno też jednocześnie nurkować kilka grup w tym samym miejscu bo to też może przyczynić się do dezorientacji osób początkujących i popłynięcia z inną grupą . Ostatnie konkluzje to takie iż przy temp. wody 4 st.C na powierzchni , czas nurkowania w mokrej piance nie powinien przekroczyć 15-20 min. Przy dłuższym przebywaniu grozi hipotermia . Skutkiem hipotermii w początkowym stadium może być lęk , przyspieszony oddech i szybsze zużycie powietrza .z butli . W takiej temperaturze , automat oddechowy powinien mieć normę EN-250 . Jeśli nie ma , to może szybko się zawiesić na I – stopniu ( przymarznięcie grzybka ) i skutkować dużym wydatkiem powietrza i szybką jego utratą .Kondolencje dla rodziny .

    • Z całym szacunkiem ale z tego co Pan napisał wynika, że niewiele wie Pan o nurkowaniu

      • Monty Python

        Mój staż wynosi 38 lat a pana ?. Skoro tak Pan uważa to proszę konkretnie w czym się Pan nie zgadza .

        • Mietek-Uderzacz

          Wiec mało Pan wie. Jaka organizacja daje certyfikat bez nurkowania w wodach otwartych? Proszę się popisać swoja wiedza.

          Pana słowa:

          „Kurs zwyczajowo trwa tydzień . W tym czasie oprócz podstaw teorii są jedno- dwa zajęcia praktyczne na basenie , czasem wyjazd ( jak nie ma lodu) na otwarty akwen i kursant ma patent”

          • Monty Python

            W naszym kraju niestety wszystko jest możliwe . Jest jedna organizacja , która ( nie wymienię ale chyba Pan się domyśla ) ma problematyczne wymogi umiejętności . Nie rzucam słów na wiatr . Jestem też ratownikiem WOPR . Dorabiam sobie dodatkowo na basenie . W tygodniu odwiedzają nas trzy grupy nurków , każda z innej organizacji. Rozmawiam często z kursantami ( zajęcia są tylko na podstawowe stopnie ) i obserwuję ich w wodzie jak się zachowują i co umieją przed i po zajęciach. Nie powiem , że to norma ale ( z ręką na sercu ) rozmawiałem z kursantką , która nie umiała ( dosłownie ) pływać . Bała się jak cholera zanurzyć w sprzęcie nawet na płytkiej wodzie . Porozmawiałem z nią na boku i odradziłem ale spytałem się z ciekawości jak ją namówili na kurs ( przed powiedziała , że nie umie pływać ) . Instruktor rzekł jej , że ma trzymać ustnik automatu w ustach to nic się jej nie stanie a jacetem będzie regulować sobie pływalność ). Na jakimkolwiek kursie nie było nigdy ćwiczeń w pływaniu i nurkowaniu w ABC . Od razu cały sprzęt i do wody . Niektórzy kończą kurs mając słabe umiejętności w utrzymaniu neutralnej pływalności . W papierach jest wszystko OK . Wszystkie normy pozaliczane ilość odbytych nurkowań też a rzeczywistość różnie . Ja się oczywiście nie wtrącam to nie moja sprawa . Co tydzień widzę innych kursantów więc jest niezły przemiał a każdy klient to około 900zł . Nie powiem , wiosną , latem wyjeżdżają na otwarty akwen na zaliczenia ale gdy jest zima i lód muszą czekać . Z tym czekaniem bywa różnie !!!. W każdym razie obecny system szkolenia jest nastawiony na szybkie pieniądze , jest duża konkurencja , nie ma czasu aby cackać się z klientem jak mu coś nie wychodzi , następni czekają . 30-ści lat temu tego nie było . Jak chciałeś zapisać się do klubu , musiałeś pokazać , że dobrze pływasz , bez trudu pod wodą 25m. na bezdechu , 4m. w dół . Na obóz wyjeżdżałeś po roku treningów na basenie przynajmniej raz w tygodniu . Na obozach też dawali nam niezły wycisk ale nie żałuję . Gdybym dzisiaj dał początkującemu kursantowi pooddychać z automatu Mors ( tak dla jaj ) , to śmiem twierdzić , że połowa opiłaby się zdrowo wody . Kursanci dysponują super sprzętem tylko czasem te umiejętności mają wiele do życzenia ale mało kto tym się na kursach podstawowych przejmuje. Najważniejsza jest kasa. Pozdrawiam .

      • Ponurkujesz więcej to i wiedzy nabędziesz a twoja odpowiedz jest nad wyraz głupia i to ty nie wiele wiesz o nurkowaniu

    • Jeśli znasz takie przypadki złego szkolenia, to zgłoś je do federacji która wyszkoliła danego instruktora.
      Nie ma federacji o takich standardach minimum jakie opisałeś. Ja nurkuję od kilkunastu lat, spotykam coraz lepiej wyszkolonych nurków. Sam robiłem mój kurs podlodowy w piance 5+5. Na podstawie takiej notki trudno, przeprowadzić analizę wypadku. Jedyna niezgodność z dobra praktyką nurkową to niepoprawnie działający system partnerski.

      • tornado303

        Kiedyś było to wyrywkowo, ale już od dwóch lat każdy kursant kończący kurs owd otrzymuje od PADI maila, w którym znajdują się pytania dotyczące szkolenia. Pytania są szczegółowe i dotyczą wszystkich elementów szkoleniowych, które narzuca instruktorowi manual instruktorski. Jeśli kursant zaznaczy, że jakiś element nie został opanowany, wówczas instruktor ma niezłe kłopoty.

    • święta prawda!

    • monty – masz święta racje ale niestety widać wielu ma swoją teorie i nigdy nie zrozumie tego co napisałeś .
      A z tymi szkoleniami to prawda teraz każdy dostaje certyfikat aż ręce opadają .

  6. Nie zgodzę się, każdy organizm na hipotermie reaguję inaczej.Pytanie nasuwa się jedno jaki instruktor lub divemaster pozwolił na nurkowanie w takich warunkach osobie w piance?Reszta grupy w suchaczach!!!Interes i zyski z nurkowania przysłania logiczne myślenie dla instruktorów.Oczywiście zostały złamane zasady partnerstwa w nurkowaniu.Wielki smutek i żal. WYRAZY WSPÓŁCZUCIA DLA RODZINY

  7. Jakby w czasie kursów osoba wykonywała po 8-10 nurkowań na wodach otwartych to nie było by takich historii.
    Niestety systemy wielu organizacji mają poprzeczkę ustawiona dwa razy niżej więc potem nie dziwota ze dzieja się takie zdarzenia.
    I nie dotyczy to tylko stopni podstawowych ale niestety ten schemat kopijue się aż do stopni instruktorskich.
    Więc wymaganie potem od DM lub instruktora ze będzie pod wodą twoim aniołem stróżem to totalne nieporozumienie
    Kondolencje dla rodziny

  8. Kolejna, smutna nurkowa historia, której można było uniknąć. Co ciekawe, w tej grupie znajdowało się aż 2 instruktorów! Pozostawili dziewczynę samą pod wodą… nie do pomyślenia. Naruszenie podstawowej zasady nurkowania rekreacyjnego, partnerstwa. Jakie by to partnerstwo nie było mogło uratować życie dziewczynie, która dopiero rozpoczęła swoją przygodę z podwodnym światem. Pusta butla daje wiele do myślenia… Wstyd Panowie!

  9. „Gratulacje” dla partnerów.Wyrazy wsłółczucia dla rodziny

  10. smutne… ale jak się patrzy na co niektórych instruktorów – ich podejście do kwestii bezpieczeństwa, wiedzę i sprzęt jaki dają kursantom to i tak tych wypadków jest niewiele. Prawda jest taka że liczy się tylko kasa, jeszcze nie słyszałem żeby ktoś nie zaliczył OWD. Niezależnie od umiejętności każdy dostaje certyfikat. Jak zrobi OWD to za chwilę zapłaci za następny kurs, będzie wypożyczał sprzęt lub go kupi itd. Widziałem ludzi z AOWD którzy nie potrafili swojego sprzętu złożyć, albo nurka Rescue który nie może złapać pływalności i go wywala co chwilę, instruktora nurkowania który pod wpływem alkoholu idzie na nurkowanie głębokie… Certyfikat to tylko kawałek nic nie znaczącego plastiku jak potwierdzenie zapłaty za kurs.
    Panowie instruktorzy warto byłoby przyjąć do wiadomości że prowadząc kurs odpowiadacie (przynajmniej moralnie) za przyszłe bezpieczeństwo swoich podopiecznych.

    Wyrazy współczucia dla rodziny

    • Monty Python

      Jest sporo kolegów , którzy sądzą że w Polsce na kursach wszystko odbywa się zgodnie z wytycznymi i przyjętymi normami . Niestety tak nie jest . Kolega ma w zupełności rację . Są organizacje , gdzie kasa zabiła przyzwoitość i moralność .

  11. tornado303

    Nikt nie zna przyczyn tragedii ale większość już wydała wyrok na partnerów nurkowych. Czy nie wydaje się komuś dziwne, że nie zauważyli, że coś dzieje się złego z koleżanką. Jak już wiemy była młodym nurkiem. Przypomnijcie sobie co robi młody nurek mający kłopoty pod wodą? Ucieka na powierzchnię? Gdyby tak było na pewno zwróciłoby to uwagę partnerów. Gdyby wzbudził się jej automat, również zwróciłoby to uwagę partnerów. Gdyby walczyła o życie na pewno by krzyczała do automatu i wykonywała gwałtowne ruchy. Na pewno by to usłyszeli (w wodzie jak powinniśmy pamiętać z kursu podstawowego dźwięk rozchodzi się z szybkością 1475 m/s czyli ok 4 razy szybciej niż w powietrzu) lub zwróciłoby to ich uwagę. A co dzieje się w przypadku gwałtownej utraty przytomności? Cisza. Nurek w ciszy i spokoju opada na dno nie przyciągając żadnej uwagi. Wystarczy wówczas dwa trzy razy ruszyć płetwą i już go nie widzimy. pozostaje tylko przez 1 minutę (zgodnie z zasadami federacji nurkowych) szukać i wynurzyć się na powierzchnię. Więc taka prośba: wstrzymajmy się z linczem partnerów tej biednej dziewczyny i poczekajmy za oficjalnym komunikatem o ile taki się pojawi. Serdeczne wyrazy współczucia dla rodziny

    • Norbert Koziar

      Jeżeli ktoś w ciszy straci przytomność to jak wytłumaczyć fakt, że w butlach ma zero powietrza?

      • tornado303

        Na dnie leżała przez godzinę. Mogło wydarzyć się wiele rzeczy. Czynnik oddechowy mógł uwolnić się już po jej śmierci. Nie wiemy co tak naprawdę się wydarzyło. Musimy poczekać na oficjalny wynik sekcji

    • Jaka procedura poszukiwań? Po około godzinie od wejścia do wody grupa zorientowała się, że tej dziewczyny nie ma z nimi na powierzchni. Przy takiej temperaturze wody, w piance…?
      Poza tym pusta butla świadczy, że dziewczynie zabrakło gazu, w czym partner nurkowy realnie mógł i powinien jej pomóc.
      Naruszenie podstawowej zasady-partnerstwa i zaniechanie ze strony partnerów nurkowych w zakresie prawidłowego wykonania procedury zagubienia pod wodą.
      Rodzinie, składając szczere kondolencje, radzę wziąć dobrego prawnika i dochodzić sprawiedliwości!

      • herunohazumi

        A skąd wziąłeś tą rewelację że zorientowali się po godzinie? Poczekajcie proszę na oficjalny komunikat bo niestety wszystko co do tej pory pojawiło się w mediach (podział grup i przebieg całego zdarzenia) to totalne bzdury wypisywane na podstawie przekazywania plotek z ust do ust.

        • Zapytam z ciekawości: kto miałby ów oficjalny komunikat wydać? Z pewnością takie oświadczenie ucięłoby większość niepotrzebnych dyskusji. Pomijając fakt, że z komunikatem się nie dyskutuje (technicznie poprzez wyłączenie możliwości komentowania) bowiem jest to jednostronne oświadczenie dotyczące faktów.

          • Ja z kolei zapytam jakie jest źródło informacji przedstawionych przez Panią w artykule? Niestety informacje przedstawione tutaj jak i w innych artykułach dalece mijają się z prawdą. Jako oficjalny komunikat rozumiem oświadczenie rzecznika policji złożone na podstawie zeznań świadków i dochodzenia. Niestety wypowiedzi policji oparte są na informacjach „zasłyszanych” na miejscu zdarzenia a nie na rzetelnym wywiadzie ze świadkami. Wszyscy już wydali osąd na podstawie informacji które może w 15% sa zgodne z prawdą. Jest to bardzo krzywdzące.

    • Świeżaka nie spuszcza się z oczu w czasie takiego nurkowania i w takim akwenie, gdzie zmącenie oznacza mleko i widoczność zerową.

  12. Jakub M. Bydgoszcz

    Dziewięciu nurków-owszem dużo,ale nurków łączy się w pary. Instruktor prowadzi grupę a każdy pilnuje się prowadzącego i pilnuje swojego partnera. Pod wodą może wydarzyć się wiele nietypowych rzeczy i często zdarza się że ludzie w panice zapominają czego się nauczyli na kursie…WŁAŚNIE DLATEGO JEST TO SPORT PARTNERSKI!!! Obowiązkiem każdego nurka jest pilnować partnera jak siebie samego również jego sprzętu czy zapasu powietrza. Utrata kontaktu wzrokowego pod wodą jest niedopuszczalna!!! GDZIE BYŁ PARTNER???

  13. Kto przy zdrowych zmysłach zabiera babeczkę która ma piankę i jest nie opływana do wody o temp 2 st u kolegi na kompie tyle było.Jej juz przed nurkowaniem było zimno.Ja w suchaczu po pół godzinnym nurku z zalaną rekawicą nie byłem w stanie zdjąć sam sprzętu.Widziałem kiedyś instruktora i kursantkę która roiła OWD zaliczenie na 18m w krótkiej piance.Wiadomo zawsze liczy się dla nich kasa jak najwięcej kursów i szybko.Ratownik się myli zawsze są zalicenia na wodach otwartych.

  14. Jakub M. Bydgoszcz

    Do tornado 303! Elementarne zasady bezpieczeństwa których uczono mnie na kursach przewidują również nagłą utratę przytomności pod wodą i ciche opadnięcie na dno. Niezależnie od rodzaju nieszczęścia jakie przytrafiło się tej biednej kobiecie obowiązkiem partnera było to wychwycić i udzielić jej pomocy lub wyciągnąć ją na powierzchnię. Jako płetwonurkowie odpowiadamy za każdego z kim nurkujemy tak jak on za nas! Początkującym należy poświęcić szczególną uwagę-to chyba jasne?! Napisał Pan:,,wstrzymajmy się z linczem partnerów…” POPIERAM ukaranie winnego zaniedbania tragicznego w skutkach nic już nie da. Ponadto jestem przekonany że nikt tego nie chciał.Niech sobie żyją i śnią o tym co noc!!! …ale szanowny Panie NAZYWAJMY RZECZY PO IMIENIU. Kobieta zeszła pod wodę z partnerem wierząc ze jeśli coś się wydarzy da sobie radę a jeśli nie to zawsze jest z nią partner który jej pomorze. Niestety coś poszło nie tak i została z tym sama a partner zwyczajnie odpłynął. (no chyba ze było inaczej.) Moim zdaniem bagatelizując ,,winę” partnera daje Pan ciche przyzwolenie na brak odpowiedzialności a takie podejście morze być pośrednia przyczyną kolejnego wypadku. Wyciągnijmy wnioski z tragicznej śmierci tej Pani. Pilnujmy się nawzajem i pamiętajmy że czas pod wodą płynie ,,inaczej”.

    • tornado303

      Z całym szacunkiem, ale czy nigdy podczas pańskich nurkowań nigdy nie rozdzielił się Pan z partnerem? W jednym z opisów znajdujących się na facebooku przeczytałem, że niezwłocznie po jej zagubieniu partnerzy się wynurzyli. Co później się działo zakrawa na potępienie, gdyż ten sam autor napisał, że akcję ratunkową rozpoczęto dopiero po 40 minutach. Źle pan zrozumiał mój wpis. Nie było moją intencją dawania cichego pozwolenia na jakiekolwiek zaniedbanie tylko wstrzymaniem się od linczu nad jej partnerami do czasu wyjaśnienia całej sprawy. Jeśli opis z facebooka jest wiarygodny to piętnowałbym i dążył do ukarania osoby odpowiedzialnej za grupę, z którą nurkowała za zwłokę w podjęciu akcji poszukiwawczej. Ja zgadzam się z opinią każdej osoby piszącej, że najważniejsze w nurkowaniu jest partnerstwo i branie odpowiedzialności za partnera

  15. witam
    Nie chce nam się tu zdawać relacji po przeczytaniu większości debilnych wpisów. Ale…
    1) Kobietę wyciągnęło 3ch płetwonurków z Centrum Techniki Nurkowej w Gdyni
    2) Nie pieprzcie głupot że nurkowanie w piance zabija ludzi, bo odwracacie uwagę od prawdziwych przyczyn wypadku.

    • Nurkuję w piance 5+5 mm drugi rok i 30 -40 min jest w miarę ok o ile ktoś był rozgrzany ( ja wytrzymuję 50-60 min ) ale jestem słusznej budowy ciała , jednak tu widzę brak partnera , nie twierdzę że jestem doświadczony ale zawsze pilnujemy się na wzajem to jest dogmat .
      Wydaje mi się że tu był główny powód wypadku .Szkoda dziewczyny .

    • A jakie są Twoim zdaniem prawdziwe przyczyny?

  16. Powiem tylko tyle że jeśli ktoś chce ze mną i partnerem wejść do wody na nurkowanie nawet jak ma czarny suchy skafander i sprzęt nie wiem za ile bierzemy go między siebie. Zawsze jest osoba zwiększonego ryzyka i nie ma znaczenia jakie doświadczenie ma a nawet jak się nazywa (zawsze może zrezygnować z płynięcia z nami).
    Dlatego moim zdaniem to wina tych osób zabierających tą Panią na nurkowanie i czy byli instruktorami czy nie nie ma żadnego znaczenia.
    Piechcin (a często tam nurkuję) to z pozoru łatwy akwen ale chwila paniki przy dnie i nic nie widać co wzmaga stres.

    • Pan nie rozmmie jakby.. Oczywiście ma pan rację, i naprawdę gratuluję wiedzy, i wszystkich prosimy o brawo dla Pana.. Ale czy to jest blog o wiedzy nurkowej? Jeśli tak to czemu nie napisze pan o używaniu Nitroxu, poręczowaniu się w takich warunkach czy o choćby używaniu 2ch niezależnych 1wszych stopni automatu? Czy nie uważa pan że osoba w konfiguracji z 1 automatem to nie osoba zwiększonego ryzyka? Teraz ja się pochwaliłem, ale czy to ma większy sens? Policja ustala kwestie związane z wypadkiem, a świadkowie proszeni są przez policję o wstrzymanie się z wypowiedziami. Pozdrawiam Pana i bez obrazy.

    • ups. to nie do Pana ta uwaga, Pan rozsądnie gada..

  17. Przepis/y na sukces w tym wypadku, które mi się na myśl cisną, i będą konstruktywne to:
    0) wywarzenie się przed nurkowaniem PRIMO – procedura
    1) pełna butla = 200 bar, nurkowanie tylko z pełną butlą (procedura)
    2) brak gazu – procedura
    3) partner przy tyłku (zawsze!) / brak partnera – procedura
    5) zrzucenie pasa balastowego w przypadku problemu wypornością przy awaryjnym wynurzeniu (procedura)
    6) sprzęt-może być zawodny tzn usterka lub zamarznięcie./efekt ten sam – procedura
    7) dobór odzienia=czas nurkowania/ zimno? – procedura
    na końcu dla ludzi z uprawnieniami :
    8) Wypadek Nurkowy – Procedura

    Te procedury powinny obowiązywać każdego z uczestników nurkowania.

    Nie ma innego nurkowania na poziomie tego właśnie przypadku (rekreacja/bezdekompresyjne). I jak w podobnych wypadkach tak i w tym na bank któraś z tych podstaw została zsunięta w podświadomość, lub nie była znana, kilka fuck-upów się nałożyło na siebie i mamy wypadek… jak zawsze..

  18. Jakub M. Bydgoszcz

    Do tornado 303. Nigdy nie zgubiłem partnera! Zmierzałem do tego iż argument o utracie przytomności jest nie na miejscu… Moim zdaniem to nic nie tłumaczy. Prawda?

  19. Jakub M. Bydgoszcz

    Do pit. Z całym Szacunkiem i bez obrazy ale tematy poruszane w kilku ostatnich komentarzach nie maja nic wspólnego z wiedzą nurkową. O istnieniu nitroxu tudzież dwóch niezależnych pierwszych stopni początkujący nurkowie nie muszą mieć zielonego pojęcia natomiast podstawowe zasady bezpieczeństwa takie jak wzajemna asekuracja zobowiązany jest pojąć zrozumieć i stosować każdy płetwonurek. Proszę Pana przecież kurs płetwonurkowania to nie jest kurs na wózki widłowe!!! Uważam że skrytykowanie na forum nagannego niedopatrzenia partnera denatki oraz podparcie owej krytyki logicznymi argumentami jest uzasadnione i zdecydowanie nie ma nic wspólnego chwaleniem się tak jak było to w Pana przypadku. Uczulenie wszystkich nurkujących na jakże powszechny brak kompetencji tzw partnerów nurkowych jest zasadne ponieważ wielu podobnym tragediom można zapobiec wiec dla mnie ma to sens!!! Taki właśnie jest cel moich komentarzy. Policja niech sobie ustala a ja mam prawo do własnego zdania jak i również wolności słowa. Również Pozdrawiam

  20. Jakub M. Bydgoszcz

    Do pit. Jeżeli Pańskim zdaniem nie taktowne jest przytoczenie najważniejszych zasad i reguł asekuracji partnerskich w płetwonurkowaniu obowiązujących każdego z nas przy artykule dotyczącym niepotrzebnej śmierci początkującej kobiety której jak domniemam można było zapobiec to proszę uzasadnić dlaczego. Ponadto proszę o zainicjowanie nowego tematu jeśli powyższy w Pana ocenie nie powinien być poruszany. Chętnie zasłużę na owacje w innym zagadnieniu o ile tylko trafi Pan w temat o którym mam jakiekolwiek pojęcie. Obawiam się jednak iż temat rozbieżny z powyższym nie zostanie opublikowany…Pozdrawiam Serdecznie

  21. Nie ma co się podszczypywać Panowie.. Generalnie byłem na miejscu zdarzenia i sam zastanawiam się co dokładnie się stało. Mam swoje przypuszczenia, ale to tylko przypuszczenia. Jedno jest pewne. Szereg standardów zostało olanych przez osoby prowadzące to nurkowanie, a wpisy na forach odnośnie wypadku, nawet tu na Jolly to taka miła historyjka o wypadku.. Ja mogę tylko podzielić się taką informacją że wszyscy ludzie przebywający na Piechcinie o wypadku dowiedzieli się w momencie gdy na miejscu zdarzenia pojawiła się straż pożarna… Dopiero wtedy dowiadujący się o wypadku ludzie zaczęli zwracać uwagę, pytać, szukać.. Szukać jeszcze na powierzchni bo nawet po przyjeździe straży nie było jasne czy Pani wyszła z wody czy została po nurkowaniu w wodzie… Myślę że niejasne dla wszystkich z wyłączeniem właśnie tej właśnie grupy… W momencie przyjazdu straży wyobraźcie Państwo sobie, to znaczy że nawet jeżeli ktoś (grupa 2 osób z Poznania chyba z centrum nurkowego Nemo) szukał to po cichu bez zaalarmowania reszty Przebywających na Akwenie osób. I szukali jej bo widziałem z brzegu: osobno, nie partnersko, bez efektu, ale szukali.. szukali tak że jeden wynurzył się po poszukiwaniu po jednej stronie Piechcina drugi po drugiej stronie… ale jak mieli znaleźć jeśli nie wiedzieli gdzie szukać… Nasuwa się też pytanie czy szukali odrazu? Ponoć zorientowali się kilkadziesiąt minut po wyjściu z wody… (partnerstwo????) Partnerstwo to szukanie na powierzchni przy rozłączeniu… Dlaczego dopłynęli do brzegu sami dlaczego dopiero na brzegu zorientowano się że jej nie ma?? Dziś wiem, a fajnie gdybyśmy wiedzieli o tym w Sobotę 27/02 że akcja ratunkowa którą podjęli 3 płetwonurków z Centrum z Gdyni (odnaleźli zwłoki po 26min) nie była akcją ratunkową tylko nurkowaniem po ciało.. Dlaczego?
    Czekam na odpowiedzi na pytania które nie dają mi spokoju…

  22. Przemyślenia

    Oczywiście na wstępie wyrazy współczucia dla rodziny. Niektórzy piszą że poszukiwania rozpoczęte po godzinie. Po godzinie to odnaleziono ofiarę. Niektórzy piszą że straciła przytomność to skąd brak gazu – jak tracisz przytomność nie oznacza to że automatycznie nie oddychasz. Niektórzy piszą gdzie był divmaster – a dlaczego miła być? Po OWD jesteś wyedukowanym turystą podwodnym niektórzy myślą że nawet nurkiem. Wiec teoretycznie taka osoba w zespole może wykonywać samodzielnie nurkowania w ramach swoich limitów. Czyli jest w stanie zaplanować takie nurkowanie i je przeprowadzić a w sytuacji awaryjnej samodzielnie zakończyć. Zgubienie pod wodą po prostu się zdarza jest to sytuacja awaryjna ale tak po prostu czasami jest. Brak gazu i odnalezienie ofiary w innym miejscu może wskazywać że po prostu pływała aż się gaz skończył nie stosując się do standardowej procedury czyli wynurzenia. Co się stało najprawdopodobniej już się nigdy nie dowiemy. A bicie piany na zasadzie gdzie był partner gdzie był divmaster wygląda mi na bicie piany przez niedouczonych turystów podwodnych.
    NIE IDŹ NIGDY NA NURKOWANIE KTÓREGO SAMODZIELNIE NIE JESTEŚ W STANIE PRZEPROWADZIĆ OD POCZĄTKU DO KOŃCA BO JAK DOJEDZIE DO SYTUACJI AWARYJNIEJ BĘDZIESZ MARTWY – w tym przypadku zagubienia.
    I na koniec nie każde a w zasadzie większość nurkowań dobywa się nie na kaczuszkę. Są organizacje które dają stopień SOLO DIVER a asekuracja przy pewnych typach nurkowań jest iluzoryczna lub kończy się dwoma trupami zamiast jednego.

    • Mietek-Uderzacz

      Nie przemyślenia, tylko bzdury.

      • Przemyślenia

        A tak konkretnie co jest bzdura – czyżbyś był jednym z tych niedouczonych turystów podwodnych których obserwuje często ….

        • Mietek-Uderzacz

          Mysle, ze mialem szczescie Pana nie spotkac.

          Osoby OWD z 6-ma nurkowaniami nie spuszcza sie pod woda z oczu. I nie puszcza sie jej na nurkowanie bez kogos BARDZO doswiadczonego jako partnera. KROPKA.

          A Pan pierniczy o samodzielnosci i nurkowaniach solo…

          • Przemyślenia

            Moje pierniczenie o nurkowaniu solo i bycie niezależnym pod wodą – no cóż jest związane z infantylnym pieniaczeniem że każde nurkowanie jest partnerskie – otóż nie jest ale tu trzeba mieć trochę wiedzy.

            Patrząc z innej strony ktoś idący z takim nurkiem pod wodę jest w praktyce nurkiem solo.

            Ta Pani nie powinna w takich warunkach nurkować po prostu.

          • Przemyślenia

            A i jeszcze jedno dużo nurkuje i być może mieliśmy przyjemność lub będziemy mieli jak zobaczysz w grupie kogoś kto widząc poziom wyszkolenia grupy mówi że bierze twina i stage i leci według własnego planu to będę ja lub spora grupa mi podobnych – po prostu nie chcę się utopić z czyjegoś powodu bo słabo wyszkolony nurek mi nie pomoże to wiem na pewno.

          • Mietek-Uderzacz

            „Patrząc z innej strony ktoś idący z takim nurkiem pod wodę jest w praktyce nurkiem solo.”

            Tak samo jak kazdy instruktor idacy pod wode z kursantem. Dlatego napisalem, ze z OWdziakami pod wode w parze powinna isc tylko BARDZO doswiadczona osoba (ktora wie jak ratowac innych i jak ratowac siebie).

            Inaczej, to OWdziaki nie mialyby jak nurkowac.

          • Mietek-Uderzacz

            „jest związane z infantylnym pieniaczeniem że każde nurkowanie jest partnerskie”

            Dla OWDziaka kazde nurkowanie jest bardzo partnerskie i jeszcze dlugo bedzie. Wiec wywody o nurkowaniu solo w kontescie tego konkretnego wypadku sa bez sensu.

          • Przemyślenia

            Problem jest inny – odpowiem bo widzę, że przeszliśmy od epitetów do dyskusji.

            1. mamy za niski standard szkolenia OWD – bo jak ktoś idzie pod wodę powinien być samodzielny i nie wymagać opieki inaczej stwarza zagrożenie w zespole – osobiście wyleczyłem się już dawno z takich nurkować wyciąganie ludzi zamrożonym automatem itd.
            2. samoocena takiego nurka masz plastik ale nie idź na nurkowania które ciebie przerastają. Znowu nie idź na takie których w przypadku problemu sam nie będziesz potrafić skończyć – czyli płytko w relatywnie dobrej widoczności.
            3. co do samowystarczalności pod wodą – nikt mnie nie przekona do czegoś innego – ale to inna filozofia nurkowania. Nie znaczy to brak nurkowania w zespole tego unikam o ile mam partnera którego znam – jak nie w zasadzie idę sam bo zakładam że partner mi i tak nie pomoże – tak jest zdrowiej.

          • Mietek-Uderzacz

            Raczej nigdy nie bedzie tak, ze na szkoleniu OWD bedzie obowiazkowych 50 nurkowan w roznych warunkach. Dlatego trzeba sie dostosowac do rzeczywistosci, ktora wyglada tak, ze swiezo po kursie OWD nurek niewiele umie i na pewno nie jest samodzielny. I ze przez najblizszych kilkadziesiat nurkowan bedzie wymagal doswiadczonego partnera, ktory w sytuacji awaryjnej pomoze. To jedyna droga, zeby taki nurek sie czegos bezpiecznie nauczyl.

          • Przemyślenia

            Tak 50 nie ale solidny kurs już tak. Opanowanie niezbędnych procedur itp. A tą rzeczywistość to kto kształtuje klient – chce dostać plastik niezależnie od umiejętności.

            Tylko kto pomoże partnerowi jak on będzie potrzebować pomocy ten niedouczony OWD?

  23. Jakub M. Bydgoszcz

    Do Przemyślenia. Jakie ma znaczenie czy po godzinie rozpoczęto poszukiwania czy też odnaleziono ofiarę? Biorąc pod uwagę tępo zużywania czynnika oddechowego przez nowicjuszy oraz głębokość danego zbiornika to po upływie godziny od wejścia do wody moim zdaniem z dużym prawdopodobieństwem można było szukać już tylko ciała. Jaki płetwonurek nie posiadający uprawnień solo diver-a ma PRAWO zejść pod wodę samodzielnie??? W nurkowaniu partnerskim a takie jest przedmiotem wymiany argumentów wszystko robi się wspólnie. Kiedy jednemu kończy się powietrze obydwaj zobowiązani są do wynurzenia. Jeżeli jednego zawiedzie sprzęt obydwaj się wynurzają i kończą nurkowanie itd. Nie ma że boli. Nurkowanie jest sportem PARTNERSKIM a partnerstwo owe opiera się przede wszystkim na wzajemnej ASEKURACJI od której nie powinno być żadnych odstępstw. Zgubienie pod wodą się zdarza??? No wie Pan?! Zagapienie się za kółkiem i zabicie dzieciaka na pasach pod szkołą też się Panu zdarza??? Pływała aż się gaz skończył?! SAMA??? NOWICJUSZKA??? Jaki pseudo instruktor lub tak zwany partner jej na to pozwolił? Kto tuż po kursie podstawowym ma choćby wypracowane prawidłowe odruchy nurkowe? W Pańskiej ocenie jestem nie douczonym turystom podwodnym. Nie zamierzam Pana przekonywać o rozmiarze błędu Pańskiej oceny ponieważ zdanie na temat mojej osoby kogoś kto wypisuje takie herezje jest dla mnie absolutnie nie istotne. Obrażając udowadnia Pan jedynie poziom kultury osobistej jaki Pan reprezentuje… Podczas moich nurkowań sporadycznie zdarzały się mi lub partnerowi różne sytuacje awaryjne ale jak dotąd nikt nie umarł a wie Pan dlaczego? Ponieważ szkolili nas KONKRETNI instruktorzy kładąc WŁAŚCIWY nacisk na zasady bezpieczeństwa!!! Nie ma możliwej sytuacji awaryjnej której byśmy nie przerabiali w praktyce X razy. A propos solo diver-a. „Nurkowanie bez partnera wymaga dużego doświadczenia-musisz mieć udokumentowanych minimum sto nurkowań-tyle samo co na kurs instruktorski.Do tego minimalny stopień SDI Advanced Diver lub równoległy innej organizacji”. O ile mi wiadomo ta Pani była tuż po kursie podstawowym więc co ma do rzeczy istniejąca możliwość zdobycia uprawnień solo diver-a w Polsce? Uprawnienia takie były aktualnie poza jej zasięgiem.Odbije piłeczkę i z całą stanowczością stwierdzę iż iluzoryczna to jest Pańska wiedza na temat płetwonurkowania.NIESTETY!!! Mam nadzieję że nigdy omyłkowo nie powierzę pięćdziesięciu procent domniemanej odpowiedzialności za swoje życie komuś takiemu jak Pan schodząc z nim pod wodę. Dobranoc

    • Przemyślenia

      Widzi Pan – po pierwsze nie odnosiłem się do nikogo konkretnie a do obserwacji jakie mam na temat wyszkolenia przeciętnego nurka – jeżeli odebrał to Pan osobiście no cóż uderz w stów a …. = dalej Pan zna bo Pan to kulturalna osoba a ja cham z nad naszych polskich kałuż.

      Pisze Pan generalnie rzeczy oczywiste i chyba bez sensu takie komunały wypisywać bo to zna każdy nurek nawet nurek turysta – jedna sprawa to znać drugie to umieć zastosować a z tym na ogół już tak wesoło nie jest. Dodam zastosować jak jest sytuacja awaryjna nie na teście tylko podwodą,

      Pisze Pan jakie ma znaczenie kiedy się zorientowali że im brak nurka (kiedy zaczęli akcje kiedy odnaleźli) – no ma zasadnicze. Ale tego nie wiemy to są czyste spekulacje. Jeżeli jest tak jak piszą że zaczęli tak późno to i tak szukali ciała. Ale ciało znaleziono nie w tym miejscu co powinno co wskazuje że nurek się przemieszczał albo doszło do zakrzywienia czaso-przestrzeni lub został zniesiony prze prąd czy na tym akwenie są prądy -inaczej tego nie umiem wytłumaczyć.

      Prądów tam chyba nie ma czaso-przestrzeni jeszcze nie umiemy zakrzywiać niestety. Wiec nurek się poruszał a to ważne – o ile to wszystko co piszą jest prawdą.

      Jeżeli nurek stracił przytomność i nie oddychał (przypadek zakrzywienia czasoprzestrzeni lub prąd) – no cóż co się dzieje: zespół szuka 1’ potem wynurzenie z 20m = 2’ na powierzchni ile 1’-5’ – to przy założeniu że nie robią przystanku – nie wiemy jaki był profil i czy musieli go robić czy nie, jak mieli ustawione komputery – no ale dla Pan to będzie bez znaczenia bo Panu wmówiono na kursie że jest coś takiego jak nurkowanie no deco i sobie można tak strzelić na powierzchnie nie patrząc na nic bo się nurkuje w ramach NDL. Czyli jeżeli nie oddychała to nawet robiąc standardową procedurę po zgubieniu szuka się ciała – no może szybka reanimacja jeszcze coś da pod warunkiem że zostanie prawidłowo wydobyta na powierzchnie a wcześniej szybko odnaleziona – nie upłyną kolejne minuty.

      A jeżeli nie straciła przytomności i się przemieszczała to znaczy że mogła zastosować procedurę przewidzianą w tego typu przypadkach – nawet jakby partnerzy nie zauważyli że nurka nie ma co oczywiście jest karygodne to nurek się wynurza i czeka na powierzchni – koniec sytuacja awaryjnej o ile zespół się nie utopi.
      Ale wracając do tej karygodności – człowieku to jest wypadek przytaczasz przykłady o wypadkach komunikacyjnych co roku u nas ginie kilka tysięcy ludzi czy oni chcą kogoś zabić to iście debilny argument. To był wypadek to się zdarza. No może nie takim debeściakom jak Pan takim zwykłym nurkom się tak dzieje podczas kilkuset nurków kilkukrotnie sam utraciłem kontakt lub kontakt utracił partner, kilkukrotnie miałem sam lub miałem w zespole awarie krytyczną sprzętu. Problemem jest reakcja na taką sytuacje zespołu, który składa się najczęściej drugiej osoby i samego siebie.

      I tu dochodzimy do sedna o ile nie doszło do jakiejś nagłej zapaści ale przeczą temu pogłoski o braku czynnika oddechowego i innym niż przypuszczano miejscu odnalezieniu nurka to oczywiście doszło do wypadku którego początkiem było rozłączenie się zespołu po czym nurek o niewystarczających umiejętnościach nie przeprowadził procedury awaryjnej przewidzianej w takiej sytuacji którą powinien umieć (i z tego bierze się mój komentarz: nigdy nie idź na nurkowanie którego sam od początku (zaplanowanie) do końca sam nie jesteś w stanie przeprowadzić bo jak się rozłączysz to możesz zginąć. Ludziom się wydaje że jak idą za divmasterem czy w zespole to mogą wyłączyć myślenie i odpowiedzialność za siebie.

      Ten nurek nie powinien najprawdopodobniej iść na to nurkowanie i sam to powinien ocenić nikt inny – ma certyfikat zna swoje umiejętności widzi jakie to ma być nurkowanie jakie są warunki. Bo tam pod wodą życie jest okrutne i wypchany plastikami portfel nic nie pomoże.

      I na koniec pisze Pan o doświadczeniu rzędu 100 nurków że tyle trzeba mieć na SOLO DIVER – tak to prawda ale pisanie że uważa Pan taką osobę za doświadczonego nurka świadczy tylko o Pana poziomie wyszkolenia i małym doświadczeniu.

      • Mietek-Uderzacz

        Smiem twierdzic, ze nurek OWD z 6-ma nurkowaniami na koncie nie potrafi sie prawidlowo wynurzyc w toni z 20m, w zimnej wodzie z ograniczona widocznoscia. Dlatego cala wine ponosza partnerzy, ktorzy nurka zgubili. Lub ktorzy nurka na to nurkowanie zabrali, a nie powinni. Osoba, ktora zginela, raczej nie miala odpowiedniej wiedzy nurkowej, zeby stwierdzic, ze to nurkowanie nie bylo dla niej. Bo glebokosc to nie jedyny dopuszczalny parametr.

        • Przemyślenia

          Jeżeli jest tak jak piszesz to nie powinna dostać plastiku – ocena czy powinien wchodzić do wody. Oczywiście że ten nurek nie powinien się tam znaleźć. Ale jestem daleki od obwiniania partnerów, czy instruktora. Każdy ma swój rozum po kursie takie rzeczy musi być wstanie ocenić.

          Co do wynurzenia w toni to moim zdaniem to był zasadniczy problem i zgadzam się że OWD tego nie potrafi tak naprawdę nawet doświadczony nurek może mieć z tym mniejszy lub większy problem dlatego strzelam zawszę bojkę w takiej sytuacji niezależnie czy mi się wydaje że dam radę czy nie.

          Ale zapewne nurek bojki nie miał – teraz w programie OWD chyba jest już strzelanie bojki chyba PADI nawet to wprowadziło na kolankach bo na kolanach ale nie chodzi o to żeby było ładnie tylko skutecznie.

          Tyle że znowu nie jest to problem bo w przypadku jak nurek na dnie rozważa koniec gazu i śmierć od niekontrolowanego wynurzenia przy zakładam nurkowaniu NDL to chyba jest proste oddycham i wychodzę nawet jak będzie jakaś forma DCS to lepsze niż śmierć.

    • Do Jakub M masz rację i tyle. Mogę dodać tylko iż oprócz wcześniej opisanej przyczyny już pod wodą (a co tam się działo to nie wiemy, oprócz tego że pozostawili nurka mimo iż nurkowali partnersko) najważniejszą przyczyną było już na początku błędne planowanie tego nurkowania.
      Wrak znajduje się poniżej uprawnień OWD na co cały zespół powinien zwrócić uwagę. Druga sprawa że pewnie zapas powietrza w butli o pojemności 15l (jak nie 12l) nie pozwalał w jakikolwiek sposób kierować się w to miejsce. Chyba ze chcieli płynąć po powierzchni w jedną lub druga stronę (ale zachowanie zespołu tego nie wskazywało). Płynięcie od platformy 1, 4, 6 a następnie poręczówką do „maluchów” z założeniem powrotu pod wodą nie powinno być realizowane chyba że z założeniem obserwacji wszystkich manometrów a przy zapasie na dekompresję (jeśli by była
      ) wynurzenie.
      Rozmowa na temat instruktorów, kursów, PADI, SDI lub innych nieistotnych tematów tylko rozmywa rzeczywiste konkretny dialog. Każdy kto porusza te tematy tylko chce jałowej dyskusji z obrażaniem wszystkich.

  24. Jakub M. Bydgoszcz

    Do rob. DZIĘKUJĘ za poparcie. Rozumiem że Ty też skumałeś iż część tych komentarzy które odbiegają od większości słusznych oczywistych i logicznych opinii prawdopodobnie pisze jedna osoba lub grupa osób współodpowiedzialnych tragedii. Ich herezje mają na celu zamydlenie oczu i odwrócenie uwagi odbiorców od prawdziwej istoty problemu. Mianowicie szeregu nagannych zaniedbań będących moim skromnym zdaniem pośrednią przyczyną tragedii która jak domniemam nie mogła by mieć miejsca przy asyście prawdziwych i odpowiedzialnych płetwonurków. Proste!!! Tak się składa że siedzę w domu na chorobowym i mam mnóstwo czasu więc kiedy moja Pani śpi dla zabawy chętnie „zmiażdżę” za pomocą słów każdego interesanta.Racja której staram się dojść w mojej ocenie jest tak ewidentna a anty argumenty jak dotąd są tak infantylne że nie spodziewam się już większego oporu.Opór zapewne będzie się odradzał pod nowymi pseudonimami jak chwast ale nadal będzie żałosny i „gimnazjalny”. Przyznam Ci jednak rację ulegam tandetnej prowokacji toteż postaram się pacyfikować nie pokornych w możliwie krótki sposób oraz ignorować najmniej podobne do logicznych pseudo argumenty. POZDRAWIAM

    • Przemyślenia

      Pacyfikować to sobie możesz muchy w toalecie. Ja nie mam z tym nic wspólnego tak żeby było jasne. Twoje żałosne pozbawione jakiejkolwiek wartości merytorycznej komentarze świadczą jedynie o tym że ci ktoś krzywdę na kursie zrobił lub tego kursu po prostu nie masz.

      To że jeden turysta popiera drugiego takie jego prawo. Sprawę bada prokuratura i ona ustali w miarę możliwości fakty – a śledztwo zostanie zakończone bez postawienia zarzutów. Chyba że to był kurs i tylko wtedy. Jak sobie tak po prostu nurkowali nic nie będzie pomimo tego że będzie to zgroza dla niedouczonych nurków plujących się tu i tam – bo pod wodą przede wszystkim sam masz zadbać o swoje bezpieczeństwo. Co nie znaczy że asekuracji ma nie być oczywiście ma być tylko realna. Robione przez wyszkolonego nurka a nie kogoś komu się wydaje że umie nurkować bo dostał plastik nawet w centrum nurkowym z Bydgoszczy.

  25. Jakub M. Bydgoszcz

    Do Przemyślenia. „…słabo wyszkolony nurek mi nie pomorze to wiem na pewno.” Pan się słyszy?! Idąc pod wodę z największym żółtodziobem nigdy nie jest Pan solo. Bez problemu mógłby Pan w razie potrzeby uzyskać od niego powietrze. …a jeżeli by Pan np. zemdlał to największy nawet imbecyl bez problemu poradziłby sobie z napompowaniem Pańskiego jacketu lub pozbawił by Pana choćby jednej kieszeni balastowej. Czyż nie wystarczyło by to aby uratować Pana przed utonięciem??? Jaka szkoła takie zaufanie do partnera!!! Jeżeli Pana partnerowi zamarznie automat a on nie panikuje i nie wykonuje żadnych „ruchów” zagrażających jego dalszemu przebywaniu pod wodą a Pan wyciąga go na powierzchnię to gratuluję wiedzy i opanowania! Czyż nie prościej podać mu swój octopus wykonać chwyt zabezpieczający i zakręcić jego butlę na kilkadziesiąt sekund? Nawiązuje dalej… Wszelkie możliwe sytuacje awaryjne przerabialiśmy pod wodą niektóre były symulowane ale inne instruktorzy prowokowali celowo a my nie mieliśmy pojęcia że to są ćwiczenia. Pozwolę sobie zaryzykować tezę na podstawie zaistniałego w Piechcinie wypadku oraz na podstawie Pańskich wypowiedzi na temat zaufania do absolwentów podstawowych kursów płetwonurkowych w Pańskiej okolicy że programy szkoleniowe w tamtejszych szkółkach nie dorównują standardom szkoły w której ja miałem przyjemność się uczyć w kwestii nacisku na ELEMENTARNE ZASADY BEZPIECZEŃSTWA. Dalej-nurkowanie do głębokości dwudziestu metrów a takie uprawnienia miała denatka nie bez powodu nazywa się bez dekompresyjnym (bezpiecznym). Owszem wykonuje się mimo wszystko przystanek dekompresyjny przy wynurzaniu ale jest to profilaktyka a nie nieunikniona konieczność tak jak przy nurkach głębokich. Osobiście wynurzyłem się awaryjnie z tej głębokości nie mogąc zrobić przystanku i nic mi się nie stało. W sytuacji zagrożenia życia kogokolwiek zupełnie bezpiecznie może Pan i chyba nawet powinien zignorować (wyjątkowo) nawyk przystanku deko (na tej głębokości) gdyż każda minuta może decydować o życiu lub śmierci nurka. No chyba że ma Pan naprawdę dużo gazu i przebywał Pan tam „zbyt” długo ale jako doświadczony i rewelacyjnie wyedukowany nurek doskonale Pan wie po jakim czasie przebywania na jakiej głębokości należy zrobić dekompresję i jaką. Owszem to był niewątpliwie wypadek (w mojej ocenie) a wypadki mimo wszystko niestety się zdarzają. Nie ulega jednak wątpliwości że po każdej najmniejszej nawet porażce i to nie tylko uwieńczonej tragiczną śmiercią należy się zreflektować i obiektywnie zastanowić nad przyczynom wypadku w celu uniknięcia podobnego w przyszłości. Czyż nie mam racji??? Współodpowiedzialni tragedii powinni położyć uszy po sobie i jak mężczyżni uderzyć się w pierś a nie usilnie zwalać CAŁĄ winę na ofiarę i udawać że się nic nie stało obrażając wszystkich dookoła!!! Na koniec a propos Pańskiego nie miłego komentarza o doświadczeniu rzędu stu nurków. Powinien szanowny Pan zwrócić uwagę na znaki interpunkcyjne (cudzysłów) wskazujące ewidentnie iż zamknięta w nich treść jest cytatem lub metaforą. Następnie należało by wykluczyć przenośnię na podstawie kontekstu. Ponadto autor zwraca się do czytelnika:”musisz” a ja zwracam się do Pana per Pan. Subtelna ale jednak różnica.Pański totalny brak umiejętności interpretowania jakże prostego przekazu w Pana ojczystym języku (jakże pięknym języku) świadczy o Pańskim a nie moim małym doświadczeniu i teraz rozumiem dlaczego napisał Pan o sobie ZAZNACZAM ŻE CYTUJE 🙂 „…ja cham znad polskich kałuż.” Jeżeli interesuje Pana kto był autorem owego cytatu a przecież nie zgadza się Pan z jego treścią proszę odrobić lekcje i skorzystać przeglądarki google wpisując SOLO DIVER. Proszę spróbować podważyć autorytet autora dyskutując z nim bo wyrażnie ja mam CYTUJE:”małe doświadczenie”. Dobranoc Panu

    • Przemyślenia

      A teraz punkt po punkcie:
      „Do Przemyślenia. „…słabo wyszkolony nurek mi nie pomorze to wiem na pewno.” Pan się słyszy?! Idąc pod wodę z największym żółtodziobem nigdy nie jest Pan solo. Bez problemu mógłby Pan w razie potrzeby uzyskać od niego powietrze” – no nie bo on nie utrzyma pływalności i zabije mnie i siebie z dużym prawdopodobieństwem. Mówię o sytuacji awaryjnej stres itd. … . A poza tym tak planuje nurkowania i tak się uczę żeby rozwiązać problem pod wodą samodzielnie. Oczywiście idę z partnerem ale z takim którego znam i wiem że mi pomoże. Tyle że korzystnie z jego gazu to już ostateczność w przypadku takiej awarii której nie byłbym w stanie rozwiązać pod wodą – a planuje tak żeby na moim gazie partner był się wstanie wynurzyć z najgłębszego miejsca z przeprowadzeniem pełnego deco.

      „a jeżeli by Pan np. zemdlał to największy nawet imbecyl bez problemu poradziłby sobie z napompowaniem Pańskiego jacketu” – dokładnie o tym piesze człowieku wróć na kurs albo go wreszcie zrób bo kogoś zabijesz. Nie pisz takich bzdur bo ktoś to przeczyta i kogoś zabije – w ten sposób to oprócz problemu spowodujesz uraz ciśnieniowy płuc najprawdopodobniej śmiertelna. Ty jesteś groźny dla otoczenia.

      „lub pozbawił by Pana choćby jednej kieszeni balastowej. Czyż nie wystarczyło by to aby uratować Pana przed utonięciem???” – o wystrzeleniu już pisałem to jest procedura na uszkodzony jaket – doucz się. A mi to akurat nic nie wypnie bo u mnie się tego nie da zrobić. Zresztą dlatego jestem bezpieczny bo balastu nie zgubie ale to trzeba rozumieć i wiedzieć że są inne konfiguracje poza tą z rurką przypięta do maski 😉

      „Jaka szkoła takie zaufanie do partnera!!! Jeżeli Pana partnerowi zamarznie automat a on nie panikuje i nie wykonuje żadnych „ruchów” zagrażających jego dalszemu przebywaniu pod wodą a Pan wyciąga go na powierzchnię to gratuluję wiedzy i opanowania! Czyż nie prościej podać mu swój octopus wykonać chwyt zabezpieczający i zakręcić jego butlę na kilkadziesiąt sekund?” – ogarnij się i nie pisz idiotyzmów ty naprawdę chcesz kogoś zabić. Na twoim poziome to procedurę jest jasno opisana nigdy nie zakręcasz niczego pod wodą i nie podajesz octopusa (nie jesteś nurkiem technicznym tylko niedouczonym turystą) – ja pierniczy ty jesteś podwodnym mordercą.

      Nigdy tego nie robisz w ten sposób. A wiesz dlaczego? Po pierwsze jak się rozłączycie to kolega już nie ma żadnych szans na przeżycie – zwłaszcza jak to będzie głęboko. Po drugie – dlaczego mu zamarzł ten automat: 1. Miła automat tani taki używanych przez nurków turystów na ciepłe wody. On i tak zamarznie ponownie jeżeli warunki się nie zmieniły, 2. Maił SAC jak rasowy turysta więc zamrozi ponownie tym bardzie że jest w stresie. Zwłaszcza że już wie że chcesz go zabić zakręcając mu zawory pod wodą. 3.gaz jest zawilgocony wiec i tak ponownie zmrozi.

      Podając mu becup – obciążasz swój jedyny pierwszy stopień i skończy się tym że zamrozicie jeszcze to na czym ty jesteś (nie wiesz czy gaz był zawilgocony czy nie i zawsze musisz to zakładać zwłaszcza jak tego samego poranka biliście ten gaz z tego samego źródła) – ot całe twoje wyszkolenie.

      „ Wszelkie możliwe sytuacje awaryjne przerabialiśmy pod wodą niektóre były symulowane ale inne instruktorzy prowokowali celowo a my nie mieliśmy pojęcia że to są ćwiczenia. Pozwolę sobie zaryzykować tezę na podstawie zaistniałego w Piechcinie wypadku oraz na podstawie Pańskich wypowiedzi na temat zaufania do absolwentów podstawowych kursów płetwonurkowych w Pańskiej okolicy że programy szkoleniowe w tamtejszych szkółkach nie dorównują standardom szkoły w której ja miałem przyjemność się uczyć w kwestii nacisku na ELEMENTARNE ZASADY BEZPIECZEŃSTWA” – To podaj nazwę centrum gdzie robiłeś papiery lub nazwisko instruktora chętnie z nim porozmawiam czy to on ciebie tak nauczył i to jest standard czy ty nic nie zrozumiałeś. Bo jeżeli tak uczy to trzeba napisać do jego centrali żeby mu cofnęli papiery. Ale coś mi się wydaje że to ty tylko taki niedouczony jesteś. Jak najszybciej zasuwaj na OWD bo się sam zabijesz a co gorsza kogoś.

      Co do reszty tekstu no cóż to jest Internet ja się akurat tu interpunkcją nie przejmuje – ale jak się nie ma nic do powiedzenia to się strzela przecinkami.

      I naprawdę radzę zrobić kursy od początku bo o nurkowaniu nie masz pojęcia. I zanim coś napiszesz – odnieś się gdzie coś źle napisałem o tych bzdurach które opisywałeś jako sytuacje awaryjne a w zasadzie sposobach na popełnienie morderstwa pod wodą lub samobójstwa. Ludzie to czytają ktoś naprawdę komuś może zakręcić zawór w konfiguracji rec i będzie nieszczęście …

  26. Jeżeli partner tej pani był też tak wyszkolony co ta pani, to nie ma się co dziwić o rezultat tego nieszczęśliwego nurkowania. Co do kwestii „kogo wina” to tylko denatki, chyba tłumaczyć tego nie trzeba. W Polsce dopuszcza sie uprawianie nurkowania nawet bez żadnych dokumentów potwierdzających poziom wyszkolenia

  27. Jakub M. Bydgoszcz

    Do Przemyślenia. Polskie przepisy prawne nie zabraniają nurkom zejść solo w polskich akwenach to fakt. Natomiast przepisy federacji nurkowych które wydały Panu uprawnienia do których zobowiązany jest Pan się stosować ZABRANIAJĄ chyba że ma pan uprawnienia solo divera. Ponadto regulamin wewnętrzny bazy nurkowej Piechcin również nie pozwala na samotne nurkowania. Pacyfikacji ciąg dalszy nastąpi w najbliższym możliwym terminie…

    • Przemyślenia

      Człowieku nie kompromituj się idź na kurs ponownie bo ci ktoś krzywdę zrobił – piszesz brednie. O czym ty piszesz – większość tych bredni które wypisujesz nie odnosi się do wypadku a generalnie do asekuracji przez takich (…) jak ty. Co było do udowodnienia że większość nurków OWD nie jest żadnym partnerem. Po pierwsze nawet ci którzy robią kursy w sławnych bazach w Bydgoszczy nie znają podstawowych procedur nie mówiąc już zapewne o ich zastosowaniu w sytuacji awaryjnej – bo jak masz je zastosować skoro ich nie znasz. Przecież ty zamiast nieprzytomnego próbować wydobyć wystrzelisz go przy pomocy jaketu zabijając go z dużym prawdopodobieństwem. A innemu zakręcisz zawór pod wodą. Jaki ty masz stopień napisz proszę to się pośmiejemy wspólnie.

      A odnośnie regulaminu bazy i wypadku – czyli według ciebie nie dość że nieszczęsny nurek poniósł śmierć to jeszcze regulamin naruszył. Ty się zastanawiasz nad tym co piszesz – to był wypadek nikt tego nie chciał. Tak wyszło to wielkie nieszczęście to duża trauma dla rodziny której współczuje również dla ludzi którzy byli z tą Panią pod wodą. Ta Pani nie była gotowa najprawdopodobniej na to nurkowanie zarówno jeśli chodzi o poziom wyszkolenia, psychiczne nastawienie i odporność psychiczną i na pewno sprzętowo. To wszystko powinna ocenić w domu i pić ciepłą herbatę czekając na cieplejsze dni żeby sobie spokojnie płyciutko ponurkować zdobywając powoli doświadczenie.

  28. Ktoś ją zabrał na to nurkowanie. Nie zapominaj o tym.

    • Przemyślenia

      A nie powinien – to się zgadza (ja takich nurków z zasady nie biorę pod wodę – z drugiej strony słusznie można zauważyć: to z kim oni maja nabierać doświadczenie i zaczynamy niekończącą dyskusje).

      Tyle że obarczanie winą tylko i wyłącznie partnerów jak się tu usiłuje „lansować” jest mocna przesadzone. To nurek ocenia czy dane nurkowanie jest w stanie zrobić i nikt go do tego nurkowania nie zmusi jak nie chce.

      Co mądrzejsi instruktorzy podpowiadają jak wyjść sytuacja jak jest presja na nurka a ktoś się nie czuje i nie ma odwagi (choć ja tego nie rozumie) powiedzieć wprost że nie chce iść pod wodę.

  29. Jakub M. Bydgoszcz

    Do Przemyślenia. Rywalizację o to kto posiada lepsze/większe uprawnienia uważam za bezcelową gdyż nie jest to przedmiotem dyskusji która staje się NIE KOŃCZĄCĄ poprzez Pana PROWOKACJE. Zapewniam jednak że moje kwalifikacje są adekwatne do udzielenia się luźnej wymianie argumentów! Jeżeli napisałem coś nie zgodnego z prawdą to proszę mnie poprawić w KULTURALNY sposób! Jestem tylko człowiekiem gorączkuje nie jestem instruktorem a moje komentarze nie są podręcznikiem płetwonurkowania. Ewentualną winę za ewentualny błąd ponoszę TYLKO ja i proszę nikogo w to nie mieszać. Nie zauważyłem abym napisał coś nie poprawnego. Wystarczy że napiszę coś mało precyzyjnie lub nie dokończę myśli i ZNOWU wyciąga pan błędne wnioski!!! No cóż czego można się spodziewać po osobie która nie zna interpunkcji oraz PRZESADNIE ZALEŻY JEJ NA ZBAGATELIZOWANIU DOMNIEMANEJ „WINY” PARTNERÓW DENATKI?! Ponownie ulegnę prowokacji w celu sprostowania swoich opinii. Moje rozważania o napełnieniu jacketu przez IMBECYLA czy też pozbawieniu balastu dotyczyły skrajnych sytuacji! Wyobraźmy sobie następującą sytuację: Nurkuję z nowicjuszem w rzece w marcu obydwaj mamy zestawy jedno butlowe głębokość około trzech metrów końcówka gazu i nurka. Zamarza mój automat a ja mdleję. Świeżak widząc to panikuje i zaczyna szybciej oddychać zamrażając swój. Nowy jest „sam” w lodowatej wodzie i wie że zaraz skończy mu się powietrze. Nie jest silny psychicznie ani doświadczony i panicznie się boi. Jeżeli znalazłbym się w takiej sytuacji to wolałbym żeby nie doświadczony partner pozbawił mnie jednej kieszeni balastowej (owszem narażając mnie) zanim rozpocznie ucieczkę na powierzchnię niż pozostawił mnie na dnie RZEKI… Daną sytuacje oczywiście należało by rozwiązać w bezpieczniejszy sposób ale nie oczekiwałbym tego od przerażonego żółtodzioba. W sytuacji kiedy z jakiegoś powodu nurek nie ma powietrza powinien (bo był tego uczony) zasygnalizować to partnerowi odpowiednim znakiem (proste prawda).W praktyce niekurzy pod wpływem paniki wyrywają automat z ust swoich partnerów nic nie sygnalizując! NIESTETY… Kiedy pisałem o zrzuceniu balastu lub napompowaniu jacketu użyłem słowa imbecyl ponieważ ja bym tak NIE postąpił gdyż nie tak powinien zareagować płetwonurek!!! Czyż w hipotetycznej sytuacji z rzeką takie niepoprawne działanie imbecyla nie uratowało by Pana od utonięcia A O TYM BYŁA MOWA?! Odnośnie zakręcania butli przy zamrożonym automacie to nie uczono mnie tego na kursie. Tak właśnie postąpił mój partner podczas prywatnego zejścia w Piechcinie na głębokości osiemnastu metrów gdy zamarzł mój automat. Po chwili odkręcił moją butlę i już wszystko było w porządku. Ponownie zamieniłem „ustniki” a partner upewniwszy się że wszystko jest ok zwolnił chwyt zabezpieczający (ja również) i kontynuowaliśmy realizację wcześniej obranego planu nurkowania. Ponowne zamarznięcie mojego automatu nie miało miejsca wbrew Pańskiej opinii!!! Napisał Pan „…jak się rozłączycie…” Jak można rozdzielić się z partnerem w ogóle a tym bardziej podczas chwytu zabezpieczającego??? Pan się słyszy?! MOIM zdaniem i nie musi się Pan z tym zgodzić sugerując ucieczkę na powierzchnię kiedy nie jest ona konieczna i można bezpiecznie rozwiązać pod wodą problem niepotrzebnie podsyca Pan ewentualny strach. Pańskie błędy interpretacyjne lub błędne wypowiedzi kogokolwiek nie upoważniają Pana do sugerowania epitetów czy oczerniania w stylu „jest pan mordercą’! Szkolna kulturalna prowokacja ośmieszająca Pańskimi słowami Pańskie umiejętności czytania (upraszczając) wystarczyła aby udowodnił Pana brak kultury osobistej o którym pisałem już wcześniej.Sugerowałem też iż jest Pan osobą współodpowiedzialną i dlatego odwraca Pan uwagę od istoty problemu. Nie dając sobie rady z większością moich argumentów wykorzystał Pan mój błąd w sformułowaniu żeby zdegradować mój ewentualny „autorytet” i podważyć w ten jedyny jeszcze możliwy sposób słuszność moich wpisów. Tak jak Pan napisał „to jest internet” a nie sala sądowa. Orzekaniem o domniemanej winie zajmą się odpowiednie organy i z całą pewnością NIE BĘDĄ się sugerować naszymi komentarzami tylko zeznaniami świadków oraz opinią biegłych. Nasze przepychanki słowne nie będą miały ŻADNEGO wpływu na ewentualny wyrok którego szczerze nikomu nie życzę natomiast bagatelizując domniemaną „winę” partnerów w INTERNECIE pośrednio przyczynia się Pan do kolejnej tragedii! Zastanowił się Pan nad tym??? Podobnie ja mogłem się przyczynić poprzez umieszczenie mało precyzyjnej wypowiedzi której Pan oczywiście nie zrozumiał czego powinienem był się spodziewać… APEL DO WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW: ZDOBYWAJĄC WIEDZĘ NA TEMAT PŁETWONURKOWANIA NIE NALEŻY ŚLEPO WIERZYĆ W TREŚĆ ŻADNEGO Z POWYŻSZYCH KOMENTARZY. PROSZĘ SUGEROWAĆ SIĘ JEDYNIE OPINIAMI WYKWALIFIKOWANYCH INSTRUKTORÓW ORAZ FACHOWĄ LITERATURĄ. Panie Przemyślenia wracając do tematu wypadku a TYLKO o nim należy tu pisać ośmielę się wyszczególnić zaistniałe najprawdopodobniej błędy i jak widać w powyższych wpisach nie jest to tylko moje zdanie. Nie znaczy to oczywiście iż tak faktycznie było!!! Po pierwsze: błędne zaplanowanie nurkowania-zbyt mała butla w stosunku do zamierzonej głębokości oraz doświadczenia ofiary wypadku (mam na myśli tępo zużywania gazu przez nowicjuszy). Po drugie: niewłaściwa reakcja na zaistniałą sytuację-zgubienie ofiary lub nie zauważenie oddalenia się jej lub pozostawienie (nieświadome) jej w sytuacji awaryjnej. Po trzecie: zbyt późne wszczęcie alarmu i rozpoczęcie poszukiwań-i to w małym zbiorniku nad którym zwykle jest wielu płetwonurków. To jest właśnie istota problemu (chyba że się mylę) i o tym właśnie pisze większość osób…

    • Przemyślenia

      O istocie wypadku już się wypowiadałem: ta pani nie powinna robić tego nurkowania i to jest istota (można to przeczytać powyżej). Co do reszty ktoś napisał, że partnerzy powinni powiedzieć won z wody – i to prawda, nie powinni jej zgubić i to taż prawda, on powinna się sama wynurzyć i to też prawda (chyba, że straciła przytomność choć inne miejsce odnalezienia niż to, które wynikało z wyznaczonego planu na to nie wskazuje – ale czy szli tak jak mieli zaplanowane tego nie wiemy a może im się tylko tak wydawało, że tak szli). Co do gazów i całej reszty o której piszesz nie umiem się wypowiedzieć i to są puste dywagacje – zawsze można powiedzieć, że powinna mieć twin i ze dwa stage ale czy to by ją uratowało – wątpię.
      Rozbudowywanie tez o rzece itp. mające przykryć twoje rażące braki w znajomości podstawowych procedur nurkowych pozostawiam bez komentarza bo tu nie ma o czym dyskutować. A wszystkie komentarze być może nieco złośliwe powstały ponieważ tak się chwaliłeś swoją szkołą, która jak widać nie nauczyła ciebie podstawowych rzeczy + insynuacja o łączeniu mnie z tym wypadkiem (jest taka partia u nas od teorii spiskowych może tam a nie na nurkowanie).
      Na koniec panie interpunkcja „nie doświadczony” piszę się razem nie chce mi się szukać więcej byków bo nie o tym. O poziomie kogoś może raczej się nie wypowiadaj bo nawet nie umiesz użyć przycisku odpowiedz.

    • ty kochany nie nadajesz się na instr. i nawet na życie …..egoisto wstr.etny …..wybywaj ze środowiska!!!

      • Przemyślenia

        A kto ci mówi że jestem instruktorem. Woda nie wybacza błędów dlatego odpowiadam tylko za swoje błędy i partnera któremu ufam. Dlatego nie biorę pod wodę tych z rurką masz z tym problem?

  30. Admin Jolly Diver

    Drodzy nurkowie, przypominam, że zgodnie z regulaminem portalu wszelkie komentarze niezwiązane z postem (w tym przypadku z wypadkiem) nie będą publikowane.
    Konwersacja mocno już odbiegła od kwestii związanych z tragicznym wypadkiem nurkowym.

    Niezależnie od powyższego proszę Czytelników o niestosowanie się do udzielanych w ramach komentarzy porad. Nie jest to wiedza nurkowa a portal nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

    W przypadku wątpliwości zapraszam do kontaktu, e-mail: kontakt@jollydiver.com

  31. Idea solo dive jest taka że Solo tak, ale w przypadku gdy robimy nurkowanie takie gdzie partner może stanowić zagrożenie. No i oczywiście solo Tylko dla doświadczonych już płetwonurków. Taka idea na poziomie podstawowym jest błędna i chyba nudna.. Właśnie takie myślenie (poradzi sobie) mogło być jednym z powodów tego wypadku. Po kursie podstawowym płetwonurek nie myśl kategoriami solo, ponieważ na jego szkoleniu właśnie partnerstwo jest jedną z najważniejszych rzeczy. Partnerstwo dodaje punktów zajebistości. Rozmowa o Nurkowaniu solo to oznaka braku 5 klepki jak to mówią.
    Nie uważam żeby ktokolwiek ponosił odpowiedzialność za śmierć partnera pod wodą, nawet jeśli jest gównianym instr,dm czy owudziakiem, bo każdy instr,partner ma prawo wywalić kite pod wodą, zgubić się, popełnić błąd. Każdy płetwonurek , nawet z uprawnieniami podstawowymi powinien umieć wydostać się z podbramkowej sytuacji. Stąd ograniczenia głębokości i czas no deco. Każdy kto nie potrafił tego zrobić został nie wystarczająco dobrze wyszkolony, lub nie dobrał odpowiedniego miejsca do swoich umiejętności.
    Nie możemy się winić za śmierć płetwonurka, partnera, jeśli zrobiliśmy wszystko (w tym partnerstwo) żeby nasze nurkowanie było bezpieczne.
    Właśnie tego uczy PADI. Partnerstwa, procedur, tego jak przeprowadzić bezpieczne nurkowanie. Niestety tak jak w każdej federacji nie wszyscy powinni zostać jej instruktorami.
    Reasumując.. bo ucieka Wam ludzie temat..
    PARTNERSTWO i organizacja nurkowania to nie browar polana i grill.

    • Przemyślenia

      Jeżeli przeczytasz ze zrozumieniem to co pisałem o solo diver to nigdzie to się nie odnosi do nurkowania OWD. Co oczywiste wynika to z dwóch przyczyn doświadczenia i sprzętu, który nie jest absolutnie wystarczający do wykonania tego typu nurkowania. A pisałem, że mając tego typu uprawnienia wolę nurkować solo niż z nurkiem OWD ze względu na poziom wyszkolenia.

      W ogóle wątek solo pojawił się w kontekście pisania bzdur, że w nurkowaniu tylko partnerstwo co jest nie prawdą. Bo są nawet stopnie uprawniające do tego a po drugie w nurtowaniach deco partnerstwo jest bardzo istotne aczkolwiek ograniczone. I się zaczęło – ale cóż trzeba rozumieć co się czyta. A pisanie o bzdurach mniej więcej umiejscawia ciebie wśród tych co czytać ze zrozumieniem nie potrafią.

      Poza tym to co piszesz o wypadku mniej więcej się zgadza.

  32. Monty Python

    Zostało wiele powiedziane i teraz jestem ciekaw czy coś to da do myślenia szefom niektórych organizacji nurkowych nad zmianą standardów szkolenia na podstawowe stopnie ( znaczące zaostrzenie wymogów na zaliczeniach ; wypracowanie kryteriów z jakimi umiejętnościami pływackimi można zostać przyjętym na kurs , aby wyeliminować przypadki zapisywania osób ledwo pływających). Być może kurs powinien trwać 3- 4 miesiące i nie kosztować 900 zł a 3000 zł . Osobiście , kursant powinien być tak traktowany jak na kursach prawa jazdy – zalicza do skutku bez najmniejszego pobłażania bo w końcu chodzi o ludzkie życie .Choć zapewne podobnych tragedii nie unikniemy to jakość powinna być na pierwszym miejscu nad ilością , którą generuje chęć zysku . Jeszcze raz składam szczere kondolencje rodzinie .

    • Przemyślenia

      Tylko nie zaczynajmy dyskusji, że PADI to syf a reszta taka super (choć nie jestem fanem tej organizacji). Zawsze liczy się instruktor i tak należy moim zdaniem wybierać szkolenia żeby robić uprawnienia u wymagającego instruktora. Ja mam te same papiery zwłaszcza techniczne w różnych organizacjach. Różni instruktorzy zwracają uwagę na różne rzeczy co jest cennym doświadczeniem.

      A czy kurs powinien być dłuższy – moim zdaniem tak.

  33. Straszna tragedia, być może w nurku złamanie procedur a przy ratunku to bez komentarza plus pewnie zbieg jeszcze jakiś okoliczności, kursy ogólnie również uważam za slabe, bez budowania nawyków tylko zapoznawczo,przy 6 nurkowaniach pianka przy 4 c też dla mnie wybór zaskakujacy, ludzie różnie reaguja na utrate ciepla.

    Piechcin to bezpieczny,fajny akwen,jest tam łatwo zaplanowac bezpiecznego nurka.

  34. 6 nurkowań, zimna woda Piechcina ( miejscami zaskakuje w piance), brak kontaktu wrecz dotykowego ze świeżym nurkiem, reszte mozemy sie domyslic po sekcji i badaniu sprzetu.
    Niech odpoczywa w spokoju.

  35. estem rodziną która bezpośrednio uczestniczyła w wypadku w 2008 roku.Brak słów !!!! mojej córki nikt przez 2-godziny nie szukał a miała tlenu na 40 min.Nikt nawet się nie postarał aby za nią wejść do wody …….jak robią to przypadkowi ludzie… nad jeziorami …..i wszędzie gdzie są profesjonalni !nstruktorzy.Proszę Państwo Polskie o zaprzestanie tej samowolki!!Byle łajza robi kurs i dla pieniędzy wozi ludzi na teren!!!Znowu przez takich darmozjadów zginęła młoda dziewczyna!!!Gorące współczucia dla rodziny i najbliższych!!!Walczcie!!!

  36. Thanks for the post.Really looking forward to read more.

Masz coś do powiedzenia? Napisz komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone gwiazdką *

*

Nurkowości

Kolejny Polak zginął we włoskim jeziorze Garda
Pobity rekord świata w nurkowaniu CCR 316m
Rekord świata w nurkowaniu CCR
Petycja w sprawie otwarcia Font Estramar dla nurków
Śmiertelny wypadek nurkowy na jeziorze Ińsko
PADI Women’s Dive Day 2018 za tydzień!
Belgijski nurek Marc Sluszny zginął w Font Estramar
Powstała grupa Jolly Diver SHE – stworzona dla nurkujących KOBIET!
Mszczonów: powstaje najgłębszy basen na świecie!
Wypadek nurkowy na kamieniołomie Zakrzówek

Na wesoło

Beztroska, amerykańska rodzina

Jaka to roślina?

Fontinalis antipyretica  (Zdrojek)

Co to za zwierzę?

Paracirrhites forsteri

Nurkowości

Strefa sympatyka

Zaloguj się

Nurkowy Newsletter

Nurkowanie to Twoja pasja?
Chcesz poznawać tajemnice podwodnego świata?
Wstąp do grona sympatyków Jolly Diver już teraz.
Wystarczy tylko jedno kliknięcie!

Google Plus

Scroll To Top