Ile warte jest życie kursanta?

Ile warte jest życie kursanta?

Skok na głęboką wodę

Artykuł powstał w związku z tragicznymi wydarzeniami z ostatnich miesięcy, mam na myśli śmiertelne wypadki nurkowe jakie miały miejsce w trakcie kursów nurkowych. Zdarzenia te mają wspólny mianownik: federację nurkową. Jednak organizacja sama w sobie nie generuje niebezpiecznych sytuacji podczas nurkowego szkolenia.

 

Czy zatem problem tkwi w jej członkach – instruktorach? Czy jest to specyfika jednej federacji, czy szerszy problem środowiska nurkowego?

 

Nie jest moją intencją piętnowanie którejkolwiek z organizacji zrzeszających nurków. Postaram się w miarę obiektywnie przedstawić sytuację, w jakiej obecnie znajdują się nurkowie – kursanci w Polsce.

 

Artykuł ma zachęcić do przemyśleń, refleksji, oceny sytuacji i aktualnego miejsca na drodze rozwoju nurkowego każdego z nas. Jeśli pomoże to choć jednej osobie, to warto. Przypomnę tylko na wstępie, że nauczanie, także nurkowania powinno być MISJĄ a nie jedynie biznesem. Gdy ten ostatni bierze górę, to cierpi na tym nie kto inny jak właśnie kursant oraz jego najbliższa rodzina.

 

Być może wielu z was pytanie: ILE WARTE JEST ŻYCIE KURSANTA? wyda się przewrotne. Jednak czy faktycznie jest ono tak dalekie od brutalnej, polskiej rzeczywistości?

Pytanie, pozornie, wydaje się być retoryczne, a większość chciałaby powiedzieć, że życie jest bezcenne i nie można go wycenić. Jednak może się zdarzyć, że właśnie nie kto inny, a my sami położymy swoje własne życie na jednej szali, gdzie na drugiej znajdziemy kwotę rzędu kilku tysięcy złotych odpowiadającą cenie naszego kursu. Paradoksalnie, to też są nasze własne pieniądze.

 

Niestety, w Polsce w procesie nauczania nurkowania, prowadzenia szkoleń, to właśnie KURSANT znajduje się na z góry przegranej pozycji. Być może to śmiała teza, jednak poparta wieloletnią obserwacją środowiska nurkowego, doświadczeniem własnym oraz przyjaciół i znajomych. Niestety, obecnie panująca tendencja wskazuje na to, że może być coraz gorzej a wypadków nurkowych, także tych ze skutkiem śmiertelnym, coraz więcej.

 

Ile warte jest życie kursanta?

Gromadka nurków

Jednym z ważniejszych  czynników jest nagły i nieproporcjonalny do zapotrzebowania wzrost ilości instruktorów, zarówno rekreacyjnych jak i technicznych. Śmiem twierdzić, że w Polsce na jednego aktywnego nurka przypada największa ilość instruktorów na świecie. Swojego czasu bycie instruktorem nurkowania stało się tak modne jak dziś nurkowanie jaskiniowe, a lansowana świetlana przyszłość każdego, przyszłego instruktora przyciągnęła dziesiątki, a nawet setki chętnych.

 

W parze z tym trendem można zaobserwować coraz szybsze i słabsze wyszkolenie kadry instruktorskiej. Wskazane okoliczności przedkładają się bezpośrednio na poziom wyszkolenia samego kursanta. W myśl stwierdzenia, że Ryba psuje się od głowy, problematyka poziomu szkoleń nurkowych rozpoczyna się od kadry instruktorskiej. Instruktor-trener szkolący przyszłych instruktorów powinien nie tylko być wzorem do naśladowania, posiadać nieposzlakowaną opinię, ale również wiedzę i doświadczenie nurkowe. Z pustego nawet Salomon nie naleje. Jeśli zatem w strukturach szkoleniowych znajdziemy niekompetentnego i niedoświadczonego instruktor-trenera, to wszystkie jego niedociągnięcia i braki odbiją się na poziomie wyszkolenia jego podopiecznych instruktorów, a następnie ich kursantów. Nieliczni instruktorzy oraz nieliczni kursanci będą w stanie samodzielnie nadrobić słaby poziom szkoleń dzięki uporowi oraz własnej ciężkiej pracy.

 

Poszczególne federacje nurkowe starają się rozwiązać ów problem wprowadzając m.in. wymogi minimalnej ilości nurkowań jaką powinien posiadać kandydat na instruktora. Jednak mimo tego standardem stają się szybkie kariery nurkowe, kurs za kursem, kursowe pakiety itp.

 

Dla przykładu podaję standardy popularnych federacji:

 

PADI Open Water Scuba Instructor (OWSI) sześć miesięcy aktywnego nurkowania i zalogowanych 100 nurkowań

PADI Tec Trimix Instruktor

  • 200 zalogowanych nurkowań w tym minimum z 20 technicznymi dekompresyjnymi przynajmniej z jednym stagem, z czego co najmniej 10 musi być głębszych niż 40 metrów przy wykorzystaniu trimiksu (są to wymagania wstępne dla kandydata na instruktora)
  • 350 zalogowanych nurkowań w tym ponad 50 dekompresyjnych głębszych niż 40 metrów, z których co najmniej 30 ma być wykonanych na trimiksie i co najmniej 10 nurkowań poniżej 50 metrów na trimiksie hipoksycznym (są to wymagania niezbędne do certyfikacji)

 

IANTD Open Water Instructor musi dostarczyć dowód minimum 100 zalogowanych nurkowań, z których co najmniej 15 było  wykonanych pomiędzy 27 m, a 39 m).

IANTD Technical Instructor musi dostarczyć dowód minimum 350 zalogowanych nurkowań, z których co najmniej 100 było głębszych niż 39 m i co najmniej 40 nurkowań z zastosowaniem EANx lub innych mieszanek i wymagających dekompresji.

 

SDI Open Water Scuba Diver Instructor (OWSDI) certyfikowany nurek przez minimum sześć miesięcy i zalogowanych 100 nurkowań wykonanych  w różnych warunkach/środowisku oraz na różnej głębokości.

TDI Trimix Instructor Course przedstawić dowód 250 nurkowań z minimum 20 zalogowanych nurkowań trimixowych wykonanych poza szkoleniami, 10 z tych nurkowań musi być wykonanych w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

 

Ile warte jest życie kursanta?

Gotowy na nurka?

Niestety mimo tak niskich, obiektywnie, wymagań często zdarza się, że te i tak nie są spełniane. Oczywiście ocena zdolności kandydata i jego umiejętności jest subiektywna, w pełni uzależniona od instruktora / instruktor-trenera. Jednak przyjmowanie na kurs instruktorski osoby, która nie spełnia tych minimalnych wymogów jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. To nie tylko narażanie samego przyszłego instruktora, ale przede wszystkim jego kursantów.

 

Nasuwa się pytanie:

Czy osoba która uzyska uprawnienia instruktorskie, pomimo braku spełnienia wymaganych kryteriów przez siebie, będzie tych kryteriów rygorystycznie wymagać od swoich przyszłych kursantów?

 

Dodatkowe kwestie, które nie są podnoszone to przygotowanie pedagogiczne (jakby nie patrzeć szkolenie nurkowe jest formą edukacji) oraz psychologiczne. Niestety na kursach instruktorskich zbyt mało uwagi poświęca się zarówno metodyce nauczania jak i ocenie predyspozycji kandydata, w szczególności jego psychice. Niektóre osoby, pomimo ogromnego doświadczenia i umiejętności nurkowych, nigdy nie będą dobrymi instruktorami ze względów pedagogicznych. Nauczanie, to proces przekazywania wiedzy. Nie ulega wątpliwości, że trzeba mieć do tego nie tylko solidny warsztat, ale też predyspozycje osobowościowe oraz cierpliwość.

 

Czytaj dalej: Kursant w procesie szkolenia nurkowego

34 komentarze

  1. Pani Ulu, wyjątkowo trafna diagnoza polskiego światka nurkowego. Kiedyś instruktorzy szkolili ludzi z którymi potem nurkowali i się przyjaźnili. Nie szło się na skróty. Nikt nie chciał nurkować z kiepskim i nie radzącym sobie pod wodą partnerem. Często ilość nie idzie w parze z jakością.

    • kiedys nurkowie na ogol byli kiepsko wyszkoleni technicznie i raczej nie nurkowali technicznie (stara kadra nurasów w Polsce to dobre odniesienie). Było ich duzo mniej bo nie było sprzetu ani ludzie nie mieli na to kasy. To rownie dobrze mozna napisac, ze kiedys to ludzie byli zajebistymi kierowcami, bo wypadkow duzo mniej. A uj z tym ze samochodów jedna setna z tego co obecnie.

  2. Winne sa nie tylko centra nurkowe i instruktorzy. Kursanci nie pytaja sie o doswiadczenie danego instruktora. Czesto czynnikiem ktorym sie kierują jest cena kursu a nie profesjonalizm osoby szkolacej

    • Tylko skąd osoba, która chce dopiero zacząć nurkować ma wiedzieć, o co zapytać? A nawet jak już wymyśli o co zapytać, to skąd ma wiedzieć, czy odpowiedź świadczy o dużym czy małym doświadczeniu instruktora? Czy 200 nurkowań na koncie to dużo czy mało? Czy 40 metrów do głęboko czy płytko? Osoba bez doświadczenia tego nie wie, nie wie jakie pytania zadać i jakie odpowiedzi powinny ją zaalarmować. Wierzy w moc certyfikatu instruktora i ufa, że federacja która go wydała, wiedziała co robi. Ja bym nie wskazywała kursantów jako współodpowiedzialnych, tak jak nie wskazuję pacjenta zmarłego w efekcie operacji chirurga-konowała, bo „mógł zadać pytania przed zabiegiem”. Jasne że mógł. Tyle tylko że odpowiedzi by mu nic nie pomogły, bo skąd ma wiedzieć, co one tak naprawdę oznaczają…

      • HANCZA HANCZA

        To co napisalas dotyczy kazdej dziedziny zycia , np. jesz i nie czytasz etykiet ze skladem co jesz, bo wierzysz, ze ktos to za Ciebie zrobil.

    • Problemem nie są organizacje, ale konkretni instruktorzy, którzy świadomie łamią jasno sprecyzowane standardy.
      Jeszcze większym problemem są sami potencjalni kandydaci na płetwonurków: byle jak najtaniej a najlepiej za darmo. To i dostają to, za co zapłacili…

  3. To nie jest tylko problem dotyczacy polskich szkół. Poznałem kiedyś Polaka, który szczycił się keitami master of diving a wiedze miał na poziomie OWD. Kursy robił podczas wakacyjnych wypadów do hoteli oferujacych rowniez bazy nurkowe. A zeby bylo zabawniej jego dziecko ktore mialo 14 lat bylo w trakcie robienia ostatniej specjalizacji na mastera?! I potem podczas sytuacji awaryjnej jesteśmy skazani na takich partnerów…

  4. Ja mialam szczescie uczyc sie od instruktora, ktory mial tysiace nurkowan. Na pierwszym miejscu stawial bezpieczenstwo i treing umiejetnosci. Wiekszosc kursantow dlugo po kursie nurkowala z nim. Jak nie byl pewien umiejetnosci kursanta to szkolil go bardzo dlugo, zanim dal mu certyfikat.Nikt nie mial zadnego zdarzenia zagrazajacego zyciu. Ja u niego dopiero moglam zrobic AOWD po 100 nurkowaniach . Ale instruktor robil to z pasji, nie dla kasy. Na nurkowiskach nasi OWD byli duzo sprawniejsi technicznie niz reszta z AOWD.

    • A znasz jakiegoś malarza pokojowego/hydraulika/stolarzra/mechanika samochodowego (niepotrzebne skreslic), który wykonuje swoja pracę TYLKO dla pasji (za darmo) i nie pobiera za nia pieniedzy? No właśnie…. to dlaczego niektórym sie wydaje, że instruktor nurkowania ma wykonywać swoja pracę za darmo?

  5. niech wymyślą jeszcze ze 100 kolejnych kursów tematycznych min nurka półsuchego, nurka pływającego pod rzęsą w stawie obsługi komputera bezprzewodowego itd inne bzdury do wyciągania kasy… a nikt już nie wiej na czym polega praca na lince sygnalisty, chronometrażysty, jak oddychać i opróżniać wodę z automatu jednostopniowego lub o połączonych stopniach, jak oddychać z jednej fajki w komorach powietrznych i wreszcie jak nurkować w ciemnej, brudnej wodzie bez światła, w mokrym i z gołymi rękoma… i przykład jak dawałem syna pod opiekę instruktorce za granicą na tzw. nurka zapoznawczego – podpis pod wszystkim co wykluczało odpowiedzialność instruktora i max odpowiedzialności dla opiekuna, na moje pytanie dlaczego? odpowiedź przecież nie wiedzą co młody 13 latek mógł robić rano w hotelu… tak wciągnął kreskę i przyszedł na keję z ojcem nurkiem zawodowym dać nura i pogrążyć całą firmę nurkową w kłopotach (chyba takie myślenie ich obowiązuje), finał taki że zero pracy maską na wypadek jej utraty lub zalania i takie tam, a ojciec jak rekin na bezdechu krążył w bezpiecznej odległości, ot i cała odpowiedzialność i kunszt warsztatu w tych czasach…

  6. instruktor

    Dobrze, że w Polsce znajdzie się jeszcze kilka klubów nurkowych (nie komercyjnych centrów nurkowych !, głównie są to klubu CMASowskie) gdzie kurs nurkowania to także zajęcia basenowe (pływanie, nurkowanie w sprzęcie, ratownictwo wodne, freediving itp.) trwające kilka miesięcy a dopiero po ich zakończeniu właściwy kurs w wodach otwartych. Kursant ma czas na to by dojrzeć, nabrać kondycji fizycznej i wyrobić sobie nieco psychikę. A instruktorzy w takich klubach to zazwyczaj prawdziwi pasjonaci szkolenia, którzy zazwyczaj nie żyją tylko z nurkowania…

    • masz rację, reguły CMAS

    • Do czego kondycja fizyczna w nurkowaniu rekreacyjnym? Nie widziałeś starszych osób po 70 nurkujących? Ja zapewniam ze widziałem wiele takich osób czerpiących radość z nurkowania bez wielkiej „elitarności”

  7. Maciej Curzydło

    Tak tylko dla precyzji 🙂
    Osoba pisząca ten artykuł pomyliła w wypadku trimiksowego instruktora PADI wymagania wstępne z wymaganiami certyfikacyjnymi.
    To częsty błąd bo w PADI te wymagania dość często mocno się różnią, ponieważ chodzi o to aby instruktor w warunkach bazy nurkowej mógł rozpocząć swoją naukę wcześniej ale aby zostać instruktorem musi spełnić wymagania certyfikacyjne:
    Aby zostać instruktorem full trimiksowym PADI trzeba:
    Mieć minimum 350 nurkowań w tym ponad 50 dekompresyjnych głębszych niż 40 metrów w tym nie mniej niż 10 na trimiksie hipoksycznym

    • avatar

      Dziękuję za merytoryczną uwagę. Pisząc ten fragment myślałam o kandydatach na instruktora. Jednak masz rację, przy tak dużej rozbieżności doprecyzuję wymagania w artykule. Pozdrawiam, Ula

  8. Niestety. Ale i komercjalizacja weszła do nurkowania. Tak to już jest w naszym świecie i tego nie dało się powstrzymać. Można mnożyć przypadki ludzi całkowicie przypadkowych nurkujacych w przy hotelowych bazach gdzie w czasie nurka walczą o życie a po wakacyjnym turnusie chwalą się certyfikatami. To nie problem tych ludzi ale to jest problem tej właśnie komercjalizacji. Aby te federacje co wydają certyfikaty miały odpowiednie ilości nowych wpływów muszą mieć mieć odpowiednio duża ilość instruktorów którzy raczej mało mają wspólnego z prawdziwym i rzetelnym instruktorstwem. Bo nie liczy się jakość ale ilość.
    Pamiętam czasy początku lat 90 gdy uzyskiwaniem swój pierwszy certyfikat CMAS. Gdy poznałem to środowisko to w kolejnych latach szukałem ośrodków gdzie szkolili najlepsi instruktorzy bo było zaszczytem posiadać pieczątki tych instruktorów w swojej książeczce nurkowej. Życzyłbym sobie i innym nurasom takich czasów. I na koniec takie motto które powtarzał nam instruktor: ” niedoświadczony płetwonurków to pewna śmierć, a niedoswiadczonych dwóch płetwonurków to umieranie w towarzystwie.”

  9. Underwater

    Na moich oczach Pani z P3 odkryła istnienie tablic decompresyjnych :/

  10. NurekNaLince

    A ja uważam, iz powinna powstać polska komisja badająca wypadki nurkowe. Cos na wzór komisji do spraw wypadków lotniczych.

  11. Wypadki byly i bedą…

  12. Kiedyś… szofer to był KTOŚ dzisiaj prawie każdy ma samochód. Rekreacja i zabawa a nie wielka elitarność. Bo panie przed wojną to byli nurkowie nie to co teraz nie wtedy panie nurek to był nurek nie to co tersz nie…

  13. Ciekawy temat, ale podczas szkolenia zdarza się niewiele wypadków. Jedyny jaki pamiętam to wypadek Leszka Nowaka podczas szkolenia trimixowego na Hańczy. Nie słychać też o wypadkach spowodowanych złym wyszkoleniem, ale pewnie autorka ma mocne dowody (za Strugalskim).

  14. pozdrawiam rc

    Napisałem do …… tekst o elektrozaworze, instruktorzy uczestniczący w tym projekcie, nie mieli podstawowego zrozumienia jak działa ich sprzęt. Jak działa reduktor z suchą komorą, nie wiedzieli że ciśnienie między stopniowe rośnie w nich wraz z głębokością. Również nie znali zakresu pracy elektrozaworów. Przetestowanie sprzętu w zakresie nurkowania nie odbyło się. Nie dlatego że nie da się tego przeprowadzić, da się przebadać zachowanie układów, nawet bez posiadania wyposażenia z ZTPP AMW.

    Cytowałem fragment z artykułu na ……, zostały podmienione nagłówki. przepraszam za zaistniałą sytuację, starałem się cytować z podaniem źródła. Zacytuję z niższego poziomu, ze spacjami.

    [edytowany przez administratora, usunięte zostały nazwy własne, podstawa §12 Regulaminu portalu nurkowego Jolly Diver]

  15. Adam U. Arciszewski

    Pytanie czy aby na pewno wszystko co złe to przez instruktorów? I czy aby na pewno wyśrubowywanie wymagań dotyczących w/w uprawnień zmieni coś poza wykoszeniem konkurencji? Wydaje mi się że najlepszy nawet instruktor o ile jest w stanie nauczyć kursanta poprawnych technik i wpoić mu niezbędną wiedzę i umiejętności, nie jest w stanie zrobić jednego. Nie jest w stanie nauczyć kursanta zdrowego rozsądku. Część ludzi ma po prostu w sobie nadmierny pociąg do testowania granic swoich możliwości, za każdym razem muszą coś sobie samym udowodnić i to jest zapewne główną przyczyną tych wszystkich tragicznych wypadków. Przeceniają swoje możliwości a wtym sporcie błędy mają dość wyskoka cenę.

  16. pozdrawiam rc

    Niczego nie wyjaśnimy, bo redakcja się boi. Zamiast strachu u instruktorów, że zostaną opisani i wypadną z rynku.

    Na początek ranking instruktorów, z opisami sytuacji zagrożenia, osoba widoczna anonimowo z opisem, dane osoby znane tylko administratorowi rankingu.
    Taka lista przewałów.
    Niech będzie jasne, kto szkoli na kursie TMX z wyssanymi butlami.
    Kto zakręca tlen w CCR, innemu nurkowi, itp.
    Który nie wymienił wapna sodowanego i kursanci uratowali instruktora.

  17. Wiem ze dalej sobie szkoli na megalodonach. Jak gdyby nic sie nie stało. Za.iast zniknąć, to komercyjnie szkoli za pieniądze. Hańba.

  18. Hej,

    Takie miała informacja od początkującego nurka. Wszystkie moje kursy robiłem za granicą starannie wybierając szkołę nurkową. PADI OWD zrobiłem na Teneryfie. Super centrum i super instruktorzy, doświadczeni nurkowie,strażacy i same superlatywy. To oni ustanowili dla mnie pewien standard szkoleniowy. Uczeń u nich nie był traktowany jak klient. Ty nurkujesz? To ty szykujesz swój sprzęt pod okiem instruktora. Nie wiesz? To się zapytaj a nie rób na ślepo. Kursant miał obowiązek dbać o sprzęt jak o swój. Lubię takie podejście. AOWD robiłem na Cyprze tureckim. Kolejne super centrum. Może i nie było piękne i błyszczące i jak z katalogu ale kadra super. Po pierwsze sprawdzili papiery a potem wrzucili mnie do wody żeby sprawdzić czy mogę robić AOWD. Przeżyłem wspaniałe nurkowania i czułem się bezpiecznie. Nurkowało z nami sporo przyjaciół mojej instruktorki – starszych Anglików mających już po kilkaset zarejestrowanych. To było coś niesamowitego, że tak dbali o każdego i mając mnie w swoim gronie uważnie obserwowali co robię i służyli mi pomocą jeśli jej potrzebowałem. Pierwszy mój wrak to wysokie progi – ZENOBIA. Super nurkowanie, pełne emocji w super towarzystwie. Pierwszy zonk nurkowy trafił mi się na Sycylii, gdzie robiłem NITROX. Centrum nurkowe w Naxos, instruktor A. L. omijać z daleka. Taki paździerz i nieprzygotowanie, że aż głowa bolała. Na łodzi bajzel jak cholera. Nurkowie pomieszani z turystami. Jak zostawisz sprzęt na wierzch to masz szansę go nie znaleźć – bo ktoś go kopnie do wody robią zajebiste selfie. Po raz pierwszy byłem świadkiem kiedy instruktor wskoczył do wody i zostawił kursantów szamoczących się ze sprzętem i nie sprawdzając ich przed tym. Siedział w wodzie i pośpieszał kursantów żeby się ruszyli. Tragedia. To tam, nie sprawdzono mi czy zawór w butli był odkręcony do końca i na głębokości ok 20m zaczęło brakować mi powietrza. Całe szczęście udało mi się zwrócić uwagę instruktora, który szybko naprawił to przeoczenie. Resztę nurkowania miałem już zwalone a na powierzchni oczywiście sprawę zbagatelizowano. Tak na dobra sprawę więcej sam się nauczyłem czytając i samemu robiąc zadania i ćwiczenia związane z nurkowaniem na EAN, ale nie każdy jest taki. Ostatni kurs jaki robiłem to DEEP DIVER na Gran Canarii. Jak zwykle booking przez internet. I znowu super trafiłem. Rzeczowo, profesjonalnie i świetnie zorganizowane nurkowanie. Po raz pierwszy doznałem objawów paniki i strachu na głębokości prawie 39m, dzięki własnemu opanowaniu i świetnemu instruktorowi, który na spokojnie pomógł mi się wynurzyć byłem w stanie zejść pod wodę ponownie. Zeszliśmy na 28m i ponownie zaczęła mnie ogarniać panika i chciałem przerwać nurkowanie. Wróciliśmy do liny i tam „zapytał” się czy chcę jeszcze na tej samej głębokości pooglądać wraki czy wynurzamy się. Dzięki jego spokojowi sam sobie poukładałem rzecz w głowie i kontynuowaliśmy nurkowanie. Zszedłem na 40m w pełni panując nad sobą. Jose trzymał się na uboczu dając mi przestrzeń a jednocześnie miał mnie na oku.

    Generalni kończąc tę długą opowieść moja konkluzja jest taka, że nie można mówić o zagranicznych/centrach nurkowych że są be a nasz polskie to miód malina. Jak zawsze odpowiedzialność jest po obu stornach. Instruktor uczy i pilnuje ale jak ktoś jest idiotą i zabiera się za nurkowanie – lub też każdy inny ekstremalny sport – bez poukładanej głowy, to sam się prosi o kłopoty. Ja osobiście nie jestem zainteresowany nurkowaniem w basenie i robienie basenowych szkoleń czekając na dwa nurkowania w jeziorze. Ten rodzaj nurkowania nie interesuje mnie. Chciałbym ponurkować do wraków na Bałtyku, ale sam dobrze wiem, że jeszcze długa droga przede mną i mogę nigdy nie osiągnę odpowiedniego przygotowania do czegoś takiego. Jednak, na pewno nie będę udawał chojraka i nie będę się starał na siłę przekonać, że może ze mną nurkować. To toż jest rodzaj odpowiedzialności jaki bierzemy na siebie nurkując z partnerem.

    Zyczę wszystkim bezpiecznych nurkowań i czerpania radości z tego sportu. Wolno wszystko tylko z głową:-).

    • Wraki Bałtyku oprócz koloru wody wiele się nie różnią, a jest wiele do 30m. Pytanie brzmi czy Ty sam sobie nie odkręcasz butli? Twój partner tego nie sprawdza, tylko czekasz aż przyjdzie instruktor? Chyba tego nie uczą na kanarach?

      • Misiek, ja odkręcam butlę ale byłem kursantem i jako taki podlegałem opiece instruktorskiej. I instruktor mając pod opieka kursanta powinien sprawdzić czy taki początkujący jak ja zrobił całą robotę jak należy. O to w tym wszystkim chyba chodzi. prawda? O właściwą opiekę instruktorską nad kursantami. O tym jest artykuł i dyskusja, o niewłaściwym wyszkoleniu i podejściu do sprawy szkoleń przez niektórych instruktorów.

        Gdybym był na samodzielnym nurkowaniu to mógłbym mieć pretensję do siebie chociaż nurkując z partnerem przed zejściem do wody sprawdzamy sobie wzajemnie sprzęt. I to jest ten moment kiedy taki błąd powinien zostać wychwycony. Ja swoją lekcję już odebrałem i teraz za każdym razem sprawdzam. Uczę się na błędach:-).

        • Sorry ale przeczytałem, że tam robiłeś nitrox, już po AOWD. Już po OWD zazwyczaj instruktor nie sprawdza sprzętu kursanta (chyba że ten w czasie kursu zmienia sprzęt – side mount, rebreather itd. , wyjątek jest gdy instruktor jest partnurem). Ja nurkowanie nitrox robiłem z partnurem, instruktor był prowadzącym/asystą. Nie ma potrzeby przy tym kursie nurkować z samym instruktorem, ale jeśli tak było, to był jego obowiązek jako partnura.

    • Drogi Panie Kolego, Misiek ma 100% racji i też zwróciłam uwagę na ten szczegół czytając twój wpis. Mnie na OWD (który to kurs robiłam na Bałtyku w fatalnych warunkach, w pocie czoła i przez wiele tygodni, bo instruktor plastiku nie chciał dać :() nauczono, że sprzęt klarujemy sobie sami i sami też zawsze, podkreślam ZAWSZE sprawdzamy przed wejściem do wody. I nie możesz mieć pretensji, że ktoś ci butli nie odkręcił prawidłowo bo jako nurek AOWD zdecydowanie powinieneś zadbać o to sam. Żal możesz mieć jedynie do swoich poprzednich „sprawdzonych” szkół na Teneryfie czy gdzieś tam, że cię tego nie nauczyły. Podobnie z Nitroxem i innymi gazami mieszanymi – masz nie tylko prawo ale i obowiązek sprawdzić zawartość butli. Nie ważne, że ktoś z obsługi powiedział ci że własnie to zrobił, i nie ważne że butla jest opisana, nie ważne że wszyscy się niecierpliwią bo przedłużasz wypłynięcie, masz prawo poprosić o analizator (jeśli nie masz swojego) i sprawdzić zawartość gazów. Od tego zależy twoje życie. Dobra szkoła to nie taka, która wszystko za ciebie zrobi tylko taka, która nauczy cię samodzielności. Dzisiaj czytając twój wpis nie żałuję ani jednej łzy, którą wylałam na kursie podstawowym 8 lat temu.

  19. Może napisałem skrótowo ale tak już byłem po AOWD ale na Nitroxie „instruktor” był moim partnerem, ale z różnych względów bardziej skupiał się na zarabianiu kasy i turystach, których przy okazji zabierał na pokład. Dodatkowo nauczyłem się wybierać centra nurkowe, które skupiają się na nurkowaniu i nurkach a nie koszeniu kasy na wszystkich frontach. To był przykład takiego centrum „…dobra dobra, wszystko ok, mamy wszystko co potrzeba, jestem instruktorem, będzie Pan zadowolony…”. Kolejna, lekcja odebrana.

Masz coś do powiedzenia? Napisz komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone gwiazdką *

*

Nurkowości

PADI Women’s Dive Day 2018 za tydzień!
Belgijski nurek Marc Sluszny zginął w Font Estramar
Powstała grupa Jolly Diver SHE – stworzona dla nurkujących KOBIET!
Mszczonów: powstaje najgłębszy basen na świecie!
Wypadek nurkowy na kamieniołomie Zakrzówek
48 kobiet nurkujących jednocześnie – próba ustanowienia rekordu świata
Kamieniołom Piechcin: śmiertelny wypadek nurkowy
VI Zlot Freediverek już w lipcu na Kaszubach!
Polka zginęła na Ofen Attersee
Nurek z Polski zaginął na wraku Bremerhaven

Na wesoło

Koło ratunkowe z XIX wieku

Co to za zwierzę?

Minog ukraiński (Eudontomyzon mariae)

Jaka to roślina?

Nuphar lutea (Grążel żółty)

Strefa sympatyka

Zaloguj się

Nurkowy Newsletter

Nurkowanie to Twoja pasja?
Chcesz poznawać tajemnice podwodnego świata?
Wstąp do grona sympatyków Jolly Diver już teraz.
Wystarczy tylko jedno kliknięcie!

Google Plus

Scroll To Top