Ile warte jest życie kursanta?

Ile warte jest życie kursanta?

Skok na głęboką wodę

Artykuł powstał w związku z tragicznymi wydarzeniami z ostatnich miesięcy, mam na myśli śmiertelne wypadki nurkowe jakie miały miejsce w trakcie kursów nurkowych. Zdarzenia te mają wspólny mianownik: federację nurkową. Jednak organizacja sama w sobie nie generuje niebezpiecznych sytuacji podczas nurkowego szkolenia.

 

Czy zatem problem tkwi w jej członkach – instruktorach? Czy jest to specyfika jednej federacji, czy szerszy problem środowiska nurkowego?

 

Nie jest moją intencją piętnowanie którejkolwiek z organizacji zrzeszających nurków. Postaram się w miarę obiektywnie przedstawić sytuację, w jakiej obecnie znajdują się nurkowie – kursanci w Polsce.

 

Artykuł ma zachęcić do przemyśleń, refleksji, oceny sytuacji i aktualnego miejsca na drodze rozwoju nurkowego każdego z nas. Jeśli pomoże to choć jednej osobie, to warto. Przypomnę tylko na wstępie, że nauczanie, także nurkowania powinno być MISJĄ a nie jedynie biznesem. Gdy ten ostatni bierze górę, to cierpi na tym nie kto inny jak właśnie kursant oraz jego najbliższa rodzina.

 

Być może wielu z was pytanie: ILE WARTE JEST ŻYCIE KURSANTA? wyda się przewrotne. Jednak czy faktycznie jest ono tak dalekie od brutalnej, polskiej rzeczywistości?

Pytanie, pozornie, wydaje się być retoryczne, a większość chciałaby powiedzieć, że życie jest bezcenne i nie można go wycenić. Jednak może się zdarzyć, że właśnie nie kto inny, a my sami położymy swoje własne życie na jednej szali, gdzie na drugiej znajdziemy kwotę rzędu kilku tysięcy złotych odpowiadającą cenie naszego kursu. Paradoksalnie, to też są nasze własne pieniądze.

 

Niestety, w Polsce w procesie nauczania nurkowania, prowadzenia szkoleń, to właśnie KURSANT znajduje się na z góry przegranej pozycji. Być może to śmiała teza, jednak poparta wieloletnią obserwacją środowiska nurkowego, doświadczeniem własnym oraz przyjaciół i znajomych. Niestety, obecnie panująca tendencja wskazuje na to, że może być coraz gorzej a wypadków nurkowych, także tych ze skutkiem śmiertelnym, coraz więcej.

 

Ile warte jest życie kursanta?

Gromadka nurków

Jednym z ważniejszych  czynników jest nagły i nieproporcjonalny do zapotrzebowania wzrost ilości instruktorów, zarówno rekreacyjnych jak i technicznych. Śmiem twierdzić, że w Polsce na jednego aktywnego nurka przypada największa ilość instruktorów na świecie. Swojego czasu bycie instruktorem nurkowania stało się tak modne jak dziś nurkowanie jaskiniowe, a lansowana świetlana przyszłość każdego, przyszłego instruktora przyciągnęła dziesiątki, a nawet setki chętnych.

 

W parze z tym trendem można zaobserwować coraz szybsze i słabsze wyszkolenie kadry instruktorskiej. Wskazane okoliczności przedkładają się bezpośrednio na poziom wyszkolenia samego kursanta. W myśl stwierdzenia, że Ryba psuje się od głowy, problematyka poziomu szkoleń nurkowych rozpoczyna się od kadry instruktorskiej. Instruktor-trener szkolący przyszłych instruktorów powinien nie tylko być wzorem do naśladowania, posiadać nieposzlakowaną opinię, ale również wiedzę i doświadczenie nurkowe. Z pustego nawet Salomon nie naleje. Jeśli zatem w strukturach szkoleniowych znajdziemy niekompetentnego i niedoświadczonego instruktor-trenera, to wszystkie jego niedociągnięcia i braki odbiją się na poziomie wyszkolenia jego podopiecznych instruktorów, a następnie ich kursantów. Nieliczni instruktorzy oraz nieliczni kursanci będą w stanie samodzielnie nadrobić słaby poziom szkoleń dzięki uporowi oraz własnej ciężkiej pracy.

 

Poszczególne federacje nurkowe starają się rozwiązać ów problem wprowadzając m.in. wymogi minimalnej ilości nurkowań jaką powinien posiadać kandydat na instruktora. Jednak mimo tego standardem stają się szybkie kariery nurkowe, kurs za kursem, kursowe pakiety itp.

 

Dla przykładu podaję standardy popularnych federacji:

 

PADI Open Water Scuba Instructor (OWSI) sześć miesięcy aktywnego nurkowania i zalogowanych 100 nurkowań

PADI Tec Trimix Instruktor

  • 200 zalogowanych nurkowań w tym minimum z 20 technicznymi dekompresyjnymi przynajmniej z jednym stagem, z czego co najmniej 10 musi być głębszych niż 40 metrów przy wykorzystaniu trimiksu (są to wymagania wstępne dla kandydata na instruktora)
  • 350 zalogowanych nurkowań w tym ponad 50 dekompresyjnych głębszych niż 40 metrów, z których co najmniej 30 ma być wykonanych na trimiksie i co najmniej 10 nurkowań poniżej 50 metrów na trimiksie hipoksycznym (są to wymagania niezbędne do certyfikacji)

 

IANTD Open Water Instructor musi dostarczyć dowód minimum 100 zalogowanych nurkowań, z których co najmniej 15 było  wykonanych pomiędzy 27 m, a 39 m).

IANTD Technical Instructor musi dostarczyć dowód minimum 350 zalogowanych nurkowań, z których co najmniej 100 było głębszych niż 39 m i co najmniej 40 nurkowań z zastosowaniem EANx lub innych mieszanek i wymagających dekompresji.

 

SDI Open Water Scuba Diver Instructor (OWSDI) certyfikowany nurek przez minimum sześć miesięcy i zalogowanych 100 nurkowań wykonanych  w różnych warunkach/środowisku oraz na różnej głębokości.

TDI Trimix Instructor Course przedstawić dowód 250 nurkowań z minimum 20 zalogowanych nurkowań trimixowych wykonanych poza szkoleniami, 10 z tych nurkowań musi być wykonanych w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

 

Ile warte jest życie kursanta?

Gotowy na nurka?

Niestety mimo tak niskich, obiektywnie, wymagań często zdarza się, że te i tak nie są spełniane. Oczywiście ocena zdolności kandydata i jego umiejętności jest subiektywna, w pełni uzależniona od instruktora / instruktor-trenera. Jednak przyjmowanie na kurs instruktorski osoby, która nie spełnia tych minimalnych wymogów jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. To nie tylko narażanie samego przyszłego instruktora, ale przede wszystkim jego kursantów.

 

Nasuwa się pytanie:

Czy osoba która uzyska uprawnienia instruktorskie, pomimo braku spełnienia wymaganych kryteriów przez siebie, będzie tych kryteriów rygorystycznie wymagać od swoich przyszłych kursantów?

 

Dodatkowe kwestie, które nie są podnoszone to przygotowanie pedagogiczne (jakby nie patrzeć szkolenie nurkowe jest formą edukacji) oraz psychologiczne. Niestety na kursach instruktorskich zbyt mało uwagi poświęca się zarówno metodyce nauczania jak i ocenie predyspozycji kandydata, w szczególności jego psychice. Niektóre osoby, pomimo ogromnego doświadczenia i umiejętności nurkowych, nigdy nie będą dobrymi instruktorami ze względów pedagogicznych. Nauczanie, to proces przekazywania wiedzy. Nie ulega wątpliwości, że trzeba mieć do tego nie tylko solidny warsztat, ale też predyspozycje osobowościowe oraz cierpliwość.

 

Czytaj dalej: Kursant w procesie szkolenia nurkowego

20 komentarzy

  1. Pani Ulu, wyjątkowo trafna diagnoza polskiego światka nurkowego. Kiedyś instruktorzy szkolili ludzi z którymi potem nurkowali i się przyjaźnili. Nie szło się na skróty. Nikt nie chciał nurkować z kiepskim i nie radzącym sobie pod wodą partnerem. Często ilość nie idzie w parze z jakością.

    • kiedys nurkowie na ogol byli kiepsko wyszkoleni technicznie i raczej nie nurkowali technicznie (stara kadra nurasów w Polsce to dobre odniesienie). Było ich duzo mniej bo nie było sprzetu ani ludzie nie mieli na to kasy. To rownie dobrze mozna napisac, ze kiedys to ludzie byli zajebistymi kierowcami, bo wypadkow duzo mniej. A uj z tym ze samochodów jedna setna z tego co obecnie.

  2. Winne sa nie tylko centra nurkowe i instruktorzy. Kursanci nie pytaja sie o doswiadczenie danego instruktora. Czesto czynnikiem ktorym sie kierują jest cena kursu a nie profesjonalizm osoby szkolacej

    • Tylko skąd osoba, która chce dopiero zacząć nurkować ma wiedzieć, o co zapytać? A nawet jak już wymyśli o co zapytać, to skąd ma wiedzieć, czy odpowiedź świadczy o dużym czy małym doświadczeniu instruktora? Czy 200 nurkowań na koncie to dużo czy mało? Czy 40 metrów do głęboko czy płytko? Osoba bez doświadczenia tego nie wie, nie wie jakie pytania zadać i jakie odpowiedzi powinny ją zaalarmować. Wierzy w moc certyfikatu instruktora i ufa, że federacja która go wydała, wiedziała co robi. Ja bym nie wskazywała kursantów jako współodpowiedzialnych, tak jak nie wskazuję pacjenta zmarłego w efekcie operacji chirurga-konowała, bo „mógł zadać pytania przed zabiegiem”. Jasne że mógł. Tyle tylko że odpowiedzi by mu nic nie pomogły, bo skąd ma wiedzieć, co one tak naprawdę oznaczają…

  3. To nie jest tylko problem dotyczacy polskich szkół. Poznałem kiedyś Polaka, który szczycił się keitami master of diving a wiedze miał na poziomie OWD. Kursy robił podczas wakacyjnych wypadów do hoteli oferujacych rowniez bazy nurkowe. A zeby bylo zabawniej jego dziecko ktore mialo 14 lat bylo w trakcie robienia ostatniej specjalizacji na mastera?! I potem podczas sytuacji awaryjnej jesteśmy skazani na takich partnerów…

  4. Ja mialam szczescie uczyc sie od instruktora, ktory mial tysiace nurkowan. Na pierwszym miejscu stawial bezpieczenstwo i treing umiejetnosci. Wiekszosc kursantow dlugo po kursie nurkowala z nim. Jak nie byl pewien umiejetnosci kursanta to szkolil go bardzo dlugo, zanim dal mu certyfikat.Nikt nie mial zadnego zdarzenia zagrazajacego zyciu. Ja u niego dopiero moglam zrobic AOWD po 100 nurkowaniach . Ale instruktor robil to z pasji, nie dla kasy. Na nurkowiskach nasi OWD byli duzo sprawniejsi technicznie niz reszta z AOWD.

  5. niech wymyślą jeszcze ze 100 kolejnych kursów tematycznych min nurka półsuchego, nurka pływającego pod rzęsą w stawie obsługi komputera bezprzewodowego itd inne bzdury do wyciągania kasy… a nikt już nie wiej na czym polega praca na lince sygnalisty, chronometrażysty, jak oddychać i opróżniać wodę z automatu jednostopniowego lub o połączonych stopniach, jak oddychać z jednej fajki w komorach powietrznych i wreszcie jak nurkować w ciemnej, brudnej wodzie bez światła, w mokrym i z gołymi rękoma… i przykład jak dawałem syna pod opiekę instruktorce za granicą na tzw. nurka zapoznawczego – podpis pod wszystkim co wykluczało odpowiedzialność instruktora i max odpowiedzialności dla opiekuna, na moje pytanie dlaczego? odpowiedź przecież nie wiedzą co młody 13 latek mógł robić rano w hotelu… tak wciągnął kreskę i przyszedł na keję z ojcem nurkiem zawodowym dać nura i pogrążyć całą firmę nurkową w kłopotach (chyba takie myślenie ich obowiązuje), finał taki że zero pracy maską na wypadek jej utraty lub zalania i takie tam, a ojciec jak rekin na bezdechu krążył w bezpiecznej odległości, ot i cała odpowiedzialność i kunszt warsztatu w tych czasach…

  6. instruktor

    Dobrze, że w Polsce znajdzie się jeszcze kilka klubów nurkowych (nie komercyjnych centrów nurkowych !, głównie są to klubu CMASowskie) gdzie kurs nurkowania to także zajęcia basenowe (pływanie, nurkowanie w sprzęcie, ratownictwo wodne, freediving itp.) trwające kilka miesięcy a dopiero po ich zakończeniu właściwy kurs w wodach otwartych. Kursant ma czas na to by dojrzeć, nabrać kondycji fizycznej i wyrobić sobie nieco psychikę. A instruktorzy w takich klubach to zazwyczaj prawdziwi pasjonaci szkolenia, którzy zazwyczaj nie żyją tylko z nurkowania…

    • masz rację, reguły CMAS

    • Do czego kondycja fizyczna w nurkowaniu rekreacyjnym? Nie widziałeś starszych osób po 70 nurkujących? Ja zapewniam ze widziałem wiele takich osób czerpiących radość z nurkowania bez wielkiej „elitarności”

  7. Maciej Curzydło

    Tak tylko dla precyzji 🙂
    Osoba pisząca ten artykuł pomyliła w wypadku trimiksowego instruktora PADI wymagania wstępne z wymaganiami certyfikacyjnymi.
    To częsty błąd bo w PADI te wymagania dość często mocno się różnią, ponieważ chodzi o to aby instruktor w warunkach bazy nurkowej mógł rozpocząć swoją naukę wcześniej ale aby zostać instruktorem musi spełnić wymagania certyfikacyjne:
    Aby zostać instruktorem full trimiksowym PADI trzeba:
    Mieć minimum 350 nurkowań w tym ponad 50 dekompresyjnych głębszych niż 40 metrów w tym nie mniej niż 10 na trimiksie hipoksycznym

    • avatar

      Dziękuję za merytoryczną uwagę. Pisząc ten fragment myślałam o kandydatach na instruktora. Jednak masz rację, przy tak dużej rozbieżności doprecyzuję wymagania w artykule. Pozdrawiam, Ula

  8. Niestety. Ale i komercjalizacja weszła do nurkowania. Tak to już jest w naszym świecie i tego nie dało się powstrzymać. Można mnożyć przypadki ludzi całkowicie przypadkowych nurkujacych w przy hotelowych bazach gdzie w czasie nurka walczą o życie a po wakacyjnym turnusie chwalą się certyfikatami. To nie problem tych ludzi ale to jest problem tej właśnie komercjalizacji. Aby te federacje co wydają certyfikaty miały odpowiednie ilości nowych wpływów muszą mieć mieć odpowiednio duża ilość instruktorów którzy raczej mało mają wspólnego z prawdziwym i rzetelnym instruktorstwem. Bo nie liczy się jakość ale ilość.
    Pamiętam czasy początku lat 90 gdy uzyskiwaniem swój pierwszy certyfikat CMAS. Gdy poznałem to środowisko to w kolejnych latach szukałem ośrodków gdzie szkolili najlepsi instruktorzy bo było zaszczytem posiadać pieczątki tych instruktorów w swojej książeczce nurkowej. Życzyłbym sobie i innym nurasom takich czasów. I na koniec takie motto które powtarzał nam instruktor: ” niedoświadczony płetwonurków to pewna śmierć, a niedoswiadczonych dwóch płetwonurków to umieranie w towarzystwie.”

  9. Underwater

    Na moich oczach Pani z P3 odkryła istnienie tablic decompresyjnych :/

  10. NurekNaLince

    A ja uważam, iz powinna powstać polska komisja badająca wypadki nurkowe. Cos na wzór komisji do spraw wypadków lotniczych.

  11. Wypadki byly i bedą…

  12. Kiedyś… szofer to był KTOŚ dzisiaj prawie każdy ma samochód. Rekreacja i zabawa a nie wielka elitarność. Bo panie przed wojną to byli nurkowie nie to co teraz nie wtedy panie nurek to był nurek nie to co tersz nie…

Masz coś do powiedzenia? Napisz komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone gwiazdką *

*

Nurkowości

Włosi wstrząśnięci wypadkiem nurkowym instruktora i 13-letniej dziewczynki
Dive Demo Days Hańcza 2017 – podsumowanie
Ujawniono wyniki autopsji Roba Stewarta
Krzysztof Starnawski wraca do Matka Vrelo
Wypadek nurkowy Polaka na Attersee
Jaskinia Molnar Janos czasowo zamknięta
Zapraszamy na Dive Demo Days nad Hańczę!
Polscy nurkowie na tropie tajemnic Inków
Malta: odkryto wrak bombowca z okresu II Wojny Światowej
Vis: Nurkowie wydobyli szczątki z wraku bombowca B24

Na wesoło

Oberwać z płetwy

Co to za zwierzę?

Ryba pudełko (Ostracion cubicus)

Jaka to roślina?

Stratiotes aloides (Osoka aloesowata)

Strefa sympatyka

Zaloguj się

Nurkowy Newsletter

Nurkowanie to Twoja pasja?
Chcesz poznawać tajemnice podwodnego świata?
Wstąp do grona sympatyków Jolly Diver już teraz.
Wystarczy tylko jedno kliknięcie!

Google Plus

Scroll To Top