Bezprecedensowy wyrok niemieckiego sądu w sprawie wypadku nurkowego

Bezprecedensowy wyrok niemieckiego sądu

Bezprecedensowy wyrok niemieckiego sądu

Ogłoszony w listopadzie 2017 roku wyrok niemieckiego Sądu Okręgowego w Wolfratshausen wstrząsnął niemieckojęzycznym środowiskiem nurkowym i wpłynął zauważalnie na zmianę podejścia oraz obsługi certyfikowanych nurków.

 

Wypadek nurkowy, który stał się przyczynkiem do postępowania karnego miał miejsce ponad rok wcześniej, w dniu 31 lipca 2016 roku. Ofiarą był 34-letni, pochodzący z Wiednia nurek, ojciec dwójki dzieci. Podczas feralnego nurkowania był on w parze z 35-latką. Kobieta chciała w ten sposób odebrać świąteczny prezent od swojego ojca – voucher na nurkowanie w Walchensee. Parą opiekował się 27-letni instruktor, który prowadził szkołę nurkowania w Monachium.

 

Prokurator – nurek…

 

Niemiecki sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku słusznie zauważył, że wypadek nurkowy to zwykle efekt łańcucha błędów. Sąd skazał 27-letniego monachijskiego instruktora za nieumyślne spowodowanie śmierci na karę grzywny w wysokości 3 150 euro (90 stawek dziennych po 35 € każda).

 

Prokuratura wskazała szereg błędów oraz niedopatrzeń, które przyczyniły się do śmiertelnego wypadku podczas nurkowania na głębokość ponad 30 metrów. Prokurator Sandra Hagen Feldt, która posiada doświadczenie nurkowe wyjaśniła sądowi, że poszkodowani nurkowie nie posiadali odpowiedniego doświadczenia nurkowego. Przed feralnym zanurzeniem w Walchensee wykonali oni tylko 25 nurkowań w Chorwacji, w zupełnie innych, nieporównywalnych warunkach, w ciepłej wodzie z bardzo dobrą widocznością. Ponadto, ani szkoła nurkowa, ani towarzyszący parze instruktor nie zdołali wyjaśnić niedoświadczonej parze nurków zagrożeń związanych z nurkowaniem w górskim jeziorze oraz zapewnić odpowiedni sprzęt.

 

Szkoła nurkowa została wcześniej poinformowana, że ​​zużycie powietrza przez jednego z nurków jest powyżej średniej. Dlatego też nurkowie zamówili na feralne nurkowanie 12-litrowe butle. Niestety zamiast nich, zostali wyposażeni w 10-litrowe butle. Dodatkowo, początkujący nurkowie nie zostali zabezpieczeni przed zimną wodą górskiego jeziora. Ubrani tylko w pojedynczą 5-milimetrową piankę neoprenową ze zbyt dużą ilością balastu w jacketach, byli przeważeni.

 

Przebieg nurkowania w Walchensee

Nie trudno się domyślić, że nurkowanie, poczynając od kiepskiego planowania (a właściwie jego braku), przebiegało fatalnie. Chwilę po osiągnięciu przez nurków głębokości 30 metrów okazało się, że wiedeńskiemu nurkowi pozostało niewiele gazu w 10-litrowej butli. Najprawdopodobniej na skutek paniki doszło do szybkiego, niekontrolowanego wynurzenia. Niedoświadczony instruktor, który najpewniej nie zidentyfikował prawidłowo przyczyny problemów nakazał parze nurków utrzymanie się na głębokości 10 metrów. W ten sposób próbował zapobiec kolejnemu, awaryjnemu wynurzeniu.

 

Przyczyną tragicznego zakończenia nurkowania był ciąg błędów oraz panika. Doszło do ponownego zanurzenia się zespołu.  Oskarżony w sprawie instruktor pozostawił dwójkę spanikowanych nurków na głębokości 33 metrów i sam rozpoczął wynurzenie. Twierdził on, że wynurzył się z obawy o swoje życie. Początkujący nurkowie zostali sami. Kobieta podjęła skuteczną próbę wynurzenia, później wydobyto ciało mężczyzny.

 

Sędzia Helmut Berger, przewodniczący składu orzekającego, nie miał wątpliwości. W trakcie ustnego uzasadnienia wyroku przypomniał on, że jedna z najważniejszych zasad w nurkowaniu brzmi: „Nie zawiedź nikogo!”. Takiego zachowania oczekuje się od instruktora, zwłaszcza tak ekstremalnego sportu jakim jest nurkowanie. Niestety, oskarżony instruktor nie wykazał się odpowiednią postawą, zachowaniem adekwatnym do zaistniałej sytuacji. Zdaniem sędziego nieakceptowalne jest dopuszczenie kogoś do nurkowania na głębokość 33 metrów podczas jego pierwszego nurkowania w górskim jeziorze.

 

Podczas składanych w trakcie rozprawy przeprosin, młody instruktor nurkowania, który wykonywał ten zawód podczas studiów przyznał, że nie udało mu się uspokoić spanikowanego nurka. W międzyczasie również jego dopadł strach przed śmiercią, dlatego też zainicjował swoje wynurzenie pozostawiając nurka na głębokości ponad 30 metrów.

 

Jednak sędzia Berger nie uznał tych wytłumaczeń i nie podzielił żądania obrony – uniewinnienia oskarżonego instruktora. Jego wyrok w wysokości 90 stawek dziennych w wysokości 35 € był nadal znacznie niższy od 240 dziennych stawek 40 € żądanych przez prokuratora. Prokurator ocenił zachowanie oskarżonego jako nieodpowiedzialne i obojętne. Jego zdaniem możliwe i rozsądne był wydobycie ofiary na powierzchnię przez instruktora.

 

3 150 euro – wartość ludzkiego życia…

Orzeczona kara, zwłaszcza dla rodzin ofiar jest rażąco nieproporcjonalna do naruszenia. Jednak sędzia, podczas określania wymiary kary jest związany obowiązującym stanem prawnym. Niemieckie przepisy wyraźnie stanowią, że przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci zagrożone jest od kary grzywny do pozbawienia wolności do pięciu lat [red. dla porównania w Polsce przestępstwo z art. 155 Kodeksu karnego zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5]. Zakres kary w Niemczech jest dość duży, jednak pewne kryteria muszą zostać podczas wymierzenia kary ważone względem siebie. Indywidualna wina sprawcy zawsze stanowi podstawę wyroku. Sąd musi w każdej sprawie zbadać oraz ocenić zachowanie sprawcy, a później wydać na tej podstawie wyrok.

 

Na niekorzyść instruktora działało przede wszystkim pozostawienie ofiar na głębokości oraz brak kontroli nad sprzętem nurkowym. Natomiast za złagodzeniem kary przemawiało niedbalstwo ze strony ofiar. Jednak dokładne podstawy skazania oraz  wyjaśnienie okoliczności zdarzenia można poznać dopiero w pisemnym uzasadnieniu wyroku.


 

Konsekwencje wyroku niemieckiego sądu

Należy podkreślić, że wyrok niemieckiego sądu i wynikające z niego konsekwencje wywarły niezwłocznie wpływ na realia nurkowe, w szczególności odpowiedzialność nurkowych profesjonalistów, osób – instruktorów oraz podmiotów – centrów nurkowych. Konieczne okazuje się określenie wymogów dotyczących należytej staranności operatorów nurkowych i instruktorów w trakcie świadczenia usług nurkowych. Zasadna wydaje się również możliwość zastosowania sankcji karnych lub cywilnych wobec szczególnie wykwalifikowanych nurków, takich jak mistrz nurkowania lub instruktor, który działając jako nurek niekomercyjny towarzyszy innym, początkującym, mniej wykwalifikowanym nurkom.

 

Zakres, w jakim należyta staranność jest wymagana od bardziej wykwalifikowanych nurków, zwłaszcza w przypadku okazjonalnych, raczej przypadkowych spotkań nurkowych, jest ważnym zagadnieniem, które może znacząco wpłynąć na orzecznictwo dotyczące wypadków nurkowych w kontekście zwiększenia ram odpowiedzialności w przypadku incydentu nurkowego.

 

Echo wyroku niemieckiego sądu dało się odczuć podczas nurkowań w niemieckojęzycznych bazach nurkowych, gdzie z jeszcze większą starannością sprawdzane są posiadane uprawnienia nurkowe, także w sytuacji, w której korzystamy z bazy jedynie w celu nabicia gazów. Czas pokaże czy to początek zmian w zakresie odpowiedzialności za wypadki nurkowe…

 

Przypomnę tylko, że w Polsce kilkanaście lat temu partnerowi nurkowemu ofiary został postawiony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Wypadek miał miejsce w czerwcu 2001 roku na Jeziorze Trześniowskim (Ciecz) w Łagowie. Prokurator uzasadniając postawiony zarzut wskazywał na brak kontroli uprawnień ofiary (uprawnienia nurkowe jedynie do 20 metrów, para znalazła się na głębokości około 40 metrów) oraz posiadanego przez niego sprzętu nurkowego (biegły wskazał na pewne wady, nieprawidłowości sprzętu ofiary). Jednak Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Krzyków nie podzielił stanowiska prokuratury. W ustnym uzasadnieniu wyroku uniewinniającego sędzia podkreślił, że oskarżona nie miała obowiązku sprawdzenia umiejętności partnera ani tego, czy ma on sprawny sprzęt. To było dwoje dorosłych ludzi, którzy uprawiali sport ekstremalny.


 

 

 

Opracowanie własne

Źródła: merkur.de; taucher.net; tz.de; augsburger-allgemeine.de; sueddeutsche.de; gazeta.pl

2 komentarze

  1. Tomasz Strugalski

    Brawo! Nareszcie. O wysoką odpowiedzialność organizatorów nurkowań walczę od prawie trzydziestu lat. Pomału świat dojrzewa do tej oczywistej myśli, że nie ma władzy i pieniędzy bez odpowiedzialności.

  2. Może już czas zacząć traktować nurkowanie jak sport ekstremalny a nie sposób szybkiego łatwego biznesu. Na fali popularności nurkowania i dostępności sprzętu nurkowego „naprodukowało się” instruktorów od nurkowania z federacji nurkowych nic nie mówiących potencjalnym kursantom. Kolejne patenty, stopnie nadawane tylko po to aby produkować kolejne kursy a za tym idące pieniądze.
    Kolejną zmora nurkowego środowiska są „płetwonurkowie” basenowi. Którzy wykonali szkolenie basenowe w hotelu gdzieś np. w Egipcie potem kilka zanurzeń w obecności instruktora i za to otrzymali stopień płetwonurka. I tacy potem próbują nurkować samodzielnie na Bałtyckich lub zatokowych wrakach siejąc strach wśród innych nurkujących.
    Czas zacząć przestrzegać i egzekwować przepisy nurkowe!

Masz coś do powiedzenia? Napisz komentarz!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone gwiazdką *

*

Nurkowości

Irlandia Donegal: śmiertelny wypadek nurkowy Polaka
Nurkowie Czarnobyla – historia trzech, prawdziwych Bohaterów
USA: udana akcja ratunkowa nurka uwięzionego w jaskini
Attersee: wypadek polskich nurków na Ofen
P jak PLASTIK – nowy znak nurkowy
Last Breath, prawdziwa historia zawodowego nurka
Francja: udana akcja ratunkowa nurka jaskiniowego
Malta udostępnia nurkom 8 głębokich wraków
Niech MOC będzie z nami! Nurkowy Festiwal Mocy 2018
Kolejny Polak zginął we włoskim jeziorze Garda

Na wesoło

Nurkowe pożegnanie z karnawałem

Co to za zwierzę?

Hiszpańska tancerka (Hexabranchus sanguineus)

Jaka to roślina?

Potamogeton natans (Rdestnica pływająca)

Strefa sympatyka

Zaloguj się

Nurkowy Newsletter

Nurkowanie to Twoja pasja?
Chcesz poznawać tajemnice podwodnego świata?
Wstąp do grona sympatyków Jolly Diver już teraz.
Wystarczy tylko jedno kliknięcie!

Scroll To Top